Przejdź do treści
środa 7 października 2026
06/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

Mateusz Stanisz od 1 października nie pełni już – według informacji Radia DTR – funkcji prezesa Lokalnej Grupy Działania „Kocie Góry”. Nadal nie znamy oficjalnych powodów ani pełnych okoliczności tego odejścia. Został jednak dokument, który pozwala spojrzeć na tę historię z zupełnie innej strony. Oświadczenie majątkowe przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzebnicy pokazuje, że w poprzednim roku LGD było zdecydowanie największym ujawnionym źródłem jego dochodu. Z samej Lokalnej Grupy Działania Stanisz wykazał 109 692,46 zł.

Jeszcze kilka dni temu pytaliśmy, co dzieje się z Lokalną Grupą Działania „Kocie Góry” po odejściu jej prezesa.

Dzisiaj można postawić inne pytanie:

Reklama

co właściwie Mateusz Stanisz zostawił za sobą w LGD?

Nie chodzi tylko o stanowisko.

Zostały projekty, pieniądze europejskie, dokumenty, rozpoczęte procedury i organizacja, której działalność ma znaczenie dla mieszkańców Trzebnicy i Zawoni.

Ale został też dokument podpisany przez samego Stanisza.

Jego oświadczenie majątkowe.

I są w nim liczby, które nadają tej historii zupełnie inny wymiar.

109 692,46 zł z „Kocich Gór”

W oświadczeniu majątkowym sporządzonym 23 kwietnia 2026 roku Mateusz Stanisz jako miejsca swojej aktywności wskazał m.in.:

przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzebnicy

oraz

dyrektora Biura LGD „Kocie Góry”.

To rozróżnienie jest ważne.

Stanisz nie był bowiem związany z LGD wyłącznie jako członek jej władz. Pełnił również funkcję zawodową w Biurze LGD.

A właśnie przy dochodach pojawia się kwota, której trudno w tej historii nie zauważyć.

Z Lokalnej Grupy Działania „Kocie Góry” wykazał:

109 692,46 zł dochodu.

Nie jest to kwota wynagrodzenia miesięcznego. Nie znamy również na podstawie samego oświadczenia struktury tego wynagrodzenia, ewentualnych dodatków czy rodzaju umowy.

Dokument pokazuje jednak, ile dochodu Stanisz uzyskał z tego źródła w poprzednim roku.

To daje średnio około 9,1 tys. zł miesięcznie, jeżeli roczną kwotę podzielimy przez 12 miesięcy.

Ale nawet to nie jest jeszcze cała historia.

LGD było zdecydowanie najważniejszym źródłem jego ujawnionych dochodów

Mateusz Stanisz wskazał w oświadczeniu cztery źródła dochodu.

Z LGD „Kocie Góry”:

109 692,46 zł.

Z Młodzieżowego Centrum Sportu i Rekreacji w Trzebnicy:

6 552,99 zł.

Ze Związku Stowarzyszeń Dolnośląska Sieć Partnerstw LGD:

6 938,89 zł.

Z tytułu diety radnego:

38 244,88 zł.

Łącznie:

161 429,22 zł.

Sama LGD „Kocie Góry” odpowiadała więc za około 68 procent wszystkich dochodów ujawnionych w tym zestawieniu.

A jeżeli połączymy dochód z „Kocich Gór” z dochodem ze Związku Stowarzyszeń Dolnośląska Sieć Partnerstw LGD, otrzymujemy:

116 631,35 zł.

To ponad 72 procent wszystkich wykazanych dochodów.

Dla porównania dieta związana z działalnością w Radzie Miejskiej przyniosła Staniszowi 38,2 tys. zł.

Dochody związane ze środowiskiem LGD były więc ponad trzykrotnie większe.

I właśnie tutaj historia odejścia zaczyna wyglądać inaczej.

Nie tylko prezes. Był również dyrektorem

W naszym poprzednim materiale zajmowaliśmy się przede wszystkim odejściem Stanisza z funkcji prezesa LGD.

Oświadczenie majątkowe ujawnia jednak drugi poziom tej relacji.

Stanisz podaje w nim:

„Dyrektor Biura LGD «Kocie Góry»”.

Prezes stowarzyszenia i dyrektor jego biura to dwie różne role.

Pierwsza należy do struktury władz stowarzyszenia.

Druga dotyczy codziennego funkcjonowania jego zaplecza administracyjnego.

I dlatego pytanie nie brzmi już wyłącznie:

kto zastąpił prezesa?

Trzeba ustalić także:

co stało się ze stanowiskiem dyrektora Biura LGD?

Czy Stanisz odszedł równocześnie z obu funkcji?

Czy jego stosunek pracy został rozwiązany?

Kiedy?

Na jakiej podstawie?

Czy otrzymał odprawę albo inne świadczenia związane z zakończeniem zatrudnienia?

Kto obecnie kieruje Biurem LGD?

I przede wszystkim:

ile kosztuje dzisiaj obsługa tego stanowiska?

Na te pytania oświadczenie majątkowe już nie odpowiada.

Odpowiedzi powinny znajdować się w dokumentacji LGD.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

109 tysięcy dochodu to nie to samo co 109 tysięcy kosztu

Jest jeszcze jedno istotne zastrzeżenie.

Kwota 109 692,46 zł znajdująca się w oświadczeniu majątkowym mówi o dochodzie Mateusza Stanisza.

Nie mówi natomiast, ile jego zatrudnienie rzeczywiście kosztowało Lokalną Grupę Działania.

To dwie różne liczby.

Koszt pracodawcy może obejmować składki i inne obciążenia, których nie widać w oświadczeniu majątkowym.

Dlatego Radio DTR będzie chciało ustalić pełny koszt zatrudnienia dyrektora Biura LGD, a nie jedynie kwotę, która trafiła do jego oświadczenia.

I wtedy dopiero będzie można odpowiedzieć na pytanie, ile funkcjonowanie tego stanowiska rzeczywiście kosztowało organizację.

Dom, działki i ponad 400 tys. zł zobowiązań

Oświadczenie pokazuje również szerszą sytuację majątkową przewodniczącego trzebnickiej rady.

Stanisz wykazał dom o powierzchni 113,75 m², którego wartość oszacował na 550 tys. zł.

Do tego:

działkę o powierzchni 998 m², wartą około 120 tys. zł,

oraz działkę budowlaną o powierzchni 1600 m², wartą około 160 tys. zł.

Łączna zadeklarowana wartość samego domu i tych dwóch działek wynosi więc około:

830 tys. zł.

Do tego dochodzi Honda CR-V z 2014 roku oraz 10 tys. zł wskazane w części dotyczącej środków pieniężnych jako obligacje skarbowe.

Dokument pokazuje również zobowiązania.

Do spłaty pozostawało między innymi:

378 683,73 zł kredytu hipotecznego,

17 081,90 zł pożyczki związanej z instalacją fotowoltaiczną,

oraz

24 156,41 zł kredytu na samochód.

Tylko te trzy pozycje dają prawie:

420 tys. zł zobowiązań.

Stanisz wykazał również limit karty kredytowej 2,5 tys. zł i limit kredytu odnawialnego 3,6 tys. zł. Tych kwot nie należy jednak traktować jako faktycznie wykorzystanego zadłużenia, ponieważ dokument mówi jedynie o dostępnych limitach.

Najciekawsze jest jednak to, czego w oświadczeniu nie znajdziemy

Nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Mateusz Stanisz odszedł z LGD właśnie teraz.

Nie dowiemy się również, czy odejście z funkcji prezesa oznaczało jednocześnie zakończenie pracy jako dyrektor Biura.

Nie dowiemy się, czy rezygnacja była jego decyzją, decyzją władz stowarzyszenia czy skutkiem innych okoliczności.

Nie wiemy także, czy zakończenie współpracy wiązało się z jakimkolwiek dodatkowym rozliczeniem finansowym.

A to nabiera znaczenia właśnie dlatego, że oświadczenie pokazuje skalę finansowego związku Stanisza z „Kocimi Górami”.

Nie mówimy o działalności społecznej przynoszącej marginalny dochód.

Mówimy o źródle, które w wykazanym roku odpowiadało za zdecydowaną większość jego ujawnionych dochodów.

Od skarbnika, przez prezesa, po dyrektora

Warto też przypomnieć historię samej LGD.

Kiedy w 2024 roku Gmina Trzebnica chwaliła się podpisaniem umowy dotyczącej Lokalnej Strategii Rozwoju, dokument podpisywali w imieniu władz LGD prezes Janusz Pancerz oraz skarbnik Mateusz Stanisz.

Później Stanisz został prezesem.

Jednocześnie był dyrektorem Biura LGD.

W kwietniu 2026 roku jako prezes podpisywał wniosek o 10 tys. zł dotacji z Gminy Trzebnica na organizację II Festiwalu Wina i Produktu Lokalnego.

A 1 października – według informacji Radia DTR – przestał być prezesem.

To nie jest więc historia człowieka, który pojawił się w LGD na chwilę.

To jeden z ludzi obecnych przy organizacji od jej pierwszych lat działalności.

Dlatego jego nagłe odejście wymaga znacznie bardziej szczegółowego wyjaśnienia niż prosty komunikat o zmianie personalnej.

Tym bardziej że chodzi o organizację od milionów euro

„Kocie Góry” nie są lokalnym klubem zainteresowań.

W 2024 roku Gmina Trzebnica informowała o pozyskaniu 1,6 mln euro na realizację Lokalnej Strategii Rozwoju.

LGD ma uczestniczyć w procesie kierowania pieniędzy między innymi do przedsiębiorców, organizacji i na lokalną infrastrukturę.

Dlatego pytanie o funkcjonowanie Biura LGD nie jest pytaniem o wewnętrzne sprawy prywatnego stowarzyszenia.

To pytanie o administracyjne zaplecze systemu, który ma obsługiwać publiczne i europejskie pieniądze.

Jeżeli osoba będąca jednocześnie prezesem i dyrektorem biura odchodzi, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto przejął jej obowiązki i czy organizacja działa bez zakłóceń.

Jedno oświadczenie. Dużo więcej pytań

Oświadczenie majątkowe nie dowodzi żadnej nieprawidłowości.

109 692,46 zł dochodu z LGD samo w sobie również nie oznacza, że wynagrodzenie było nadmierne.

Żeby to ocenić, potrzebne są dane porównawcze: zakres obowiązków, wymiar zatrudnienia, wysokość wynagrodzeń dyrektorów innych LGD, budżet Biura oraz rzeczywisty koszt zatrudnienia.

Ale dokument mówi coś innego, równie ważnego:

LGD „Kocie Góry” było dla Mateusza Stanisza zdecydowanie najważniejszym ujawnionym źródłem dochodu.

A kilka miesięcy po złożeniu tego oświadczenia Stanisz z organizacji odchodzi.

Dlaczego?

Na jakich zasadach?

Czy odszedł zarówno z funkcji prezesa, jak i stanowiska dyrektora?

Kto przejął jego obowiązki?

Ile kosztowało jego zatrudnienie w całym okresie pracy dla LGD?

Czy wraz z odejściem otrzymał dodatkowe świadczenia?

To są pytania, które teraz warto zadać.

Bo stanowisko można opuścić w jeden dzień.

Liczby zostają.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *