Ta historia zaczyna się od zwykłych uchwał
Kilka stron PDF. Tabele. Kwoty. Nazwy organizacji.
Dokumenty, które większość mieszkańców omija wzrokiem, bo wyglądają jak typowa samorządowa papierologia.
A jednak właśnie tam — między „Dniem Pieczonego Ziemniaka”, warsztatami senioralnymi, festynami i projektami sportowymi — zaczyna wyłaniać się mapa lokalnych zależności.
Nie chodzi o jedną dotację.
Nie chodzi nawet o jedną organizację.
Chodzi o system.
O środowisko, w którym:
- radny jest działaczem NGO,
- działacz NGO współpracuje z samorządem,
- członek zarządu powiatu pojawia się przy organizacjach społecznych,
- a publiczne pieniądze regularnie wracają do tych samych środowisk.
I właśnie dlatego dokumenty Powiatu Trzebnickiego zasługują dziś na dużo dokładniejsze przeczytanie.
ilustracja do artykułu Radni NGO i powiat
Uchwały, nazwiska i publiczne środki
W uchwale nr 31/2024 Zarządu Powiatu Trzebnickiego z 1 lutego 2024 roku zapisano przyznanie dotacji dla organizacji pozarządowych.
Pod dokumentem podpisują się członkowie zarządu:
- Małgorzata Matusiak,
- Jerzy Trela,
- Ewa Samosiuk,
- Sławomira Misiura-Hermann,
- Stanisław Harkot.
Rok później — w uchwale nr 62/2025 — w składzie zarządu pojawiają się:
- Janusz Szydłowski,
- Sławomira Misiura-Hermann,
- Daniel Buczak,
- Agnieszka Brząkała.
Na pierwszy rzut oka — standard.
Ale kiedy zaczyna się zestawiać:
- nazwiska,
- organizacje,
- funkcje społeczne,
- i publiczne pieniądze,
powstaje pytanie:
czy mieszkańcy naprawdę wiedzą, kto z kim jest powiązany?
OSP Korzeńsko i „Dzień Pieczonego Ziemniaka”
Jednym z bardziej symbolicznych przykładów jest Ochotnicza Straż Pożarna w Korzeńsku.
W 2024 roku organizacja otrzymała 4 tysiące złotych z Powiatu Trzebnickiego na organizację „Dnia Pieczonego Ziemniaka”.
Kwota? Niewielka.
Ale problem nie dotyczy samej wysokości dotacji.
OSP od lat są czymś więcej niż strażą pożarną.
To lokalne centra wpływu:
- społeczne,
- organizacyjne,
- często polityczne.
W małych samorządach druh bywa jednocześnie:
- organizatorem wydarzeń,
- społecznikiem,
- lokalnym liderem,
- radnym,
- albo osobą blisko związaną z lokalną władzą.
I właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
kto otrzymuje publiczne pieniądze i jakie relacje istnieją między organizacją a samorządem.
„Zawsze Blisko Ludzi”. Organizacja, która wraca
W dokumentach powiatu regularnie pojawia się również Stowarzyszenie „Zawsze Blisko Ludzi”.
W 2024 roku organizacja otrzymała:
- 1 000 zł na warsztaty dla mieszkańców,
- 500 zł na spływ kajakowy.
W 2025 roku:
- kolejne 1 000 zł na warsztaty,
- kolejne 1 000 zł na działania dla seniorów.
Nazwisko Marzanny Jurzysta-Ziętek pojawia się przy działalności społecznej i pożytku publicznego.
Czy to zakazane? Nie.
Ale pojawia się pytanie:
jak wygląda mechanizm oceny takich projektów?
Kto je opiniuje?
Kto podpisuje decyzje?
Bo właśnie tam zaczyna się kwestia transparentności.
LGD „Kraina Wzgórz Trzebnickich”. To już nie jest małe stowarzyszenie
Najciekawszy trop prowadzi jednak do Lokalnej Grupy Działania „Kraina Wzgórz Trzebnickich”.
To organizacja działająca w systemie funduszy publicznych i unijnych, mająca realny wpływ na lokalne projekty, rozwój obszarów wiejskich i dystrybucję grantów.
W 2025 roku LGD otrzymała z Powiatu Trzebnickiego 19 743,50 zł.
Przy organizacji pojawiają się nazwiska:
- Janusza Szydłowskiego,
- Sławomiry Misiury-Hermann,
- Katarzyny Jarczewskiej.
I tu zaczyna się najtrudniejszy politycznie fragment tej historii.
Bo LGD to już nie festyn czy jednorazowa impreza.
To struktura mająca:
- wpływ,
- kontakty,
- dostęp do środków,
- relacje z samorządami,
- i realne znaczenie w lokalnym układzie społecznym.
Powtarzające się środowiska
Analiza uchwał z 2024 i 2025 roku pokazuje wyraźny mechanizm:
te same organizacje wracają wielokrotnie.
Pojawiają się:
- w kulturze,
- sporcie,
- ekologii,
- działaniach społecznych,
- edukacji,
- projektach dla seniorów,
- wydarzeniach lokalnych.
To nie musi oznaczać patologii.
Może oznaczać po prostu aktywność części środowisk.
Ale właśnie dlatego mieszkańcy powinni widzieć pełny obraz:
- kto jest w zarządzie organizacji,
- kto jest radnym,
- kto decyduje o dotacjach,
- i czy osoby powiązane wyłączają się z procedur.
Co mówi prawo?
I tutaj sprawa robi się bardzo poważna.
Regionalne Izby Obrachunkowe od lat podkreślają, że samorządowiec powinien zachować szczególną ostrożność tam, gdzie może dojść do konfliktu interesów.
Nie chodzi wyłącznie o bezpośrednie przekazanie pieniędzy „samemu sobie”.
Problemem może być już:
- udział w procedurze,
- wpływ na ocenę,
- uczestnictwo w głosowaniu,
- relacja organizacyjna,
- lub sytuacja, w której mieszkańcy mogą mieć wątpliwości co do bezstronności.
RIO wielokrotnie wskazywały, że standardy transparentności muszą być wyższe niż samo minimum ustawowe.
Bo samorząd to nie prywatny klub znajomych.
To miejsce zarządzania publicznymi pieniędzmi.
Polska lokalna. Wszyscy się znają
I tu dochodzimy do sedna.
W małych samorządach bardzo często:
- radny jest strażakiem,
- strażak działa w NGO,
- NGO organizuje wydarzenia,
- wydarzenia dostają granty,
- granty podpisują osoby znające się od lat.
To nie jest wyjątek.
To model działania wielu lokalnych społeczności.
Ale właśnie dlatego potrzebna jest jawność.
Bo tam, gdzie wszyscy się znają, najłatwiej przestaje się zauważać granicę między:
- działalnością społeczną,
- a lokalnym systemem wzajemnych zależności.
Najważniejsze pytanie jeszcze przed nami
Na dziś nie ma dowodu, że doszło do złamania prawa.
I to trzeba podkreślić bardzo wyraźnie.
Ale po analizie dokumentów pojawia się pytanie dużo ważniejsze:
Czy mieszkańcy Powiatu Trzebnickiego mają pełną wiedzę:
- kto działa w jakiej organizacji,
- kto otrzymuje środki,
- kto podejmuje decyzje,
- i czy procedury konfliktu interesów są realnie stosowane?
Bo transparentność nie zaczyna się wtedy, gdy wybucha afera.
Transparentność zaczyna się wtedy, gdy mieszkańcy mogą bez problemu zrozumieć:
kto komu przyznaje publiczne pieniądze.
Czy radny powiatowy może kierować NGO, które otrzymuje publiczne pieniądze?
Tak — polskie prawo nie zabrania radnemu:
- bycia członkiem stowarzyszenia,
- działania w OSP,
- pełnienia funkcji prezesa fundacji lub NGO,
- ani działalności społecznej.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy organizacja:
- otrzymuje środki publiczne,
- korzysta z majątku powiatu,
- lub bierze udział w procedurach zależnych od decyzji samorządu.
Co mówi ustawa o samorządzie powiatowym?
Kluczowy jest art. 21 ust. 7 ustawy o samorządzie powiatowym:
„Radny nie może brać udziału w głosowaniu, jeżeli dotyczy to jego interesu prawnego.”
Oznacza to, że radny powinien zachować szczególną ostrożność wszędzie tam, gdzie jego działalność społeczna może przecinać się z decyzjami finansowymi samorządu.
Zaufanie publiczne ważniejsze niż minimum prawa
Bardzo istotny jest również art. 25a ustawy:
„Radni nie mogą podejmować dodatkowych zajęć ani otrzymywać darowizn mogących podważyć zaufanie wyborców do wykonywania mandatu.”
To ważne, ponieważ przepisy dotyczą nie tylko samej legalności działań, ale również:
- przejrzystości,
- bezstronności,
- oraz społecznego zaufania do samorządu.
Co podkreślają Regionalne Izby Obrachunkowe?
RIO wielokrotnie wskazywały, że samorządowcy powinni unikać nawet pozoru konfliktu interesów.
Szczególnie w sytuacji, gdy:
- osoba publiczna pełni funkcję w NGO,
- organizacja otrzymuje środki publiczne,
- a radny lub członek zarządu uczestniczy w procedurach decyzyjnych.
Nie oznacza to automatycznie złamania prawa ani korupcji.
Ale mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
- kto jest związany z organizacją,
- kto decyduje o publicznych pieniądzach,
- i czy stosowane są procedury wyłączeń z głosowań lub komisji.
Najważniejsze rozróżnienie
Konflikt interesów:
- nie musi oznaczać przestępstwa,
- nie oznacza automatycznie nielegalności,
- ale jest sytuacją wymagającą pełnej transparentności.
W samorządzie liczy się bowiem nie tylko zgodność z przepisami, ale również społeczne zaufanie do sposobu podejmowania decyzji.
Źródło:
- Ustawa z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym.
- Uchwała nr 31/2024 Zarządu Powiatu Trzebnickiego
- Uchwała nr 62/2025 Zarządu Powiatu Trzebnickiego
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Zostań przy sprawie
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


