Przejdź do treści
niedziela 25 października 2026
Imieniny: Daria, Kryspin, Sambor, Taras
24 października 2026 r.Z regionu

Jeszcze nie zdążyły ucichnąć dyskusje o rosnących opłatach za śmieci, a przed mieszkańcami gminy Oborniki Śląskie pojawia się kolejna kosztowna zmiana. W dokumentach przygotowanych na sesję Rady Miejskiej 29 października znalazł się projekt nowego cennika przyjmowania odpadów budowlanych i rozbiórkowych ponad bezpłatny limit w GPSZOK-u w Golędzinowie. Niektóre opłaty mają wzrosnąć ponadtrzykrotnie, a jedna ponadczterokrotnie. Tymczasem, według relacji z ostatniej komisji zajmującej się gospodarką odpadami, proponowanych stawek nie przedstawiono w prezentacji ani nie omówiono podczas posiedzenia. Dlaczego? I skąd tak ogromne podwyżki?

Jedna sesja, trzy zmiany. Mieszkańcy powinni poznać wszystkie

29 października 2026 roku radni Obornik Śląskich mają rozpatrzyć pakiet trzech projektów uchwał dotyczących gospodarki odpadami.

Pierwszy przewiduje ustalenie nowej miesięcznej opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Drugi wprowadza zmiany w cenniku dodatkowego zagospodarowania odpadów budowlanych i rozbiórkowych. Trzeci dotyczy godzin funkcjonowania Gminnego Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych w Golędzinowie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To trzy odrębne dokumenty, ale dla mieszkańca stanowią część tego samego systemu. Systemu, za który płaci i z którego powinien móc korzystać na przejrzystych zasadach.

W debacie publicznej najwięcej uwagi skupia się zwykle na podstawowej stawce śmieciowej, pobieranej od każdego mieszkańca. Łatwo ją przemnożyć przez liczbę domowników i dwanaście miesięcy.

Znacznie mniej widoczne są opłaty dodatkowe. A właśnie tam projektowane zmiany mogą okazać się szczególnie dotkliwe dla osób remontujących domy i mieszkania.

Gips ponad cztery razy droższy. Beton ponad dwa i pół raza

Dotychczasowa uchwała z 24 września 2020 roku przewidywała dwie stawki za zagospodarowanie odpadów budowlanych i rozbiórkowych ponad ustalony limit: 216 zł oraz 540 zł za tonę, zależnie od rodzaju odpadów.

Nowy projekt dzieli odpady na sześć grup cenowych.

Różnice są znaczące.

Rodzaj odpaduObecnie za tonęProjekt za tonęPodwyżka
Beton i cegły216,00 zł558,90 zł158,75%
Ceramika, ziemia i kamienie540,00 zł894,24 zł65,60%
Zmieszany gruz betonowy i ceglany540,00 zł670,68 zł24,20%
Materiały izolacyjne540,00 zł1 676,70 zł210,50%
Materiały gipsowe540,00 zł2 235,60 zł314,00%
Zmieszane odpady budowlane i rozbiórkowe540,00 zł1 117,80 zł107,00%

Najbardziej uderzająca jest podwyżka dotycząca materiałów budowlanych zawierających gips.

Dotychczas tona takich odpadów ponad limit kosztowała 540 zł. Zgodnie z projektem ma kosztować 2235,60 zł.

To wzrost o 1695,60 zł za tonę.

Materiały izolacyjne mają podrożeć o 1136,70 zł, a beton i cegły o 342,90 zł.

Nie mówimy zatem o podwyżkach o kilka czy kilkanaście procent. Mówimy o zmianach, które w wybranych kategoriach całkowicie zmieniają ekonomiczny wymiar korzystania z dodatkowych usług PSZOK-u.

Przy czym trzeba wyraźnie zaznaczyć: nie jest to opłata naliczana za każdą ilość przywiezionych odpadów.

500 kilogramów bez dodatkowej opłaty. Ale co potem?

Zgodnie z informacjami gminy odpady budowlane i rozbiórkowe pochodzące z gospodarstw domowych objęte są limitem 500 kilogramów rocznie na deklarację.

W ramach tego limitu mieszkaniec korzysta z usługi finansowanej przez gminny system gospodarowania odpadami, bez dodatkowej opłaty przy dostarczeniu odpadów spełniających warunki ich przyjęcia.

Dodatkowe stawki mają zastosowanie do ilości przekraczających limit.

To rozróżnienie jest istotne. Nie każdy mieszkaniec przywożący niewielką ilość gruzu będzie musiał zapłacić według nowego cennika.

Jednak przekroczenie 500 kilogramów podczas remontu nie jest szczególnie trudne.

Wymiana płytek, skucie tynków, usunięcie starych ścianek działowych czy większe prace modernizacyjne mogą wygenerować znaczne ilości odpadów.

Dla zobrazowania skali: gdyby mieszkaniec miał do odpłatnego oddania 300 kilogramów jednorodnych materiałów gipsowych, według proponowanej stawki koszt ich zagospodarowania wyniósłby 670,68 zł. Według dotychczasowej – 162 zł.

To przykład rachunkowy dla ilości podlegającej opłacie, a nie wycena konkretnego remontu.

Powstaje pytanie, czy wysokość dodatkowych opłat nie spowoduje, że część mieszkańców zacznie szukać innych, nie zawsze legalnych sposobów pozbywania się gruzu i pozostałości budowlanych.

Nie jest to przesądzony skutek podwyżek. To ryzyko, które gmina powinna przynajmniej przeanalizować.

Projekt z września. Dlaczego nie omówiono go na komisji?

Najbardziej interesujący dziennikarsko aspekt sprawy nie dotyczy jednak samych liczb.

Projekt uchwały zawierający nowe ceny został datowany na 21 września 2026 roku.

A zatem dokument przygotowano ponad miesiąc przed planowaną sesją Rady Miejskiej.

Tymczasem, według relacji z ostatniego posiedzenia komisji zajmującej się gospodarką odpadami, podczas prezentacji poświęconej systemowi śmieciowemu nie przedstawiono tabeli dodatkowych opłat za odpady budowlane. Nie omówiono również skali proponowanych zmian.

Radio DTR będzie weryfikować ten przebieg na podstawie dokumentacji posiedzenia.

Jeżeli potwierdzi się, że przedstawiono radnym argumentację dotyczącą wzrostu miesięcznej opłaty śmieciowej, a pominięto jednocześnie drugi cennik przewidujący podwyżki sięgające 314 procent, powstanie poważne pytanie o kompletność informacji przekazywanych podczas prac nad uchwałami.

Nie oznacza to automatycznie, że ktoś świadomie ukrywał projekt.

Oznacza jednak, że trzeba ustalić, kto, kiedy i w jakim zakresie przedstawiał radnym planowane zmiany.

Bo trudno prowadzić rzetelną debatę o kosztach gospodarki odpadami, jeżeli nie wszystkie elementy proponowanego systemu są omawiane równie szczegółowo.

Jawność projektu w dokumentacji urzędu nie jest tym samym co przejrzyste wyjaśnienie jego skutków.

Uzasadnienie? Koszty wzrosły. Tylko o ile i dlaczego?

W uzasadnieniu projektu uchwały wskazano, że konieczność wprowadzenia nowych cen wynika ze wzrostu kosztów zagospodarowania odpadów budowlanych zbieranych w GPSZOK-u w Golędzinowie, określonych w umowie pomiędzy wykonawcą a gminą.

To wyjaśnia ogólny kierunek decyzji.

Nie wyjaśnia jednak konkretnych kwot.

Dlaczego materiały gipsowe miałyby kosztować 2235,60 zł za tonę, a zmieszany gruz betonowy i ceglany 670,68 zł?

Dlaczego w jednej kategorii proponowany wzrost wynosi 24,2 procent, a w innej 314 procent?

