„Nie ma pieniędzy”. Dług wygrywa z inwestycjami

oborniki sl i dlug gminy
Oceń materiał

W Obornikach Śląskich pieniądze na inwestycje są. W budżecie na 2026 rok zapisano na nie prawie 23 mln zł. Problem polega na tym, że gmina ma również blisko 65 mln zł długu, musi wypracowywać wysokie nadwyżki i chronić ustawową zdolność spłaty zobowiązań. W takiej sytuacji zdanie „nie ma pieniędzy” oznacza najczęściej: nie ma ich na ten konkretny cel, ponieważ wybrano inne wydatki albo trzeba zachować przestrzeń na obsługę długu.

Pieniądze są. Pytanie, na co je przeznaczono

Według budżetu po zmianach z 28 maja 2026 roku Oborniki Śląskie planują wydać łącznie ponad 162,8 mln zł. Z tej kwoty prawie 139,9 mln zł stanowią wydatki bieżące, a około 22,9 mln zł wydatki majątkowe, czyli przede wszystkim inwestycje i zakupy inwestycyjne. Budżet formalnie jest zrównoważony — dochody mają być równe wydatkom.

Nie można zatem powiedzieć, że gminna kasa jest całkowicie pusta. Można natomiast powiedzieć, że możliwości swobodnego podejmowania kolejnych inwestycji są coraz bardziej ograniczone.

W samym planie inwestycyjnym zapisano między innymi:

  • ponad 5,6 mln zł na transport i drogi;
  • prawie 3,67 mln zł na wkład do SIM KZN Zielona Dolina;
  • ponad 4 mln zł na kulturę fizyczną i obiekty sportowe;
  • 1,22 mln zł na zadania związane z ochroną ludności i obroną cywilną;
  • niemal 1 mln zł na inwestycje i zakupy w administracji publicznej.

Są pieniądze na przebudowę dróg, parkingi, Pump Track, zaplecze szatniowe, kolumbarium, modernizację urzędu, system transmisji obrad rady czy wkład do spółki mieszkaniowej. To mogą być zadania potrzebne. Pokazują jednak, że każda odpowiedź „nie ma pieniędzy” wymaga dopowiedzenia:

Nie ma pieniędzy na ten cel, ponieważ rada i burmistrz przeznaczyli je na inne zadania.

Budżet samorządu nie jest siłą natury. Jest hierarchią decyzji.

Dług zajmuje miejsce przed inwestycjami

Najważniejsze wyjaśnienie znajduje się nie w politycznych wypowiedziach, lecz w objaśnieniach do Wieloletniej Prognozy Finansowej.

Gmina ustaliła kolejność finansowania wydatków. Najpierw mają być pokrywane wynagrodzenia i świadczenia obowiązkowe, następnie usługi bezpośrednio związane z wykonywaniem zadań publicznych, a na trzecim miejscu — obsługa długu. Dopiero później znalazły się pozostałe wydatki bieżące, a na końcu inwestycje, które można etapować lub przesuwać.

W tym samym dokumencie zapisano, że w przypadku problemów z płynnością w pierwszej kolejności ograniczane będą wydatki uznaniowe oraz przesuwane harmonogramy inwestycji.

To jest najbardziej konkretna odpowiedź na pytanie mieszkańców o magiczne zdanie „nie ma pieniędzy”.

Jeśli w budżecie pojawi się napięcie, nie zostanie przesunięta zapłata odsetek. Przesunięty może zostać chodnik, droga, plac zabaw, modernizacja budynku albo inna inwestycja, którą można podzielić na etapy.

Prawie 65 mln zł długu pozostanie z gminą

Na koniec 2025 roku zadłużenie Obornik Śląskich wyniosło około 64,998 mln zł. Na koniec 2026 roku ma spaść do 64,903 mln zł, a w 2027 roku do około 64,807 mln zł. Oznacza to, że przez dwa lata zadłużenie ma się zmniejszyć łącznie zaledwie o około 191 tys. zł.

W praktyce do końca 2027 roku dług pozostanie niemal na tym samym poziomie.

Jednocześnie koszty jego obsługi zaplanowano na:

  • prawie 2 mln zł w 2026 roku;
  • ponad 3,72 mln zł w 2027 roku;
  • niemal 3,72 mln zł w 2028 roku.

Łącznie w ciągu trzech lat daje to około 9,44 mln zł wydatków związanych z obsługą zadłużenia.

Nie jest to spłata prawie 10 mln zł kapitału. To przede wszystkim cena, którą gmina płaci za korzystanie z wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

Dług mógł służyć finansowaniu potrzebnych inwestycji i sam w sobie nie oznacza finansowej katastrofy. Ma jednak swoją cenę. Każda złotówka wydana na odsetki jest złotówką, której nie można jednocześnie przeznaczyć na nową drogę, szkołę, transport, utrzymanie przedszkola czy modernizację gminnego obiektu.

W prognozie widać inwestycyjne hamowanie

W 2026 roku wydatki majątkowe mają wynieść około 22,9 mln zł. W 2027 roku prognoza przewiduje już około 13,36 mln zł, a w 2028 roku niespełna 7,97 mln zł. Oznaczałoby to spadek o około 42 proc. w 2027 roku oraz o ponad 65 proc. w 2028 roku w porównaniu z planem na 2026 rok.

Nie oznacza to, że w przyszłych latach na pewno nie pojawią się nowe przedsięwzięcia. WPF może być zmieniana, a gmina może otrzymać dotacje lub wprowadzić kolejne zadania.

Aktualny dokument pokazuje jednak, ile przestrzeni inwestycyjnej samorząd przewiduje dzisiaj. A ta przestrzeń wyraźnie się kurczy.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Jeszcze mocniej widać to w wykazie konkretnych przedsięwzięć wieloletnich. Limity wydatków majątkowych na już wskazane programy i zadania wynoszą:

  • około 9,31 mln zł w 2026 roku;
  • zaledwie 1,01 mln zł w 2027 roku;
  • niespełna 90 tys. zł w 2028 roku.

W kolejnych dwóch latach w tej części wykazu nie przewidziano już wydatków majątkowych.

To nie jest dowód, że gmina przestanie inwestować. Jest to jednak sygnał, że przyszłe inwestycje nie są dziś zabezpieczone w szczegółowym wykazie wieloletnich zobowiązań. Wiele z nich będzie zależało od nowych dochodów, dotacji, oszczędności albo rezygnacji z innych wydatków.

RIO: plan jest zgodny z prawem, ale ryzyko pozostaje

Regionalna Izba Obrachunkowa wydała pozytywną opinię o planowanej kwocie długu, ale zrobiła to z zastrzeżeniami.

RIO podkreśliła, że utrzymanie zdolności do spłaty zadłużenia będzie zależało od osiągania przez gminę odpowiednio wysokich nadwyżek operacyjnych, czyli różnicy między bieżącymi dochodami a bieżącymi wydatkami.

W prognozie założono nadwyżki wynoszące od około 8,1 do 8,9 mln zł rocznie. Izba zwróciła uwagę, że w 2023 roku gmina odnotowała deficyt operacyjny w wysokości 4,9 mln zł, a w 2024 roku deficyt wyniósł około 206 tys. zł. RIO ostrzegła, że nawet niewielkie odchylenia od planu mogą doprowadzić do niezachowania ustawowej relacji zadłużenia. Skutkiem mogłyby być trudności z uchwaleniem budżetu na kolejne lata.

Nowsza WPF pokazuje, że wykonanie 2025 roku było lepsze od przewidywań i przyniosło nadwyżkę operacyjną w wysokości około 7,06 mln zł. Plan na 2026 rok nadal wymaga jednak zwiększenia jej do ponad 8,1 mln zł.

Ocena RIO nie oznacza więc, że finansowanie gminy jest beztroskie. Oznacza, że przy spełnieniu przyjętych założeń gmina mieści się w granicach prawa.

To istotna różnica.

„Nie ma pieniędzy” nie jest pełną odpowiedzią

Wysoki dług nie zamyka automatycznie możliwości inwestowania. Ogranicza jednak swobodę wyboru. Gmina musi jednocześnie:

  • finansować bieżące funkcjonowanie szkół, administracji i jednostek;
  • płacić odsetki;
  • utrzymywać wysoką nadwyżkę operacyjną;
  • zabezpieczać przyszłe spłaty długu;
  • wnosić wkład własny do inwestycji dotowanych;
  • reagować na wzrost cen oraz nieplanowane wydatki.

Dlatego przy każdym nowym zadaniu pojawia się pytanie nie tylko o jego koszt, lecz także o wpływ na zdolność spłaty zobowiązań.

Nie usprawiedliwia to jednak zastępowania debaty jednym zdaniem: „nie ma pieniędzy”.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć:

  • ile kosztowałoby wykonanie zgłaszanego zadania;
  • dlaczego nie znalazło się ono w budżecie;
  • które przedsięwzięcie otrzymało pierwszeństwo;
  • czy przeszkodą jest brak dochodów, wkładu własnego, dokumentacji czy limit zadłużenia;
  • kiedy inwestycja może zostać wykonana;
  • z czego gmina byłaby gotowa zrezygnować, aby ją sfinansować.

Pieniądze nie zniknęły. Zostały podzielone

W Obornikach Śląskich nie mamy dziś do czynienia z dosłownym brakiem pieniędzy. Gmina dysponuje budżetem przekraczającym 162 mln zł i nadal prowadzi inwestycje.

Mamy natomiast samorząd z blisko 65 mln zł długu, który musi pilnować nadwyżki operacyjnej, opłacać koszty zobowiązań i utrzymywać ustawowe wskaźniki.

W takim układzie inwestycje nie znikają, lecz stają się pierwszym obszarem, który można ograniczyć, etapować albo przesunąć. Gmina przyznała to wprost we własnej prognozie finansowej.

Dlatego za każdym razem, gdy mieszkaniec słyszy „nie ma pieniędzy”, powinien zadać kolejne pytanie:

Nie ma ich w budżecie czy nie ma ich dlatego, że przeznaczono je na coś innego?

Bo w finansach publicznych „nie ma pieniędzy” zaskakująco często oznacza po prostu: to nie znalazło się wystarczająco wysoko na liście priorytetów.

Czytaj dalej

Powiązany temat

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 7/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry