39 doradców i 693 miejsca w radach. Jak rozrosło się zaplecze prezydenta Karola Nawrockiego?

Oceń materiał

Prezydent Karol Nawrocki ma dziś 39 formalnych doradców. To jednak dopiero początek. Przy głowie państwa działa już 17 rad, a ich aktualne składy obejmują łącznie 693 miejsca. Dla porównania w drugiej kadencji Andrzeja Dudy w 10 radach działało około 200 osób. Sama liczba nie przesądza jeszcze o przeroście administracji. Rodzi jednak proste pytanie: co państwo otrzymuje z tak rozbudowanego systemu doradczego?

Według oficjalnych danych Kancelarii Prezydenta RP Karol Nawrocki ma obecnie 17 doradców etatowych oraz 22 społecznych. Łącznie daje to 39 osób formalnie występujących jako doradcy Prezydenta RP.

Gdyby na tej liczbie zakończyć analizę, obraz nie różniłby się radykalnie od poprzedniej prezydentury. W końcowym wykazie z czasów Andrzeja Dudy znajdowało się 17 doradców etatowych i 15 społecznych, czyli łącznie 32 osoby.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Różnica zaczyna być widoczna dopiero wtedy, gdy spojrzymy na rady utworzone przy prezydencie.

Siedemnaście rad i setki nazwisk

Na 26 sierpnia 2026 roku przy Prezydencie RP działa 17 rad obejmujących sprawy od gospodarki, bezpieczeństwa i energetyki po młodzież, rodzinę, samorząd, nowe media czy przygotowanie nowej konstytucji.

Największa z nich — Rada Samorządu Terytorialnego — liczy 102 osoby.

Rada Biznesu ma obecnie 69 członków, Rada ds. Polonii i Polaków za Granicą 64, Rada ds. Kombatantów 58, a Rada Nowej Konstytucji 47.

Po przeliczeniu aktualnych składów wszystkich 17 gremiów otrzymujemy 693 miejsca w radach.

To ważne sformułowanie.

Nie można bowiem napisać, że Karol Nawrocki ma „732 doradców”, dodając 39 formalnych doradców do 693 członków rad. Część osób może zasiadać jednocześnie w różnych strukturach. Liczymy więc miejsca w gremiach, a nie automatycznie 693 różne osoby.

Nie zmienia to jednak skali zjawiska.

Trzy i pół raza więcej niż u Dudy

Najlepszym punktem odniesienia jest druga kadencja Andrzeja Dudy.

Według podsumowania przygotowanego przez samą Kancelarię Prezydenta w latach 2020–2025 działało 10 rad tematycznych Narodowej Rady Rozwoju. Skupiały one około 200 osób i w ciągu pięciu lat odbyły łącznie 275 posiedzeń.

Dziś przy Karolu Nawrockim mamy:

17 rad i 693 miejsca w ich składach.

To około 3,5 raza więcej niż liczba osób zaangażowanych w rady podczas drugiej kadencji Andrzeja Dudy.

Co szczególnie istotne, Karol Nawrocki sprawuje urząd dopiero od sierpnia 2025 roku. Nie mówimy więc o bilansie pełnej pięcioletniej kadencji, lecz o strukturze zbudowanej w nieco ponad rok.

Liczba zmienia się niemal z tygodnia na tydzień

Jeszcze 22 sierpnia w publikacjach prasowych pojawiała się liczba 687 członków rad.

Po aktualizacji oficjalnych składów Kancelarii Prezydenta, między innymi Rady Biznesu, 26 sierpnia otrzymujemy już 693 miejsca.

Sześć więcej w ciągu kilku dni.

To drobiazg w skali całego systemu, ale bardzo dobrze pokazuje jego dynamikę.

Prezydencka sieć doradczo-ekspercka nadal się zmienia.

Czy te rady rzeczywiście pracują?

Sama liczba członków jeszcze o niczym nie przesądza.

Niektóre gremia mają na oficjalnych stronach KPRP udokumentowaną stosunkowo dużą aktywność.

Rada Młodzieży zebrała się wielokrotnie od października 2025 roku. Podobną aktywność można odnaleźć w dokumentacji Rady Rodziny i Demografii czy Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.

Są jednak także gremia, przy których publicznie dostępna dokumentacja działalności jest znacznie skromniejsza.

I tu pojawia się pytanie znacznie ważniejsze niż sama liczba 693.

Co konkretnie powstaje w wyniku działalności każdej rady?

Ile przygotowała rekomendacji?

Ile analiz?

Ile propozycji ustaw?

Które z tych opracowań trafiły na biurko prezydenta?

Które miały wpływ na decyzję o podpisaniu ustawy, zawetowaniu jej albo przygotowaniu własnej inicjatywy legislacyjnej?

Bo rada, która istnieje na stronie internetowej i ma kilkadziesiąt nazwisk, niekoniecznie jest jeszcze skutecznym narzędziem polityki państwa.

Reklama
Reklama
Reklama

Społecznie nie zawsze znaczy za darmo

Kolejna kwestia wymaga szczególnej ostrożności.

Wiele osób pracujących w prezydenckich radach pełni swoje funkcje społecznie. Sam fakt członkostwa nie musi więc oznaczać pobierania wynagrodzenia.

Ale z tego nie wynika, że funkcjonowanie rady nic nie kosztuje.

Posiedzenia trzeba zorganizować.

Ktoś musi przygotować dokumentację, zaproszenia, porządek obrad i materiały.

Dochodzi obsługa techniczna, pracownicy KPRP, transport, delegacje, czasem noclegi, catering czy posiedzenia wyjazdowe.

Dlatego pytanie o koszt 17 rad nie może ograniczać się do pytania:

„Ile zarabiają członkowie?”

Znacznie właściwsze jest:

„Ile kosztuje państwo utrzymywanie i obsługa całego systemu?”

Komorowski miał 21 nazwisk w wykazie doradców

Porównanie historyczne również pokazuje zmianę skali.

W oficjalnym archiwum Bronisława Komorowskiego znajduje się siedmiu doradców etatowych oraz 14 nazwisk w zestawieniu doradców społecznych.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że jest to wykaz osób pojawiających się w trakcie kadencji — niekoniecznie 21 osób pracujących jednocześnie ostatniego dnia jego prezydentury.

W przypadku Lecha Kaczyńskiego zachowane archiwum również pokazuje znacznie mniejszą strukturę bezpośrednich doradców. Narodowa Rada Rozwoju funkcjonowała wtedy w znacznie skromniejszej formule.

Za Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego cyfrowe archiwa nie pozwalają natomiast na stworzenie równie precyzyjnego i metodologicznie uczciwego zestawienia końcowej liczby doradców. Można odnaleźć nazwiska i poszczególne nominacje, ale udawanie, że na tej podstawie znamy jedną pewną liczbę dla całej kadencji, byłoby bardziej efektowne niż rzetelne.

Rekord? Najpierw ustalmy, czego

Łatwo byłoby więc napisać:

„Nawrocki ma ponad 700 doradców”.

Tylko że byłoby to uproszczenie.

Formalnych doradców ma 39.

Oprócz nich funkcjonuje jednak 17 rad, w których znajduje się 693 miejsca.

I to właśnie ten drugi element odróżnia obecny model Kancelarii od wcześniejszych prezydentur.

Nie chodzi o jednego czy pięciu dodatkowych doradców.

Chodzi o stworzenie rozbudowanej infrastruktury eksperckiej obejmującej setki osób.

Może to być wartościowe narzędzie zdobywania wiedzy i konsultowania decyzji.

Może też stać się wielką machiną produkującą spotkania, fotografie, komunikaty i kolejne listy nazwisk.

Tego nie rozstrzyga liczba.

Rozstrzygają efekty.

Dlatego pytamy Kancelarię

Radio DTR przygotowało wniosek o informację publiczną dotyczący działalności prezydenckich rad i doradców.

Będziemy chcieli ustalić między innymi liczbę posiedzeń każdego gremium, koszty ich funkcjonowania, wydatki na podróże, noclegi i organizację spotkań, liczbę pracowników Kancelarii zajmujących się ich obsługą oraz — przede wszystkim — dokumenty będące rezultatem pracy rad.

Bo jeżeli państwo tworzy strukturę obejmującą 17 rad i 693 miejsca, obywatel ma prawo zapytać nie tylko:

„Ilu ich jest?”

Powinien zapytać:

„Co z ich pracy otrzymała Polska?”

I właśnie na to pytanie odpowiedź Kancelarii Prezydenta będzie dla nas znacznie ciekawsza niż sama rekordowa liczba nazwisk.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry