Jeszcze 11 sierpnia odwołano tylko wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Trzy dni później stanowisko stracił również prezes Hubert Papaj, a wraz z nim cała rada nadzorcza spółki. W międzyczasie pojawiły się kolejne informacje o powodziowych pożyczkach, rodzinie prezesa, beneficjentach znających ludzi z KARR, kontroli CBA i politycznym żądaniu wymiany władz Agencji. To już nie wygląda na zwykłą korektę personalną. Województwo rozpoczyna operację pod tytułem: audyt.
Zarząd Województwa Dolnośląskiego poinformował 14 sierpnia 2026 roku o odwołaniu prezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. Huberta Papaja oraz całej rady nadzorczej spółki.
Oficjalne uzasadnienie zawiera jedno niezwykle znaczące słowo:
transparentność.
Jeszcze bardziej wymowna jest jednak dalsza część komunikatu. Nowe władze KARR mają przeprowadzić audyt spółki i ściśle współpracować z Prokuraturą, Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
Czytaj dalej
Powiązany temat
To już nie jest komunikat o zmianie prezesa.
To komunikat o instytucji, do której jednocześnie zagląda kilka państwowych organów.
10 sierpnia. Pojawiają się miliony, nazwiska i pytanie: gdzie była woda?
Punktem gwałtownego przyspieszenia wydarzeń była publikacja Wirtualnej Polski z 10 sierpnia.
Według ustaleń dziennikarza Szymona Jadczaka około 4,5 mln zł pomocy związanej ze skutkami powodzi trafiło do trzech podmiotów związanych z niewielkim obszarem wokół Jeleniej Góry.
Firma męża ówczesnej wiceprezes KARR Anny Konieczyńskiej otrzymała 200 tys. zł. Spółka Kadalore otrzymała łącznie około 3,2 mln zł, natomiast Agencja Reklamy i Promocji „Dami” ponad 1,1 mln zł.
Najpoważniejsze pytania nie dotyczyły jednak samych kwot.
WP zestawiła dokumenty dotyczące pomocy z informacjami straży pożarnej i danymi satelitarnymi. W przypadku części nieruchomości pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście zostały one zalane w sposób uzasadniający przyznanie środków.
W przypadku spółki „Dami” WP podała dodatkowo, że Bank Gospodarstwa Krajowego nie posiada kopii wymaganej deklaracji bezstronności dotyczącej jednej z pożyczek.
I właśnie tutaj historia przestaje być opowieścią wyłącznie o powodzi.
Staje się historią o procedurach, konfliktach interesów i kontroli publicznych pieniędzy.
Wiceprezes, jej mąż i 200 tysięcy złotych
Anna Konieczyńska została wiceprezes KARR w lutym 2025 roku.
Firma jej męża wystąpiła o potwierdzenie szkody wiele miesięcy po powodzi, a następnie otrzymała z KARR 200 tys. zł pożyczki.
Według informacji uzyskanych przez WP od pożyczkobiorcy umowę ze strony KARR podpisali prezes zarządu i prokurent samoistny.
Sama Konieczyńska miała wyłączyć się z procedury dotyczącej firmy męża. Problem w tym, że według opisu WP Agencja nie przedstawiła redakcji dokumentu potwierdzającego takie wyłączenie.
Nie oznacza to automatycznie, że doszło do naruszenia prawa.
Oznacza jednak coś innego: przy publicznych milionach i rodzinnych powiązaniach samo zapewnienie o bezstronności może już nie wystarczać.
Potrzebny jest dokument.
11 sierpnia. Województwo odwołuje Konieczyńską
Po medialnych publikacjach Anna Konieczyńska została 11 sierpnia odwołana z funkcji wiceprezes KARR.
W komunikacie Zarządu Województwa, który dziś przypomina samorząd, napisano, że nastąpiło to ze względu na „zastrzeżenia moralne i etyczne”.
Można było wówczas uznać, że właściciel spółki próbuje przeciąć problem personalnie:
jest wątpliwość dotycząca wiceprezes — wiceprezes odchodzi.
Tyle że kilka godzin później pojawiła się historia, której nie dało się już zamknąć nazwiskiem Konieczyńskiej.
Dom kupiony po powodzi. Rodzina prezesa chciała dostać pomoc dla powodzian
11 sierpnia „Superwizjer” TVN24 opublikował nowe ustalenia.
Tym razem dotyczyły one bezpośrednio rodziny Huberta Papaja.
Według materiału żona i teść prezesa KARR kupili w 2025 roku dom przy ulicy Kolejowej w Lubaniu.
Czyli już po powodzi z września 2024 roku.
Następnie mieli ubiegać się o 200 tys. zł pomocy przeznaczonej dla poszkodowanych przez powódź.
To jedna z tych dat, które zmieniają znaczenie całej historii.
Powódź: 2024 rok.
Zakup nieruchomości: 2025 rok.
Wniosek o pomoc: później.
Dodatkowo mieszkańcy ulicy Kolejowej, z którymi rozmawiał reporter „Superwizjera”, twierdzili, że woda powodziowa do ich nieruchomości nie dotarła, a w okolicy nie było związanych z powodzią interwencji służb.
Oczywiście sam fakt ubiegania się o pomoc nie oznacza, że została ona wypłacona ani że doszło do przestępstwa.
Ale politycznie sytuacja zmieniła się diametralnie.
Dzień wcześniej problem można było sprowadzić do zastępczyni prezesa.
Teraz pytania zaczynały dotyczyć również samego prezesa.
Jest jeszcze „Dami”. Ponad milion i znajomość z prezesem
Kolejny wątek dotyczy Agencji Reklamy i Promocji „Dami”.
Spółka otrzymała z KARR dwie pożyczki powodziowe: około 123 tys. zł w lipcu 2025 roku oraz ponad 1 mln zł w marcu 2026 roku.
Łącznie ponad 1,14 mln zł.
WP opisała również znajomość Huberta Papaja z szefem spółki Krzysztofem Błażejczykiem i opublikowała informacje o ich wspólnych zdjęciach z wydarzeń.
Sama znajomość oczywiście nie jest żadnym przestępstwem.
Problem zaczyna się gdzie indziej.
Regulamin funduszu BGK wymaga kontroli bezstronności osób uczestniczących w ocenie wniosków. Tymczasem według informacji uzyskanej przez WP bank nie dysponuje kopią deklaracji bezstronności dotyczącej pożyczki dla „Dami”.
Dlatego pytanie nie brzmi:
czy prezes znał beneficjenta?
Pytanie brzmi:
czy ta relacja została formalnie ujawniona, oceniona i wyłączona z procesu decyzyjnego tam, gdzie wymagały tego procedury?
Na takie pytanie odpowiedzi nie daje wspólne zdjęcie ani zapewnienie o uczciwości.
Odpowiedź daje dokumentacja.
CBA było w KARR wcześniej
To również ważne, bo łatwo byłoby odnieść wrażenie, że wszystkie instytucje zainteresowały się KARR dopiero po sierpniowych publikacjach.
Nie.
Program pożyczek powodziowych KARR jest kontrolowany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne już od końca kwietnia 2026 roku. Według opisywanych przez media informacji funkcjonariusze analizowali dokumentację dotyczącą udzielanego wsparcia.
Równolegle prowadzone były czynności i kontrole związane z Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz BGK.
Dlatego dzisiejszy komunikat Zarządu Województwa ma tak duże znaczenie.
Władze Dolnego Śląska nie piszą już o wyjaśnieniu jednej pożyczki.
Piszą o:
audycie całej spółki.
13 sierpnia. KO mówi: Konieczyńska to za mało
Dzień przed odwołaniem Papaja sytuacja stała się również otwarcie polityczna.
Klub Koalicji Obywatelskiej w sejmiku województwa uznał odwołanie Anny Konieczyńskiej za niewystarczające i zażądał zmian obejmujących również prezesa KARR i radę nadzorczą.
WP opisywała przy tym napięcia wewnątrz koalicji rządzącej województwem oraz spór dotyczący dalszego pozostawania Papaja na stanowisku.
I wtedy kalendarz zaczyna mówić sam za siebie.
11 sierpnia: odwołana zostaje Anna Konieczyńska.
11 sierpnia: pojawiają się ustalenia „Superwizjera” dotyczące rodziny Huberta Papaja.
13 sierpnia: KO żąda dalszych zmian w KARR.
14 sierpnia: odwołany zostaje Hubert Papaj.
Ale nie tylko on.
Odwołana zostaje również cała rada nadzorcza.
I właśnie rada nadzorcza jest najważniejszym sygnałem
Prezesa można odwołać politycznie.
Wiceprezes można odwołać wizerunkowo.
Ale wymiana całego organu nadzoru sugeruje, że właściciel spółki chce postawić pytania znacznie szersze:
Czy mechanizmy kontroli wewnętrznej działały?
Czy rada wiedziała o potencjalnych konfliktach interesów?
Czy sprawdzała procedury udzielania pożyczek?
Czy otrzymywała informacje o problemach?
Czy reagowała?
A jeśli nie — dlaczego?
To właśnie rada nadzorcza ma w spółce reprezentować właściciela i kontrolować zarząd.
Jeżeli właściciel wymienia jednocześnie prezesa i cały organ, który miał go nadzorować, problem przestaje mieć wymiar wyłącznie osobowy.
Profesor prawa zamiast politycznego strażaka
Jeszcze bardziej znaczący jest wybór człowieka, który tymczasowo przejmie kierowanie KARR.
Przewodniczącym nowej rady został dr hab. Marek Leśniak, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, kierujący Katedrą Prawa Gospodarczego i Handlowego.
Został jednocześnie oddelegowany do wykonywania czynności prezesa.
Nie menedżer promocji.
Nie kolejny lokalny polityk.
Nie samorządowy „człowiek od wszystkiego”.
Prawnik specjalizujący się w prawie gospodarczym i handlowym.
Nowa rada ma zaś skupiać osoby z doświadczeniem prawniczym i dotyczącym nadzoru właścicielskiego.
Trudno znaleźć bardziej czytelny komunikat.
KARR wchodzi właśnie nie w okres rozwoju.
Wchodzi w okres kontroli dokumentów.
Najważniejsze pytanie brzmi teraz: co znajdzie audyt?
Odwołanie prezesa nie dowodzi jego winy.
Odwołanie wiceprezes nie dowodzi popełnienia przez nią przestępstwa.
Publikacja prasowa nie zastępuje postępowania prokuratorskiego.
I warto to powiedzieć jasno.
Jednak równie jasno należy powiedzieć coś jeszcze:
w ciągu kilku dni właściciel spółki przeszedł od odwołania jednej osoby do usunięcia całego zarządczo-nadzorczego układu KARR i zapowiedzi audytu prowadzonego przy współpracy z CBA, prokuraturą, ministerstwem i BGK.
Takie decyzje nie zapadają dlatego, że ktoś źle wypełnił delegację służbową.
Dlatego dziś najważniejsze nie jest już nawet pytanie:
dlaczego odwołano Huberta Papaja?
Znacznie poważniejsze brzmi:
Co takiego znajduje się w dokumentach KARR, że województwo uznało, iż do dalszego wyjaśniania sprawy potrzebuje jednocześnie nowego prezesa, nowej rady nadzorczej i audytu całej spółki?
I na to pytanie odpowiedzi jeszcze nie znamy.
Ale wygląda na to, że właśnie zaczęto jej bardzo intensywnie szukać.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.




