Czy wciąż potrafimy patrzeć oczami dziecka? Wystawa „Najpiękniejsza szopka betlejemska 2025” pokazuje, że wyobraźnia najmłodszych potrafi stworzyć światy, które poruszają bardziej niż niejedna „dorosła” rzeźba. Co sprawia, że te konstrukcje z tkanin, drewna, makramy i kasztanów magnetyzują ludzi w każdym wieku?
Dlaczego te szopki budzą tyle emocji?
W Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu można zobaczyć 111 szopek wykonanych przez 145 młodych twórców z 33 dolnośląskich szkół i pracowni. To nie tylko liczby — to opowieści zamknięte w drewnie, szkle, masie solnej czy… walizce. Jedna z prac wykorzystuje starą szachownicę, inna pianino, a jeszcze inna — maleńką buteleczkę, w której umieszczono mikroskopijną scenę narodzenia.
„W tym roku wyjątkowo wiele szopek wykonanych jest z elementów dzianinowych. Chętnie sięgano po tkaniny, nici, sznurki oraz ich różnorodne faktury. Wciąż urzekają też formy tradycyjne – proste, skupione na istocie symbolu” – podkreśla Joanna Burda z Galerii Twórczości Młodych.
Naturalne materiały — drewno, orzechy, muszle, suszone płatki — dominują w tegorocznej edycji. Ale obok nich pojawiają się szopki futurystyczne, minimalistyczne i takie, które wyglądają jak dzieła z pracowni współczesnych designerów.
Jak jury wybiera „najpiękniejszą z najpiękniejszych”?
Poziom prac był tak wysoki, że jury przyznało 7 nagród głównych, 17 wyróżnień, 2 nagrody specjalne i 6 dodatkowych. Swoją statuetkę przyznał również zespół wystawienniczy MNWr.
„Wybór jest koszmarnie trudny — w najlepszym sensie. Każda praca czymś zaskakuje, każda czymś zachwyca” – mówi Joanna Kurbiel z Muzeum Etnograficznego.
Dla wielu zwiedzających to jedno z najcieplejszych wydarzeń zimy. W salach muzeum spotykają się rodziny, uczniowie, osoby starsze i turyści. Każdy wybiera „swoją” szopkę — tę, która zostaje w pamięci najdłużej.
Kto wybierze zwycięzcę? Wyjątkowo… widzowie
Wrocławskie muzeum ponownie oddaje część decyzji publiczności. Zwiedzający mogą wskazać autora Nagrody Publiczności, głosując na swoją ulubioną pracę.
To nie tylko sympatyczny dodatek — dla młodych artystów to często pierwszy w życiu moment, kiedy ktoś obcy mówi im: „To, co stworzyłeś, ma wartość.”







