Nie chodzi już o jedno nazwisko. Chodzi o sposób zarządzania powiatem

kadry w powiecie trzebnickim
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jeszcze nie ucichły pytania o dodatki specjalne dla pracowników Starostwa Powiatowego w Trzebnicy, jeszcze mieszkańcy nie otrzymali pełnych odpowiedzi dotyczących polityki wynagradzania urzędników, a już pojawia się kolejny temat kadrowy, który wywołuje dyskusję.

Tym razem chodzi o nabór na stanowisko referenta w Wydziale Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Trzebnicy. Z informacji opublikowanej przez starostwo wynika, że do konkursu przystąpiły trzy osoby. Wszystkie spełniły wymagania formalne. Ostatecznie komisja wybrała Amelię Razik.

Sama decyzja nie przesądza o żadnych nieprawidłowościach. W dokumentacji nie ma informacji wskazujących, że procedura została przeprowadzona niezgodnie z prawem. Każdy kandydat ma prawo ubiegać się o pracę w administracji publicznej, a o wyborze powinny decydować kompetencje.

Mimo to sprawa wywołuje emocje.

Dlaczego?

Bo mieszkańcy nie patrzą na pojedyncze decyzje w oderwaniu od innych wydarzeń. Oceniają całokształt funkcjonowania urzędu i sposób sprawowania władzy. ilustracja do artykulu kadry w powiecie trzebnickim ilustracja do artykułu kadry w powiecie trzebnickim

Dlaczego pojawiają się pytania?

Skarbnikiem Powiatu Trzebnickiego jest Jolanta Razik. To jedna z najważniejszych osób w strukturze samorządowej, odpowiadająca za finanse powiatu.

W przestrzeni publicznej funkcjonują również informacje dotyczące wynajmu lokalu na potrzeby Ośrodka Interwencji Kryzysowej przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. W dokumentach PCPR wskazano, że jedyną ofertę spełniającą wymagania złożyło przedsiębiorstwo Andrzeja Razika.

Każda z tych spraw rozpatrywana osobno może mieć swoje racjonalne wyjaśnienie.

Problem polega jednak na tym, że mieszkańcy nie analizują rzeczywistości w taki sposób.

Widzą nazwiska.

Widzą powiązania.

Widzą kolejne decyzje.

I zaczynają zadawać pytania.

To naturalny mechanizm społeczny, szczególnie wtedy, gdy mówimy o instytucjach utrzymywanych z pieniędzy podatników.

To nie pierwszy temat kadrowy

Ostatnie miesiące nie były dla władz Powiatu Trzebnickiego łatwe.

W debacie publicznej pojawiały się pytania dotyczące dodatków specjalnych przyznawanych pracownikom urzędu. Regionalna Izba Obrachunkowa zwracała uwagę na kwestie związane z polityką wynagradzania.

Głośnym echem odbiły się również wydarzenia związane z funkcjonowaniem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz konflikty kadrowe, które przez wiele miesięcy pozostawały przedmiotem publicznej dyskusji.

Każda z tych spraw ma własną historię.

Jednak razem tworzą pewien obraz.

I właśnie ten obraz staje się dziś problemem politycznym.

Odpowiedzialność polityczna ma swoje prawa

W samorządzie istnieją dwa poziomy odpowiedzialności.

Pierwszy to odpowiedzialność prawna.

Drugi to odpowiedzialność polityczna.

Reklama
Reklama
Reklama

Można nie złamać żadnego przepisu, a jednocześnie utracić zaufanie mieszkańców.

Można działać zgodnie z procedurami, ale dopuścić do sytuacji, w której obywatele zaczynają mieć poczucie, że urząd funkcjonuje według zasad niezrozumiałych dla zwykłego mieszkańca.

To właśnie dlatego osoby pełniące najważniejsze funkcje publiczne powinny unikać nie tylko konfliktu interesów, ale również sytuacji mogących taki konflikt przypominać.

W przypadku Powiatu Trzebnickiego pytanie brzmi już nie o jeden konkurs.

Pytanie brzmi o standardy.

Czy kierownictwo powiatu dostrzega, że kolejne kontrowersje kadrowe wpływają na postrzeganie całego urzędu?

Czy rozumie, że mieszkańcy oczekują dziś większej transparentności niż jeszcze kilka lat temu?

I czy potrafi odpowiedzieć na narastające pytania zanim staną się one elementem kampanii wyborczych?

Kropki, które mieszkańcy łączą sami

Politycy często oceniają swoje działania przez pryzmat dokumentów, procedur i uchwał.

Mieszkańcy oceniają je inaczej.

Zapamiętują emocje.

Zapamiętują nazwiska.

Zapamiętują powtarzające się sytuacje.

Nie analizują protokołów komisji konkursowych ani regulaminów organizacyjnych.

Patrzą na to, jaki obraz wyłania się z kolejnych wydarzeń.

I właśnie dlatego obecna sprawa może mieć znaczenie większe niż samo zatrudnienie jednej osoby.

Nie dlatego, że udowodniono nepotyzm.

Nie dlatego, że wykazano naruszenie prawa.

Ale dlatego, że po serii wcześniejszych kontrowersji mieszkańcy zaczynają zadawać coraz częściej to samo pytanie:

Czy w Powiecie Trzebnickim wszystko odbywa się wyłącznie według kompetencji i przejrzystych zasad, czy też pewne nazwiska mają po prostu łatwiejszą drogę do samorządowych struktur?

Odpowiedź na to pytanie nie zapadnie w gabinetach urzędników.

Ostatecznie udzielą jej mieszkańcy przy kolejnych wyborach.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry