Testosteron najczęściej kojarzymy z mężczyznami, siłą fizyczną, zarostem i popędem seksualnym. Tymczasem hormon ten jest naturalnie obecny również w organizmie kobiety i uczestniczy w wielu ważnych procesach. Wpływa między innymi na funkcje seksualne, pracę mózgu, mięśni i kości. Nie oznacza to jednak, że jego przyjmowanie jest uniwersalnym sposobem na zmęczenie, gorszy nastrój czy spadek energii.
Podział na „męski testosteron” i „kobiece estrogeny” jest wygodny, lecz z biologicznego punktu widzenia zdecydowanie zbyt prosty. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wytwarzają androgeny oraz estrogeny – różnią się przede wszystkim ich stężeniem, proporcjami i sposobem działania.
Testosteron nie jest więc obcym dodatkiem w kobiecym organizmie. Stanowi część jego naturalnej gospodarki hormonalnej.
Skąd u kobiet bierze się testosteron?
U kobiet przed menopauzą testosteron powstaje między innymi w jajnikach i nadnerczach. Znaczna część jest także wytwarzana w tkankach obwodowych w wyniku przemiany innych hormonów androgenowych.
Może działać bezpośrednio poprzez receptory androgenowe albo zostać przekształcony w inne aktywne hormony – między innymi w dihydrotestosteron lub estradiol. Receptory androgenowe występują w wielu narządach i tkankach, w tym w mózgu, mięśniach, kościach, skórze oraz układzie rozrodczym.
Nie można zatem sprowadzić znaczenia testosteronu wyłącznie do libido. Jest on jednym z elementów skomplikowanego układu regulującego funkcjonowanie całego organizmu.
Co testosteron robi w organizmie kobiety?
Testosteron uczestniczy przede wszystkim w regulowaniu pożądania seksualnego, pobudzenia, zdolności odczuwania przyjemności i reakcji seksualnych. Bierze również udział w procesach zachodzących w układzie nerwowym, tkance mięśniowej oraz kostnej.
Nie oznacza to jednak, że im wyższe stężenie hormonu, tym lepsze zdrowie. W gospodarce hormonalnej nie działa zasada rodem z siłowni: skoro niewielka ilość jest potrzebna, to większa musi być jeszcze lepsza.
Zarówno niedobór, jak i nadmiar androgenów mogą być związane z zaburzeniami zdrowotnymi. Najważniejsza jest równowaga właściwa dla konkretnej kobiety, jej wieku, stanu zdrowia i etapu życia.
Testosteron zmienia się z wiekiem
Stężenie testosteronu u kobiet obniża się stopniowo już w wieku rozrodczym. Nie jest więc tak, że hormon nagle znika wraz z ostatnią miesiączką. Jajniki mogą nadal produkować androgeny także po menopauzie.
Wyraźniejszy spadek może nastąpić po chirurgicznym usunięciu obu jajników, w wyniku niektórych terapii przeciwnowotworowych albo przy chorobach przysadki, jajników lub nadnerczy.
Nawet w takich przypadkach niski wynik laboratoryjny nie oznacza automatycznie, że kobieta powinna otrzymać testosteron. Endocrine Society odradza rutynowe rozpoznawanie u zdrowych kobiet ogólnego „zespołu niedoboru androgenów”, ponieważ nie określono jednoznacznie ani jego kryteriów, ani związku między konkretnym stężeniem hormonu a określonym zestawem dolegliwości.
Czy niski testosteron powoduje zmęczenie?
To jedna z najbardziej rozpowszechnionych, a jednocześnie najbardziej problematycznych obietnic pojawiających się w ofertach prywatnych klinik hormonalnych.
Zmęczenie, spadek energii, problemy ze snem, pogorszenie koncentracji, drażliwość i obniżony nastrój mogą towarzyszyć menopauzie, ale mogą również wynikać z niedokrwistości, chorób tarczycy, depresji, zaburzeń snu, przewlekłego stresu, przyjmowanych leków albo wielu innych chorób.
Nie ma obecnie jednego stężenia testosteronu, poniżej którego można stwierdzić, że to właśnie jego niedobór odpowiada za takie objawy. Wyniki kobiet zgłaszających problemy seksualne często nakładają się na wyniki kobiet, które podobnych trudności nie odczuwają. Samo badanie krwi nie pozwala więc rozpoznać przyczyny dolegliwości.
Dodatkowym problemem jest dokładność pomiarów. Popularne testy laboratoryjne nie zawsze precyzyjnie oznaczają bardzo niskie stężenia testosteronu występujące fizjologicznie u kobiet. Najdokładniejsze pozostają metody wykorzystujące chromatografię i spektrometrię mas.
Kiedy podawanie testosteronu ma potwierdzony sens?
Aktualne wytyczne są w tej sprawie znacznie bardziej powściągliwe niż reklamy „optymalizacji hormonalnej”.
Najlepiej udokumentowanym wskazaniem do stosowania testosteronu u kobiet jest nabyte, utrzymujące się obniżenie pożądania seksualnego po menopauzie, które powoduje cierpienie, frustrację albo pogorszenie jakości życia. Zaburzenie to określane jest jako HSDD, czyli zespół obniżonego pożądania seksualnego.
Rozpoznanie nie powinno opierać się wyłącznie na wyniku badania testosteronu. Wymaga pełnej oceny biologicznej, psychologicznej i społecznej. Trzeba uwzględnić między innymi stan zdrowia, przyjmowane leki, depresję, przewlekły stres, ból podczas współżycia, suchość pochwy, zaburzenia snu, sytuację w związku i inne czynniki wpływające na seksualność.
Europejskie wytyczne dotyczące menopauzy z 2025 roku potwierdzają, że HSDD u kobiet po menopauzie pozostaje jedynym wskazaniem do terapii testosteronem posiadającym mocne oparcie w dowodach naukowych. Zalecane dawki powinny utrzymywać stężenie w fizjologicznym zakresie właściwym dla kobiet przed menopauzą. Preferowana jest droga przezskórna.
Brytyjski NICE zaleca rozważenie testosteronu przy obniżonym pożądaniu związanym z menopauzą, jeżeli sama standardowa menopauzalna terapia hormonalna nie przyniosła wystarczającej poprawy.
Terapia pomaga, ale nie jest hormonalnym cudem
Badania pokazują, że odpowiednio dobrane fizjologiczne dawki testosteronu mogą poprawić pożądanie, pobudzenie, zdolność osiągania orgazmu, odczuwanie przyjemności i satysfakcję seksualną u części kobiet po menopauzie z rozpoznanym HSDD.
Skala efektu jest jednak umiarkowana. W badaniach terapia dawała średnio około jednego dodatkowego satysfakcjonującego wydarzenia seksualnego w miesiącu w porównaniu z placebo.
Dla niektórych kobiet może to oznaczać istotną poprawę jakości życia. Nie jest to jednak rezultat uzasadniający przedstawianie testosteronu jako środka, który automatycznie przywróci młodość, energię, szczupłą sylwetkę i pełną sprawność seksualną.
Czego nauka nie potwierdza?
Dotychczasowe badania nie dostarczają wystarczających dowodów, by testosteron rutynowo stosować u kobiet w celu:
leczenia zwykłego zmęczenia, poprawiania pamięci i koncentracji, zapobiegania demencji, leczenia depresji, budowania masy mięśniowej, redukcji tkanki tłuszczowej, wzmacniania kości, zapobiegania chorobom serca czy poprawiania ogólnego samopoczucia.
Międzynarodowy konsensus nie wykazał istotnego wpływu fizjologicznych dawek testosteronu na ogólne samopoczucie, obniżony nastrój, skład ciała, siłę mięśni ani gęstość mineralną kości. Dane dotyczące funkcji poznawczych także nie uzasadniają stosowania hormonu jako sposobu na poprawę pracy mózgu.
Fizjologiczne znaczenie hormonu nie jest bowiem równoznaczne z tym, że jego dodatkowe podawanie poprawi funkcjonowanie każdego narządu, w którym znajduje się receptor androgenowy.
Możliwe działania niepożądane
Przy dawkach utrzymujących stężenie w kobiecym zakresie fizjologicznym najczęściej opisywano niewielkie nasilenie trądziku oraz wzrost owłosienia na twarzy lub ciele.
Doustne preparaty testosteronu mogą niekorzystnie wpływać na profil lipidowy, dlatego nie są zalecane. Krótkoterminowe dane dotyczące preparatów przezskórnych są stosunkowo uspokajające, ale nadal brakuje wystarczających informacji o bezpieczeństwie wieloletniego stosowania, szczególnie w odniesieniu do ryzyka sercowo-naczyniowego i raka piersi. Dane z kontrolowanych badań nie pozwalają na wiarygodną ocenę bezpieczeństwa terapii trwającej dłużej niż około dwa lata.
Stosowanie zbyt wysokich dawek może prowadzić do łysienia androgenowego, pogłębienia głosu, nasilonego owłosienia, zaburzeń miesiączkowania, powiększenia łechtaczki oraz innych cech wirylizacji. Część tych zmian może okazać się nieodwracalna.
Dlatego eksperci odradzają stosowanie implantów, zastrzyków powodujących ponadfizjologiczne stężenia oraz niestandaryzowanych preparatów wykonywanych na zamówienie, jeżeli ich skład, dawka i jakość nie są odpowiednio kontrolowane.
Nadmiar testosteronu może być większym problemem niż niedobór
Rozmowa o testosteronie u kobiet nie powinna ograniczać się do jego rzekomego niedoboru. W praktyce medycznej bardzo istotny jest również nadmiar androgenów.
Może on występować między innymi w zespole policystycznych jajników. Typowymi objawami są trądzik, nadmierne owłosienie, nieregularne miesiączki i łysienie androgenowe.
Szybkie narastanie takich zmian, nagłe pogłębienie głosu, wyraźna wirylizacja albo pojawienie się objawów po menopauzie wymagają pilnej konsultacji lekarskiej. Mogą bowiem wskazywać na zaburzenia jajników lub nadnerczy, w tym rzadkie guzy produkujące androgeny.
Między lekceważeniem a marketingiem
Przez lata testosteron traktowano niemal wyłącznie jako hormon męski, przez co jego znaczenie dla kobiecego zdrowia bywało niedostrzegane. Dzisiaj wahadło zaczyna wychylać się w drugą stronę.
W internecie i ofertach niektórych klinik testosteron przedstawiany jest jako recepta na zmęczenie, utratę motywacji, przyrost masy ciała, problemy z koncentracją, starzenie się i spadek libido. W jednym pakiecie otrzymujemy więc hormon, młodość, energię i niemal nową biografię. Tyle że medycyna nie potwierdza większości tych obietnic.
Testosteron jest kobietom potrzebny. Jest częścią ich fizjologii, wpływa na funkcjonowanie organizmu i w ściśle określonych przypadkach może być skutecznym lekiem. Nie powinien jednak stawać się kolejnym suplementem dobrego samopoczucia ani odpowiedzią na każdą trudność pojawiającą się w okresie menopauzy.
Najrozsądniejsza zasada brzmi więc: nie lekceważyć kobiecego testosteronu, ale również nie czynić z niego cudownego lekarstwa. Hormony nie lubią uproszczeń – nawet jeżeli marketing uwielbia je bez wzajemności.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


