80-lecie szkoły czy pokaz rodzinnych wpływów? Kontrowersje wokół filmu jubileuszowego SP nr 2 w Obornikach Śląskich
Szkoła Podstawowa nr 2 w Obornikach Śląskich świętuje w tym roku swój wielki jubileusz – 80 lat istnienia. Z tej okazji powstał krótki film „80 sekund na 80-lecie”, który można zobaczyć w kinie Astra przed każdym seansem filmowym. Choć sam film budzi uznanie – zrealizowany przez uczniów, dynamiczny i pełen emocji – to wokół jego powstania narosły poważne kontrowersje.
To nie problem dzieci, lecz dorosłych
Autorami zdjęć i montażu są uczniowie szkoły – Jan Ozimina i Jakub Raduchowski. To ich praca, talent i zaangażowanie. Problem, jak podkreślają rodzice, nie dotyczy dzieci. Dotyczy dorosłych – nauczycieli, dyrektorów, samorządowców – którzy odpowiadają za to, jakimi kanałami promuje się szkołę i jakie mechanizmy przy tym stosuje.
W napisach końcowych filmu pojawiają się jednak nazwiska, które rzucają inne światło na sprawę: nad filmem czuwała nauczycielka Elżbieta Raduchowska, konsultację prowadził wiceburmistrz Hubert Ozimina, a autorami zdjęć byli również jego krewni. W mediach społecznościowych sam wiceburmistrz chwali się, że film to dzieło jego bratanka i siostrzeńca.









Witam serdecznie! Nazywam się Tomasz Raduchowski i Kuba – uczeń SP nr 2, współtwórca filmu – jest moim bratankiem.
Uśmiałem się czytając Pańską „spiskową teorię dziejów” 🙂 Uważam jednak, że skrzywdził Pan obu Twórców filmu, którzy wpadli na świetny pomysł i zrealizowali film promujący ich szkołę oraz upamiętniający osoby, które tworzyły i tworzą tę placówkę. Szukając taniej sensacji próbuje Pan sprowadzić zapal i zaangażowanie młodych ludzi do politycznej agitacji. Proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą! Pan także może się zaangażować w promocję obchodów 80 lecia Szkoły Podstawowej nr 2 w Obornikach Śląskich i stworzyć jakieś materiały na ten temat. Może uda się Panu zaangażować w ten proces jakichś uczniów? Proszę spróbować!
Zamiast atakować młodych uczniów, którzy w wolnym czasie, non profit stworzyli fajny film i stawiają pierwsze kroki w branży filmowej, może dołączy Pan do ekipy promującej szkołę z tradycjami, osiągającą sukcesy na polu nauki, sportu i rozwijania talentów uczniów.
Uważam, że słowo „przepraszam” byłoby tu na miejscu!
Panie Tomaszu,
dziękuję za Pana głos. Od początku podkreślamy, że nikt nie atakuje ani nie ocenia pracy uczniów – wręcz przeciwnie, doceniamy ich pomysł i zaangażowanie. To bardzo cenne doświadczenie i świetna przygoda dla młodych ludzi.
Problem, na który zwracają uwagę rodzice i który my jako redakcja opisujemy, dotyczy wyłącznie dorosłych decydentów – tego, w jaki sposób wybierane są takie projekty, dlaczego wyróżniono tylko jedną rodzinę i czy zapewniono wszystkim dzieciom równe szanse.
Film sam w sobie jest wartościowy, ale jego dystrybucja w kinie, powiązania rodzinne oraz brak transparentnych procedur wywołały pytania mieszkańców. Naszą rolą nie jest szukanie sensacji, ale zadawanie pytań o równość i przejrzystość – i właśnie to robimy.
Proszę więc nie odbierać tego jako krytykę uczniów, bo to nie oni są adresatami pytań i wątpliwości, lecz dorośli odpowiedzialni za szkołę i gminę.
Z wyrazami szacunku,
Radio DTR