Ewa Wachowicz nie kryje radości z nowej roli w programie „halo tu Polsat”. By uniknąć porannych korków i ryzyka spóźnienia się na nagrania, prezenterka zdecydowała się na niecodzienne rozwiązanie – w czasie dyżurów mieszka w garderobie przy studiu.
– „Ja po prostu wolę być blisko studia, żeby nie mieć problemu, że nie przyjedzie taksówka albo że taksówka zostanie odwołana. Nie chcę stresu rano. Wolę spacer do studia, bo dla mnie być na czas to podstawa” – wyjaśnia Wachowicz w rozmowie z agencją Newseria.
W garderobie ma skromne, ale wystarczające warunki – rozkładaną kanapę, stolik, łazienkę i czajnik elektryczny. – „To mi w zupełności wystarcza” – podkreśla.
Prezenterka debiutuje jako współprowadząca porannego pasma i przyznaje, że ogromnym wsparciem jest dla niej Krzysztof Ibisz. – „Uwielbiam Krzysztofa i wiem, że mam wsparcie w profesjonaliście. U jego boku czuję się spokojna i bezpieczna” – mówi.
Choć przeniosła się z kuchennego kącika na kanapę prowadzących, nie zamierza rezygnować z kulinarnej pasji. – „Ja do kuchni też będę zaglądać, bo kuchnia jest moją pasją. Teraz zostawiłam chłopaków samych w kuchni, ale myślę nad tym, żeby znaleźć im fajną dziewczynę do gotowania” – zapowiada.
Nowy sezon „halo tu Polsat” to nie tylko nowe duety prowadzących, ale też metamorfoza studia. – „Jest mniej krzykliwych kolorów, są pastele, biblioteczka, zrobiło się bardziej domowo i przytulnie” – dodaje Wachowicz.
Program emitowany jest w piątki, soboty i niedziele o godzinie 8:00.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


