Ponad połowa budżetu Wrocławia pochodzi z podatków mieszkańców. W ubiegłym roku wpływy z PIT i CIT sięgnęły rekordowych 4,5 miliarda złotych. Teraz miasto rusza z kampanią, która ma przypomnieć o jednej rzeczy: gdzie się rozliczasz – tam trafiają pieniądze.
Dlaczego adres w PIT ma znaczenie?
Dla wielu osób roczne rozliczenie podatku to formalność. Kilka kliknięć w systemie, szybkie zatwierdzenie i koniec sprawy. Tymczasem dla miasta ta jedna rubryka – miejsce zamieszkania – oznacza konkretne miliony złotych.
Wrocław przypomina, że aby część podatku trafiła do miejskiego budżetu, nie trzeba być zameldowanym. Wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać aktualny adres zamieszkania w mieście.
Jak tłumaczy skarbnik Wrocławia Marcin Urban, chodzi o prostą zasadę: jeśli ktoś mieszka w mieście, korzysta z jego infrastruktury i usług, to właśnie tam powinien rozliczać podatki.
„Nie trzeba być zameldowanym. W przypadku rozliczania podatku wystarczy wpisać aktualne miejsce zamieszkania. W ten sposób osoby żyjące w naszym mieście realnie przyczyniają się do jego rozwoju” – podkreśla Marcin Urban.
Gdzie trafiają pieniądze z podatków?
Skala miejskich finansów robi wrażenie. Budżet Wrocławia w tym roku wynosi 9,5 miliarda złotych, a prawie 1,5 miliarda przeznaczono na inwestycje.
Za tymi liczbami stoją konkretne projekty:
budowa nowych szkół i przedszkoli,
remonty kamienic i podwórek,
modernizacja torowisk tramwajowych,
rozwój komunikacji miejskiej,
inwestycje drogowe.
Jednym z przykładów jest zespół szkolno-przedszkolny przy ul. Zwycięskiej, którego koszt to aż 90 milionów złotych.
Równie duże pieniądze pochłania transport publiczny. Nowa trasa tramwajowa na Swojczyce ma kosztować około 140 milionów złotych, a jeden nowoczesny tramwaj to wydatek sięgający 20 milionów.
Miasto potrzebuje ich aż 160. Do tego dochodzi ponad 400 nowych autobusów, które mają wzmocnić komunikację.
Ile pieniędzy Wrocław może jeszcze stracić?
Choć aż 87 procent mieszkańców rozlicza PIT we Wrocławiu, miasto szacuje, że około 70 tysięcy osób mieszkających w mieście podaje w deklaracjach inny adres.
To oznacza dziesiątki milionów złotych rocznie, które trafiają do budżetów innych gmin.
Właśnie dlatego w przestrzeni miejskiej pojawiły się billboardy, plakaty i nawet specjalnie oklejony tramwaj z hasłem kampanii „Twój PIT zmienia Wrocław”. Mają one pokazywać mieszkańcom, jakie inwestycje powstają z ich podatków.
Czy miasto oferuje coś w zamian?
Wrocław próbuje zachęcić mieszkańców nie tylko argumentem finansowym, ale też konkretnymi benefitami.
Osoby rozliczające PIT w mieście mogą korzystać z programów „Nasz Wrocław” i „Nasz Wrocław MAX”.
Wśród korzyści są między innymi:
darmowe wejścia do miejskich atrakcji,
tańsze bilety komunikacji miejskiej,
dodatkowe punkty w rekrutacji do szkół i przedszkoli,
zniżki u partnerów prywatnych.
Z programu korzysta już ponad 380 tysięcy osób.
„Programem ‘Nasz Wrocław’ chcemy podziękować wszystkim tym, którzy wspierają miejski budżet” – mówi dyrektor Departamentu Marki Miasta Radosław Michalski. /p>
Czy mieszkańcy rzeczywiście zmieniają budżet miasta?
W teorii wszystko jest proste: podatki mieszkańców finansują rozwój miasta. W praktyce jednak wiele osób mieszka w jednym miejscu, a rozlicza się w innym – często tam, gdzie są zameldowane.
Wrocław chce to zmienić prostą kampanią informacyjną.
Bo jeśli spojrzeć na liczby – każdy wpisany w PIT adres to fragment budżetu miasta. A z tych fragmentów powstają szkoły, torowiska, drogi i nowe tramwaje.
I właśnie dlatego w tym roku miasto przypomina mieszkańcom jedną datę:
30 kwietnia – ostatni dzień rozliczenia podatku.
Źródło: komunikat Urzędu Miejskiego Wrocławia – „Twój PIT zmienia Wrocław”.








