System kaucyjny w Polsce ma już za sobą pierwszy duży test. Konsumenci zwrócili ponad 1,5 mld opakowań, ale przed operatorami stoją coraz wyższe wymagania. W tym roku poziom zbiórki ma sięgnąć 77 proc., a docelowo 90 proc. Dlatego punkty zwrotu zaczynają wychodzić poza sklepy i pojawiać się tam, gdzie mieszkańcy są najczęściej — na osiedlach. Pierwszy taki pilotaż uruchomiono na warszawskich Młocinach.
System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 roku. Od tego czasu, według danych przywoływanych przez resort środowiska, konsumenci zwrócili już około 1,6 mld opakowań. Większość z nich trafiła do systemu za pośrednictwem automatów kaucyjnych działających przy sklepach. W całym kraju funkcjonuje już 62 tys. punktów zwrotu, z czego automaty znajdują się w około 13 tys. lokalizacji.
To jednak dopiero początek większej zmiany. Operatorzy systemu wiedzą, że sama obecność automatów w sklepach może nie wystarczyć, by osiągnąć wymagane poziomy zbiórki. W tym roku mają one wynieść 77 proc., a w kolejnych latach dojść do 90 proc. Oznacza to konieczność budowy sieci dostępnej nie tylko przy dużych placówkach handlowych, lecz także bliżej miejsc zamieszkania.
– Konsumenci oczekują systemu kaucyjnego, dostępności punktów zbiórki, prostoty zwrotu i sprawnego odzyskania pieniędzy, które zapłacili za kaucję. Naszą rolą jest usprawnianie procedur, proponowanie takich metod, aby cały proces zwrotu opakowania był płynny, efektywny, jak najprostszy i jak najbliżej konsumenta – mówi Dariusz Dworzecki, dyrektor ds. rozwoju i sieci zbiórki w Kaucja.pl.
kaucja recyclo foto
Automat zamiast wyprawy do sklepu
Pilotaż uruchomiony na warszawskich Młocinach pokazuje kierunek, w którym może rozwijać się system kaucyjny. Recyklomaty mają stanąć przy osiedlach mieszkaniowych, w miejscach naturalnie związanych z codziennym ruchem mieszkańców. Nie trzeba więc planować osobnej wyprawy do sklepu z torbą butelek i puszek. Zwrot ma być tak zwyczajny jak wyrzucenie odpadów do altany śmietnikowej.
– Rozwiązanie, które wdrażamy we współpracy z naszym operatorem, wykonującym zbiórkę, i Spółdzielnią WSM Młociny polega na organizacji publicznych miejsc, w których konsumenci mogą zwrócić opakowanie. Są to miejsca niezależne od jednostek handlu, niezależne od innych punktów zbiórki, blisko miejsc zamieszkania, w dużych skupiskach ludzi. Zależy nam na prostym systemie zbiórki – tłumaczy Dariusz Dworzecki.
Dla operatorów takie rozwiązanie ma znaczenie praktyczne. Im łatwiej oddać opakowanie, tym większa szansa, że konsument rzeczywiście to zrobi. System kaucyjny nie może działać wyłącznie na dobrych intencjach. Musi być wygodny, szybki i dostępny. W przeciwnym razie butelki i puszki będą krążyć po mieszkaniach, piwnicach, samochodach albo — co gorsza — w zwykłych pojemnikach na odpady.
Zwrot pieniędzy bezpośrednio na kartę
Za dostarczenie i obsługę urządzeń odpowiada Recyclo. Firma zapowiada, że recyklomaty działające poza sklepami mają oferować rozwiązania znane z automatów kaucyjnych, ale z istotnym udogodnieniem: możliwością zwrotu środków bezpośrednio na kartę płatniczą.
– Sama mechanika nie różni się od tych automatów, które znamy ze sklepów, jednak kluczową zmianą jest to, że jest możliwość zwrotu środków z kaucji bezpośrednio na kartę. Wkrótce będzie też możliwość odkładania środków na tzw. walleta, czyli na aplikację – wskazuje Piotr Kocoń, współtwórca Recyclo.
Dla osób, które nie chcą korzystać z płatności kartą, nadal dostępna ma być forma vouchera. W planach jest również aplikacja, w której użytkownik będzie mógł gromadzić środki w wirtualnym portfelu i wykorzystać je w dogodnym momencie.
Tu system kaucyjny zaczyna przypominać rozwiązania znane z logistyki miejskiej. Recyclo chce, by recyklomaty stały się czymś równie oczywistym jak paczkomaty. Czyli: blisko, szybko, bez zbędnych rozmów i bez konieczności dopasowywania się do godzin pracy sklepu. Technologia, która nie wymaga instrukcji obsługi grubszej niż książka telefoniczna, ma jednak większą szansę przeżyć zderzenie z codziennością.
Warszawa podzielona na sektory
Czytaj dalej
Powiązany temat
Rozproszona sieć automatów wymaga jednak sprawnej obsługi. Urządzenia muszą być monitorowane, opróżniane i utrzymywane w gotowości. Jak tłumaczy Piotr Kocoń, Warszawa została podzielona na sektory, a do każdego przypisano osoby odpowiedzialne za obsługę recyklomatów.
– Podzieliliśmy, zaczynając od Warszawy, całe miasto na sektory i do sektorów przypisaliśmy osoby odpowiedzialne za to, żeby te automaty się nie zapełniały. Prewencyjnie opróżniamy automaty – jeśli widzimy, że zapełnienie sięga 80 proc., kierowca natychmiast otrzymuje sygnał, żeby podjechać i opróżnić maszynę – wyjaśnia współtwórca Recyclo.
Firma zapowiada szybki rozwój sieci. W Warszawie i okolicach ma się pojawić ponad 400 automatów, a w perspektywie trzech–czterech lat nawet 4 tys. urządzeń. Po osiągnięciu poziomu 120 aktywnych automatów w Warszawie planowane są kolejne miasta: Łódź, Poznań, Wrocław, Kraków oraz aglomeracja śląska.
Spółdzielnie jako naturalny partner
Dla Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej pilotaż ma przede wszystkim wymiar praktyczny. Mieszkańcy i administracje osiedli zgłaszali potrzebę lepszego zorganizowania zwrotu opakowań, zwłaszcza z myślą o osobach starszych i mniej mobilnych.
– To, że automaty pojawiły się na naszych osiedlach, wynika z zaistnienia dwóch zdarzeń w tym samym czasie. Pierwsze to głosy od mieszkańców i od administracji osiedli, że jest wiele postulatów o lepsze zorganizowanie tego procesu, zwłaszcza dla osób starszych, które nie są aż tak mobilne, żeby przemieszczać się na większe odległości. Z drugiej strony w tym samym czasie pojawiła się u nas z propozycją współpracy firma Recyclo. W jednym czasie i w jednej przestrzeni spotkał się problem i rozwiązanie – mówi Przemysław Prus, prezes Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Recyklomaty są montowane w pobliżu altan śmietnikowych, co pozwala połączyć zwrot opakowań z codziennym wynoszeniem odpadów. To prosty, ale ważny element. Systemy ekologiczne działają najlepiej wtedy, gdy nie wymagają od użytkownika dodatkowej wyprawy, dodatkowego planu i dodatkowej cierpliwości.
– To rozwiązanie ułatwia pozbycie się butelek blisko domu, bez konieczności noszenia i większych procesów logistycznych. W mojej ocenie jest po prostu praktyczne, a takie mają największą szansę powodzenia – ocenia Przemysław Prus.
Kaucja bliżej mieszkańca
Projekt na Młocinach nie ma być jednorazową akcją pokazową. Kaucja.pl i Recyclo zapowiadają rozwój podobnych punktów w kolejnych lokalizacjach. Do WSM wpływają już następne wnioski dotyczące montażu urządzeń na kolejnych osiedlach.
– Wszyscy czekali, kiedy się pojawi pierwszy recyklomat. To jest jaskółka, która czyni wiosnę. Za chwilę kolejne wnioski również uzyskają pozytywną opinię zarządów i takie urządzenia będą się coraz częściej pojawiać na naszych osiedlach – podkreśla prezes WSM.
Kierunek jest więc jasny: system kaucyjny musi zejść z poziomu regulacji, wskaźników i obowiązków operatorów do poziomu codziennych nawyków mieszkańców. Jeżeli butelkę będzie można oddać przy okazji wynoszenia śmieci, droga od deklaracji ekologicznej do realnej zbiórki stanie się znacznie krótsza.
A w gospodarce obiegu zamkniętego właśnie o tę krótką drogę chodzi najbardziej — od opakowania w ręku konsumenta do surowca, który może wrócić do produkcji.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



