Jeszcze niedawno były mieszkańcami schroniska dla zwierząt we Wrocławiu. Dziś piętnaście kur, dwa koguty i dwie kaczki znalazły nowy dom w wyjątkowym miejscu – dawnym kompleksie pałacowym w Szczodrem. To jednak nie tylko historia o uratowanych zwierzętach. To także opowieść o ludziach próbujących odbudować swoje życie po kryzysie bezdomności.
Ptaki trafiły do Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn im. św. Brata Alberta w Szczodrem. Tam mają stać się częścią codziennej aktywizacji mieszkańców placówki. Opieka nad zwierzętami ma pomóc w budowaniu odpowiedzialności, przywracaniu rytmu dnia oraz odzyskiwaniu poczucia sprawczości.
ilustracja do artykułu kury w pałacuDlaczego właśnie Szczodre?
Nowym domem zwierząt stał się teren dawnego Pałacu Sybilli, nazywanego niegdyś „Śląskim Windsorem”. Przed laty miejsce to gościło europejską arystokrację i królów Saksonii. Po wojnie pałac popadł w ruinę, a jego historia pełna była wzlotów i upadków.
Dziś kompleks służy osobom znajdującym się w kryzysie bezdomności. Trudno o bardziej symboliczne miejsce dla projektu, którego celem jest dawanie drugiej szansy – zarówno ludziom, jak i zwierzętom.
Mała historia o wielkim znaczeniu
Organizatorzy akcji podkreślają, że skuteczna pomoc społeczna nie polega wyłącznie na jednorazowej interwencji.
Czytaj dalej
Powiązany temat
„Czasem o wartości miasta nie decydują wielkie inwestycje czy milionowe projekty, ale właśnie takie małe historie” – mówi Joanna Czerkasow, dyrektorka Biura Wrocław Bez Barier.
Według pomysłodawców przedsięwzięcia codzienne obowiązki związane z opieką nad zwierzętami pomagają odbudowywać relacje społeczne, poczucie odpowiedzialności i wiarę we własne możliwości.
Zmiana przepisów wymusiła przeprowadzkę
Przekazanie zwierząt zbiegło się ze zmianami prawa, które weszły w życie 18 marca 2026 roku. Zgodnie z aktualnymi wytycznymi schroniska dla zwierząt nie powinny utrzymywać zwierząt gospodarskich. Oznacza to, że kury, koguty i kaczki były jednymi z ostatnich przedstawicieli swoich gatunków mieszkających w schronisku przy ulicy Ślazowej we Wrocławiu.
Dyrektorka schroniska Aleksandra Cukier podkreśla, że znaleziono rozwiązanie korzystne dla wszystkich stron – zwierzęta zyskały bezpieczne miejsce, a mieszkańcy ośrodka otrzymali możliwość uczestniczenia w wartościowym projekcie społecznym.
„Nie można siedzieć i narzekać”
Znaczenie projektu dostrzegają również sami mieszkańcy schroniska.
„Nie można siedzieć w miejscu i narzekać, że słońce jest okrągłe, a nie kwadratowe. Trzeba działać. Takie konkretne obowiązki wyjdą nam tylko na dobre” – mówi pan Andrzej, jeden z mieszkańców placówki.
To właśnie codzienne, pozornie drobne czynności mają pomagać w odzyskiwaniu samodzielności i przygotowywać do powrotu do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.
To może być dopiero początek
Kury nie są jedynymi zwierzętami gospodarskimi, które trafiły wcześniej pod opiekę wrocławskiego schroniska. Nadal przebywają tam między innymi koza oraz pięć owiec. Niewykluczone więc, że historia ze Szczodrego stanie się początkiem kolejnych inicjatyw łączących pomoc zwierzętom z działaniami społecznymi.
To jedna z tych historii, które trudno przeliczyć na pieniądze, statystyki czy wskaźniki. A jednak pokazuje, że czasem kilka kur i stary pałac mogą zrobić więcej dla człowieka niż niejeden kosztowny program społeczny.
Źródło: komunikat prasowy Miasta Wrocław.
Więcej z wrocław

Krakowski tramwaj wyjedzie na ulice Wrocławia. Zabytkowy skład, goście z MPK i obwarzanki

Ponad 11 tysięcy hektarów lasów społecznych wokół Wrocławia. Wycinka ma zostać ograniczona

Pół miliona różnicy przy termomodernizacji. Jak Powiat Oławski oszacował zamówienie?

Promesa, zdjęcie, polityk. Jak publiczne pieniądze pracują na PR zarządu województwa
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.
