Dwie pracownice, jeden protest i te same zarzuty
Kilka tygodni po głośnym proteście pracowników jednego z marketów w Obornikach Śląskich dwie osoby otrzymały wypowiedzenia umów o pracę. Oficjalnym powodem nie był udział w akcji protestacyjnej. Pracodawca wskazał naruszenia zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.
Sprawa rodzi jednak pytania, które wykraczają daleko poza sam konflikt między pracownikami a siecią handlową.
Bo choć dokumenty wskazują na naruszenia BHP, ich czas oraz okoliczności sprawiają, że trudno nie zauważyć szerszego kontekstu.
O co chodzi?
Według dokumentów wypowiedzenia zostały uzasadnione zachowaniami związanymi między innymi z korzystaniem z drabiny, pozostawieniem wyposażenia w ciągach komunikacyjnych czy niewłaściwym użytkowaniem sprzętu.
To poważne zarzuty. W handlu detalicznym bezpieczeństwo pracowników i klientów jest obowiązkiem pracodawcy i załogi.
Jednocześnie osoby, które skontaktowały się z redakcją, twierdzą, że opisane zdarzenia miały miejsce wiele tygodni wcześniej, a bezpośrednio po nich nie zastosowano wobec nich kar porządkowych ani innych środków dyscyplinujących.
I właśnie tutaj pojawiają się pytania.
Ilustracja do artykułu Dion każe za strajk wypowiedzeniami?
Dlaczego dopiero teraz?
Jeżeli naruszenia były tak poważne, że uzasadniają rozwiązanie umowy o pracę, to dlaczego decyzje zapadły dopiero po upływie kilku tygodni?
Czy wcześniej prowadzono postępowanie wyjaśniające?
Czy sporządzono notatki służbowe?
Czy pracownice zostały pouczone lub ukarane?
Czy w okresie między zdarzeniem a wypowiedzeniem nadal wykonywały swoje obowiązki bez zastrzeżeń?
To są pytania dotyczące procedur, a nie oceny winy.
Jak wygląda codzienność pracy?
Warto też zwrócić uwagę na praktyczny aspekt sprawy.
W sklepach wielkopowierzchniowych pracownicy codziennie korzystają z drabin i podestów podczas wykładania towaru na wyższych półkach. Sam fakt wejścia na drabinę nie jest niczym nadzwyczajnym.
Kluczowe znaczenie ma natomiast sposób jej używania i ocena, czy rzeczywiście doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa.
Eksperci prawa pracy podkreślają, że nie każde uchybienie BHP automatycznie prowadzi do rozwiązania stosunku pracy. Zwykle stosowana jest gradacja środków – od pouczeń i kar porządkowych po rozwiązanie umowy w sytuacjach szczególnie poważnych lub powtarzających się.
Czy właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku? Tego dziś nie wiadomo.
Szerszy kontekst
Sprawa nie pojawia się w próżni.
W ostatnich miesiącach w sieci handlowej trwał spór zbiorowy dotyczący warunków pracy. Organizacje związkowe prowadziły akcje informacyjne, a temat trafił do mediacji.
Protest w Obornikach Śląskich był jedną z lokalnych odsłon większego konfliktu.
Dlatego trudno się dziwić, że część pracowników postrzega późniejsze wypowiedzenia przez pryzmat wydarzeń związanych z protestem.
Z drugiej strony pracodawca wskazuje na konkretne naruszenia zasad obowiązujących na terenie marketu.
Pytania pozostają
Redakcja nie rozstrzyga, kto ma rację.
Pozostają jednak pytania, na które odpowiedzi oczekują nie tylko uczestnicy protestu, ale również inni pracownicy handlu.
Dlaczego wypowiedzenia pojawiły się właśnie teraz?
Czy zastosowano wcześniej inne środki przewidziane przez prawo pracy?
Czy podobne sytuacje w przeszłości kończyły się równie surowymi konsekwencjami?
I najważniejsze – czy mamy do czynienia wyłącznie z oceną naruszeń BHP, czy też z wydarzeniem, które będzie postrzegane jako element szerszego konfliktu między pracownikami a pracodawcą?
To pytania, które zapewne będą wracać jeszcze długo po zakończeniu samego protestu.
Magazynu Radio DTR 6/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Powiązany temat
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



