28 sierpnia 2025 roku w Obornikach Śląskich odbędzie się XXII sesja Rady Miejskiej – pierwsza po wakacjach, ale już dziś wiadomo, że będzie jedną z najważniejszych w całym roku. To właśnie na niej radni podejmą decyzje, które przesądzą o kształcie finansów gminy na najbliższe lata. Zamiast planów nowych inwestycji czy ambitnych programów rozwoju, na stole znajdzie się przede wszystkim temat zadłużenia i przesunięcia jego spłaty w czasie.
Deficyt i emisja obligacji
Projekt zmian w budżecie zakłada deficyt na poziomie 6,7 mln zł. Ale to nie deficyt będzie największym problemem. Kluczową decyzją stanie się emisja obligacji komunalnych – aż 64,8 mln zł. Nie będą to jednak pieniądze na inwestycje czy rozwój. Z dokumentów wynika jasno: obligacje zostaną przeznaczone wyłącznie na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Mówiąc wprost – gmina nie zmniejszy długu, lecz zroluje go na kolejne lata. Nowa emisja pokryje spłatę starych obligacji, a sama spłata zostanie rozłożona aż do roku 2042, w ratach od 3,5 do 4,5 mln zł rocznie. To oznacza, że przez najbliższe kilkanaście lat budżety każdorazowo będą obciążone wielomilionowymi spłatami.
Co umknęło w planach z 2024 roku?
Jesienią 2024 roku, gdy przyjmowano budżet na rok 2025, tak drastycznych przesunięć w spłatach nie było widać. W tamtych prognozach zakładano dochody na poziomie 135 mln zł, wydatki ok. 142 mln zł i deficyt zbliżony do 7 mln zł. Nikt jednak nie mówił o konieczności przesunięcia zadłużenia o całe dziesięciolecie i refinansowania go w tak dużej skali.
Dopiero teraz okaże się, że 2025 rok stanie się momentem, w którym gmina musi spłacić ogromne zobowiązania – a jedynym sposobem na to jest emisja nowych obligacji.
Gdzie pieniądze na inwestycje?
I tu pojawia się najważniejsze pytanie. Wydatki inwestycyjne gminy na 2025 rok mają wynieść 33,9 mln zł. Formalnie kwota wygląda okazale, ale w praktyce jej źródła nie będą pochodzić z emisji obligacji. Skoro środki z długu zostaną przeznaczone na spłatę poprzednich zobowiązań, inwestycje muszą być finansowane głównie z dotacji i dochodów własnych.
To rodzi poważne wątpliwości – skoro tak duża część finansów gminy zostanie skierowana na obsługę długu, to jakim kosztem będą realizowane zadania rozwojowe? W dodatku sama obsługa długu w 2025 r. ma pochłonąć ponad 4,39 mln zł, co stanie się jednym z największych pojedynczych obciążeń bieżących budżetu.
Konsekwencje na przyszłość
Decyzje, które zapadną 28 sierpnia, oznaczać będą, że przez najbliższe 17 lat gmina będzie żyła z ciężarem długu przenoszonego w czasie. Nie będzie tu miejsca na wygodne narracje – to nie kredyt na rozwój, to ratowanie się przed niewypłacalnością w krótkim terminie.
Owszem, pozwoli to uniknąć kryzysu tu i teraz, ale jednocześnie ograniczy możliwości manewru w przyszłości. Każdy kolejny budżet będzie musiał zaczynać się od pytania: ile spłat obligacji w tym roku i ile zostaje na inwestycje?
💬 Pytanie, które powinni stawiać mieszkańcy i radni, brzmi: czy władze gminy mają pomysł na finansowanie rozwoju poza „rolowaniem długu”? Bo jeśli nie – to kolejne pokolenie mieszkańców Obornik Śląskich przez kilkanaście lat będzie płacić za decyzje, które już za kilka dni przykryje się ładnym hasłem „emisja obligacji”.
Autor: Rafał Chwaliński
