🇺🇦 Operacja „Midas”: ukraińska walka z korupcją
Czy to największe śledztwo antykorupcyjne od początku wojny?
Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) ujawniło gigantyczny proceder łapówkarski w państwowej spółce Enerhoatom. W tle – kontrakty warte miliardy hrywien, bliscy współpracownicy elit i kwota przekraczająca 100 milionów dolarów. Ale to nie „amerykańskie miliardy”, jak sugerują rosyjskie źródła, tylko ukraińskie kontrakty i stare mechanizmy, które od lat drążyły energetykę.
🔍 O co chodzi w „Operacji Midas”?
Śledczy NABU i prokuratorzy SAPO zatrzymali grupę osób, które – jak twierdzą – pobierały systematyczne łapówki w wysokości 10–15 procent wartości kontraktów zawieranych przez Enerhoatom. W proceder zaangażowani mieli być pośrednicy, prawnicy i doradcy firm współpracujących z koncernem jądrowym.
„Ustalono, że łapówka stanowiła od 10 do 15 procent sumy każdego kontraktu” – poinformowało NABU w oficjalnym komunikacie z 11 listopada 2025 roku.
Zabezpieczono gotówkę o wartości przekraczającej 100 milionów dolarów, a śledczy przeszukali ponad 70 lokalizacji na terenie Ukrainy. Zatrzymano też osoby powiązane z byłym kierownictwem spółki i doradcami sektora energetycznego.
💰 Rosyjskie narracje i manipulacje
W polskojęzycznych mediach społecznościowych pojawiły się sensacyjne wpisy o rzekomej kradzieży „5 miliardów dolarów z USA” i o tym, że „NABU prowadzą Amerykanie”.
Żadne z tych twierdzeń nie ma potwierdzenia w dokumentach NABU ani w niezależnych mediach ukraińskich.
Rosyjskie kanały propagandowe, takie jak Readovka czy Rybar, od miesięcy próbują łączyć każdą aferę korupcyjną w Kijowie z Zachodem, sugerując, że pomoc finansowa „została rozkradziona”.
W rzeczywistości sprawa „Midasa” dotyczy ukraińskich kontraktów komercyjnych, nie amerykańskiej pomocy rządowej.
📦 Co naprawdę pokazują zdjęcia z przeszukań?
Fotografie opublikowane przez NABU rzeczywiście przedstawiają stosy banknotów w dolarach, ale nie ma żadnego potwierdzenia, że to środki z pomocy USA. Oryginalne opakowania z kodami „Atlanta” czy „Kansas City” to po prostu oznaczenia serii banknotów – nie dowód na ich pochodzenie.
To szczegół, który rosyjskie konta wykorzystały do stworzenia fałszywej narracji o „pieniądzach Fedu”.
🧩 FACT-CHECK: co naprawdę wiadomo o „Operacji Midas”
1️⃣ Nie 5 miliardów, a ok. 100 milionów USD.
Oficjalny komunikat NABU mówi o łapówkach sięgających 10–15% kontraktów Enerhoatomu – łącznie ponad 100 mln USD.
Źródło: nabu.gov.ua/news
2️⃣ NABU nie „prowadzą Amerykanie”.
To niezależny organ Ukrainy, współpracujący z FBI, ale nie sterowany z zewnątrz.
3️⃣ Zdjęcia gotówki nie dowodzą pochodzenia środków z USA.
Fotografie są prawdziwe, lecz NABU nie przypisało ich do amerykańskiej pomocy finansowej.
4️⃣ Śledztwo dotyczy kontraktów, nie infrastruktury obronnej.
Operacja obejmuje zakupy i przetargi w sektorze energetycznym.
5️⃣ Brak dowodów, że Zełenski ostrzegł kogokolwiek przed zatrzymaniem.
To narracja rozpowszechniana przez rosyjskie kanały Telegramowe, dementowana przez Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy RNBO Ukrainy.

