Byle po trupach – jak znowu gramy ten sam dramat

Byle po trupach jak prawica rozrzewa tłumy
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jak łatwo dziś tworzyć sobie wrogów. Łatwo rzucać hasłami o zdradzie, o „obcych”, o konieczności obrony przed tym, co inne, co nie nasze. Wystarczy kilka fraz z mównicy, kilka memów, kilka „patriotycznych” okrzyków. Wróg zawsze się znajdzie.

A przecież nie żyjemy na bezludnej wyspie. Polska nie jest samotną skałą na oceanie. Korzystamy z dorobku innych: technologii, medycyny, edukacji. Leczymy się na Zachodzie, pracujemy na Zachodzie, mieszkamy w „obcych krajach”, które jednocześnie tak chętnie obrażamy. W Polsce zaś, gdy brakuje rąk do pracy – imigranci jeżdżą naszymi autobusami, sprzątają nasze miasta, zbierają nasze owoce.

I to wszystko nam nie przeszkadza – dopóki nie pojawi się ktoś, kto zacznie krzyczeć: wróg jest wśród nas.
A potem wystarczy iskra. I rusza domino: pogarda, agresja, przemoc.

Reklama
Reklama

To już nie tylko retoryka. To już nie teatr.
To akt pierwszy – jak w Niemczech lat 30.
Jak w Kielcach w 1946.
Jak na ulicach Warszawy przed śmiercią Narutowicza.
Paweł Adamowicz prezydent Gdańska 2019.

Po każdej tragedii ktoś mówi: To nie my, to on.
Po każdej ofierze: Myśmy tylko mówili, nic więcej.
Ale historia zna już ten mechanizm.

Dziś wielu „patriotów” nie widzi konsekwencji – tylko cel.
Nie widzi ludzi – tylko punkty w sondażu.
Nie widzi krwi – tylko słupki poparcia.
Ile jeszcze razy mamy przeżyć to samo, zanim uznamy, że nie warto?

Bo ten dramat już graliśmy. Tyle że za każdym razem ginęli prawdziwi ludzie.

Autor: Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry