Trzebnica świętuje uruchomienie nowej komunikacji, Milicz przypomina o wcześniejszych porozumieniach, radna mówi o rozbieżnościach finansowych, a przewoźnik zapowiada zawieszenie kursów. W centrum sporu znalazło się 54 tysiące złotych różnicy między kwotą wskazaną przez starostę trzebnicką a kwotą, na którą powołuje się milicka radna. Tymczasem Małgorzata Matusiak apeluje o zapoznanie się z dokumentami przed publikowaniem kolejnych materiałów. Sprawdziliśmy więc dostępne dokumenty, oświadczenia i historię połączenia Trzebnica–Milicz. Okazuje się, że historia jest znacznie dłuższa niż ostatnie medialne zamieszanie.
Radio DTR | 30 września 2026 r.
Najpierw sukces, potem problem. Wszystko w ciągu kilku dni
Jeszcze 28 września Powiat Trzebnicki promował uruchomienie własnej komunikacji autobusowej.
W materiałach promocyjnych przedstawiciele samorządu zapewniali, że realizują obietnice i odpowiadają na potrzeby mieszkańców. Nowy system obejmuje cztery linie autobusowe, a jego pilotaż ma potrwać do końca roku.
Pisaliśmy już o tym, pytając o koszty, wybór tras, rzeczywiste potrzeby mieszkańców i sposób organizacji przewozów.
Teraz pojawił się kolejny problem.
Podczas gdy nowe autobusy wyjeżdżają na drogi powiatu trzebnickiego, dotychczasowe połączenie między Trzebnicą a Miliczem ma zostać zawieszone od 1 października.
Tym razem nie jest to już wyłącznie informacja uzyskana od mieszkańców czy sołtysów. Przewoźnik, PKS Wołów, opublikował komunikat informujący o zawieszeniu kursów w obu kierunkach.
Jako przyczynę wskazał brak porozumienia między powiatami dotyczącego dalszego funkcjonowania linii. Informację tę przytoczyła również lokalna Nowa Gazeta w materiale opublikowanym 29 września. NowaGazeta.pl
To zasadnicza zmiana.
Nie analizujemy już przypuszczeń dotyczących przyszłości połączenia. Mamy oficjalną zapowiedź przewoźnika oraz publiczne stanowiska samorządowców, które wymagają porównania.
Sierpień 2024. Było porozumienie i wspólny cel
Żeby zrozumieć obecny spór, trzeba wrócić do 2 sierpnia 2024 roku.
Wówczas Powiat Milicki opublikował informację o spotkaniu dotyczącym utrzymania połączenia autobusowego Trzebnica–Milicz.
W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele obu samorządów: wicestarosta milicka Jolanta Szczuraszek, wicestarosta trzebnicki Janusz Szydłowski, przedstawiciel PKS Wołów Leszek Prokopczyk oraz Krzysztof Firek z milickiego starostwa.
Opublikowany wówczas komunikat nie pozostawiał wątpliwości co do deklarowanego celu spotkania. Chodziło o zachowanie połączenia służącego mieszkańcom oraz uczniom obu powiatów.
Co więcej, poinformowano, że oba samorządy będą uczestniczyć w kosztach utrzymania linii.
To istotny fragment historii.
Połączenie Trzebnica–Milicz nie było bowiem przypadkową inicjatywą komercyjnego przewoźnika, której losy pozostawały poza zainteresowaniem lokalnych władz.
Przynajmniej od sierpnia 2024 roku oba powiaty publicznie deklarowały zaangażowanie w jego utrzymanie.
Warto przy tym odróżnić komunikat ze spotkania od podpisanej umowy. Opublikowana informacja potwierdza polityczne i organizacyjne uzgodnienia, ale nie pozwala ustalić wszystkich późniejszych zobowiązań finansowych.
Dziś to rozróżnienie okazuje się niezwykle ważne.
Rok 2026. Trzebnica mówi o 81 tysiącach złotych
Po ogłoszeniu zawieszenia połączenia głos zabrała starosta trzebnicka Małgorzata Matusiak.
