Czy można malować świat tak, by ludzie na chwilę zapomnieli o wszystkim? W Trzebnicy podczas wernisażu Wojciecha Nowaka padło pytanie, które brzmiało bardziej jak wyznanie.
Czy artysta musi kończyć szkoły, by mówić obrazem?
Wojciech Nowak od dziecka malował „po prostu”, jakby sam kolor wiedział, gdzie powinien trafić. „Pierwszy obraz na płótnie powstał, gdy byłem w czwartej klasie szkoły podstawowej” – wspominał podczas wernisażu. Nie ukończył żadnej szkoły artystycznej, a jednak jego prace trafiły do prywatnych kolekcji w USA, Szwecji i kilku innych krajach.
W folderze wystawowym widać pejzaże zatrzymane na granicy światła i odbicia. Płomienne nieba, tafle jezior, ledwo uchwytne cienie drzew. Motywy – jakby wyrwane z ciszy.
Skąd bierze się ta czułość?
„Miłość jest najważniejsza” – powiedział artysta do publiczności, a w sali zapadła chwila zaskakującej ciszy.
W pliku z przemówieniami
Wernisaż Wojciech Nowak – przyw…
padają kolejne słowa:
„Bez miłości naprawdę nie mamy nic”.
Ten ton przenikał całą wystawę. Obrazy Nowaka są miękkie, rozświetlone, ale nie słodkie. Widz ma wrażenie, że autor nie tyle „maluje pejzaż”, co raczej próbuje ocalić moment – to mgnienie przed zachodem, gdy światło robi się charakterystycznie niebieskie.
Czy malarstwo może brzmieć jak pieśń?
Nowak nie ukrywa, że równie długo jak maluje – gra i komponuje.
„Nie pobierałem lekcji muzyki, gram z pasją i sercem” – mówił.
Dla wielu uczestników wernisażu szczególnym momentem było wspomnienie jego pieśni „Nie zapomnij kochać ludzi”.
W przywitalnych słowach – jak wynika z pliku
Wernisaż Wojciech Nowak – przyw…
– padła niezwykła opinia:
„To nie jest utwór, to jest pieśń. Jej tekst ma swoje wartości.”
Mówiąc najprościej – Nowak jest artystą łączącym światy. Świat obrazów, które „patrzą spokojem”, i świat muzyki, w której zostawia to samo przesłanie.
Dlaczego ta wystawa jest ważna dla Trzebnicy?
Galeria Trzebnicka podkreśliła, że obecność artysty nadała przestrzeni dodatkowy charakter.
W oficjalnych słowach podziękowania usłyszeliśmy:
„Możliwość obcowania z Pana obrazami była dla nas prawdziwym zaszczytem.”
Wernisaż Wojciech Nowak – przyw…
To kolejny sygnał, że lokalna kultura – choć może nie spektakularna i medialna – rośnie tam, gdzie ktoś potrafi stworzyć atmosferę. A Nowak potrafi.
Czy sztuka może być jeszcze „do ludzi”?
Wernisaż w Trzebnicy przypomniał, że nie wszystko musi być ironią, wielką narracją czy PR-owym widowiskiem. Czasem najprostsze zdanie – „miłość jest najważniejsza” – wybrzmiewa najmocniej właśnie dlatego, że jest pozbawione pozy.
Nowak, skromny i cichy podczas przemówienia, podsumował wystawę słowami:
„Robię to, co potrafię najlepiej… mam nadzieję, że jeszcze będę mógł pokazać Państwu więcej.”
Takie słowa nie brzmią jak deklaracja – raczej jak obietnica.












