Muzyka, akrobatyka, efektowne układy i setki uczniów na parkiecie. Ale za pokazem „Cheerleading to Sport” kryje się coś większego niż tylko widowisko. Wrocław coraz mocniej zmienia podejście do szkolnego WF-u i próbuje udowodnić, że aktywność fizyczna nie musi już kojarzyć się wyłącznie z bieganiem wokół sali gimnastycznej.
W Zespole Szkolno-Przedszkolnym przy ul. Cynamonowej odbyły się pokazy oraz warsztaty cheerleadingu, w których uczestniczyło około 500 uczniów z różnych wrocławskich szkół. Na parkiecie pojawili się medaliści mistrzostw Europy, a organizatorzy przekonywali, że sport szkolny może wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
– „Chcemy pokazać młodzieży, że niepotrzebne są zwolnienia z WF-u i można fajnie spędzać czas” – mówiła Sylwana Patłaszyńska, wiceprezes Polskiego Związku Sportowego Cheerleadingu i kapitan reprezentacji Polski.
To właśnie ona podkreślała, że cheerleading nie jest już niszową ciekawostką. Według danych związku w Polsce tę dyscyplinę uprawia już blisko 80 tysięcy osób, a podczas mistrzostw krajowych startuje nawet 5 tysięcy zawodników.
Czytaj dalej
Powiązany temat
Miasto od lat rozwija projekty sportowe skierowane do dzieci i młodzieży. We Wrocławiu uczniowie mogą korzystać nie tylko z tradycyjnych zajęć WF-u, ale też programów związanych z pływaniem, rolkami, łyżwami czy mniej popularnymi dyscyplinami.
– „Najważniejsze jest to, żeby dzieci się ruszały i żeby nie prosiły rodziców o zwolnienie z WF-u” – mówił Marcin Miedziński z Departamentu Edukacji UM Wrocławia.
I właśnie tutaj pojawia się największa zmiana w podejściu do szkolnego sportu. Coraz mniej chodzi o samą rywalizację, a coraz bardziej o znalezienie aktywności, która będzie dla młodych ludzi atrakcyjna.
Cheerleading idealnie wpisuje się w ten trend. Łączy taniec, akrobatykę, współpracę zespołową i element widowiska. A przy okazji trafia do pokolenia wychowanego na mediach społecznościowych, krótkich formach wideo i dynamicznych pokazach.
– „To jest alternatywa dla biegania za piłką” – mówiła podczas wydarzenia Antonina Badura, zawodniczka i trenerka dzieci z klubu Energy Zabrze.
Badura przyznała też wprost, że sama kiedyś korzystała ze zwolnień z WF-u, a sport zmienił jej podejście do aktywności fizycznej. Dziś prowadzi treningi dla dzieci i przekonuje rodziców, by nie bali się nowych dyscyplin.
Organizatorzy zapowiadają już kolejne kroki. We Wrocławiu mają ruszyć bezpłatne szkolenia dla nauczycieli WF-u, którzy będą mogli wprowadzać elementy cheerleadingu do swoich szkół.
I być może właśnie to jest najciekawsze w całym projekcie. Nie chodzi wyłącznie o jeden pokaz czy efektowne występy. Chodzi o próbę zmiany myślenia o sporcie szkolnym — tak, by ruch przestał być przykrym obowiązkiem, a stał się czymś, co naprawdę daje młodym ludziom energię, emocje i satysfakcję.
Więcej z wrocław

Michelin nie gwarantuje sukcesu. Historia wrocławskiej restauracji pokazuje, że gwiazdka jest wzmacniaczem, a nie silnikiem biznesu

Melbourne, którego już nie ma. Dokument o cenie modernizacji otworzy MIASTOmovie

Architektura Wrocławia wychodzi na ulicę. „Perły Architektury” na Świdnickiej

Rusza druga edycja programu „Szatnia na medal”. Do zdobycia nawet 500 tys. zł
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






