Ponad 23,4 mln zł wydanych na zakończone inwestycje wciąż figurowało w księgach Gminy Prusice jako „środki trwałe w budowie”. Na tym samym koncie pozostawało ponad 2,3 mln zł nakładów na przedsięwzięcia, których nie rozpoczęto albo z których zrezygnowano. Regionalna Izba Obrachunkowa uznała, że przeprowadzona przez gminę inwentaryzacja była nierzetelna, a bilans nie przedstawiał prawidłowego stanu majątku.
Nie oznacza to, że 25,7 mln zł zniknęło. Problem jest jednak poważny, ponieważ gminne księgi przez lata nie odzwierciedlały rzeczywistego statusu inwestycji i majątku powstałego za publiczne pieniądze.
Inwestycje zakończone, ale nadal „w budowie”
Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu przeprowadziła kompleksową kontrolę gospodarki finansowej Gminy Prusice od 16 grudnia 2025 roku do 24 lutego 2026 roku. Wystąpienie pokontrolne skierowano do burmistrza Igora Bandrowicza 15 kwietnia 2026 roku.
Jedno z najważniejszych ustaleń dotyczyło konta 080 „Środki trwałe w budowie”, którego saldo na koniec 2024 roku wynosiło ponad 51,3 mln zł.
RIO stwierdziła, że przeprowadzona przez urząd inwentaryzacja nie doprowadziła do ujawnienia zakończonych w latach 2010–2024 inwestycji o łącznej wartości:
23 421 946,44 zł.
Były to więc przedsięwzięcia, które zostały ukończone, a powstałe w ich wyniku obiekty lub urządzenia powinny zostać formalnie przyjęte do użytkowania i wykazane jako środki trwałe. Tymczasem w ewidencji nadal pozostawały jako inwestycje w toku.
To nie jest wyłącznie zmiana nazwy konta. Od prawidłowego rozliczenia inwestycji zależy bowiem, czy bilans gminy pokazuje właściwą wartość jej majątku oraz czy naliczana jest odpowiednia amortyzacja.
Ponad 2,3 mln zł na zadania niepodjęte lub zaniechane
Na tym samym koncie znajdowały się również nakłady na inwestycje, których nie rozpoczęto albo z których zrezygnowano. RIO określiła ich wartość na:
2 319 843,64 zł.
Wydatki te były ponoszone w latach 2010–2021, a część nawet wcześniej. Kontrola nie wskazuje, że wszystkie te pieniądze zostały wydane bez podstawy. Mogły to być między innymi koszty dokumentacji, projektów, analiz, przygotowania terenu czy innych prac poprzedzających inwestycję.
Jeżeli jednak zadanie nie będzie realizowane, gmina powinna ustalić dalszy sposób rozliczenia poniesionych nakładów. Nie można bezterminowo pozostawiać ich na koncie inwestycji w budowie, jakby realizacja nadal trwała.
Łączna wartość zakończonych, niepodjętych i zaniechanych przedsięwzięć, które wymagały uporządkowania, wyniosła:
25 741 790,08 zł.
Inwentaryzacja, która nie ustaliła rzeczywistego stanu
Celem inwentaryzacji nie jest wyłącznie potwierdzenie, że liczby znajdują się w systemie księgowym. Powinna ona doprowadzić do ustalenia rzeczywistego stanu majątku i zobowiązań oraz porównania go z dokumentacją.
W przypadku Prusic kontrolerzy uznali, że inwentaryzacja konta inwestycji została przeprowadzona nierzetelnie. Nie wykazała bowiem, że część zadań została już dawno zakończona, a inne nie są realizowane.
RIO wskazała, że koszty zakończonych inwestycji należało rozliczyć w księgach w miesiącu przekazania powstałego majątku do użytkowania. Brak takiego rozliczenia powodował wykazywanie nieprawidłowych danych zarówno w zakresie środków trwałych, jak i środków trwałych w budowie.
Oznacza to, że problem nie powstał w momencie kontroli. Narastał przez kolejne lata, ponieważ najstarsze wskazane przez RIO przedsięwzięcia pochodziły jeszcze z 2010 roku.
Pieniądze nie zniknęły, ale bilans nie mówił całej prawdy
W opisie ustaleń kontroli należy zachować precyzję. Kwota 25,7 mln zł nie jest stwierdzonym niedoborem ani stratą gminy. RIO nie napisała, że pieniądze zostały przywłaszczone albo że nie wiadomo, na co je wydano.
Kontrola wykazała coś innego: wydatki nie zostały prawidłowo przypisane do rzeczywistego stanu inwestycji i majątku.
To jednak nadal poważna nieprawidłowość. Sprawozdanie finansowe jednostki samorządu powinno przedstawiać rzetelny obraz jej sytuacji. Jeżeli zakończone obiekty przez lata figurują jako budowa w toku, mieszkańcy i radni nie otrzymują prawidłowej informacji o wartości majątku gminy.
Podobnie jest z inwestycjami zaniechanymi. Dopóki pozostają na koncie 080, mogą sprawiać wrażenie, że nadal będą realizowane. Tymczasem niektóre nakłady mogą już nie mieć wartości użytkowej albo wymagać formalnego odpisania w koszty.
Czy radni wiedzieli o stanie inwestycji?
Ustalenia RIO prowadzą także do pytań wykraczających poza samą księgowość.
Czy Rada Miejska w Prusicach otrzymywała informacje o zakończonych inwestycjach, które nie zostały prawidłowo przyjęte do ewidencji majątku? Czy komisja rewizyjna sprawdzała, z czego wynika saldo przekraczające 51 mln zł na koncie inwestycji w budowie? Czy podczas głosowań nad sprawozdaniami finansowymi i absolutorium radni pytali o zadania pozostające w ewidencji od kilkunastu lat?
Jeżeli różnice nie zostały wykryte podczas corocznych procedur kontrolnych, problem dotyczy nie tylko pracy księgowości. Dotyczy również skuteczności nadzoru nad gospodarką finansową gminy.
Za stwierdzone nieprawidłowości RIO wskazała odpowiedzialność burmistrza, skarbnika oraz właściwych pracowników merytorycznych Urzędu Miejskiego w Prusicach. Izba zobowiązała gminę do rzetelnego przeprowadzania inwentaryzacji i urealnienia salda konta inwestycji.
Teraz potrzebna jest konkretna lista
Samo przeksięgowanie zbiorczych kwot nie odpowie na wszystkie pytania. Gmina powinna przedstawić wykaz inwestycji składających się na ponad 23,4 mln zł oraz listę zadań niepodjętych lub zaniechanych o wartości ponad 2,3 mln zł.
Dopiero wtedy będzie można ustalić:
- które inwestycje zakończono i kiedy oddano je do użytkowania,
- dlaczego nie zostały rozliczone w odpowiednim czasie,
- jakie zadania porzucono,
- ile kosztowała dokumentacja niewykorzystanych projektów,
- czy część inwestycji ma być jeszcze realizowana,
- jakie korekty wprowadzono do ksiąg i bilansu,
- kto odpowiadał za coroczną weryfikację tych danych.
Kontrola RIO nie wykazała, że 25,7 mln zł przepadło. Wykazała natomiast, że przez lata gmina nie potrafiła prawidłowo pokazać w księgach, które inwestycje zostały zakończone, a które pozostały tylko kosztownym planem.
W finansach publicznych to zasadnicza różnica. Pieniądze mogą być fizycznie wydane zgodnie z przeznaczeniem, ale jeżeli księgi nie pokazują rzeczywistego stanu majątku, kontrola nad nim staje się w znacznej mierze iluzoryczna.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.








