W Obornikach Śląskich miał działać system płatnego parkowania. Były zapowiedzi, argumenty o oczekiwaniach mieszkańców i zakupione urządzenie. Dziś parkomat stoi bezużyteczny, nie wydał ani jednego biletu, a mieszkańcy nadal nie wiedzą, czy projekt został porzucony, zawieszony, czy jedynie odłożony na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Temat strefy płatnego parkowania w Obornikach Śląskich wywoływał emocje. Władze gminy przekonywały, że rozwiązanie miało odpowiadać na problemy z dostępnością miejsc postojowych i potrzeby zgłaszane przez mieszkańców. Sprawa była przedstawiana jako przemyślany kierunek, a nie luźna propozycja rzucona podczas dyskusji.
Minęły miesiące. Strefa nie działa. Parkomat został ustawiony, lecz nie wydaje biletów. Nie ma również jasnego komunikatu, co właściwie stało się z całym projektem.
I właśnie to jest dziś istotą problemu.
Nie chodzi o przekonywanie mieszkańców, że płatne parkowanie jest potrzebne. Nie chodzi również o domaganie się, aby gmina jak najszybciej uruchomiła kolejny lokalny parapodatek. Chodzi o sposób podejmowania i kończenia decyzji publicznych.
Pomysł nie musi zostać zrealizowany
Każda władza ma prawo przedstawiać nowe rozwiązania, analizować je, konsultować, a następnie z nich rezygnować. Nie każdy pomysł musi zostać wdrożony tylko dlatego, że wcześniej pojawił się w wypowiedziach burmistrza, dokumentach urzędu czy publicznej debacie.
Można dojść do wniosku, że projekt jest zbyt drogi. Można uznać, że mieszkańcy go nie popierają. Można stwierdzić, że strefa nie rozwiąże problemu parkowania albo że jej funkcjonowanie będzie kosztowało więcej, niż przyniesie wpływów.
To wszystko są dopuszczalne wnioski.
Niedopuszczalne jest natomiast pozostawienie sprawy bez rozstrzygnięcia, zwłaszcza gdy wcześniej wydano już publiczne pieniądze.
Parkomat nie pojawił się na ulicy za darmo. Ktoś podjął decyzję o jego zakupie, ktoś zaakceptował wydatek, ktoś uznał, że urządzenie będzie potrzebne. Skoro więc parkomat stoi i nie służy mieszkańcom, gmina powinna wyjaśnić, dlaczego tak się stało.
Gdzie są konsultacje, na które powoływały się władze?
Władze Obornik Śląskich sugerowały, że pomysł wprowadzenia opłat został sprawdzony i odpowiada oczekiwaniom części mieszkańców. Nie wiadomo jednak, jak szerokie było to rozpoznanie.
Czy przeprowadzono otwarte konsultacje społeczne? Ilu mieszkańców wzięło w nich udział? Jakie pytania zadano? Czy przedstawiono możliwe koszty, obszar strefy, wysokość opłat i zasady dla osób mieszkających w centrum?
Rozmowy prowadzone w urzędzie, pojedyncze głosy kierowców lub opinie zbierane nieformalnie nie powinny zastępować przejrzystych konsultacji.
Strefa płatnego parkowania dotyczyłaby przedsiębiorców, klientów sklepów, mieszkańców centrum, osób starszych, pracowników urzędów oraz kierowców przyjeżdżających do miasta z sąsiednich miejscowości. To nie jest decyzja techniczna dotycząca ustawienia jednego urządzenia. To zmiana zasad korzystania z przestrzeni publicznej i kolejna opłata pobierana od mieszkańców.
Taka decyzja wymaga otwartej debaty.
Ilustracja do artykułu parkomaty są czy będą?
Cisza nie jest decyzją
Radio DTR wielokrotnie komentowało i nagłaśniało sprawę strefy. Pytaliśmy o jej zasadność, koszty oraz rzeczywiste poparcie społeczne. Po okresie publicznych zapowiedzi temat jednak ucichł.
