Zamknięte drzwi OOK. Noworoczny bal za pieniądze gminy?

gmina sie bawi politycznie
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Spotkanie, które miało być tylko uroczystością

20 lutego w Obornickim Ośrodku Kultury odbyło się samorządowe spotkanie noworoczne. Tak przynajmniej wynika z oficjalnych informacji publikowanych przez władze gminy i uczestników wydarzenia.

Na scenie przemówienia, przy stołach zaproszeni goście. Wśród nich parlamentarzyści, samorządowcy i osoby związane z lokalnym życiem publicznym.

Jednak dopiero po wniosku o udostępnienie informacji publicznej zaczęły pojawiać się dokumenty, które pozwalają zajrzeć za kulisy tego wydarzenia.

Reklama

Pismo z urzędu i faktury

Radny Marek Mańczak zwrócił się do urzędu o udostępnienie informacji dotyczących spotkania. W odpowiedzi z 10 marca urząd poinformował, że przekazuje faktury związane z organizacją wydarzenia.

Dokument podpisała sekretarz gminy działająca z upoważnienia burmistrza.

Do pisma dołączono faktury.

Z dokumentów wynika, że za organizację wydarzenia zapłaciła gmina.

Na jednej z faktur widnieje kwota 12 000 zł za „sprzedaż usług kulturalnych”.
Na drugiej – 6 000 zł za analogiczną usługę.

Łącznie daje to 18 000 zł z budżetu gminy.


Lista gości

Wśród dokumentów znajduje się także lista uczestników wydarzenia. Liczy ona 80 osób.

Na liście znajdują się m.in.:

  • pracownicy urzędu,

  • lokalni działacze,

  • osoby związane z instytucjami gminnymi,

  • parlamentarzyści i osoby z życia politycznego.

Na liście znajduje się również poseł Michał Jaros, który opublikował zdjęcia ze spotkania w mediach społecznościowych.

Jednej osoby jednak na liście nie ma.


Radny bez zaproszenia

Na liście uczestników nie ma radnego Marka Mańczaka.

To o tyle zaskakujące, że jest on członkiem rady miejskiej, czyli organu stanowiącego gminy.

Radny twierdzi, że zaproszenia nie otrzymał. Mimo to pojawił się w Ośrodku Kultury.

W rozmowie z redakcją opisuje moment wejścia do budynku:

„Jestem w środku. Burmistrz stał w korytarzu i próbował mnie nie wpuścić.”

Z jego relacji wynika, że dopiero po tej sytuacji wszedł na salę i zobaczył przebieg wydarzenia.


Wino z prywatnej kieszeni

W nagraniu, które radny przekazał redakcji, pojawia się jeszcze jeden wątek.

Podczas rozmowy burmistrz miał zaznaczyć, że alkohol obecny na spotkaniu nie został kupiony z pieniędzy publicznych.

„Od razu zaznaczył, że alkohol nie jest z pieniędzy publicznych… wino kupił z prywatnych środków.”

Reklama
Reklama
Reklama

To pokazuje, że nawet w trakcie rozmów pojawiał się temat finansowania wydarzenia.


Samorząd czy polityka?

Same spotkania noworoczne organizowane przez samorządy nie są niczym niezwykłym. W wielu miastach pełnią rolę podsumowania roku i integracji lokalnego środowiska.

Jednak w tym przypadku pojawia się kilka pytań:

  • dlaczego jeden z radnych gminy nie znalazł się wśród zaproszonych gości,

  • dlaczego na liście pojawiają się osoby z życia politycznego,

  • czy wydarzenie miało charakter oficjalny czy środowiskowy.


Pieniądze publiczne i zamknięte drzwi

Faktury pokazują jedno jasno – wydarzenie było finansowane z pieniędzy gminy.

Jednocześnie lista gości wskazuje, że nie był to otwarty event dla mieszkańców.

To rodzi naturalne pytanie:

czy było to spotkanie samorządu z mieszkańcami i współpracownikami, czy raczej zamknięte wydarzenie środowiska politycznego?


Jedno zdarzenie, które wszystko zmieniło

Gdyby radny Mańczak nie pojawił się w OOK mimo braku zaproszenia, prawdopodobnie wydarzenie pozostałoby jedynie serią zdjęć w mediach społecznościowych.

Kilka przemówień. Kilka uścisków dłoni. Kilka wpisów o dobrej współpracy.

Dopiero jego wejście sprawiło, że pojawiły się dokumenty, lista gości i faktury.

A wraz z nimi pytanie, które dziś zadają mieszkańcy:

czy w Obornikach Śląskich odbyło się samorządowe spotkanie noworoczne – czy polityczny bal za pieniądze gminy?

zrzut ekranu 2026 03 13 o 17.32.02

Bal samorządowy czy networking polityczny?

Same spotkania noworoczne organizowane przez samorządy są powszechną praktyką.

Problem pojawia się wtedy, gdy wydarzenie:

  • finansowane jest z pieniędzy publicznych

  • odbywa się za zamkniętymi drzwiami

  • a lista gości ma charakter selektywny.

Wtedy pojawia się pytanie, które coraz częściej zadają mieszkańcy:

czy było to spotkanie samorządu – czy raczej polityczny networking finansowany z budżetu gminy?

 

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 3/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry