Budżet można jeszcze spiąć na papierze. Pytanie brzmi: jak długo?
Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu wydała opinię dotyczącą wieloletniej prognozy finansowej Gminy Wołów. Formalnie — pozytywną. Ale między urzędowymi akapitami znalazły się ostrzeżenia, obok których trudno przejść obojętnie. Bo RIO wprost wskazuje, że gmina planuje zaciągać nowe zobowiązania, by spłacać wcześniejsze długi. A jednocześnie zakłada rekordową sprzedaż majątku, której wcześniej nie była w stanie osiągnąć nawet w części.
To już nie jest zwykła księgowość samorządowa. To pytanie o model zarządzania finansami gminy.
Ponad 121 milionów długu
Według prognozy przedstawionej przez gminę, zadłużenie Wołowa na koniec 2026 roku ma wynieść dokładnie:
121 499 000 zł.
To kwota ogromna jak na skalę gminy.
Po przeliczeniu oznacza to około:
- ponad 5 tys. zł długu na jednego mieszkańca gminy.
RIO wskazuje również, że zadłużenie ma stanowić niemal 80 proc. planowanych dochodów.
A to oznacza, że znaczna część przyszłych budżetów będzie obciążona:
- ratami,
- kosztami obsługi długu,
- odsetkami,
- oraz koniecznością utrzymywania wysokich nadwyżek budżetowych.
infografika do artykułu Wołów i zadłużenie
Gmina pożycza, by spłacać wcześniejsze zobowiązania?
RIO opisuje plan finansowy Wołowa na 2026 rok bardzo konkretnie. Gmina planuje emisję papierów wartościowych na 10 mln zł. Z tej kwoty:
- 2,399 mln zł ma pokryć deficyt,
- a aż 7,601 mln zł ma zostać przeznaczone na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
To oznacza, że część nowego długu ma służyć spłacie starego.
I właśnie tutaj pada najmocniejsze zdanie całej opinii.
„konstrukcja budżetu, gdzie na spłatę zobowiązań zaliczanych do tytułów dłużnych zaciąga się kolejne zobowiązania, może uniemożliwić realizację ustawowych zadań nałożonych na gminę” — napisała Regionalna Izba Obrachunkowa.
To już nie jest urzędowa kurtuazja.
To ostrzeżenie.
19 milionów ze sprzedaży majątku. Skąd?
Najbardziej zaskakująca część prognozy dotyczy sprzedaży majątku.
Gmina zakłada, że w 2026 roku uzyska:
- aż 19 mln zł ze sprzedaży majątku.
Problem w tym, że wcześniejsze wyniki wyglądały zupełnie inaczej:
- 2023 rok — 2,54 mln zł,
- 2024 rok — 1,46 mln zł,
- przewidywane wykonanie 2025 — 0,75 mln zł.
Różnica jest ogromna.
I właśnie dlatego RIO napisała wprost, że:
„realizacja budżetu w prognozowanych wielkościach (…) obarczona jest dużym ryzykiem”.
To rodzi bardzo konkretne pytania:
- co dokładnie gmina chce sprzedać?
- jakie nieruchomości lub działki są planowane do zbycia?
- czy istnieją już wyceny?
- czy są inwestorzy zainteresowani zakupem?
- i czy bez tej sprzedaży budżet nadal byłby realny?
Problem długu czy problem gospodarności?
Samorządy często refinansują zobowiązania. To nie jest automatycznie dowód katastrofy finansowej.
Ale problem zaczyna się wtedy, gdy:
- nowy dług służy głównie spłacie starego,
- budżet wymaga bardzo optymistycznych założeń,
- a majątek gminy zaczyna pełnić rolę „koła ratunkowego”.
I właśnie taki obraz zaczyna wyłaniać się z dokumentów Wołowa.
Na papierze wszystko nadal się zgadza.
Ale pytanie brzmi:
czy Wołów buduje stabilną politykę finansową, czy jedynie przesuwa problem w czasie?
Bo jeśli sprzedaż majątku nie przyniesie oczekiwanych milionów, a koszty długu dalej będą rosły, mieszkańcy mogą odczuć to szybciej niż pokazują urzędowe tabele.
Źródło:
- Uchwała nr III/131/2025 Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu w sprawie opinii o projekcie wieloletniej prognozy finansowej Gminy Wołów na 2026 rok.
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