Jakie stawki pobiera od gminy wykonawca i czy odpowiadają one dokładnie proponowanym opłatom dla mieszkańców?

Czy w kalkulacji uwzględniono dodatkowe koszty organizacyjne, transportowe lub administracyjne?

Tych szczegółów nie przedstawiono w udostępnionym uzasadnieniu.

Być może znajdują się w dokumentacji przetargowej, umowie lub kalkulacjach sporządzonych przez urząd. Jednak sam projekt, który ma być podstawą decyzji rady, ich nie zawiera.

Nie można wykluczyć, że tak duże różnice mają ekonomiczne uzasadnienie. Niektóre rodzaje odpadów są znacznie trudniejsze i droższe w zagospodarowaniu od innych.

Ale jeżeli mieszkaniec ma ponosić kilkukrotnie wyższy koszt, powinien mieć możliwość poznania sposobu jego wyliczenia.

Nie wystarczy informacja, że ceny wzrosły. Potrzebne są liczby pokazujące, dlaczego wzrosły właśnie do takiego poziomu.

Trzy dni między sesją a nowymi stawkami. Czy to zgodne z prawem?

W projekcie znalazł się jeszcze jeden zapis, który wymaga szczególnej uwagi.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Uchwała ma wejść w życie 1 listopada 2026 roku.

Tymczasem sesja, podczas której radni mają ją podjąć, została wyznaczona na 29 października.

To zaledwie trzy dni kalendarzowe różnicy.

Dlaczego to istotne?

Uchwała ustalająca wysokość opłat za usługi świadczone przez gminę na podstawie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach ma charakter aktu prawa miejscowego.

Takie akty podlegają ogłoszeniu we właściwym wojewódzkim dzienniku urzędowym.

Zasadą wynikającą z ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych jest wejście przepisów w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia.

Prawo dopuszcza skrócenie tego terminu w uzasadnionych przypadkach. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności w wyznaczaniu daty obowiązywania nowych przepisów.

W przesłanym projekcie nie znajdujemy odrębnego wyjaśnienia, dlaczego konieczne byłoby tak szybkie wejście uchwały w życie.

Rada powinna zatem otrzymać odpowiedź na pytanie, czy wskazany termin spełnia wymogi ustawowe i jakie okoliczności uzasadniałyby odstąpienie od standardowego okresu między publikacją a obowiązywaniem przepisów.

To nie jest wyłącznie kwestia formalna.

Dla mieszkańca data wejścia w życie oznacza moment, od którego gmina chce stosować nowe ceny.

A tego nie powinno pozostawiać się domysłom.

Drożej za odpady, mniej czasu na ich oddanie

Na tej samej sesji radni mają również rozpatrzyć projekt zmiany godzin funkcjonowania punktu w Golędzinowie.

Od 1 stycznia 2027 roku GPSZOK miałby być nieczynny w poniedziałki.

Zgodnie z projektem w pozostałe dni pracowałby według następującego harmonogramu: we wtorki i czwartki od 7.00 do 15.00, w środy i piątki od 10.00 do 18.00 oraz w soboty od 9.00 do 13.00.

Obecnie punkt jest czynny również w poniedziałki, od godziny 7.00 do 15.00.

Oznacza to skrócenie tygodniowego czasu dostępności z 44 do 36 godzin.

O osiem godzin tygodniowo mniej.

W uzasadnieniu projektu wskazano zamknięcie punktu w poniedziałki. Nie przedstawiono natomiast szczegółowej analizy, jak ograniczenie dostępności wpłynie na mieszkańców ani czy poniedziałki należą do dni o najmniejszym natężeniu przyjęć.

Można więc zapytać: czy zmiana wynika z analizy liczby odwiedzających, kosztów pracy punktu, czy z innych przesłanek organizacyjnych?

W ten sposób na jednej sesji pojawiają się jednocześnie projekty zwiększające część opłat i ograniczające czas dostępności punktu.

To powinno zostać wyjaśnione jako całość.

Gospodarka odpadami nie kończy się na rachunku ekonomicznym

System odbioru i zagospodarowania śmieci musi być finansowany. Nie ma podstaw, aby oczekiwać, że gmina będzie świadczyć usługi bez ponoszenia rzeczywistych kosztów.

Ale gospodarka odpadami jest także usługą publiczną.

Jej zadaniem nie jest jedynie bilansowanie wpływów i wydatków, lecz również zapewnienie mieszkańcom możliwości zgodnego z prawem pozbywania się odpadów.

Jeżeli koszty dodatkowego zagospodarowania gruzu, materiałów izolacyjnych czy płyt gipsowych znacząco rosną, warto zastanowić się nad możliwymi konsekwencjami społecznymi.

Czy mieszkańcy będą zamawiać legalny wywóz odpadów? Czy będą odkładać remonty? Czy wzrośnie liczba przypadków pozostawiania gruzu w lasach, przy drogach i na nieużytkach?

Takich skutków nie można przesądzać bez danych.

Można jednak oczekiwać, że samorząd przeanalizuje te zagrożenia przed podjęciem decyzji, zwłaszcza gdy niektóre ceny mają wzrosnąć kilkukrotnie.

Pytania, na które mieszkańcy powinni usłyszeć odpowiedzi

Przed głosowaniem warto publicznie wyjaśnić kilka spraw.

Po pierwsze, kiedy przygotowano szczegółową kalkulację nowych opłat i czy przedstawiono ją komisji zajmującej się gospodarką odpadami?

Po drugie, dlaczego w uzasadnieniu projektu nie znalazło się porównanie dotychczasowych i proponowanych stawek wraz z wyliczeniem przyczyn poszczególnych podwyżek?

Po trzecie, ile ton odpadów budowlanych ponad limit przyjęto w Golędzinowie w ubiegłym roku i jakie przychody uzyskała gmina z dodatkowych usług?

Po czwarte, czy mieszkańcom przedstawiono ekonomiczne konsekwencje wprowadzenia nowego cennika?

Po piąte, na jakiej podstawie zaproponowano wejście uchwały w życie już 1 listopada, niemal bezpośrednio po sesji?

I wreszcie – czy ograniczenie czasu funkcjonowania punktu zostało poparte analizą rzeczywistych potrzeb mieszkańców?

To pytania, na które można odpowiedzieć dokumentami, wyliczeniami i danymi.

Nie wymagają politycznych deklaracji.

Radni zdecydują. Mieszkańcy zapłacą?

Projekt uchwały nie jest jeszcze obowiązującym prawem.

To radni 29 października zdecydują, czy przyjąć zaproponowane stawki, zmienić je lub odrzucić przedstawione rozwiązanie.

Jednak odpowiedzialność samorządu nie zaczyna się i nie kończy na głosowaniu.

Obejmuje również sposób przygotowania decyzji, przedstawienia jej uzasadnienia i udostępnienia mieszkańcom informacji o skutkach finansowych.

Dlatego sprawa GPSZOK-u w Golędzinowie jest czymś więcej niż kolejnym punktem porządku obrad.

Dotyczy prawa mieszkańców do wiedzy o tym, za co, ile i dlaczego mają płacić.

Jeżeli gmina proponuje podwyżkę sięgającą 314 procent, powinna równie precyzyjnie przedstawić jej uzasadnienie. A jeżeli dokument przygotowano ponad miesiąc przed sesją, mieszkańcy mają prawo zapytać, dlaczego jego skutki nie zostały wcześniej szeroko omówione.

Bo w samorządzie nie wystarczy przedstawić rachunku.

Trzeba jeszcze wyjaśnić, skąd się wziął.

Radio DTR będzie śledzić przebieg sesji Rady Miejskiej w Obornikach Śląskich 29 października oraz weryfikować przedstawione uzasadnienia proponowanych zmian.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *