Przejdź do treści
środa 14 października 2026
Imieniny: Alan, Bernard, Dominik
14/10/2026Autor

Od środy 14 października kierowcy w Polsce zapłacą maksymalnie 7,11 zł za litr benzyny 95, 8,01 zł za benzynę 98 oraz 7,98 zł za olej napędowy. Ministerstwo Energii ogłosiło nowe stawki obowiązujące na wszystkich stacjach paliw. W porównaniu z wtorkiem benzyna ponownie drożeje, natomiast diesel nieznacznie tanieje. Co to oznacza dla portfeli kierowców i ile będzie kosztowało zatankowanie samochodu?

Benzyna w górę, olej napędowy w dół

Minister Energii ogłosił 13 października nowe maksymalne ceny detaliczne paliw, które obowiązują od środy 14 października 2026 roku.

Limity wynoszą:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
  • benzyna Pb95 – 7,11 zł za litr,

  • benzyna Pb98 – 8,01 zł za litr,

  • olej napędowy – 7,98 zł za litr.

To kolejna zmiana stawek w ramach rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN).

W porównaniu z 13 października benzyna 95 podrożała w maksymalnym limicie o 5 groszy na litrze, a benzyna 98 o 6 groszy. Jednocześnie limit ceny oleju napędowego spadł o 4 grosze.

Oznacza to, że przy tankowaniu 50 litrów benzyny 95 według ceny maksymalnej kierowca zapłaci o 2,50 zł więcej niż dzień wcześniej. W przypadku benzyny 98 różnica wynosi 3 zł. Tankowanie takiej samej ilości oleju napędowego może natomiast kosztować o 2 zł mniej.

Warto pamiętać, że chodzi o zmiany urzędowych limitów, a nie o potwierdzony wzrost lub spadek cen na każdej stacji.

Ile kosztuje pełny bak?

Przy nowych cenach maksymalnych zatankowanie 50-litrowego zbiornika kosztuje:

Rodzaj paliwaKoszt 50 litrów
Benzyna Pb95355,50 zł
Benzyna Pb98400,50 zł
Olej napędowy399,00 zł

Dla osoby, która miesięcznie zużywa 150 litrów benzyny 95, wydatek przy maksymalnej stawce wyniesie 1066,50 zł. Przy takim samym zużyciu oleju napędowego będzie to 1197 zł.

Są to wyliczenia według obowiązujących limitów, a nie średnich cen rynkowych.

Cena maksymalna nie oznacza obowiązkowej ceny na stacji

Nowe regulacje obejmują wszystkie stacje paliw w Polsce, niezależnie od tego, czy należą do dużej sieci, czy są prowadzone przez lokalnego przedsiębiorcę.

Wprowadzony mechanizm określa górną granicę ceny detalicznej. Stacja nie może sprzedawać objętego regulacją paliwa drożej, ale może oferować je taniej.

To istotna różnica. Ministerialne ogłoszenie nie oznacza, że na każdej stacji benzyna 95 musi kosztować dokładnie 7,11 zł.

Kierowcy nadal mogą porównywać oferty, korzystać z promocji i wybierać tańsze punkty sprzedaży.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego paliwa nadal kosztują ponad 7 zł?

Rządowy program CPN ma ograniczać skutki wysokich cen paliw wywołanych niestabilną sytuacją na światowych rynkach.

Od 3 października do 31 grudnia 2026 roku obowiązuje obniżony VAT na benzynę i olej napędowy – z 23 do 8 procent. Zmniejszono również stawki akcyzy: o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego.

Działania te mają ograniczać koszty ponoszone przez kierowców, przedsiębiorców i firmy transportowe.

Nie oznacza to jednak zamrożenia cen paliw na jednym poziomie.

Maksymalne stawki są aktualizowane w zależności od sytuacji na rynku. Dlatego mimo obniżonych podatków możliwe są zarówno podwyżki, jak i obniżki ogłaszanych limitów.

Od początku październikowej odsłony programu widać tę zależność. W dniach 3–5 października maksymalna cena benzyny 95 wynosiła 6,73 zł za litr. Na 14 października ustalono ją już na poziomie 7,11 zł.

W ciągu niespełna dwóch tygodni limit wzrósł więc o 38 groszy na litrze. Przy 50-litrowym tankowaniu różnica wynosi 19 zł.

To pokazuje, że program ogranicza wysokość dopuszczalnej ceny, ale nie eliminuje zmian wynikających z sytuacji rynkowej.

Kto zapłaci za program CPN?

Rząd zakłada, że jednym ze źródeł finansowania programu będzie podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych.

Mechanizm przewiduje objęcie opodatkowaniem dodatkowych zysków osiąganych przez firmy paliwowe w okresie wyjątkowo wysokich cen. Nie chodzi o opodatkowanie całych przychodów ani wszystkich dochodów przedsiębiorstw, lecz o wyodrębnioną nadwyżkę.

Zgodnie z rządowymi założeniami wpływy z tego rozwiązania mają pomóc zrekompensować niższe dochody budżetu wynikające z obniżenia VAT i akcyzy.

Dla kierowców istotniejsze pozostaje jednak inne pytanie: czy mechanizm rzeczywiście utrzyma ceny na poziomie odczuwalnie niższym niż w sytuacji, gdyby program nie obowiązywał?

Samo porównanie kolejnych maksymalnych stawek nie daje pełnej odpowiedzi. Do oceny skuteczności programu potrzebne są również dane o cenach hurtowych, notowaniach ropy, marżach oraz rzeczywistych cenach sprzedaży.

Co dalej z cenami paliw?

Program CPN ma obowiązywać do końca 2026 roku. Maksymalne ceny są ogłaszane na kolejne okresy zgodnie z przewidzianym mechanizmem, a nowe limity zaczynają obowiązywać po ich urzędowej publikacji.

W weekendy i dni wolne stosuje się zasady przedłużające obowiązywanie wcześniej ogłoszonej ceny.

Dla kierowców oznacza to konieczność śledzenia kolejnych komunikatów, szczególnie przed dłuższymi podróżami.

Najważniejszy wniosek? Państwo wyznacza dziś maksymalną cenę paliwa, ale nie gwarantuje, że będzie ona codziennie spadać. Benzyna może drożeć nawet przy obniżonych podatkach. Ostatecznie zaś o tym, ile kierowca rzeczywiście zapłaci, nadal decyduje oferta konkretnej stacji — pod warunkiem przestrzegania ustawowego limitu.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *