📰 SOR bez znieczulenia – Trzebnica pod lupą (cz. 1)
Czy w trzebnickim SOR-ze pacjenci naprawdę mogą czuć się bezpiecznie?
W ostatnich miesiącach do naszej redakcji dotarły relacje mieszkańców powiatu trzebnickiego, którzy czują się poszkodowani po interwencjach medycznych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Trzebnicy. Ich historie nie są pojedynczymi incydentami – wskazują na szerszy problem jakości i kontroli nad udzielaną pomocą medyczną.
🔍 Kiedy ból to za mało, by zostać w szpitalu
„Stercząca kość, widoczne przemieszczenie, lekarz mówi: to się samo zrośnie” – tak jeden z pacjentów opisuje swoją wizytę w trzebnickim SOR-ze sprzed kilku lat.
Inny przypadek: kobieta w ciąży zgłasza silne bóle brzucha. Po badaniach laboratoryjnych i USG – otrzymuje zalecenie „brać no-spę”. W nocy dochodzi do poronienia.
W najnowszym opisywanym zdarzeniu pacjentka z silnym bólem brzucha została wypisana do domu, mimo że ratownicy medyczni wcześniej podejrzewali ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Dopiero następnego dnia inny lekarz skierował kobietę do szpitala, gdzie przeprowadzono pilną operację – usunięto zarówno wyrostek, jak i woreczek żółciowy.
Te trzy historie łączy jedno: zaniechanie podstawowej diagnostyki i błędna ocena stanu pacjenta.
⚖️ Między błędem a zaniedbaniem
W ciągu ostatnich dziewięciu lat do Prokuratury Rejonowej w Trzebnicy wpłynęło 18 zawiadomień o podejrzeniu przestępstw dotyczących szpitala i SOR-u, kwalifikowanych jako narażenie życia lub zdrowia.
Tylko jedna sprawa trafiła do sądu, a jedna – jak wynika z relacji – jest w toku.
Resztę umorzono.
To liczby, które trudno uznać za adekwatne do skali problemu. W rzeczywistości takich przypadków może być znacznie więcej – po prostu pacjenci nie składają zawiadomień, zniechęceni brakiem skuteczności i zaufania do instytucji publicznych.
📄 Pacjent ma prawo do dokumentacji
Z prawnego punktu widzenia każdy pacjent ma prawo do pełnego dostępu i kopii swojej dokumentacji medycznej (art. 26 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).
Bez tego trudno wykazać, że doszło do błędu lub zaniechania.
W analizowanym przypadku dokumentacja z SOR została zabezpieczona i przekazana prokuraturze – to krok, który może mieć znaczenie w przyszłym postępowaniu.
🏥 Od legendy do rutyny
Szpital w Trzebnicy przez lata był symbolem medycznego sukcesu – miejscem, w którym przeprowadzano pionierskie przeszczepy kończyn.
Dziś coraz częściej pojawiają się głosy, że z tej legendy została tylko tablica z nazwą i echo dawnej chwały.
Personel, przeciążony systemem i brakiem kadr, często działa „na autopilocie”, a pacjenci – zamiast pomocy – otrzymują poczucie lekceważenia i przypadkowości.
🧭 Czego oczekują pacjenci?
Osoby, które doświadczyły zaniedbań, nie domagają się odszkodowań ani medialnego rozgłosu.
Chcą jedynie, by ktoś z zewnątrz – niezależny od lokalnych powiązań i struktur – sprawdził, czy SOR w Trzebnicy funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi standardami.
🧾 Redakcja skierowała pytania do instytucji
Do Prokuratury Rejonowej w Trzebnicy, Dyrekcji Szpitala i Dolnośląskiego Oddziału NFZ skierowano zapytania o:
liczbę zawiadomień i postępowań dotyczących SOR-u w Trzebnicy w ostatnich 10 latach,
przyczyny umorzeń i zakres przeprowadzanych kontroli,
dane o liczbie skarg pacjentów kierowanych do NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta.
Na odpowiedzi czekamy. W drugiej części cyklu przedstawimy stanowiska instytucji oraz wyniki analizy przesłanej dokumentacji.
📌 To dopiero początek cyklu „SOR bez znieczulenia – Trzebnica pod lupą”.
Każdy, kto chciałby podzielić się podobnym doświadczeniem, może napisać na adres redakcji.
Historie pacjentów pomogą stworzyć pełny obraz funkcjonowania trzebnickiego SOR-u.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.