Nie pojawił się komunikat o rezygnacji z projektu. Nie podano daty jego uruchomienia. Nie przedstawiono wyników konsultacji ani analizy ekonomicznej. Nie wiadomo także, czy zakupiony parkomat ma zostać wykorzystany w przyszłości, przeniesiony w inne miejsce, sprzedany, czy pozostanie kosztownym elementem ulicznego krajobrazu.
Tymczasem kultura polityczna wymaga, aby sprawy publiczne były doprowadzane do końca.
Jeżeli projekt upadł, należy powiedzieć to mieszkańcom wprost.
Jeżeli został zawieszony, trzeba wyjaśnić z jakiego powodu i na jak długo.
Jeżeli nadal jest przygotowywany, gmina powinna przedstawić harmonogram, koszty oraz zasady działania.
Cisza nie jest formą konsultacji. Nie jest również decyzją.
Radni także powinni pytać
Odpowiedzialność za wyjaśnienie sprawy nie spoczywa wyłącznie na burmistrzu. Radni mają prawo i obowiązek kontrolowania wydatków gminy oraz pytania o niezrealizowane przedsięwzięcia.
Czy Rada Miejska otrzymała informację o powodach nieuruchomienia strefy? Czy radni pytali, ile kosztował parkomat? Czy interesowali się tym, jakie wydatki gmina ponosi na jego utrzymanie, oprogramowanie, obsługę lub gotowość techniczną?
A może wszyscy uznali, że najwygodniej będzie nie wracać do tematu?
Takie sprawy często znikają właśnie w ten sposób. Najpierw pojawiają się zapowiedzi, argumenty i polityczny hałas. Później, gdy projekt zaczyna budzić wątpliwości, temat pozostawia się bez formalnego zakończenia. Nie ma decyzji o wdrożeniu, ale nie ma również odwagi, aby oficjalnie się z niego wycofać.
Parkomat jako symbol sposobu zarządzania
Bezużyteczne urządzenie może wydawać się drobnym problemem. W rzeczywistości pokazuje jednak szersze zjawisko.
Pomysł został przedstawiony mieszkańcom. Prawdopodobnie poniesiono wydatki. Następnie projekt zatrzymał się pomiędzy zapowiedzią a realizacją. Nie wskazano osoby odpowiedzialnej za decyzję, nie przedstawiono podsumowania i nie wyjaśniono, co będzie dalej.
Tak nie powinno wyglądać zarządzanie gminą.
Nie każdy projekt musi zakończyć się sukcesem. Uczciwa władza potrafi przyznać, że źle oceniła sytuację, zmieniła zdanie albo wycofała się po wysłuchaniu mieszkańców. O wiele gorzej jest udawać, że sprawy nie ma, licząc, że z czasem wszyscy o niej zapomną.
Pytania, na które gmina powinna odpowiedzieć
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
- ile kosztował zakup i montaż parkomatu;
- z jakich środków został sfinansowany;
- kiedy podjęto decyzję o jego zakupie;
- kto zaakceptował wydatek;
- dlaczego urządzenie nie zostało uruchomione;
- czy strefa płatnego parkowania nadal ma powstać;
- jakie konsultacje przeprowadzono przed podjęciem decyzji;
- ilu mieszkańców poparło projekt;
- czy gmina ponosi koszty związane z utrzymaniem nieczynnego urządzenia;
- czy radni otrzymali pełną informację o stanie przedsięwzięcia;
- kiedy zapadnie ostateczna decyzja.
Strefa płatnego parkowania może zostać wdrożona albo oficjalnie porzucona. Oba rozwiązania można mieszkańcom wytłumaczyć i politycznie obronić.
Nie można natomiast bez końca utrzymywać projektu w stanie zawieszenia.
Parkomat, który nie wydał ani jednego biletu, nie jest dziś dowodem na uporządkowanie parkowania w Obornikach Śląskich. Jest dowodem na to, że pomysł władzy może miesiącami stać przy ulicy, nawet gdy nikt nie potrafi powiedzieć, po co właściwie został tam postawiony.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






