Kino Astra: od kultury do kotary. Co zasłonięto razem z muralem?

kino astra kultura i kicz

Jeszcze niedawno Kino Astra było miejscem, które nie musiało krzyczeć, żeby być zauważone. Wystarczała cisza holu, kawiarnia tętniąca rozmowami po seansach, mural – autorskie dzieło, które nie udawało „ładnej dekoracji”, tylko było świadectwem ambicji i myślenia o kulturze jak o czymś więcej niż sezonowej oprawie. Dziś ten sam hol przykrywa czarna kotara w gwiazdki, a w tle pobrzmiewa pytanie: czy to jeszcze kino, czy już jarmark?

Mural, który „nie pasuje”

Z rozmów prowadzonych przez redakcję wynika jasno: mural w holu Kina Astra ma zostać zasłonięty na stałe. Powód? „Nie wpisuje się w estetykę kina”. Trudno o zdanie bardziej pojemne – i bardziej niepokojące. Bo jeśli oryginalne dzieło sztuki, zaprojektowane specjalnie dla tej przestrzeni, staje się problemem estetycznym, to co nim nie jest?

„Kino specjalnie nie burzyło ściany, mural był odmalowany, doświetlony, zadbany. Teraz chwalą się, że został zasłonięty. Jak za dawnych czasów – niech obiją go boazerią. Szczyt nowoczesności” – mówi jedna z mieszkanek.

kino astra
kino astra

Mural był wizytówką. Pojawiał się na zdjęciach, w materiałach promocyjnych gminy, w oficjalnych komunikatach. Dziś znika za kotarą, jakby ktoś uznał, że pamięć o ambitniejszej kulturze lepiej schować.

Od kawiarni do popcornu

Zmiany nie kończą się na ścianach. Z holu zniknęła kawiarnia – miejsce spotkań, rozmów, czekania na seans bez pośpiechu. Zastąpił ją popcorn i chłodna obsługa. Prosta zamiana? Niekoniecznie. To raczej symbol zmiany filozofii: z miejsca kultury w punkt szybkiej konsumpcji.

„Nie chodzi nawet o potrzeby. Kawiarnia była, ludzie siedzieli, rozmawiali. Teraz nie ma nic. A mural? Przecież był chuchany i dbany. To była wizytówka” – słyszymy w kolejnej rozmowie.

Estetyka „tu nam się podoba”

Nowa estetyka Kina Astra – według rozmówców – balansuje na granicy kiczu. Świąteczne dekoracje, czarne tkaniny w gwiazdy, klimat bardziej z sali bankietowej niż z instytucji kultury. O gustach się nie dyskutuje? Być może. Ale o kierunku, w którym idzie publiczna instytucja kultury – już tak.

Bo kino to nie tylko ekran. To przestrzeń, która komunikuje wartości. A dziś komunikuje coś innego niż jeszcze kilka lat temu.

mural w kinie astra czas tworzenia
Mural w kinie Astra czas tworzenia

BHP, Sanepid i pytania bez odpowiedzi

W tle pojawiają się też wątpliwości praktyczne: zasłonięte drzwi, organizacja przestrzeni, sposób sprzedaży jedzenia. To nie są drobiazgi. To pytania o standardy – także te formalne.

Czy to już „po kinie”?

To nie jest tekst przeciwko zmianom. To tekst przeciwko zacieraniu tożsamości. Kino Astra przez lata funkcjonowało pod zarządem osób, które z kulturą były „na pan i pani”. Dziś – jak mówią mieszkańcy – kultura zaczyna być pisana kotarą i brokatem.

„Czy ‘tu nam się podoba’? Czy idziemy drogą kiczu i zaprzeczenia kultury? Czy będziemy trwali jeszcze trzy–cztery lata, aż ta estetyka odejdzie razem ze zmianą władzy?” – pyta jedna z mieszkanek.

To pytania zasadne. Bo mural można zasłonić. Ale sens miejsca – znacznie trudniej.


Redakcja Radia DTR będzie wracać do sprawy Kina Astra. Jeśli mają Państwo zdjęcia, dokumenty lub własne obserwacje – prosimy o kontakt. Radio DTR jest także w Google News.

Autor: Rafał Chwaliński

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0

Suma