Świerzbienie uszu. Apostoł, algorytm i obrona spraw przegranych

nie wiara lecz myslenie ma sens
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Zanim padną porównania do współczesności, uczciwie połóżmy fundament. Paweł nie rzucał sloganami. Pisał konkretnie, wprost, bez ozdobników. Oto cały fragment, na którym opiera się ten felieton – Drugi List do Tymoteusza 4,1–5:

„Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, na Jego objawienie się i na Jego królestwo:
głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, przekonuj, upominaj, zachęcaj z całą cierpliwością i umiejętnością.
Przyjdzie bowiem czas, że zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań dobiorą sobie nauczycieli, bo ich uszy świerzbią.
Odwrócą się od słuchania prawdy, a zwrócą się ku baśniom.
Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonuj dzieło ewangelisty, spełnij wiernie swoje posługiwanie.”

To nie jest metafora. To diagnoza społeczna.


Paweł nie pomylił się o dwa tysiące lat

„Dobiorą sobie nauczycieli” – nie dlatego, że prawda zniknie, ale dlatego, że przestanie się opłacać emocjonalnie. Prawda wymaga korekty myślenia, czasem przyznania się do błędu, czasem zmiany kierunku. A to są koszty, których współczesny człowiek – karmiony prostymi narracjami – nie chce ponosić.

Dlatego nauczyciel dziś nie musi być mądry. Wystarczy, że:

Czytaj dalej

Powiązany temat

  • mówi pewnym tonem,

  • potwierdza lęki,

  • wskazuje wroga,

  • i daje ulgę: „to nie twoja wina”.

Resztę zrobi algorytm.


Social media – nowa ambona, stare baśnie

Platformy społecznościowe stały się miejscem, gdzie świerzbiące uszy mają raj. Każdy znajdzie tam swojego proroka:

  • jednego od „prawdziwej historii”,

  • drugiego od „ukrywanej prawdy”,

  • trzeciego od „ostatniej walki cywilizacji”.

To nie są nauczyciele prawdy.
To dostawcy emocjonalnego komfortu.

Baśń w XXI wieku nie wygląda jak smok i rycerz. Wygląda jak:

  • prosty filmik z hasłem,

  • wykres bez kontekstu,

  • jedno zdanie wyrwane z całości,

  • okrzyk: „nikt wam tego nie powie!”.

Paweł nazwał to wprost: odwrócenie się od prawdy, nie jej brak.


Polityka obrońców spraw przegranych

W polityce – szczególnie tej prawicowej, opartej na micie i resentymencie – mechanizm jest identyczny. Sprawy przegrane historycznie, społecznie czy ekonomicznie są wciąż reanimowane, bo dają paliwo emocjom.

Nie chodzi o rozwiązania.
Chodzi o ciągłe podtrzymywanie poczucia krzywdy.

Obrońcy „wartości”, którzy:

  • nie potrafią ich stosować wobec siebie,

  • nie odpowiadają za skutki swoich rządów,

  • i zawsze mają w zanadrzu winnych zewnętrznych,

są dokładnie tymi nauczycielami, o których pisał Paweł. Mówią to, co lud chce usłyszeć. A lud słucha, bo prawda byłaby zbyt kosztowna.


Najbardziej niewygodne zdanie listu

Paweł nie pisze: „zostaną zwiedzeni”.
Pisze: „dobiorą sobie”.

To przenosi odpowiedzialność tam, gdzie boli najbardziej – na odbiorcę. Nie na polityka. Nie na influencera. Nie na media. Na słuchacza, który świadomie wybiera bajkę, bo jest cieplejsza od prawdy.


Podsumowanie bez pocieszenia

Ten list nie został napisany po to, by kogokolwiek uspokoić. To ostrzeżenie dla czasów, w których:

  • głośniej znaczy lepiej,

  • prościej znaczy „prawdziwiej”,

  • a emocja zastępuje myślenie.

Paweł siedział w więzieniu i wiedział, że przegrał z systemem.
Ale nie przegrał z prawdą.

My żyjemy w świecie pełnym wolności słowa – i dobrowolnie wybieramy bajki.

I może właśnie dlatego ten fragment brzmi dziś tak niebezpiecznie aktualnie.
Bo nie mówi o nich.
Mówi o nas.

Autor Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry