Od naszej ostatniej publikacji śledztwo w sprawie Zondacrypto wyraźnie przyspieszyło. Prokuratura zatrzymała trzy kolejne osoby, wszystkim przedstawiono zarzuty, a jednym z podejrzanych jest znany inwestor Rafał Zaorski. Równocześnie prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził, że śledczy dysponują nagraniami związanymi ze sprawą. Coraz wyraźniej widać również, że postępowanie dotyczące giełdy łączy się z zaginięciem jej założyciela Sylwestra Suszka.
To już nie jest tylko historia o kontaktach politycznych, umowie PKOl czy sporze o ustawę o kryptoaktywach.
Śledztwo zaczyna sięgać znacznie głębiej — do dawnych właścicieli giełdy, sporów finansowych, ludzi związanych z jej zapleczem i zaginięcia człowieka, który stworzył BitBay, poprzedniczkę Zondacrypto.
Trzy kolejne zatrzymania
2 września Prokuratura Krajowa poinformowała o zatrzymaniu trzech kolejnych osób oznaczonych inicjałami J.W., A.P. oraz R.Z.
Równocześnie przeprowadzono przeszukania, podczas których zabezpieczono m.in. gotówkę, samochody, biżuterię i zegarki.
Dzień później wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty.
Jednym z podejrzanych okazał się Rafał Zaorski — znany inwestor, trader i osoba od lat obecna w polskim środowisku kryptowalutowym.
Zaorski nie przyznaje się do winy.
Przed wejściem do prokuratury mówił dziennikarzom, że uważa się za osobę poszkodowaną.
Samo przedstawienie zarzutów nie oznacza oczywiście stwierdzenia winy. O odpowiedzialności może rozstrzygnąć dopiero sąd.
Kim są pozostałe zatrzymane osoby?
Media identyfikują J.W. jako Jaromirę W., byłą żonę Mariana W. ps. „Maniek”, natomiast A.P. jako Annę P., osobę związaną z jego otoczeniem.
Tożsamości te pochodzą jednak przede wszystkim z ustaleń dziennikarskich.
Prokuratura publicznie posługiwała się inicjałami.
Dlatego należy zachować ostrożność przy przypisywaniu konkretnym osobom określonych zachowań.
Znaczenie tej grupy może być jednak bardzo duże.
Waldemar Żurek powiedział, że zatrzymani mają — według oceny śledczych — kluczową wiedzę i materiały dotyczące działalności Zondacrypto oraz zaginięcia Sylwestra Suszka.
Śledztwo Zondacrypto i zaginięcie Suszka zaczynają tworzyć jedną historię
Sylwester Suszek był twórcą BitBay — giełdy, która później funkcjonowała jako Zondacrypto.
Zaginął w marcu 2022 roku.
Przez lata wokół jego zniknięcia pojawiały się różne hipotezy, ale brakowało rozstrzygających informacji.
Teraz prokuratura coraz wyraźniej bada obie sprawy łącznie.
Żurek przyznał 3 września, że śledczy bardzo poważnie analizują możliwość, iż Suszek nie żyje.
Mówił o konieczności sprawdzenia, kto mógł skorzystać finansowo na jego zniknięciu i co stało się z majątkiem kontrolowanym wcześniej przez założyciela giełdy.
To nadal hipoteza śledcza.
Nie ma prawomocnego ustalenia, że Suszek został zamordowany, ani tym bardziej wskazania osoby odpowiedzialnej za jego ewentualną śmierć.
Ale sam fakt, że prokurator generalny publicznie mówi o takim kierunku śledztwa, pokazuje skalę zmiany.
Prokuratura ma taśmy
Kolejna ważna nowość dotyczy nagrań.
Waldemar Żurek potwierdził w Polsat News wprost:
prokuratura posiada taśmy związane ze sprawą Zondacrypto.
Nie ujawnił jednak, kogo dokładnie nagrano ani czego dotyczą rozmowy.
I tutaj trzeba bardzo wyraźnie oddzielić fakt od medialnych spekulacji.
Faktem jest istnienie nagrań w dyspozycji prokuratury.
Nie jest natomiast potwierdzone, że nagrania dotyczą konkretnych polityków PiS, członków rządu, PKOl czy innych osób pojawiających się w medialnych publikacjach.
Co więcej, WP podała, że według jej informacji nagrania, o których mówił Żurek, nie dotyczą polityków PiS.
To kolejny argument za ostrożnością.
Słowo „taśmy” dobrze wygląda w nagłówku.
Ale dopiero ich treść pokaże, czy rzeczywiście mają znaczenie polityczne, finansowe czy przede wszystkim biznesowe.
Suszek nagrywał swoich partnerów
Wiemy natomiast, że przynajmniej część nagrań powstała jeszcze za życia Sylwestra Suszka.
„Rzeczpospolita” ujawniła wcześniej nagranie jego rozmowy z Rafałem Zaorskim z końca 2020 roku.
Rozmowa dotyczyła poważnego sporu finansowego.
Suszek zarzucał Zaorskiemu, że ten jest mu winien ogromne pieniądze. Gazeta potwierdziła, że nagranie znajduje się również w posiadaniu prokuratury.
Sam spór biznesowy nie jest jednak dowodem udziału Zaorskiego w zaginięciu Suszka.
Takiego związku nie wolno obecnie sugerować jako faktu.
Zaorski i wielomilionowy spór
Zaorski nie pojawia się w tej historii przypadkowo.
Jego spółka Krypto Jam pozostawała w sporze z BB Trade Estonia, czyli operatorem giełdy.
W sądzie toczył się spór dotyczący roszczeń liczonych w dziesiątkach milionów złotych.
Teraz prokuratura bada jego rolę w znacznie szerszym kontekście.
Nie znamy jednak jeszcze pełnej treści zarzutów i dlatego nie można stwierdzić, czy dotyczą one właśnie tego konfliktu finansowego, majątku Suszka, przepływów związanych z giełdą czy innych zdarzeń.
Kolejne osoby chcą rozmawiać z prokuraturą
Żurek ujawnił również coś jeszcze.
Według niego do śledczych zaczynają zgłaszać się kolejne osoby, które chcą współpracować i proszą o przesłuchanie.
Nie znamy ich nazwisk.
Nie znamy ich statusu.
Nie wiadomo również, czy są świadkami, osobami pokrzywdzonymi, czy uczestnikami wydarzeń, którzy obawiają się własnej odpowiedzialności.
To jednak może oznaczać, że po pierwszych zatrzymaniach śledztwo zaczyna uzyskiwać kolejne źródła informacji.
Piesiewicz nadal w areszcie
Równolegle nie zmieniła się zasadniczo sytuacja procesowa Radosława Piesiewicza.
Prezes PKOl pozostaje tymczasowo aresztowany.
Usłyszał wcześniej zarzuty płatnej protekcji oraz działania, które według prokuratury miało uprzywilejować część wierzycieli Zondacrypto kosztem innych.
Piesiewicz nie przyznaje się do zarzutów.
Nie pojawiła się informacja o przedstawieniu mu kolejnych czynów.
Przeszukania w PKOl i UOKiK
W ramach działań śledczy zabezpieczali również dokumentację w siedzibach Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Nie oznacza to, że te instytucje są podejrzane.
Prokuratura poszukuje materiałów mogących mieć znaczenie dowodowe, m.in. dla wątku dotyczącego płatnej protekcji i relacji między Zondacrypto a Piesiewiczem.
To ważne rozróżnienie.
Przeszukanie urzędu czy organizacji nie jest zarzutem wobec całej instytucji.
A co z Moskalem, Nawrockim i Republiką?
Tu sytuacja od naszego poprzedniego materiału zasadniczo się nie zmieniła.
Michał Moskal nie usłyszał zarzutów.
Karol Nawrocki nie ma statusu podejrzanego w sprawie.
Nie pojawiły się również nowe zarzuty wobec osób związanych z Telewizją Republika ani wobec polityków związanych z fundacjami, które wcześniej otrzymywały środki od podmiotów związanych z Przemysławem Kralem.
Ich nazwiska nadal pojawiają się w politycznym i medialnym tle sprawy.
Nie oznacza to jednak odpowiedzialności karnej.
Polityka nadal wyprzedza dowody
Waldemar Żurek używa bardzo mocnych sformułowań dotyczących części politycznych relacji wokół Zondacrypto.
Politycy opozycji odpowiadają oskarżeniami o polityczne wykorzystywanie prokuratury.
Jedni mówią o „systemie wpływów”.
Drudzy — o próbie politycznego przykrycia odpowiedzialności rządu i służb.
To wszystko są oceny.
Dla nas ważniejsze są:
dokumenty,
zarzuty,
zeznania,
przepływy pieniędzy
i materiał zabezpieczony przez śledczych.
Ustawa o kryptoaktywach nadal w tle
Równolegle trwa spór o regulację rynku kryptowalut.
Sejm wraca do kwestii prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Politycy koalicji rządzącej przekonują, że wcześniejsze weta utrudniały skuteczny nadzór nad rynkiem.
Pałac Prezydencki odpowiada, że projekty były źle przygotowane i nie zapobiegłyby problemom Zondacrypto.
Na dziś nie ma jednak dowodu pozwalającego stwierdzić, że decyzje Karola Nawrockiego były wynikiem działań Zondacrypto.
To nadal należy traktować jako polityczny spór o odpowiedzialność za regulację rynku.
Najważniejsza zmiana: sprawa schodzi do fundamentów
Jeszcze kilka dni temu najgłośniejszymi elementami afery były:
zegarek Piesiewicza,
umowa PKOl,
Ibiza Moskala,
fundacje
i polityczne kontakty Przemysława Krala.
Teraz śledztwo wyraźnie przesuwa się głębiej.
W stronę pytania:
kto naprawdę kontrolował majątek giełdy?
Skąd pochodziły pieniądze?
Co stało się z aktywami Sylwestra Suszka?
Kto skorzystał na jego zaginięciu?
I dlaczego kolejne osoby zaczynają zgłaszać się do prokuratury?
To może się okazać znacznie poważniejsze niż początkowy polityczny wątek afery.
Bo jeśli śledczy odtworzą przepływy finansowe i strukturę własności po zaginięciu Suszka, będziemy mogli zacząć odpowiadać nie tylko na pytanie o polityczne kontakty Zondacrypto.
Ale na pytanie znacznie podstawowe:
kto naprawdę stał za pieniędzmi tej giełdy — i co wydarzyło się, gdy zniknął człowiek, który ją stworzył?
Na dziś odpowiedzi jeszcze nie ma.
Ale śledztwo zdecydowanie weszło w etap, w którym może zacząć jej dostarczać.
SEO 160: Zondacrypto: trzy nowe osoby z zarzutami, Rafał Zaorski wśród podejrzanych, taśmy w prokuraturze i coraz mocniejszy wątek zaginięcia Sylwestra Suszka.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.





