Mural, który przetrwał systemy. I poległ na estetyce
Przez
Redakcja / 15/12/2025 / 3 minutes of reading
Historia muralu w holu Kina Astra w Obornikach Śląskich to opowieść dłuższa niż kadencje władz, dłuższa niż mody i – co dziś brzmi szczególnie znacząco – dłuższa niż większość współczesnych „koncepcji estetycznych”. To dzieło, które nie powstało jako dekoracja, lecz jako element myślenia o kinie i kulturze w duchu modernizmu.
Jak wskazują znawcy, mural najprawdopodobniej wyszedł spod pędzla Ryszarda Gachowskiego i Ryszarda Sokoła – wrocławskiego duetu artystycznego aktywnego w latach 1962–1972. To istotne daty, bo właśnie wtedy w Polsce – mimo politycznych ograniczeń – rozkwitała sztuka modernistyczna w przestrzeni publicznej: w kinach, domach kultury, teatrach, dworcach.
Mural kina Astra Oborniki Śląskie
Modernizm – co to właściwie znaczy?
Dla wielu czytelników słowo „modernizm” brzmi abstrakcyjnie. Tymczasem w tym przypadku jest kluczem do zrozumienia, dlaczego mural jest dziś niewygodny.
Reklama
Modernizm w sztuce powojennej (lata 50.–70.) zakładał:
odejście od dosłowności i realizmu,
uproszczenie form,
geometryzację postaci,
symbolikę zamiast ilustracyjności,
traktowanie sztuki jako narzędzia myślenia, a nie tylko ozdoby.
Taka sztuka:
nie tłumaczy się sama,
wymaga chwili uwagi,
zostawia przestrzeń do interpretacji.
I dokładnie taki jest mural w Kinie Astra.
Kino o kinie. Western jako symbol
Jak podkreśla była dyrektorka Kina Astra Elżbieta Huculak, scena przedstawiona na muralu jest czytelną – dla filmoznawców – inspiracją westernem „W starej Arizonie” z 1928 roku, czyli pierwszym udźwiękowionym westernem w historii kina.
To nie przypadek. Moderniści bardzo często:
odwoływali się do historii medium,
operowali skrótem,
budowali narrację bez dosłowności.
Jeździec, ruch, koło, strzałki – to metafora drogi, podróży, opowieści filmowej. Mural nie pokazuje konkretnej sceny. On opowiada ideę kina.
Kino Astra
Mural jako element tożsamości miejsca
W czasach, gdy powstawał, nikt nie pytał, czy mural „się podoba”. Pytano raczej:
czy pasuje do idei instytucji kultury?
I pasował. Przez dekady był:
elementem codzienności mieszkańców,
znakiem rozpoznawczym kina,
punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń widzów.
W latach 80. został zakryty boazerią – typowym rozwiązaniem epoki. Paradoks historii sprawił, że to właśnie boazeria ocaliła mural przed zniszczeniem. Przetrwał kolejne przebudowy, zmiany funkcji budynku, aż wreszcie – w pandemicznym 2020 roku – został pieczołowicie odrestaurowany przez Jolantę Nitkę, obornicką artystkę.
Przez kolejne pięć lat mural był dumą Kina Astra – także poza Obornikami Śląskimi. W środowisku kin studyjnych takie rzeczy się pamięta. I docenia.
Dlaczego dziś „nie pasuje”?
Modernizm ma jedną cechę, która bywa problematyczna: nie schlebia.
Nie jest:
krzykliwy,
sezonowy,
łatwy do „sprzedania wizerunkowo”.
Współczesna estetyka wielu instytucji publicznych opiera się na:
dekoracyjności,
„klimacie”,
wizualnym hałasie,
natychmiastowym efekcie.
Modernistyczny mural – spokojny, symboliczny, wymagający – burzy ten porządek. Przypomina, że kino było kiedyś miejscem refleksji, a nie tylko konsumpcji.
Czarna tkanina zamiast rozmowy
Dziś mural został zakryty czarną tkaniną – na stałe. Bez publicznego wyjaśnienia. Bez rozmowy z mieszkańcami. Bez odniesienia się do jego wartości artystycznej i historycznej.
– „Zostaje smutek i poczucie straty. Bo to, co budowało tożsamość miejsca, może zniknąć po cichu, bez słowa” – pisze Elżbieta Huculak.
To zdanie wykracza poza spór o jeden mural. Dotyczy pytania fundamentalnego: czy instytucja kultury ma prawo wymazywać własną pamięć, bo nie pasuje do nowej estetyki?
Nie chodzi o gust. Chodzi o ciągłość
To nie jest konflikt pokoleń ani wojna o styl. To rozmowa o tym, czy kultura publiczna:
buduje ciągłość, czy
zaczyna się od zera przy każdej zmianie koncepcji.
Mural w Kinie Astra przetrwał sześć dekad. Przetrwał systemy, ideologie i remonty. Dziś został pokonany przez kotarę.
Pytanie, które zostaje, brzmi:
czy Kino Astra chce być miejscem z pamięcią – czy tylko przestrzenią, w której historia przegrywa z estetyką chwilową?
Radio DTR będzie wracać do sprawy. Jeśli posiadają Państwo archiwalne zdjęcia, dokumenty lub chcą zabrać głos – zapraszamy do kontaktu. Radio DTR jest także w Google News.
Autor: Redakcja Radio DTR
📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR,
aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra w Żmigrodzie Zimowe śniegi topnieją pod wpływem ciepła, które niesie ze sobą Wielka Orkiestra Świątecznej […]
Nadszedł ten wyjątkowy dzień! Po feriach, uczniowie klas 0-3 Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Żmigrodzie wreszcie rozpoczęli swoją edukację […]
Prohibicja po wrocławsku: Mapa zakupu alkoholu Wrocławski magistrat opublikował w internecie mapę punktów handlowych, w których obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu […]