Czy zawieszony przez prokuraturę burmistrz nadal może mieć wpływ na funkcjonowanie urzędu? To pytanie od wielu tygodni wraca w Trzebnicy. Odpowiedź urzędu na wniosek Radia DTR nie kończy jednak dyskusji. Wręcz przeciwnie – otwiera kolejne wątki.
Sprawa dotyczy Marka Długozimy, burmistrza Trzebnicy, wobec którego prokuratura zastosowała środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w wykonywaniu czynności służbowych.
To sytuacja wyjątkowa. I właśnie dlatego sposób funkcjonowania urzędu po takim zdarzeniu powinien być przejrzysty i zrozumiały dla mieszkańców.
ilustracja do artykułu zawieszony, ale dalej burmistrz
Czy burmistrz miał dostęp do systemów?
Radio DTR zwróciło się do Urzędu Miejskiego z pytaniami dotyczącymi m.in. dostępu do systemów informatycznych, logowań, uprawnień administracyjnych oraz procedur bezpieczeństwa po zawieszeniu burmistrza.
Z odpowiedzi wynika, że:
- Marek Długozima nie miał nadanych uprawnień do ePUAP i e-Doręczeń,
- nie posiadał dostępu do służbowej poczty elektronicznej,
- nie odnotowano logowań do systemów wewnętrznych urzędu po zawieszeniu.
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się zamknięta.
Tylko czy na pewno?
Dlaczego pojawiają się kolejne pytania?
Najciekawszy fragment odpowiedzi znajduje się gdzie indziej.
Urząd wskazuje bowiem, że:
„Pan Marek Długozima nadal jest Burmistrzem Gminy Trzebnica.”
To zdanie zmienia perspektywę.
Bo jeśli formalnie nadal pozostaje burmistrzem, a jednocześnie jest zawieszony w wykonywaniu czynności służbowych, pojawia się naturalne pytanie:
Jakie uprawnienia rzeczywiście utracił, a jakie nadal posiada?
Co oznacza zawieszenie w praktyce?
Mieszkańcy mogą mieć prawo czuć się zdezorientowani.
Z jednej strony urząd wskazuje, że wynagrodzenie nie jest wypłacane z mocy prawa.
Z drugiej strony informuje, że postanowienie prokuratora nie pozbawiało burmistrza kluczy, kart, identyfikatorów czy innych środków związanych z pełnioną funkcją.
Powstaje więc pytanie o praktyczny wymiar zawieszenia.
Czy zawieszenie oznacza całkowite odsunięcie od funkcjonowania urzędu?
Czy jedynie zakaz podejmowania decyzji?
Czy istnieją procedury regulujące takie sytuacje?
I kto odpowiada za ocenę ryzyka w przypadku zawieszenia osoby stojącej na czele samorządu?
Gdzie są procedury?
Urząd poinformował, że w magistracie obowiązują polityki bezpieczeństwa informacji oraz ciągłości działania.
Nie wskazano jednak szczegółowo, jakie konkretne działania wdrożono po zawieszeniu burmistrza.
To istotne, ponieważ sytuacje tego typu należą do najbardziej wrażliwych z punktu widzenia bezpieczeństwa administracji publicznej.
W dużych organizacjach każda zmiana statusu osoby posiadającej dostęp do informacji, dokumentów czy infrastruktury zwykle uruchamia określone procedury bezpieczeństwa.
Czy podobnie było w Trzebnicy?
Tego mieszkańcy nadal nie wiedzą.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Czytaj dalej
Powiązany temat
Nie dlatego, że urząd potwierdził logowania. Wręcz przeciwnie – urząd temu zaprzeczył.
Znaczenie sprawy polega na czymś innym.
To test przejrzystości działania samorządu w sytuacji kryzysowej.
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
- kto faktycznie zarządza urzędem,
- jakie procedury obowiązują po zawieszeniu burmistrza,
- jakie zabezpieczenia zastosowano,
- oraz czy urząd był przygotowany na taką sytuację.
Czy temat jest zakończony?
Raczej nie.
Odpowiedź gminy zamknęła część pytań, ale jednocześnie otworzyła nowe. Najważniejsze z nich brzmi:
Co w praktyce oznacza zawieszenie burmistrza i jakie są jego rzeczywiste skutki dla funkcjonowania gminy?
To pytanie pozostaje aktualne nie tylko dla mieszkańców Trzebnicy, ale dla każdego samorządu, który mógłby znaleźć się w podobnej sytuacji.
Magazynu Radio DTR 6/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