W swoim oświadczeniu wskazała, że Powiat Trzebnicki nie był organizatorem połączenia ani stroną umowy zawartej z przewoźnikiem.
Według przedstawionego stanowiska samorząd zdecydował się natomiast na finansowe wsparcie kursów, odpowiadając na potrzeby mieszkańców.
Starosta poinformowała, że na 2026 rok zabezpieczono 81 tys. zł i zawarto odpowiednie porozumienie z Powiatem Milickim.
Tę część jej wypowiedzi można zweryfikować.
W uchwale budżetowej Powiatu Trzebnickiego z 22 grudnia 2025 roku, opublikowanej w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego, rzeczywiście zapisano dotację celową dla Powiatu Milickiego w wysokości 81 000 zł.
Kwota znajduje się w dziale dotyczącym transportu i łączności, w części obejmującej krajowe pasażerskie przewozy autobusowe. Dziennik Urzędowy Dolnośląski
Jest zatem udokumentowane, że powiat zaplanował taką kwotę w pierwotnym budżecie.
Nie jest natomiast jeszcze udokumentowane, że była to ostateczna wartość zobowiązania wynikającego z porozumienia obowiązującego we wrześniu 2026 roku.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się zasadniczy spór.
Milicz: miało być 135 tysięcy?
Radna Powiatu Milickiego Dorota Folmer przedstawiła odmienną relację.
W opublikowanym wpisie powołała się na wypowiedź starosty milickiego podczas sesji Rady Powiatu. Według jej relacji porozumienie zawarte z Powiatem Trzebnickim na 2026 rok miało opiewać nie na 81 tys., lecz na 135 tys. zł.
Różnica wynosi dokładnie 54 tys. zł.
To nie jest kwota, którą można pominąć przy analizowaniu finansowania lokalnej komunikacji.
Jednocześnie należy zachować istotne rozróżnienie: dysponujemy publiczną relacją radnej, ale nie zweryfikowaliśmy jeszcze wskazanej przez nią kwoty w podpisanym porozumieniu ani w nagraniu wystąpienia starosty milickiego.
Wiadomo natomiast, że sesja Rady Powiatu Milickiego rzeczywiście została wyznaczona na 29 września 2026 roku. Potwierdza to oficjalny komunikat starostwa.
Mamy zatem udokumentowaną kwotę w pierwotnym budżecie Powiatu Trzebnickiego oraz drugą, przywołaną przez radną na podstawie wypowiedzi przedstawiciela Powiatu Milickiego.
Nie są to jednak dokumenty tej samej kategorii.
Uchwała budżetowa określa planowane wydatki, natomiast porozumienie może przewidywać określone zobowiązania, terminy i warunki finansowania.
Możliwe jest również dokonywanie zmian w budżecie w trakcie roku.
Dlatego sam fakt pojawienia się dwóch różnych kwot nie dowodzi jeszcze, że którykolwiek samorząd przekazał nieprawdziwe informacje.
Dowodzi natomiast, że bez ujawnienia podpisanego porozumienia oraz dokumentów dotyczących jego realizacji nie można jednoznacznie rozstrzygnąć sporu.
Dlaczego zatem mieszkańcy dowiadują się o rozbieżnościach dopiero w momencie zagrożenia likwidacją połączenia?
To pytanie pozostaje aktualne niezależnie od tego, która kwota okaże się prawidłowa.
Jeszcze trudniejsze pytania dotyczą 2025 roku
Dorota Folmer przedstawiła również informacje dotyczące wcześniejszego finansowania linii.
Według radnej pierwotne uzgodnienia zakładały, że Powiat Trzebnicki będzie pokrywał 60 proc. kosztów, a Powiat Milicki pozostałe 40 proc.
Radna twierdzi, powołując się na wypowiedzi milickiego starosty, że w 2025 roku nie doszło do realizacji tych uzgodnień.
W konsekwencji Powiat Milicki miał ponieść dodatkowe wydatki w wysokości około 50 tys. zł, pokrywając ostatecznie 70 proc. kosztów zamiast zakładanych 40 proc.
Według jej relacji doświadczenia z poprzedniego roku miały doprowadzić do zmiany zasad finansowania na 2026 rok.
Udział Powiatu Trzebnickiego miał wzrosnąć z 60 do 90 proc.
To poważne twierdzenia dotyczące finansów publicznych.
Nie można jednak na ich podstawie przesądzać, że Powiat Trzebnicki naruszył umowę lub nie zapłacił wymagalnych zobowiązań.
Do takiego ustalenia konieczne są dokumenty finansowe i dokładne zapisy porozumień obowiązujących w obu latach.
Jest również istotne, czy uzgodnione proporcje dotyczyły wszystkich kosztów działalności linii, określonego deficytu przewozowego, czy jedynie części wydatków.
Bez tej informacji porównywanie procentów może wprowadzać w błąd.
Jeżeli jednak relacja radnej znajduje potwierdzenie w dokumentach, powstaje kolejne pytanie: dlaczego problemu, który miał pojawić się już w 2025 roku, nie rozwiązano w sposób zapewniający stabilność połączenia w kolejnym roku?
Starosta trzebnicka: odpowiadał organizator i przewoźnik
Małgorzata Matusiak przedstawiła w swoim oświadczeniu wyraźny podział odpowiedzialności.
Według starosty Powiat Milicki, jako organizator transportu, odpowiadał za realizację zadania, nadzór i współpracę z przewoźnikiem.
Z kolei Powiat Trzebnicki miał zapewnić uzgodnione wsparcie finansowe i kontrolować prawidłowość wykorzystania przekazywanych środków.
Starosta poinformowała również, że wcześniej nie docierały do jej samorządu sygnały od przewoźnika wskazujące na zagrożenie realizacji połączenia.
W swoim stanowisku wiąże powstanie problemu z decyzją przewoźnika o zaprzestaniu kursowania.
To ważne wyjaśnienie, które należy uwzględnić.
Jeżeli rzeczywiście Powiat Trzebnicki przekazał wszystkie wymagane środki, a organizatorem pozostawał Powiat Milicki, odpowiedzialność za realizację poszczególnych obowiązków trzeba oceniać zgodnie z treścią zawartych umów.
Nie oznacza to jednak, że finansujący samorząd nie powinien interesować się ciągłością usługi, na którą przeznacza publiczne pieniądze.
Przeciwnie.
Jeżeli celem dotacji było zapewnienie mieszkańcom połączenia z Miliczem, to informacja o jego planowanym zawieszeniu stanowi bezpośredni problem dla obu samorządów.
Tymczasem przewoźnik jako przyczynę swojej decyzji wskazuje właśnie brak porozumienia między powiatami.
Powstaje więc istotna rozbieżność między sposobem przedstawienia problemu przez przewoźnika a stanowiskiem starosty trzebnickiej. NowaGazeta.pl
Rozbieżność tę można wyjaśnić poprzez udostępnienie korespondencji między samorządami i przewoźnikiem.
Kto i kiedy wiedział, że autobusy mogą przestać kursować?
To pytanie może się okazać znacznie ważniejsze niż sama różnica między 81 a 135 tys. zł.
Jeżeli przewoźnik zdecydował się zawiesić połączenie, musiała zaistnieć sytuacja, którą uznał za uniemożliwiającą dalsze wykonywanie przewozów na dotychczasowych zasadach.
Nie znamy jednak pełnej chronologii kontaktów między zainteresowanymi podmiotami.
Nie wiemy, kiedy przewoźnik poinformował organizatora o zagrożeniu, jakie dodatkowe środki były potrzebne, czy przedstawiono propozycję zmiany umowy ani kiedy Powiat Trzebnicki uzyskał informację o problemie.
Właśnie ta chronologia pozwoli ustalić, czy doszło do nieprzewidzianej sytuacji wymagającej pilnej reakcji, czy też zagrożenie było znane wcześniej.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku regularnego transportu wykorzystywanego przez młodzież dojeżdżającą do szkół.
Przerwanie połączenia nie jest przecież wyłącznie problemem księgowym.
Dla pasażera oznacza konieczność znalezienia innego sposobu dotarcia do celu.
Zamiast dokumentów pojawia się apel do mediów
W końcowej części swojego oświadczenia Małgorzata Matusiak zwróciła się również do osób publicznie komentujących sprawę.
Zaapelowała, aby przed publikowaniem kolejnych wypowiedzi i nagrywaniem materiałów zapoznały się z dokumentami oraz obowiązkami wynikającymi z zawartego porozumienia.
Stwierdziła także, że niepełne informacje i emocje nie pomagają mieszkańcom ani nie przyspieszają rozwiązania problemu.
Czy jest to atak na media?
Samo wezwanie do weryfikowania informacji nie stanowi ataku na dziennikarzy. Jest uzasadnionym postulatem, który powinien obowiązywać zarówno redakcje, jak i przedstawicieli administracji publicznej.
Jednak w przypadku sporu dotyczącego pieniędzy i publicznych usług apel ten wymaga również działania ze strony urzędu.
Jeżeli starosta powołuje się na dokumenty, których treść ma przesądzać o odpowiedzialności poszczególnych stron, ich udostępnienie byłoby najprostszym sposobem wyjaśnienia sprawy.
Z perspektywy dziennikarskiej nie ma nic niewłaściwego w pytaniach o różnice między kwotami, finansowanie z poprzednich lat czy zagrożenie zawieszeniem komunikacji.
Są to kwestie dotyczące gospodarowania pieniędzmi publicznymi i dostępności usług dla mieszkańców.
Jednocześnie nie należy przedstawiać jeszcze niezweryfikowanych wypowiedzi jednej ze stron jako ostatecznego rozstrzygnięcia.
Najbardziej rzeczową odpowiedzią na pytania mediów byłoby zatem opublikowanie porozumienia, rozliczeń i korespondencji dotyczącej zagrożenia zawieszeniem kursów.
Takie rozwiązanie pozwoliłoby również mieszkańcom samodzielnie ocenić przedstawiane informacje.
A gdzie w tym wszystkim są pasażerowie?
Jest jeszcze jeden aspekt, który łatwo zagubić w dyskusji między samorządami.
W 2024 roku przedstawiciele obu powiatów spotkali się właśnie po to, aby zapewnić kontynuację połączenia istotnego dla uczniów i mieszkańców.
W 2026 roku sytuacja ponownie wymaga pilnych uzgodnień.
Starosta trzebnicka zapowiedziała przedstawienie rozwiązania na początku października, a także poinformowała o prowadzonych rozmowach i wstępnych propozycjach dotyczących dalszej organizacji połączenia.
Nie wskazała jednak w opublikowanym oświadczeniu konkretnego terminu przywrócenia kursów.
Na 30 września mieszkańcy dysponują więc zapowiedzią przewoźnika dotyczącą zawieszenia linii oraz deklaracją samorządu, że trwają prace nad rozwiązaniem problemu.
To dwa różne komunikaty.
Pierwszy dotyczy konkretnej daty i decyzji. Drugi mówi o działaniach, których rezultat nie jest jeszcze znany.
Właśnie dlatego pasażerowie powinni otrzymać możliwie szybko informację o rozwiązaniach zastępczych.
Nowe autobusy, stary problem
Trudno nie zauważyć zestawienia dwóch wydarzeń.
Powiat Trzebnicki uruchamia własny pilotaż komunikacyjny, którego koszt szacowano na około pół miliona złotych.
Jednocześnie zagrożona zostaje ciągłość istniejącego połączenia, współfinansowanego przez ten sam samorząd.
Nie oznacza to automatycznie, że środki przeznaczone na pilotaż można bez ograniczeń wykorzystać na trasę do Milicza.
Różne przedsięwzięcia mogą być realizowane na odmiennych zasadach i na podstawie innych zobowiązań.
Jednak samorząd, który rozwija własny transport publiczny, powinien równocześnie uwzględniać potrzeby mieszkańców korzystających z istniejących połączeń.
Nie wystarczy zatem oceniać nowego systemu wyłącznie na podstawie liczby uruchomionych tras.
Trzeba również sprawdzić, czy jego rozwój idzie w parze z utrzymaniem niezbędnych połączeń między powiatami.
Pięć dokumentów może wyjaśnić cały spór
Obecna sytuacja wymaga przede wszystkim ujawnienia dokumentacji finansowej i organizacyjnej. Kluczowe znaczenie mają:
- Porozumienia zawarte między Powiatem Trzebnickim a Powiatem Milickim na lata 2025 i 2026, wraz ze wszystkimi aneksami.
- Uchwały budżetowe i ich zmiany oraz dokumenty potwierdzające kwoty faktycznie przekazane przez oba samorządy.
- Umowy zawarte przez Powiat Milicki z PKS Wołów oraz rozliczenia przewozów.
- Korespondencja między powiatami i przewoźnikiem dotycząca finansowania, ewentualnych zaległości oraz zagrożenia zawieszeniem połączenia.
- Protokół i nagranie sesji Rady Powiatu Milickiego z 29 września, pozwalające dokładnie zweryfikować wypowiedzi dotyczące 135 tys. zł oraz wcześniejszych uzgodnień procentowych.
Dopiero zestawienie tych materiałów pozwoli ustalić, czy doszło do niedotrzymania zobowiązań, niedoszacowania kosztów, problemów organizacyjnych czy splotu kilku okoliczności.
Bez tych dokumentów przypisywanie odpowiedzialności wyłącznie jednej stronie byłoby przedwczesne.
Puenta: porozumienie na papierze, pasażer na przystanku
W tej historii nie brakuje deklaracji.
W sierpniu 2024 roku przedstawiciele obu powiatów zapowiadali wspólne finansowanie ważnego połączenia.
W 2026 roku Powiat Trzebnicki zabezpieczył w pierwotnym budżecie 81 tys. zł. Radna milicka wskazuje natomiast na porozumienie, którego wartość miała wynosić 135 tys. zł.
Starosta trzebnicka zapewnia, że jej samorząd wywiązał się ze swoich obowiązków.
Przewoźnik informuje, że wobec braku porozumienia zawiesza kursy.
Każdy z tych komunikatów dotyczy innego elementu tej samej sprawy.
Dziś nie wiadomo jeszcze, które dokumenty wyjaśnią rozbieżności finansowe ani jak szybko uda się przywrócić regularne połączenie.
Wiadomo natomiast, że mieszkańcy otrzymali informację o zawieszeniu kursów na dzień przed planowanym terminem.
Transport publiczny nie kończy się na podpisaniu porozumienia, zapisaniu pieniędzy w budżecie ani nagraniu promocyjnego filmu. Jego rzeczywistym sprawdzianem jest autobus, na który pasażer może liczyć również wtedy, gdy między samorządami pojawia się spór.
A dokumenty? Właśnie teraz powinny trafić na stół.
Bo bez nich dyskusja o odpowiedzialności pozostanie wymianą oświadczeń, podczas gdy mieszkańcy będą czekać na rozwiązanie problemu.
Nota redakcyjna: Artykuł opracowano na podstawie dokumentów budżetowych, materiałów opublikowanych przez samorządy, komunikatu przewoźnika, publicznego oświadczenia starosty trzebnickiej oraz wpisu radnej Powiatu Milickiego. Kwota 135 tys. zł i informacje o zmianach procentowego udziału powiatów wymagają potwierdzenia w dokumentach źródłowych. Radio DTR powinno uzyskać również stanowiska Powiatu Milickiego i PKS Wołów dotyczące szczegółowych przyczyn zawieszenia przewozów.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.










