Czytaj Radio DTR bez reklam Google30 dni spokojnego czytania. Bez konta i bez abonamentu.
Sprawdź dostęp
Przejdź do treści
środa 28 października 2026
Imieniny: Szymon, Tadeusz, Wszeciech
28 października 2026 r.Z regionu

Radio DTR wraca do sprawy finansowania XI Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu. Po wcześniejszych publikacjach i wniosku o udostępnienie informacji publicznej otrzymaliśmy umowę, ofertę, korespondencję oraz dokumenty dotyczące uruchomienia pieniędzy. Możemy już odtworzyć proces przyznania dotacji. Nadal jednak nie wiadomo, jak szczegółowo oceniono zasadność wszystkich wydatków.

 

Osiem tysięcy złotych na zawody z psami. Wniosek organizatora, ogłoszenie w urzędzie, uwagi redakcji, cztery strony urzędowych wyjaśnień, a następnie umowa i polecenie przekazania pieniędzy.

Reklama

Tak wygląda historia dotacji dla Stowarzyszenia Trzebnicki Klub Psa, którą Radio DTR zajmuje się od początku sierpnia.

Nie chodzi o podważanie sensu organizowania zawodów sportowych. Dogtrekking jest formą aktywności fizycznej, integracji uczestników i promocji odpowiedzialnego spędzania czasu z psami.

Chodzi o coś bardziej podstawowego: czy mieszkańcy mogą dowiedzieć się, dlaczego samorząd uznał konkretny wydatek za celowy i gospodarny, a zgłaszane przez nich uwagi rzeczywiście wpłynęły na ocenę przedsięwzięcia?

Nowe dokumenty odpowiadają na część pytań. Jednocześnie ujawniają kolejne.

Najpierw oferta, potem pytania

20 lipca 2026 roku do Urzędu Miejskiego w Trzebnicy wpłynęła oferta Stowarzyszenia Trzebnicki Klub Psa dotycząca organizacji XI Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Organizator wystąpił o 8000 zł dofinansowania. Całkowitą wartość zadania określił na dokładnie taką samą kwotę.

Oznaczało to, że 100 procent kosztów przedstawionych w ofercie miało zostać sfinansowane z budżetu Gminy Trzebnica.

Nie zadeklarowano w tej kalkulacji finansowych środków własnych ani zewnętrznych.

27 lipca urząd opublikował ofertę, wyznaczając termin zgłaszania uwag do 4 sierpnia.

Radio DTR przeanalizowało dokument i 3 sierpnia opublikowało pierwszy artykuł poświęcony sprawie. Jednocześnie redakcja przygotowała formalne uwagi do kosztorysu.

Pytaliśmy o planowane opłaty startowe, sponsorów, koszty poprzednich edycji, liczbę uczestników, zakres zamawianych usług oraz szczegóły wydatków na nagrody i pakiety startowe.

Nie domagaliśmy się likwidacji zawodów. Domagaliśmy się wyjaśnienia, dlaczego organizator potrzebuje właśnie takiej kwoty publicznych pieniędzy.

31 lipca. Dokument, którego wcześniej nie znaliśmy

W przekazanych obecnie aktach znajduje się wewnętrzny wniosek nr 1448/LW/2026/_RKS, datowany na 31 lipca 2026 roku.

Dotyczy on zaakceptowania i zaangażowania środków na realizację zadania „XI Trzebnickie Zawody Dogtrekkingu”.

W dokumencie zapisano kwotę 8000 zł, a jako rekomendowany tryb postępowania wskazano zastosowanie przepisów innych niż ustawa Prawo zamówień publicznych.

Wniosek zawiera także oznaczenie wydatku jako celowego i gospodarnego.

To istotny dokument z dwóch powodów.

Po pierwsze, powstał jeszcze w okresie przewidzianym na zgłaszanie uwag do oferty.

Po drugie, nie zawiera rozwiniętego uzasadnienia gospodarności wydatku, pozwalającego odtworzyć konkretną analizę kosztów.

Trzeba jednak zachować ważne rozróżnienie. Wniosek o zaangażowanie środków nie jest sam w sobie dowodem, że już 31 lipca podjęto ostateczną decyzję o przyznaniu dotacji.

Może stanowić element wewnętrznego planowania finansowego.

Powstaje jednak pytanie: czy uwagi zgłoszone w kolejnych dniach mogły rzeczywiście wpłynąć na wysokość dotacji, skoro w dokumentacji finansowej wcześniej wskazano pełne 8000 zł?

To kwestia, którą urząd powinien wyjaśnić.

Cztery strony wyjaśnień, jedna zasadnicza linia obrony

26 sierpnia Urząd Miejski przygotował odpowiedź na zastrzeżenia Radia DTR.

Argumentacja koncentrowała się przede wszystkim na uproszczonym charakterze procedury z art. 19a ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Urzędnicy wskazywali, że formularz nie wymaga przedstawiania szczegółowych kalkulacji jednostkowych, zestawień nagród, liczby zamawianych materiałów promocyjnych czy informacji o wykonawcach usług.

Podobnie potraktowano pytania o poprzednie edycje zawodów i wcześniejsze finansowanie.

Z punktu widzenia formalnych wymogów oferty część tej argumentacji ma podstawy prawne. Uproszczona procedura rzeczywiście nie oznacza obowiązku dołączania rozbudowanego kosztorysu do każdej pozycji.

Problem w tym, że redakcja zadawała również inne pytanie.

Nie tylko o to, co organizator musi wpisać do formularza, lecz także o to, jak gmina sprawdza racjonalność wydatków przed rozdysponowaniem pieniędzy mieszkańców.

To dwie różne kwestie.

Poprawnie wypełniony formularz nie oznacza automatycznie, że każda podana kwota jest gospodarczo uzasadniona. Tak samo brak ustawowego obowiązku przedstawienia szczegółowego kosztorysu w ofercie nie przesądza, że urzędnicy nie mogą analizować kosztów w ramach własnej oceny celowości zadania.

W odpowiedzi urząd sam przyznał, że ocena celowości realizacji zadania oraz zasadności planowanych kosztów należy do burmistrza.

Dzisiaj wiemy już, jaka zapadła decyzja.

9 września. Umowa na pełne 8000 zł

Z otrzymanej dokumentacji wynika, że 9 września 2026 roku Gmina Trzebnica zawarła ze Stowarzyszeniem Trzebnicki Klub Psa umowę nr RKS.525.3.2026.

Przedmiotem była realizacja XI Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Kwota dotacji wyniosła 8000 zł.

Całkowity koszt zadania również określono na 8000 zł.

Nie wprowadzono zatem do umowy finansowego wkładu własnego stowarzyszenia ani nie obniżono dotacji w stosunku do pierwotnego wniosku.

Tego samego dnia Referat Kultury i Sportu przygotował dokument skierowany do Wydziału Finansowego, zawierający polecenie przekazania stowarzyszeniu 8000 zł do 10 września.

Dokument ten potwierdza dyspozycję wypłaty, choć sam nie jest jeszcze bankowym potwierdzeniem wykonania przelewu.

W ten sposób sprawa przeszła z etapu zapowiedzi finansowania do zawartej umowy i procedury uruchomienia środków.

Uwagi redakcji nie doprowadziły do zmniejszenia kwoty dotacji ani do zmiany przedstawionej w umowie całkowitej wartości zadania.

Nie oznacza to automatycznie, że uwagi zostały całkowicie zignorowane. Oznacza natomiast, że w udostępnionym materiale nie wykazano konkretnego wpływu tych zastrzeżeń na warunki finansowania.

4600 zł na pakiety i nagrody. Nadal bez szczegółowej kalkulacji

W pierwotnej ofercie największą część budżetu stanowiły zestawy startowe i nagrody dla uczestników.

Przewidziano na nie 4600 zł.

To 57,5 procent całej dotacji.

Przedsięwzięcie zakładało udział około 100 osób i 70 psów.

Samo podzielenie 4600 zł przez 100 uczestników daje orientacyjnie 46 zł na osobę. Nie jest to jednak rzeczywisty koszt jednostkowy pakietu, ponieważ wspólna pozycja obejmuje również nagrody.

Bez informacji o liczbie pakietów, ich zawartości, wartości nagród i zasadach ich przyznawania nie można ustalić, ile faktycznie kosztuje obsługa jednego uczestnika w tej części budżetu.

W pozostałych pozycjach przewidziano także środki na obsługę organizacyjną, usługi graficzne, druk, multimedia i poczęstunek.

Wcześniej pytaliśmy, dlaczego wydatki na poszczególne usługi nie zostały opisane bardziej szczegółowo.

Urząd wyjaśniał, że przepisy nie wymagają takiej szczegółowości na etapie uproszczonej oferty.

Reklama

Przekazane obecnie dokumenty nie zawierają dodatkowego, szczegółowego uzasadnienia cenowego tych pozycji.

Nie jest to dowód zawyżenia kosztów ani nieprawidłowego wydania pieniędzy.

Jest to natomiast ograniczenie możliwości niezależnej kontroli ekonomicznej decyzji przed ostatecznym rozliczeniem dotacji.

Własne pieniądze organizatora? W dokumentach ich nie ma

Jedną z najważniejszych kwestii od początku pozostawał udział finansowy samego stowarzyszenia.

Organizator wskazywał doświadczenie w organizacji podobnych zawodów oraz zaangażowanie członków i wolontariuszy.

Takie zaangażowanie może mieć realną wartość społeczną, nawet gdy nie jest przeliczane na pieniądze.

Nie należy jednak utożsamiać społecznej pracy wolontariuszy z finansowym wkładem własnym.

W przekazanej ofercie koszt przedsięwzięcia w całości pokrywa dotacja. Podpisana umowa zachowuje taką konstrukcję.

Przepisy dotyczące uproszczonych zleceń nie ustanawiały ogólnego obowiązku wniesienia finansowego wkładu własnego.

Dlatego samo sfinansowanie całego zadania przez gminę nie jest dowodem nieprawidłowości.

Pozostaje natomiast pytanie o zasadność takiego modelu finansowania jedenastej edycji wydarzenia.

Czy organizator pobierał wpisowe? Czy dysponował środkami z innych źródeł? Czy występowali sponsorzy finansujący dodatkowe elementy imprezy?

Przekazana dokumentacja nie dostarcza wystarczających danych, aby odpowiedzieć na te pytania.

Nowelizacja ustawy. Przepisy zmieniły się między ofertą a umową

Sprawa ma jeszcze jeden istotny element chronologiczny.

1 września 2026 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Zmieniła ona między innymi zasady udzielania małych grantów. Limit pojedynczego finansowania w trybie art. 19a został zwiększony z 10 do 20 tys. zł.

Oferta Trzebnickiego Klubu Psa wpłynęła przed wejściem w życie nowelizacji, natomiast umowę podpisano już po tej dacie.

W obu stanach prawnych kwota 8000 zł mieściła się w dopuszczalnym limicie.

Sama zmiana przepisów nie uzasadnia zatem zarzutu nieprawidłowej wysokości dotacji.

Wymaga natomiast rozróżnienia przepisów mających zastosowanie na poszczególnych etapach postępowania. Ewentualna ocena prawidłowości procedury powinna uwzględniać również regulacje przejściowe.

Najważniejsze pytanie pozostaje jednak niezależne od podwyższenia ustawowego limitu.

Czy urząd dysponował wystarczającymi przesłankami, aby uznać zaplanowane wydatki za gospodarne?

Pieniądze przyznane. Kto sprawdzi wykonanie zadania?

Według harmonogramu w ofercie zawody miały się odbyć 10 października 2026 roku.

Gmina przewidziała obowiązek przedłożenia sprawozdania z wykonania zadania w terminie 30 dni od jego zakończenia.

Otrzymana przez Radio DTR odpowiedź z 27 października nie zawiera jednak rozliczenia wydarzenia. Dotyczy wcześniejszego wniosku o informację publiczną.

Nie możemy więc na podstawie tej odpowiedzi potwierdzić, ilu zawodników rzeczywiście wystartowało, ilu uczestniczyło w imprezie psów, jakie wydatki poniesiono ani czy cała dotacja została prawidłowo wykorzystana.

Nie mamy również podstaw, aby twierdzić, że organizator wykorzystał pieniądze niezgodnie z przeznaczeniem.

W umowie przewidziano obowiązki dokumentacyjne, kontrolę realizacji zadania oraz możliwość żądania dowodów poniesionych kosztów.

To właśnie na tym etapie będzie można porównać deklaracje z rzeczywistym przebiegiem wydarzenia.

Ważne będzie nie tylko formalne zaakceptowanie sprawozdania, lecz również ustalenie, czy zakładane rezultaty zostały osiągnięte i czy udokumentowane wydatki odpowiadały zakresowi zadania.

Odpowiedź po zawodach, choć pytaliśmy przed decyzją

27 sierpnia Radio DTR wystąpiło o dokumenty dotyczące procedury przyznania dotacji.

Odpowiedź została sporządzona przez urząd dopiero 27 października.

To dwa miesiące później, już po planowanym terminie zawodów.

W piśmie urząd informuje, że nie prowadził określonych notatek, nie wytworzył części dokumentów i nie uwzględnił żadnej ze zgłoszonych uwag.

Szczególnie istotne jest to ostatnie stwierdzenie.

Wcześniejsza korespondencja urzędu szeroko uzasadniała, dlaczego poszczególne informacje nie są obowiązkowe w uproszczonej ofercie.

Dopiero z późniejszego pisma dowiadujemy się jednoznacznie, że żadna uwaga nie została uwzględniona.

To nie jest równoznaczne z automatycznym naruszeniem prawa. Organ może rozpatrzyć uwagi i ich nie podzielić.

Ale z punktu widzenia przejrzystości finansów publicznych powstaje zasadnicze pytanie: jak udokumentowano ocenę merytoryczną zastrzeżeń i jakie konkretne argumenty przesądziły o pozostawieniu całej kwoty dotacji?

Jeżeli urząd uznał 8000 zł za gospodarny wydatek, powinien umieć wyjaśnić podstawy tej oceny.

Nie chodzi o psy. Chodzi o standard wydawania publicznych pieniędzy

Osiem tysięcy złotych nie stanowi wielkiego wydatku w skali budżetu samorządu.

Ale znaczenie sprawy nie wynika wyłącznie z kwoty.

Tryb małych grantów ma ułatwiać wspieranie lokalnych inicjatyw. Nie powinien zamieniać się w mechanizm, w którym mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, lecz nie otrzymują zrozumiałego wyjaśnienia, dlaczego ich argumenty nie wpłynęły na decyzję.

Uproszczenie procedury ma służyć sprawności administracji.

Nie zwalnia natomiast samorządu z odpowiedzialności za celowość i gospodarność wydatkowania pieniędzy.

W tej sprawie mamy już potwierdzoną umowę, wysokość dotacji, wcześniejsze uwagi redakcji oraz dyspozycję przekazania środków.

Nie mamy natomiast szczegółowych danych pozwalających zweryfikować ekonomiczne podstawy każdej pozycji kosztorysu ani końcowego rozliczenia przedsięwzięcia.

I właśnie dlatego sprawa nie jest zamknięta.

Co dalej sprawdzi Radio DTR?

Kolejny etap powinien dotyczyć faktycznego wykonania i rozliczenia zadania.

Redakcja będzie dążyć do ustalenia rzeczywistych kosztów zawodów, liczby uczestników, sposobu wykorzystania środków na pakiety i nagrody oraz dokumentacji potwierdzającej osiągnięcie zadeklarowanych rezultatów.

Warto także sprawdzić, czy podobne standardy oceny kosztów stosowano przy innych zadaniach publicznych zlecanych w uproszczonym trybie.

Bo pytanie nie brzmi, czy gmina może wspierać wydarzenia z udziałem psów.

Może. I niejednokrotnie powinna wspierać wartościowe inicjatywy mieszkańców.

Pytanie brzmi, czy wraz z publicznymi pieniędzmi mieszkańcy otrzymują również publiczne, przekonujące uzasadnienie decyzji.

W Trzebnicy po trzech miesiącach badania tej sprawy wciąż nie poznaliśmy pełnej odpowiedzi.

Radio DTR pozostaje otwarte na stanowisko Burmistrza Gminy Trzebnica oraz Stowarzyszenia Trzebnicki Klub Psa, w szczególności na przedstawienie dokumentów wyjaśniających ocenę kosztów i rozliczenie przedsięwzięcia.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *