Mateusz od wszystkiego. Gdzie kończy się prawo, a zaczyna układ?
W Trzebnicy coraz trudniej znaleźć instytucję, w której nie pojawia się nazwisko adwokata Mateusza Chlebowskiego. Jeszcze niedawno bronił oskarżonych w aferze podsłuchowej, dziś obsługuje Starostwo Powiatowe, Radę Powiatu i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.
Oficjalnie — to tylko prawnicza współpraca. Nieoficjalnie — prawny monopol na usługi publiczne w powiecie trzebnickim.
Od sali sądowej do sali sesyjnej
Kiedy w 2022 roku do Starostwa weszła policja, a funkcjonariusze KWP zatrzymali dwie urzędniczki Biura Starosty, nikt nie przypuszczał, że ta historia stanie się początkiem błyskawicznej kariery jednego człowieka.
Mecenas Chlebowski, który pojawił się wtedy jako obrońca Pauliny K., szybko zyskał zaufanie władz powiatu.
W kolejnych miesiącach jego kancelaria zaczęła pojawiać się w dokumentach coraz częściej: najpierw jako obsługa Starostwa, potem PCPR, aż wreszcie Rady Powiatu.
Podczas XX sesji przewodniczący Jerzy Trela stwierdził półżartem:
„Prawo jest jedno, ale interpretacji wiele.”
W kontekście liczby umów z tą samą kancelarią — słowa przewodniczącego zabrzmiały jak podsumowanie powiatowej rzeczywistości.
Kancelaria do zadań wszystkich
Z informacji, które redakcja Radio DTR zebrała z Biuletynu Informacji Publicznej i dokumentów udostępnionych przez jednostki powiatu, wynika, że Mateusz Chlebowski świadczy usługi prawne dla:
Starostwa Powiatowego w Trzebnicy – reprezentacja w sądach, doradztwo i sporządzanie opinii prawnych,
Rady Powiatu Trzebnickiego – obsługa sesji, komisji i projektów uchwał,
Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) – stała obsługa i doradztwo przy przetargach oraz sprawach pracowniczych.
Wszystkie te jednostki są finansowane z budżetu powiatu. Oznacza to, że kancelaria obsługuje równocześnie strony, które mogą mieć wzajemnie sprzeczne interesy.
Konflikt interesów?
Eksperci prawa administracyjnego podkreślają, że taka sytuacja może rodzić ryzyko naruszenia zasady bezstronności i niezależności prawnika.
„Nie chodzi o złamanie prawa, ale o etykę i przejrzystość. Adwokat, który reprezentuje kilka instytucji z tej samej struktury, nie może być równocześnie doradcą w sprawach, które mogą się wzajemnie przecinać.”
— mówi jeden z dolnośląskich prawników, zastrzegający anonimowość.
Tymczasem w Trzebnicy nie widać chęci zmiany. Przeciwnie – wraz z kolejnymi uchwałami i przetargami, zakres współpracy z kancelarią Chlebowskiego systematycznie się rozszerza.
Wszystko w rodzinie?
Wątpliwości budzi również fakt, że decyzje o przedłużeniu umów często zapadają bez przetargu, w trybie zamówienia z wolnej ręki.
Oficjalnym uzasadnieniem bywa „ciągłość obsługi prawnej” lub „konieczność zapewnienia spójności interpretacyjnej”.
Niektórzy radni wprost pytają, czy spójność nie stała się w praktyce monopolem.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców
Każda złotówka wydana na kancelarię to publiczne pieniądze.
Jeśli jedna firma obsługuje niemal wszystkie kluczowe instytucje, rodzi się pytanie, kto kontroluje jej pracę – i czy ktokolwiek ma realny wpływ na sposób wydawania tych środków.
„Dla zwykłego mieszkańca to może wyglądać jak układ zamknięty.
Jedna kancelaria, jedna interpretacja prawa i jeden kierunek decyzji.”
— komentuje jeden z lokalnych społeczników.
Powiatowy układ prawny
Odcinek czwarty cyklu „Powiatowy Ojciec Mateusz” pokazuje, jak władza, prawo i lojalność splatają się w codzienności powiatowego samorządu.
W kolejnej części sprawdzimy, ile kosztuje ten system – jakie kwoty z budżetu powiatu trafiają do kancelarii adwokata Mateusza Chlebowskiego i na jakich zasadach zawierane są umowy.
