Przejdź do treści
środa 7 października 2026
06/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

Małgorzata Suchecka zachowa mandat radnej Gminy Zawonia. Nie dlatego jednak, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przeanalizowało pełnomocnictwo, faktury wystawione gminie oraz dwa oświadczenia majątkowe z wpisem „nie dotyczy”. MSWiA uznało skargę na wojewodę za bezzasadną, jednocześnie informując, że nie jest uprawnione do merytorycznej oceny jego stanowiska.

W praktyce państwowy system nadzoru sprawdził więc przede wszystkim, czy urząd podjął czynności i wysłał odpowiedź. Nie rozstrzygnął, czy odpowiedział prawidłowo na najważniejsze pytania.

Skarga bezzasadna, ale sprawa nierozstrzygnięta

Odpowiedź MSWiA z 6 października 2026 roku kończy kolejny etap sprawy dotyczącej mandatu radnej Małgorzaty Sucheckiej.

Reklama

Ministerstwo uznało skargę na działanie Wojewody Dolnośląskiego za bezzasadną. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak ostateczne potwierdzenie, że organy państwa nie znalazły nieprawidłowości. Dokładna lektura dokumentu prowadzi jednak do zupełnie innego wniosku.

MSWiA nie rozstrzygnęło, czy radna naruszyła zakaz wynikający z art. 24f ustawy o samorządzie gminnym. Nie przeprowadziło własnej oceny zgromadzonych dowodów i nie odpowiedziało, jakie znaczenie prawne miało formalne pełnomocnictwo.

Ministerstwo oceniało skargę na sposób działania wojewody, a nie sytuację prawną radnej. Co więcej, samo zastrzegło, że nie jest uprawnione do sprawdzania aktów nadzoru wojewody pod względem merytorycznym.

Powstaje więc zasadnicze pytanie: jak można uznać odpowiedź wojewody za wyczerpującą, nie badając, czy zawarte w niej wnioski były prawidłowe?

Fakty nie zniknęły

Odpowiedź MSWiA nie podważa żadnego z podstawowych faktów ujawnionych w dokumentach.

Małgorzata Suchecka została wpisana w CEIDG jako pełnomocnik firmy męża 30 września 2022 roku. Mandat radnej Gminy Zawonia objęła w maju 2024 roku.

W 2025 roku przedsiębiorstwo jej męża wykonało usługi na rzecz Gminy Zawonia i wystawiło trzy faktury na łączną kwotę 23 500 zł. Radna nadal figurowała jako pełnomocnik firmy przynajmniej 27 marca 2026 roku.

Jednocześnie w dwóch oświadczeniach majątkowych, w części dotyczącej zarządzania działalnością gospodarczą albo bycia jej przedstawicielem lub pełnomocnikiem, wpisała „nie dotyczy”.

Pełnomocnictwo wykreślono dopiero po zainteresowaniu sprawą organu nadzoru.

MSWiA nie stwierdziło, że pełnomocnictwa nie było. Nie zakwestionowało faktur, dat ani treści oświadczeń majątkowych. Nie uznało również, że późniejsze wykreślenie pełnomocnictwa usuwa ewentualne skutki wcześniejszego stanu prawnego.

Te fakty nadal istnieją. Tyle że nie wywołały skutku w postaci utraty mandatu.

Pięć zarzutów wymienionych i pozostawionych bez odpowiedzi

Najbardziej zastanawiający fragment pisma MSWiA znajduje się na początku uzasadnienia.

Ministerstwo prawidłowo odtwarza najważniejsze zarzuty przedstawione w skardze. Wymienia:

  • pominięcie właściwej chronologii;
  • zastosowanie niewłaściwego przepisu;
  • brak analizy najbliższego stanowi faktycznemu orzeczenia NSA;
  • niewskazanie dowodów, na których wojewoda oparł swoje stanowisko;
  • zastąpienie merytorycznej analizy informacją, że obywatel może sam zawiadomić inne instytucje.

Po przytoczeniu tych zarzutów MSWiA nie odpowiada jednak na nie osobno.

Nie wyjaśnia, dlaczego dla oceny sprawy nie miał znaczenia okres, w którym pełnomocnictwo istniało równolegle z wykonywaniem mandatu i otrzymywaniem przez przedsiębiorstwo pieniędzy z budżetu gminy.

Nie odnosi się do pomylenia art. 24f z art. 24h ustawy o samorządzie gminnym.

Nie analizuje wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 grudnia 2022 roku, sygn. III OSK 56/22, dotyczącego radnego będącego pełnomocnikiem przedsiębiorstwa współmałżonka korzystającego z mienia gminy.

Nie wskazuje również, jakie dowody — poza oświadczeniami zainteresowanych osób i dokumentacją przekazaną przez radę — zbadał wojewoda.

Ministerstwo przedstawia natomiast obszerny wykład o charakterze postępowania nadzorczego, samodzielności wojewody i braku praw strony po stronie obywatela zawiadamiającego o możliwym naruszeniu prawa.

Problem polega na tym, że nikt nie domagał się przyznania redakcji prawa do kierowania postępowaniem wojewody. Domagano się odpowiedzi, czy wojewoda prawidłowo zbadał fakty, zastosował właściwy przepis i uwzględnił najbardziej zbliżone orzecznictwo.

Urząd działał, więc skarga jest bezzasadna

Rozumowanie MSWiA można sprowadzić do następującego schematu: wojewoda zwrócił się do rady o wyjaśnienia, otrzymał dokumenty, przedstawił stanowisko i odpowiedział skarżącemu. Skoro podjął czynności, trudno zarzucić mu bezczynność lub zaniedbanie.

Tyle że przedmiotem skargi nie był wyłącznie brak jakiejkolwiek aktywności urzędu. Zarzut dotyczył przede wszystkim jakości przeprowadzonej analizy.

Samo wykonanie czynności nie dowodzi jeszcze jej prawidłowości. Można przecież przeprowadzić postępowanie wyjaśniające i pominąć najważniejszy dowód. Można wysłać odpowiedź i nie odnieść się do sedna. Można również zastosować niewłaściwy przepis, a następnie przekonywać, że sprawa została zbadana.

Procedura została wykonana. Pytanie, czy wykonano ją prawidłowo, pozostało bez odpowiedzi.

Wątpliwości mają chronić mandat. Ale jakie wątpliwości?

MSWiA podkreśla, że przepisy prowadzące do wygaśnięcia mandatu powinny być interpretowane ściśle. Wskazuje również na zasadę proporcjonalności, samodzielność samorządu oraz trwałość mandatu pochodzącego z wyborów.

To ważne zasady. Wygaśnięcie mandatu nie może następować na podstawie przypuszczeń, politycznych antypatii ani swobodnej interpretacji przepisów.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ministerstwo nie wskazuje jednak, jakie konkretne wątpliwości faktyczne występowały w tej sprawie.

Czy wątpliwe było istnienie pełnomocnictwa ujawnionego w CEIDG? Czy zakwestionowano autentyczność faktur? Czy firma nie otrzymała pieniędzy od gminy? Czy radna nie wykonywała w tym czasie mandatu? Czy w oświadczeniach majątkowych nie wpisano „nie dotyczy”?

Spór nie dotyczył tego, czy opisane dokumenty istnieją. Dotyczył ich znaczenia prawnego.

Tymczasem MSWiA, powołując się na konieczność rozstrzygania wątpliwości na rzecz trwałości mandatu, nie wyjaśniło, na czym te wątpliwości polegały i dlaczego miały przeważyć nad prewencyjnym, antykorupcyjnym celem art. 24f.

Wojewoda powinien ocenić uchwałę rady

Rada Gminy Zawonia 13 sierpnia 2026 roku odmówiła stwierdzenia wygaśnięcia mandatu Małgorzaty Sucheckiej. Wojewoda następnie uznał, że nie ma podstaw do podjęcia dalszych działań nadzorczych.

Nie oznacza to jednak, że uchwała rady automatycznie zamykała sprawę.

W wyroku z 13 lipca 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wskazał, że jeżeli rada podejmuje uchwałę odmawiającą wygaszenia mandatu, wojewoda ma obowiązek ocenić jej zgodność z prawem w ramach postępowania nadzorczego. Sąd powołał przy tym wyrok NSA III OSK 56/22.

Kluczowe pytanie nie brzmi zatem, czy wojewoda wysłał pismo i zgromadził dokumenty. Brzmi: czy prawidłowo ocenił zgodność uchwały rady z art. 24f ustawy o samorządzie gminnym.

Na to pytanie MSWiA nie odpowiedziało, ponieważ — jak samo zaznaczyło — nie weryfikuje stanowiska wojewody pod względem merytorycznym.

Kto właściwie powinien rozpatrzyć skargę?

W odpowiedzi pojawia się jeszcze jedna wątpliwość.

MSWiA twierdzi, że postępowanie nadzorcze wojewody nie jest postępowaniem administracyjnym prowadzonym według Kodeksu postępowania administracyjnego. Jednocześnie skarga została przekazana przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów właśnie do MSWiA.

Tymczasem art. 229 pkt 6 KPA stanowi, że skargę na wojewodę w sprawach rozpatrywanych według kodeksu rozpoznaje właściwy minister, natomiast w innych sprawach — Prezes Rady Ministrów.

Nie przesądza to jeszcze, że skargę rozpatrzył niewłaściwy organ. Wymaga jednak wyjaśnienia, dlaczego sprawę uznaną za niepodlegającą regułom postępowania administracyjnego przekazano ministrowi, a nie pozostawiono do rozpatrzenia Prezesowi Rady Ministrów.

Odpowiedź MSWiA tej pozornej sprzeczności nie wyjaśnia.

System zamknął własny krąg

W tej sprawie powstał niemal doskonały administracyjny krąg.

Rada uznała, że mandatu nie należy wygaszać. Wojewoda odmówił dalszej ingerencji. Ministerstwo stwierdziło, że wojewoda podjął czynności, ale jednocześnie zastrzegło, że nie może oceniać merytorycznej prawidłowości jego stanowiska.

Sąd administracyjny mógłby skontrolować konkretny akt nadzorczy. Tyle że wojewoda takiego aktu nie wydał. Dla obywatela czy redakcji nie istnieje prosta droga pozwalająca wymusić na organie zastosowanie nadzoru w określony sposób.

Radna pozostaje więc bez konsekwencji prawnej, ale nie dlatego, że wszystkie wątpliwości zostały wyjaśnione i wszystkie fakty ocenione. Pozostaje bez konsekwencji, ponieważ kolejne instytucje ograniczały zakres własnej odpowiedzialności.

Rada oceniła, że nie było faktycznego działania pełnomocnika. Wojewoda zaakceptował wynik postępowania. MSWiA sprawdziło, czy wojewoda działał i odpowiedział, ale nie czy jego ocena była prawidłowa.

Każdy wykonał swoją część procedury. Odpowiedź na zasadnicze pytanie gdzieś pomiędzy tymi procedurami zniknęła.

Brak konsekwencji nie oznacza oczyszczenia

Odpowiedzi MSWiA nie można przedstawiać jako potwierdzenia, że radna działała zgodnie z prawem.

Ministerstwo tego nie stwierdziło.

Nie można również twierdzić, że MSWiA uznało pełnomocnictwo za prawnie obojętne albo potwierdziło prawidłowość oświadczeń majątkowych. Takich wniosków w dokumencie nie ma.

Można natomiast stwierdzić, że skarga na wojewodę została uznana za bezzasadną bez merytorycznego rozstrzygnięcia najważniejszych zarzutów dotyczących jego analizy.

Małgorzata Suchecka zachowuje mandat. Fakty, które stały się podstawą całej sprawy, nie zostały jednak obalone. Zostały pozostawione bez skutku prawnego.

Prawo określa minimum

Być może ostateczną odpowiedź na pytanie o prawidłowość działań wojewody mógłby dać sąd administracyjny — o ile wcześniej powstałby akt, który można przed tym sądem zaskarżyć. Zanim jednak uruchomiona zostanie najdalsza droga prawna, pozostaje coś, czego nie zastąpi żadna procedura: sumienie i kręgosłup moralny ludzi sprawujących władzę publiczną.

Radna zna dokumenty, daty, faktury i treść własnych oświadczeń majątkowych. Znają je również radni, którzy zdecydowali o pozostawieniu jej mandatu. Mogą powoływać się na stanowisko wojewody i odpowiedź ministerstwa, ale żaden z tych organów nie stwierdził merytorycznie, że wszystkie opisane działania były zgodne z prawem. Stwierdzono jedynie, że wojewoda podjął czynności i udzielił odpowiedzi.

Samorządność nie polega na poszukiwaniu proceduralnej szczeliny, przez którą można przeprowadzić niewygodną sprawę bez konsekwencji. Wymaga odpowiedzialności, zdolności rozumienia sensu prawa i gotowości do postawienia interesu publicznego ponad interesem koleżanki, klubu czy własnego mandatu.

Demokracja nie obroni się samymi przepisami. Potrzebuje ludzi dojrzałych, rozumnych i uczciwych — zwłaszcza wtedy, gdy procedura pozwala im nie zrobić nic.

Sama inteligencja nie wystarcza. Spryt pozwala znaleźć lukę. Kręgosłup moralny podpowiada, żeby z niej nie korzystać.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *