Już w 2020 roku oficjalne dokumenty gminy wskazywały na znaczne zużycie urządzeń oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej. W 2022 roku pojawiły się pytania Wód Polskich o funkcjonowanie infrastruktury. W 2025 roku Oborniki Śląskie miały szansę na ponad 15,7 mln zł europejskiego dofinansowania modernizacji innej oczyszczalni, ale nie podpisały umowy. W 2026 roku kontrola WIOŚ ujawniła problemy technologiczne i eksploatacyjne. Teraz burmistrz Arkadiusz Poprawa publicznie przyznaje, że władze wiedzą o wyeksploatowaniu oczyszczalni. Pozostaje pytanie, jakie działania podjęto przez te lata i dlaczego zasadnicza modernizacja systemu wciąż pozostaje przedsięwzięciem przyszłości.
Jedno zdanie, które zmienia charakter dyskusji
23 września 2026 roku podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej w Obornikach Śląskich radny Marek Mańczak poruszył temat sytuacji Zakładu Gospodarki Komunalnej oraz ustaleń Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Zwrócił uwagę na ogromne ilości wód opadowych trafiających do oczyszczalni i zapytał o straty finansowe gminnej spółki.
Burmistrz Arkadiusz Poprawa odpowiedział między innymi:
„Doskonale wiemy, że oczyszczalnie są wyeksploatowane, nie spodziewaliśmy się że posłużą tak dobrze aż tyle lat”.
To wypowiedź zapisana w oficjalnym protokole komisji. Ma istotne znaczenie, ponieważ potwierdza świadomość władz dotyczącą zużycia infrastruktury. Nie wskazuje jednak, od kiedy ta wiedza istniała ani jakie działania podejmowano na jej podstawie.
Tego trzeba szukać w innych dokumentach.
A one pokazują, że historia zaczęła się znacznie wcześniej niż we wrześniu 2026 roku.
2020 rok. Pierwsze ostrzeżenie zapisano w dokumentach gminy
30 grudnia 2020 roku Rada Miejska podjęła uchwałę dotyczącą wyznaczenia aglomeracji Oborniki Śląskie.
W dokumentacji opisano stan oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej. Wskazywano, że rozwój terenów i przyłączanie kolejnych odbiorców powodują konieczność utrzymywania urządzeń w ciągłym ruchu. Ze względu na ich znaczne wyeksploatowanie niezbędne były częściowe remonty i naprawy.
To niezwykle ważna data.
Już wtedy problem zużycia infrastruktury został formalnie opisany. Nie był wyłącznie opinią mieszkańców, polityczną krytyką ani późniejszym wnioskiem dziennikarskim.
Stanowił część dokumentacji, na której opierało się planowanie gospodarki ściekowej gminy.
Od przyjęcia tej uchwały do wypowiedzi burmistrza z września 2026 roku minęło niemal sześć lat.
W tym czasie samorząd powinien dysponować wiedzą, jakie urządzenia wymagają wymiany, jak długo mogą jeszcze pracować oraz jakich nakładów potrzeba, aby system odpowiadał rosnącym potrzebom.
Nie oznacza to, że przez sześć lat nie wykonywano żadnych prac. Z dotychczasowych ustaleń nie wynika pełny wykaz remontów, nakładów i inwestycji.
Ale właśnie dlatego pojawia się zasadnicze pytanie: czy władze realizowały wieloletni program modernizacji, czy przede wszystkim utrzymywały istniejące urządzenia w ruchu?
Różnica jest fundamentalna.
Naprawianie zużytej infrastruktury pozwala przedłużyć jej eksploatację. Nie musi jednak zwiększać wydajności technologicznej ani rozwiązywać problemów, które narastają wraz z rozwojem miasta.
2022 rok. Wody Polskie pytają, ZGK odpowiada
Kolejny udokumentowany etap pojawił się w sierpniu 2022 roku.
23 sierpnia do Wód Polskich trafił sygnał mieszkańca Jar dotyczący gwałtownego przybierania wody w jednym z cieków. Zgłoszenie wiązało się z obawami dotyczącymi odprowadzania ścieków oraz wód opadowych z terenu gminy.
Wody Polskie wystąpiły do Zakładu Gospodarki Komunalnej o informacje związane z funkcjonowaniem infrastruktury, sposobem odprowadzania ścieków i przestrzeganiem warunków pozwolenia wodnoprawnego.
ZGK przedstawiał wówczas stanowisko wskazujące na prawidłowe funkcjonowanie instalacji.
Cztery lata później WIOŚ stwierdził naruszenia dotyczące eksploatacji urządzeń i korzystania z przelewu burzowego bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego.
Nie można z tego automatycznie wyprowadzać wniosku, że naruszenia stwierdzone w 2026 roku występowały już w 2022 roku.
Można natomiast postawić inne, precyzyjne pytanie.
Czy sygnały z 2022 roku doprowadziły do kompleksowej kontroli funkcjonowania systemu i czy jej wyniki wykorzystano przy planowaniu późniejszych inwestycji?
Jeżeli tak, powinny istnieć ekspertyzy, protokoły, analizy lub zalecenia. Jeżeli nie, warto wyjaśnić, dlaczego nie zdecydowano się na szerszą diagnostykę.
2025 rok. Ponad 15,7 miliona złotych, których gmina nie wykorzystała
10 marca 2025 roku zatwierdzono listę projektów wybranych do dofinansowania w ramach naboru FEDS.02.06-IZ.00-161/24.
Znalazł się na niej projekt Gminy Oborniki Śląskie pod nazwą „Kompleksowa modernizacja oczyszczalni ścieków w Obornikach Śląskich”.
Parametry przedsięwzięcia były konkretne.
PROJEKT MODERNIZACYJNY WYBRANY DO DOFINANSOWANIA — 10.03.2025
Wartość inwestycji
37,92 mln zł
Przyznane dofinansowanie
15,70 mln zł
Źródło: oficjalna lista projektów FEDS. Kwoty dokładne: 37 923 160,21 zł oraz 15 702 599,99 zł.
Projekt przeszedł ocenę i został wybrany do dofinansowania.
Jednak, jak potwierdził Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego w odpowiedzi przywołanej przez Radio DTR w marcu 2026 roku, wnioskodawca zrezygnował z podpisania umowy.
To rozróżnienie jest istotne: środki zostały przyznane na etapie wyboru projektu, ale nie doszło do zawarcia umowy, na podstawie której miałyby zostać wypłacone.
W tym samym naborze dofinansowanie otrzymały Żórawina i Siechnice. Według informacji przekazanych wcześniej redakcji oba pozostałe projekty zakończyły ten etap podpisaniem umów.
Oborniki Śląskie nie.
Istnieje jednak zastrzeżenie, którego nie wolno pominąć: projekt objęty tym dofinansowaniem dotyczył oczyszczalni przy ul. gen. Maczka, podczas gdy kontrola WIOŚ szczegółowo analizowana przez Radio DTR odnosiła się do obiektu przy ul. Grunwaldzkiej.
Nie można przedstawiać utraconej dotacji jako pieniędzy przeznaczonych bezpośrednio na usunięcie nieprawidłowości na Grunwaldzkiej.
To dwie odrębne inwestycje, ale elementy tej samej gminnej gospodarki ściekowej.
I dlatego decyzja o rezygnacji z dofinansowania wymaga wyjaśnienia w szerszym kontekście.
Czy przyczyną był brak wkładu własnego? Zmiana koncepcji modernizacji? Nowy model finansowania? Czy przygotowywane już wówczas partnerstwo publiczno-prywatne?
Burmistrz na wrześniowej komisji wspomniał o problemach ze zgromadzeniem odpowiednio dużego wkładu własnego. Protokół nie pozwala jednak jednoznacznie przypisać tej wypowiedzi do konkretnego projektu FEDS.
Potrzebne są dokumenty wskazujące datę, powody i podstawę rezygnacji.
2026 rok. WIOŚ opisuje problem znacznie poważniejszy niż zużycie urządzeń
Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przeprowadzona w 2026 roku pokazała, że problem oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej nie sprowadza się do wieku urządzeń.
Inspektorzy wskazali, że przy rosnących przepływach i obciążeniu oczyszczalnia wyczerpuje możliwości technologiczne w istniejących kubaturach.
Za zasadne uznali działania prowadzące do głębokiej modernizacji.
To istotna różnica w stosunku do dokumentu z 2020 roku.
Wówczas mowa była o znacznym wyeksploatowaniu i konieczności częściowych remontów.
W 2026 roku organ ochrony środowiska wskazał już na ograniczenia technologiczne całego obiektu.
Wśród ustaleń kontroli znalazły się także nieprawidłowości eksploatacyjne, niewykonywanie wymaganych przeglądów wybranych urządzeń, przekroczenia parametrów jakościowych ścieków oraz korzystanie z przelewu burzowego bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego.
WIOŚ zwrócił ponadto uwagę na sposób wykonywania napraw.
Z dokumentacji przedstawionej kontrolerom wynikało, że znaczna część działań polegała na przywracaniu sprawności urządzeń po awariach. Nie przedstawiono dokumentów potwierdzających odpowiednie remonty prewencyjne.
Nie jest to dowód, że przez lata nie wykonano żadnych prac zapobiegawczych. Oznacza natomiast, że podczas kontroli nie udokumentowano ich w sposób pozwalający inspektorom potwierdzić prawidłową eksploatację.
WIOŚ ocenił taki sposób działania krytycznie.
Powstaje zatem pytanie, czy wcześniejsza wiedza o zużyciu urządzeń przełożyła się na systematyczne działania prewencyjne, czy też kolejne lata upływały przede wszystkim na usuwaniu bieżących awarii.
Pół miliona metrów sześciennych wody, której pochodzenie wymaga wyjaśnienia
Jednym z najbardziej wymownych elementów ustaleń WIOŚ jest bilans ilości ścieków.
Według danych analizowanych wcześniej przez Radio DTR w 2025 roku wykazano:
250 028 m³ ścieków w jednej z kategorii dopływu siecią;
118 178 m³ ścieków dowożonych;
910 554 m³ odpływu z oczyszczalni.
Różnica między sumą dwóch pierwszych wielkości a odpływem wynosi 542 348 m³.
To prawie 60 procent wykazanej objętości odpływu.
Nie oznacza to, że całą tę ilość bezpośrednio zmierzono jako infiltrację. Jest to różnica bilansowa, którą trzeba interpretować z uwzględnieniem sposobu prowadzenia ewidencji przepływów.
Jednak skala zjawiska wymaga wyjaśnienia.
Wody opadowe, roztopowe i infiltracyjne mogą zwiększać obciążenie hydrauliczne systemu. W przypadku niektórych rozwiązań kanalizacyjnych ich dopływ jest przewidziany projektowo. Nie oznacza to jednak, że jego wielkość, sposób odprowadzania i skutki dla procesu oczyszczania pozostają bez znaczenia.
Tymczasem podczas komisji burmistrz odpowiedział radnemu Mańczakowi, że oczyszczalnia została właśnie tak zaprojektowana.
Przewodnicząca rady również wskazywała, że uwzględniono w niej dopływ deszczówki, ponieważ budowa dwóch oczyszczalni byłaby kosztowna.
Ale projektowe uwzględnienie określonej ilości deszczówki nie stanowi jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy obecne przepływy są prawidłowe i czy infrastruktura zachowuje wymaganą skuteczność.
Rozstrzygnąć to mogą pierwotne założenia projektowe, dokumentacja późniejszych modernizacji, aktualne pozwolenia oraz pomiary.
Nie sam argument o tym, jak kiedyś zaprojektowano oczyszczalnię.
Lipiec 2026 roku. Deszcz pokazał ograniczenia systemu
15 lipca 2026 roku podczas intensywnych opadów na oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej odnotowano dopływ sięgający około 538 m³ na godzinę.
Według wcześniejszej analizy dokumentów WIOŚ doprowadziło to do przeciążenia hydraulicznego i wypłukania części osadu czynnego, niezbędnego do biologicznego oczyszczania ścieków.
To przykład pokazujący, że nadmierne dopływy wód nie są wyłącznie problemem statystycznym.
Mogą zakłócać proces technologiczny.
Oczyszczalnia nie działa bowiem jak zwykły zbiornik, do którego można wprowadzać dowolną ilość cieczy. Proces biologiczny wymaga odpowiednich warunków, czasu zatrzymania ścieków i właściwej ilości mikroorganizmów.
Kiedy dopływ gwałtownie wzrasta, pojawia się zagrożenie dla stabilności tego procesu.
WIOŚ wskazywał również na problemy z dotrzymywaniem wymagań dotyczących azotu ogólnego.
Nie oznacza to, że każdy deszcz powodował naruszenie parametrów oczyszczania. Dokumentacja opisuje jednak konkretne zdarzenie, które unaoczniło podatność instalacji na przeciążenie.
Jeżeli władze wiedziały o zużyciu urządzeń od co najmniej 2020 roku, a system kanalizacyjny odprowadza również znaczne ilości wód przypadkowych, należałoby oczekiwać analiz ryzyka takich zdarzeń.
Czy zostały sporządzone? Czy opracowano plan przeciwdziałania przeciążeniom? Czy prowadzono kontrole szczelności sieci?
Na te pytania nadal potrzebne są udokumentowane odpowiedzi.
Wrzesień 2026 roku. Burmistrz mówi o braku pieniędzy i zapowiada PPP
Wróćmy do posiedzenia komisji z 23 września.
Burmistrz nie ograniczył się wówczas do stwierdzenia, że oczyszczalnie są wyeksploatowane.
Mówił także o próbach pozyskania finansowania, zbyt wysokim wkładzie własnym oraz planowanym partnerstwie publiczno-prywatnym.
Według protokołu zapowiedział:
„Przetarg na PPP chcemy w marcu przyszłego roku ogłosić”.
Oznacza to marzec 2027 roku.
Mamy więc sytuację, w której we wrześniu 2026 roku władze przyznają, że oczyszczalnie są wyeksploatowane, a uruchomienie procedury wyboru partnera prywatnego planują dopiero na kolejny rok.
Należy przy tym pamiętać, że ogłoszenie przetargu nie oznacza rozpoczęcia robót budowlanych.
W przypadku przedsięwzięcia PPP konieczne mogą być dalsze negocjacje, wybór partnera, zamknięcie finansowania, projektowanie, uzyskanie wymaganych decyzji i dopiero potem realizacja inwestycji.
Czas pomiędzy zapowiedzią przetargu a faktycznym uruchomieniem zmodernizowanej infrastruktury może być znaczny.
Dlatego pojawia się problem, którego nie rozwiązuje sama zapowiedź PPP.
Co stanie się z oczyszczalnią przy ul. Grunwaldzkiej do chwili zakończenia modernizacji?
Czy zostaną wykonane doraźne inwestycje zwiększające bezpieczeństwo procesu technologicznego?
Czy powstanie harmonogram remontów prewencyjnych?
Czy ograniczony zostanie dopływ wód przypadkowych?
Czy nowe przyłącza będą wydawane na dotychczasowych zasadach?
To właśnie odpowiedzi na te pytania pokażą, czy gmina przygotowała plan zabezpieczenia obecnego systemu na czas oczekiwania na nową inwestycję.
Partner prywatny nie usuwa odpowiedzialności publicznej
Radio DTR analizowało wcześniej koncepcję kompleksowego przedsięwzięcia kanalizacyjnego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
W prezentowanych założeniach pojawiały się setki kilometrów infrastruktury, nowe przepompownie i finansowanie liczone w setkach milionów złotych.
Rozważano model, w którym partner prywatny uczestniczyłby nie tylko w budowie, lecz także w finansowaniu, utrzymaniu i eksploatacji systemu.
Taka formuła może umożliwić realizację inwestycji, której gmina nie jest w stanie samodzielnie sfinansować w krótkim okresie.
Nie oznacza jednak, że inwestycja staje się bezkosztowa.
Wydatki inwestycyjne i eksploatacyjne muszą zostać pokryte z określonych źródeł. Zależnie od modelu umowy mogą nimi być płatności gminy, przychody z działalności lub rozwiązania łączące różne sposoby wynagradzania partnera.
Dla mieszkańców szczególnie ważne jest więc ustalenie, jakie długoterminowe zobowiązania powstaną i jaki wpływ przedsięwzięcie może mieć na przyszłe opłaty za odprowadzanie ścieków.
Ale jest jeszcze jedna kwestia.
Modernizacja samej oczyszczalni może nie rozwiązać problemu nadmiernych dopływów wody do kanalizacji.
Jeżeli źródłem istotnej części obciążenia są nieszczelności, niewłaściwe podłączenia albo historyczne rozwiązania kanalizacji ogólnospławnej, potrzebne będą również działania w obrębie sieci.
W przeciwnym razie nowoczesna oczyszczalnia nadal będzie obsługiwała system, który kieruje do niej znaczne ilości wód opadowych i infiltracyjnych.
Nowe urządzenia mogą być wydajniejsze. Nie zastąpią jednak właściwego zarządzania całą infrastrukturą.
Październik 2026 roku. Są pieniądze na przydomowe oczyszczalnie
W ocenie działań gminy trzeba uwzględnić również informacje korzystne dla samorządu.
6 października 2026 roku gmina poinformowała o przyznaniu promesy na budowę 56 przydomowych oczyszczalni ścieków.
Dofinansowanie wynosi 1 498 221 zł. Przedsięwzięcie ma być realizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
Jest to konkretne działanie na rzecz poprawy gospodarki ściekowej, szczególnie na terenach, gdzie rozbudowa kanalizacji zbiorczej może być nieuzasadniona ekonomicznie.
Nie należy go pomniejszać.
Trzeba jednak rozróżnić dwie potrzeby.
Budowa przydomowych oczyszczalni może poprawić sytuację mieszkańców nieobjętych kanalizacją zbiorczą. Nie zastępuje natomiast modernizacji istniejącej oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej ani rozwiązywania problemów technologicznych stwierdzonych przez WIOŚ.
Są to działania dotyczące różnych części gospodarki ściekowej.
Pełna ocena polityki inwestycyjnej gminy wymaga uwzględnienia obu.
Kto odpowiada za decyzje?
Podczas wrześniowej komisji padło również pytanie o straty Zakładu Gospodarki Komunalnej.
Burmistrz odpowiedział:
„Nie jestem organem nadzorczym nad ZGK, jest nim rada nadzorcza”.
Z formalnego punktu widzenia rada nadzorcza rzeczywiście sprawuje stały nadzór nad działalnością spółki.
Nie zamyka to jednak zagadnienia odpowiedzialności właścicielskiej.
W jednoosobowej spółce gminnej funkcję zgromadzenia wspólników wykonuje organ wykonawczy samorządu. Jeżeli taka jest struktura właścicielska ZGK, burmistrz wykonuje związane z tym uprawnienia.
Nie prowadzi osobiście bieżącej działalności przedsiębiorstwa i nie zastępuje rady nadzorczej.
Może jednak podejmować decyzje w zakresie kompetencji zgromadzenia wspólników, w tym dotyczące sprawozdań, absolutorium i innych spraw właścicielskich.
Trzeba zatem rozdzielić odpowiedzialność za bieżącą eksploatację oczyszczalni, nadzór nad zarządem spółki oraz strategiczne decyzje właścicielskie i inwestycyjne gminy.
To trzy różne poziomy zarządzania.
Każdy wymaga osobnej oceny.
Radni również mają określone instrumenty kontroli działalności gminy. Mogą domagać się dokumentów, analizować wydatki i zadawać pytania o zasadność planowanych inwestycji.
Dlatego sprawa nie sprowadza się do personalnego sporu między radnym Mańczakiem a burmistrzem Poprawą.
Dotyczy funkcjonowania całego systemu zarządzania majątkiem komunalnym.
Sześć lat pomiędzy ostrzeżeniem a zapowiedzią nowej inwestycji
Zestawmy najważniejsze zdarzenia.
| Rok | Udokumentowane wydarzenie |
|---|---|
| 2020 | Dokumentacja aglomeracji wskazuje znaczne wyeksploatowanie urządzeń przy ul. Grunwaldzkiej. |
| 2022 | Po zgłoszeniu mieszkańca Wody Polskie pytają ZGK o sposób funkcjonowania infrastruktury. |
| 2025 | Projekt modernizacji oczyszczalni przy ul. gen. Maczka zostaje wybrany do dofinansowania; gmina nie podpisuje umowy. |
| 2026 | WIOŚ stwierdza nieprawidłowości na Grunwaldzkiej i wskazuje potrzebę głębokiej modernizacji. |
| 23.09.2026 | Burmistrz mówi o wyeksploatowanych oczyszczalniach i zapowiada przetarg PPP. |
| 2027 | Marzec — deklarowany termin ogłoszenia przetargu, a nie potwierdzony termin rozpoczęcia modernizacji. |
Ta chronologia nie dowodzi, że przez sześć lat nie podejmowano żadnych działań.
Dowodzi czegoś innego: problem był opisany w dokumentach już w 2020 roku, a w 2026 roku nadal wymagał zasadniczego rozwiązania.
Między tymi datami występowały interwencje, przygotowania inwestycyjne, postępowania o dofinansowanie i prace związane z bieżącym funkcjonowaniem infrastruktury.
Wciąż brakuje jednak publicznie przedstawionego, kompletnego bilansu tych działań.
Ile pieniędzy wydano na remonty?
Ile na przygotowanie niezrealizowanych inwestycji?
Które urządzenia rzeczywiście zmodernizowano?
Jak poprawiły się parametry technologiczne?
Które problemy zidentyfikowane w 2020 roku udało się usunąć, a które pogłębiły się do 2026 roku?
Bez odpowiedzi na te pytania trudno ocenić skuteczność wieloletniej polityki inwestycyjnej.
Czego mieszkańcy powinni dowiedzieć się teraz?
Nie wystarczy przedstawić kolejnej koncepcji, kosztorysu ani wizualizacji przyszłej oczyszczalni.
Mieszkańcy potrzebują przede wszystkim informacji o tym, w jakim stanie znajduje się infrastruktura dzisiaj i co zostanie zrobione, zanim powstaną nowe obiekty.
Radio DTR wskazuje siedem zagadnień wymagających wyjaśnienia:
Od kiedy burmistrz, zarząd ZGK i rada nadzorcza dysponowali ekspertyzami potwierdzającymi konieczność gruntownej modernizacji oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej?
Jakie remonty, inwestycje i przeglądy prewencyjne wykonano w latach 2020–2026, z podaniem kosztów oraz osiągniętych rezultatów?
Dlaczego gmina nie podpisała umowy na ponad 15,7 mln zł dofinansowania modernizacji oczyszczalni przy ul. gen. Maczka?
Jakie działania podjęto po kontroli WIOŚ i które nieprawidłowości zostały już usunięte?
Czy przygotowano program ograniczenia infiltracji i nadmiernych dopływów wód opadowych do kanalizacji?
Jak ma wyglądać finansowanie przedsięwzięcia PPP, jak długo potrwa realizacja i jakie zobowiązania powstaną dla gminy?
W jaki sposób burmistrz i rada miejska nadzorują wykonanie planu modernizacji oraz czy mieszkańcy otrzymają regularne informacje o jego postępach?
To pytania o dokumenty, terminy, koszty i rezultaty.
Nie o deklaracje.
Wnioski. Problem nie zaczął się w 2026 roku
Wypowiedź burmistrza z 23 września 2026 roku nabiera znaczenia dopiero po zestawieniu jej z chronologią wydarzeń.
W 2020 roku gmina opisywała znaczne zużycie urządzeń.
W 2022 roku pojawiały się pytania dotyczące sposobu odprowadzania ścieków i wód opadowych.
W 2025 roku nie doszło do podpisania umowy dotyczącej dofinansowania jednej z ważnych inwestycji modernizacyjnych.
W 2026 roku WIOŚ stwierdził nieprawidłowości eksploatacyjne i potrzebę głębokiej modernizacji oczyszczalni przy ul. Grunwaldzkiej.
A we wrześniu tego samego roku burmistrz przyznał, że władze wiedzą o wyeksploatowaniu oczyszczalni, zapowiadając jednocześnie przetarg na PPP w marcu 2027 roku.
Z tych dokumentów wyłania się wieloletni problem infrastrukturalny, którego nie da się sprowadzić do jednej awarii, jednego deszczu ani jednego nieudanego wniosku o dofinansowanie.
Nie wszystkie przyczyny obecnego stanu zostały jeszcze wyjaśnione. Nie wiadomo również, czy wcześniejsza gruntowna modernizacja była finansowo i technicznie możliwa w konkretnych latach.
Jedno jednak pozostaje bezsporne: władze dysponowały informacjami o znacznym wyeksploatowaniu urządzeń już wiele lat przed najnowszą kontrolą WIOŚ.
Dlatego dzisiaj nie wystarcza odpowiedź, że oczyszczalnie służyły dłużej, niż przewidywano.
Potrzebna jest odpowiedź na pytanie, co zrobiono, aby przygotować je na moment, kiedy dalsza eksploatacja bez zasadniczych zmian stanie się coraz trudniejsza.
Bo samorządowe inwestycje nie zaczynają się w dniu ogłoszenia przetargu.
Zaczynają się w chwili rozpoznania problemu, ustalenia jego skali i podjęcia decyzji, jak go rozwiązać.
W Obornikach Śląskich najważniejsze pytanie brzmi dziś nie tylko: kiedy powstanie nowoczesna oczyszczalnia?
Równie ważne jest inne: co zrobiono od chwili, kiedy władze wiedziały już, że stara infrastruktura wymaga modernizacji?
Radio DTR będzie kontynuować analizę dokumentów dotyczących gospodarki ściekowej gminy, funkcjonowania ZGK i przygotowywanego partnerstwa publiczno-prywatnego. Czytaj dalej Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.Ten temat ma ciąg dalszy






