Najpierw Wojewoda Dolnośląski uznał, że w sprawie umowy radnej z PCPR nie doszło do naruszenia ustawy. Teraz przyznaje, że wcześniejszego stanowiska nie poprzedziło badanie dokumentów, i zwraca się do Rady Powiatu Trzebnickiego o szczegółowe postępowanie wyjaśniające. Rada ma sprawdzić nie tylko art. 23 ustawy o samorządzie powiatowym, lecz także inne przepisy antykorupcyjne oraz możliwość wygaśnięcia mandatu.
Sprawa umowy cywilnoprawnej zawartej przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy z radną Marzanną Jurzystą-Ziętek weszła w nowy etap.
Wojewoda Dolnośląski skierował do Rady Powiatu Trzebnickiego formalne wystąpienie o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Organ nadzoru chce, aby rada ustaliła, czy wykonywanie przez radną usług psychologicznych na rzecz powiatowej jednostki organizacyjnej nie narusza ustawowych zakazów antykorupcyjnych i czy nie zachodzą przesłanki do wygaśnięcia mandatu.
To istotna zmiana sposobu działania wojewody. Jeszcze 14 lipca urząd informował, że nie dopatrzył się naruszenia art. 23 ustawy o samorządzie powiatowym. Teraz wiadomo, że tamto stanowisko zostało wydane bez przeanalizowania umowy, pełnomocnictw oraz dokumentów znajdujących się w Powiecie Trzebnickim i PCPR.
Pierwsza ocena bez badania dokumentów
W odpowiedzi na nasz wniosek o informację publiczną Wojewoda Dolnośląski przyznał, że przed przedstawieniem stanowiska dotyczącego art. 23 ust. 5 ustawy o samorządzie powiatowym nie zwracał się do organów Powiatu Trzebnickiego o dokumenty ani wyjaśnienia.
Urząd uznał wówczas, że przedstawiony stan faktyczny nie wymagał takich działań. Nie zbadano również umowy cywilnoprawnej zawartej z radną, ponieważ — według wojewody — ingerowanie w stosunki cywilnoprawne jednostek samorządu terytorialnego nie mieści się w zakresie jego nadzoru.
Wojewoda wyjaśnił ponadto, że pismo z 14 lipca nie było wynikiem postępowania dotyczącego wygaśnięcia mandatu. Stanowiło jedynie stanowisko prawne odnoszące się do zakresu zastosowania jednego przepisu — art. 23 ust. 5 ustawy o samorządzie powiatowym.
Innymi słowy: najpierw pojawiła się konkluzja o braku naruszenia, a dopiero później uruchomiono procedurę mającą ustalić fakty.
ilustracja do artykułu wojewoda uruchomił procedurę wobec radnej
Wojewoda kieruje sprawę do Rady Powiatu
W piśmie datowanym na 20 lipca 2026 roku Wojewoda Dolnośląski zwrócił się bezpośrednio do Rady Powiatu Trzebnickiego.
Podstawą wystąpienia są:
- art. 77a ustawy o samorządzie powiatowym;
- art. 23 ust. 5 tej ustawy;
- art. 383 § 1 pkt 5 oraz § 2 Kodeksu wyborczego.
Wojewoda wnosi o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego wobec radnej Marzanny Jurzysty-Ziętek w związku z informacją, że wykonywała pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz PCPR w Trzebnicy.
Organ nadzoru oczekuje zbadania, czy nie doszło do naruszenia zakazu, zgodnie z którym zarząd powiatu lub starosta nie mogą powierzyć radnemu tego powiatu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej.
Co ważne, wojewoda nie ograniczył postępowania tylko do tego przepisu. Polecił również przeanalizowanie sprawy pod kątem innych regulacji antykorupcyjnych, w szczególności art. 23 ust. 1–4 oraz art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym.
Rada ma zbadać możliwość wygaśnięcia mandatu
Pismo wojewody nie jest zwykłą prośbą o informację.
Organ nadzoru jednoznacznie wskazuje, że postępowanie ma ustalić, czy radna naruszyła przepisy, których złamanie może skutkować wygaśnięciem mandatu na podstawie Kodeksu wyborczego.
Rada Powiatu Trzebnickiego otrzymała 30 dni na przeprowadzenie szczegółowego postępowania oraz powiadomienie wojewody o wynikach. Ma również przekazać zgromadzoną dokumentację.
Nie oznacza to, że mandat radnej już wygasa ani że wojewoda przesądził naruszenie prawa. Oznacza jednak, że możliwość utraty mandatu została formalnie objęta postępowaniem wyjaśniającym.
Dlaczego sprawa wróciła
Nowe dokumenty pokazały, że dyrektor PCPR zawarła umowę z radną, powołując się na upoważnienie Zarządu Powiatu Trzebnickiego nr 190/2023.
Umowa przewiduje świadczenie usług psychologicznych od 4 maja do 30 września 2026 roku, do 110 godzin miesięcznie, przy stawce 55 zł brutto za godzinę. We wniosku do wojewody wskazaliśmy, że trzeba ustalić, czy dyrektor samodzielnie wybrała wykonawcę, czy jedynie składała oświadczenie woli na podstawie umocowania udzielonego przez Zarząd Powiatu.
To rozróżnienie może mieć znaczenie zasadnicze.
Pierwsze stanowisko wojewody opierało się na założeniu, że ustawowy zakaz dotyczy pracy powierzonej przez zarząd powiatu lub starostę, a nie przez kierownika jednostki organizacyjnej.
Jednak samo ustalenie, kto podpisał dokument, nie odpowiada jeszcze na pytanie, kto faktycznie zdecydował o wyborze radnej i powierzeniu jej zadań.
Od „braku naruszenia” do postępowania wyjaśniającego
Chronologia pokazuje wyraźną zmianę podejścia:
14 lipca 2026 r. — wojewoda stwierdza, że nie doszło do naruszenia art. 23 ustawy o samorządzie powiatowym.
15 lipca — składamy wniosek o ujawnienie zakresu przeprowadzonych czynności i dokumentów, na których oparto ocenę.
20 lipca — wojewoda sporządza pismo do Rady Powiatu Trzebnickiego o przeprowadzenie szczegółowego postępowania wyjaśniającego.
21 lipca — według odpowiedzi urzędu pismo zostaje skierowane do rady.
22 lipca — wojewoda przyznaje, że wcześniejszego stanowiska nie poprzedzało badanie umowy, dokumentów ani wyjaśnień Powiatu Trzebnickiego. Informuje jednocześnie o uruchomieniu postępowania przed radą.
Wojewoda formalnie nie odwołał stanowiska z 14 lipca. Faktycznie jednak uznał, że sprawa wymaga szczegółowego zbadania przez organ właściwy w pierwszej kolejności do oceny mandatu radnej.
Co powinna zbadać Rada Powiatu
Rzetelne postępowanie nie może ograniczyć się do przeczytania umowy i przyjęcia wyjaśnień PCPR. Rada powinna ustalić co najmniej:
- kto podjął decyzję o wyborze radnej do świadczenia usług;
- czy starosta albo członkowie Zarządu Powiatu wiedzieli o planowanym zawarciu umowy;
- jaki zakres miało upoważnienie nr 190/2023;
- czy dyrektor PCPR działała całkowicie samodzielnie;
- kto zatwierdził stawkę 55 zł oraz limit 110 godzin miesięcznie;
- czy umowa została zawarta w imieniu PCPR, czy faktycznie w imieniu Powiatu Trzebnickiego;
- jakie dokumenty potwierdzają wykonanie po 110 godzin w maju i czerwcu;
- czy radna korzystała z mienia powiatu;
- czy nie zachodzi konflikt z innymi zakazami antykorupcyjnymi.
Postępowanie powinno również zapewniać pełną przejrzystość. Trudno byłoby uznać za wystarczające badanie prowadzone wyłącznie wewnątrz większości politycznej, bez ujawnienia dokumentów i podstaw końcowego stanowiska.
Co może zrobić wojewoda
Wojewoda wyjaśnił, że to Rada Powiatu jest w pierwszej kolejności właściwa do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu.
Jeżeli rada ustali, że naruszono ustawowy zakaz, powinna podjąć stosowną uchwałę. Jeżeli mimo spełnienia przesłanek tego nie zrobi, wojewoda może wezwać ją do działania w terminie 30 dni.
Po bezskutecznym upływie terminu organ nadzoru może — po poinformowaniu właściwego ministra — wydać zarządzenie zastępcze stwierdzające wygaśnięcie mandatu.
To procedura wieloetapowa. Na obecnym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięcia, ale sprawa przestała być wyłącznie publicystycznym pytaniem. Stała się formalnym postępowaniem dotyczącym legalności sprawowania mandatu.
Dokumenty wymusiły reakcję
Pierwsza odpowiedź wojewody miała zamknąć sprawę krótką wykładnią przepisu. Kolejne dokumenty i pytania pokazały jednak, że bez ustalenia rzeczywistego mechanizmu zawarcia umowy nie można odpowiedzialnie przesądzić, czy zakaz został naruszony.
Najważniejsza informacja brzmi więc dziś:
Wojewoda Dolnośląski nie prowadził wcześniej postępowania i nie badał dokumentów, mimo że stwierdził brak naruszenia. Teraz zobowiązał Radę Powiatu Trzebnickiego do szczegółowego zbadania sprawy, również pod kątem możliwości wygaśnięcia mandatu radnej.
Nie jest to jeszcze odpowiedź na pytanie, czy mandat powinien wygasnąć.
Jest to jednak potwierdzenie, że pytania postawione przez Radio DTR nie były bezpodstawne. Teraz odpowiedzi ma udzielić Rada Powiatu Trzebnickiego — nie komentarzem, lecz na podstawie dokumentów.
Bo w tej sprawie wojewoda najpierw zobaczył brak naruszenia. Dopiero później postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście go nie było.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






