To już nie prognozy ani pojedyncze zdjęcia pylonów ze stacji. Najnowsze ogólnopolskie dane e-petrol pokazują skalę podwyżek po zakończeniu rządowego programu Ceny Paliwa Niżej. Średnia cena benzyny Pb95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł na litrze. Diesel kosztuje już średnio 8,39 zł. Tymczasem 2 września podrożało również paliwo w hurcie, a ropa Brent przekroczyła 95 dolarów za baryłkę. Pierwszą podwyżkę przyniósł podatek. Kolejne może już przynieść rynek.
W środę 2 września pojawiły się pierwsze pełne ogólnopolskie dane pokazujące, co naprawdę wydarzyło się na stacjach po zakończeniu programu CPN.
Według e-petrol średnie ceny detaliczne wynoszą obecnie:
| Paliwo | 26 sierpnia | 2 września | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Pb98 | 7,39 zł | 8,46 zł | +1,07 zł |
| Pb95 | 6,57 zł | 7,63 zł | +1,06 zł |
| ON | 7,51 zł | 8,39 zł | +0,88 zł |
| LPG | 2,91 zł | 2,89 zł | –0,02 zł |
Dane pokazują więc jednoznacznie: największy procentowo i nominalnie skok dotknął benzynę.
Pb95 jest w ciągu tygodnia droższa średnio o ponad złotówkę na litrze. Pb98 również podrożała o 1,07 zł. Diesel wzrósł o 88 groszy, natomiast LPG – które nie było objęte takim samym mechanizmem podatkowym CPN – nawet minimalnie potaniało.
To bardzo ważne porównanie, bo pozwala oddzielić rzeczywiste dane od wcześniejszych prognoz.
Prognozy zostały przekroczone
Jeszcze przed końcem sierpnia e-petrol przewidywał, że w pierwszych dniach września Pb95 będzie kosztowała od 7,38 do 7,51 zł za litr, diesel od 8,19 do 8,33 zł, a Pb98 od 8,36 do 8,49 zł.
Rzeczywistość okazała się nieco gorsza.
Średnia Pb95 wynosi już 7,63 zł, a więc przekroczyła górną granicę wcześniejszej prognozy o 12 groszy.
Diesel kosztuje 8,39 zł, czyli o 6 groszy więcej od prognozowanego maksimum.
Jedynie Pb98 – 8,46 zł – pozostała w przewidywanym wcześniej przedziale.
To pokazuje również, jak gwałtownie rynek zareagował na zakończenie programu.
Złotówka na litrze. Skąd się wzięła?
Pierwszy mechanizm jest stosunkowo prosty.
31 sierpnia skończył się rządowy program Ceny Paliwa Niżej. Przez drugą połowę sierpnia VAT na benzynę i olej napędowy był obniżony z 23 do 8 proc., a jednocześnie obowiązywały maksymalne ceny detaliczne.
Od 1 września VAT wrócił do poziomu 23 proc., a administracyjny limit cen zniknął.
Właśnie dlatego ogromna część podwyżki pojawiła się właściwie z dnia na dzień.
Potwierdzają to dane e-petrol. Pb95 w ciągu tygodnia zdrożała o 1,06 zł, Pb98 o 1,07 zł, podczas gdy LPG, którego taki mechanizm nie dotyczył, potaniało o dwa grosze.
Trudno o bardziej czytelny obraz wpływu decyzji podatkowej.
Ale 2 września sytuacja zaczęła się komplikować.
Teraz podrożał również hurt
W środę wzrosły ceny paliw w polskich rafineriach.
Średnia cena hurtowa Pb95 osiągnęła 6030,20 zł za metr sześcienny netto, Pb98 – 6804,20 zł, a oleju napędowego – 6633,20 zł.
W przypadku Orlenu oznacza to w porównaniu z cennikiem z 29 sierpnia wzrost o około:
- 120 zł/m³ netto dla Pb95,
- 120 zł/m³ dla Pb98,
- 114 zł/m³ dla oleju napędowego.
Proste doliczenie VAT do ceny hurtowej daje około 7,42 zł dla Pb95 i 8,16 zł dla ON. Nie jest to jednak pełny koszt litra dostarczonego i sprzedawanego na stacji, dlatego różnicy wobec ceny detalicznej nie można utożsamiać z czystą marżą.
To około 12 groszy netto na litrze benzyny i ponad 11 groszy netto na litrze diesla.
Po uwzględnieniu VAT mówimy o presji rzędu około 14–15 groszy brutto na litrze.
I właśnie tutaj zaczyna się druga część tej historii.
Pierwszą falę podwyżek przyniosło zakończenie programu CPN: powrót 23-procentowego VAT oraz zniesienie maksymalnych cen detalicznych.
Następne mogą być już rynkowe.
Ropa powyżej 95 dolarów
Jeszcze kilka dni temu można było wskazywać na paradoks: kończy się państwowa osłona, paliwo w Polsce gwałtownie drożeje, chociaż światowy rynek ropy nie daje równie gwałtownego impulsu.
2 września takiej tezy nie można już uczciwie utrzymywać.
Sytuacja na rynku ropy wyraźnie się pogorszyła.
Eskalacja konfliktu USA–Iran ponownie podbiła notowania surowca. Reuters informował w środę o wzroście Brent w okolice 95,50 dolarów za baryłkę. WTI znalazła się w pobliżu 91 dolarów.
We wtorek 1 września kontrakty na Brent zakończyły sesję na poziomie 94,65 USD za baryłkę. W środę wzrosły do 95,63 USD. WTI podrożała w tym czasie z 90,22 do 91,01 USD.
Oznacza to, że w bardzo krótkim czasie pojawił się kolejny silny czynnik kosztowy.
Do tego dochodzi europejski rynek oleju napędowego.
Notowania europejskiego diesla w rejonie ARA wzrosły 1 września do około 1445 USD za tonę. Poszczególne zestawienia wskazywały na kilkuprocentowy wzrost podczas sesji.
To właśnie dlatego sytuacja diesla wygląda obecnie szczególnie niebezpiecznie.
Diesel może pójść jeszcze wyżej
Średnia krajowa wynosi już 8,39 zł za litr.
Rafał Zywert z Biura Prognoz i Analiz Reflex ocenia, że do końca tygodnia średnia cena oleju napędowego może wzrosnąć o kolejne około 20 groszy i znaleźć się w okolicach 8,50 zł za litr.
W przypadku benzyny analitycy spodziewają się poziomu około 7,60–7,70 zł/l.
Innymi słowy, benzyna może już znajdować się blisko nowego poziomu równowagi, ale diesel nadal ma przestrzeń do dalszego wzrostu.
Dolar też nie pomaga
Paliwa i ropa są rozliczane na rynkach światowych przede wszystkim w dolarach.
2 września rano USD/PLN wynosił około 3,7464 zł.
Dla polskiego rynku znaczenie ma więc nie tylko cena baryłki ropy, lecz także kurs złotego.
Droższa ropa przy słabszym złotym działa jak podwójne obciążenie: za ten sam surowiec trzeba zapłacić więcej dolarów, a każdy dolar kosztuje więcej złotych.
A marże?
To pytanie będzie szczególnie interesujące w kolejnych dniach.
Na razie nie ma podstaw, aby twierdzić, że obecny skok cen został wywołany przede wszystkim zwiększeniem marż stacji.
Pierwszą falę podwyżek bardzo dobrze tłumaczy powrót VAT i likwidacja maksymalnej ceny detalicznej.
Teraz doszła do tego podwyżka cen hurtowych.
Warto jednak obserwować różnicę między ceną hurtową a detaliczną.
Po środowej podwyżce hurtowej Pb95 odpowiada cenie około 7,42 zł brutto za litr, jeszcze przed uwzględnieniem kosztów funkcjonowania stacji i jej marży.
Przy średniej cenie detalicznej 7,63 zł różnica wynosi około 21 groszy na litrze.
Dla oleju napędowego hurt odpowiada około 8,16 zł brutto, podczas gdy średnia detaliczna wynosi 8,39 zł.
Różnica to około 23 grosze.
To nie wygląda obecnie jak dowód na nadzwyczajny, złotówkowy skok marż.
Złotówka pojawiła się gdzie indziej.
Ile więcej zostawiamy przy kasie?
Dla kierowcy ekonomiczne mechanizmy ostatecznie sprowadzają się do rachunku na terminalu.
Tydzień temu 50 litrów Pb95 przy średniej cenie 6,57 zł kosztowało:
328,50 zł.
Dzisiaj przy cenie 7,63 zł:
381,50 zł.
Różnica wynosi:
53 zł na jednym tankowaniu.
W przypadku Pb98 jest jeszcze nieco większa:
50 litrów tydzień temu – 369,50 zł.
Dzisiaj – 423 zł.
Różnica:
53,50 zł.
Diesel:
50 litrów po 7,51 zł – 375,50 zł.
Dzisiaj po 8,39 zł – 419,50 zł.
Różnica:
44 zł.
Za to kierowca samochodu na LPG za 50 litrów zapłaci obecnie około złotówki mniej niż tydzień temu.
Co więc naprawdę wydarzyło się na rynku?
Po dwóch dniach od zakończenia CPN widać już trzy oddzielne etapy.
Pierwszy: państwo wycofało osłonę.
VAT wrócił z 8 do 23 proc., a maksymalne ceny detaliczne przestały obowiązywać.
Drugi: ceny detaliczne skoczyły.
Pb95 zdrożała średnio o 1,06 zł, Pb98 o 1,07 zł, a diesel o 88 groszy.
Trzeci: zaczyna drożeć sam rynek.
2 września podniesiono ceny hurtowe, ropa Brent przekroczyła 95 dolarów, a europejski diesel ponownie silnie podrożał.
I to właśnie trzecia faza powinna teraz najbardziej interesować kierowców.
Bo efekt powrotu VAT został już w znacznej części wpisany w pylony.
Ale wzrost ropy, diesla w Europie i cen hurtowych może dopiero trafiać do kolejnych dostaw paliwa na stacje.
Złotówka była początkiem, niekoniecznie końcem
Jeszcze 1 września można było powiedzieć:
paliwo zdrożało przede wszystkim dlatego, że skończył się CPN.
Wieczorem 2 września byłoby to już zdanie niepełne.
CPN rzeczywiście odpowiada za pierwszy gwałtowny skok.
Ale od tego momentu rynek zaczął dokładać własną podwyżkę.
Dlatego najważniejsze pytanie brzmi obecnie nie „dlaczego paliwo podrożało o złotówkę?”, bo na to odpowiedź już znamy.
Pytanie brzmi:
ile do tej złotówki dołoży jeszcze ropa, dolar i europejski rynek diesla?
Najbliższe dni pokażą, czy 7,63 zł za benzynę i 8,39 zł za olej napędowy okażą się nowym poziomem cen, czy tylko przystankiem przed kolejną podwyżką.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.





