Salmonella i żywe jaja pasożytów w osadach, przekroczone dawki osadu na gruntach, problemy z higienizacją, ścieki odprowadzane bez wymaganych pozwoleń, nierzetelna ewidencja BDO i wreszcie informacja dla WIOŚ o wykonaniu wcześniejszych zaleceń, którą inspekcja uznała za niezgodną z prawdą. Kontrola oczyszczalni ERGO w Trzebnicy zakończyła się wskazaniem 13 naruszeń i zawiadomieniem prokuratury. Ale dokumenty prowadzą do jeszcze jednego pytania: kto przez te lata pilnował spółki należącej w całości do Gminy Trzebnica?
To nie jest historia o jednej zepsutej pompie.
Nie jest też historią o pojedynczym badaniu, które raz wyszło źle.
Dokumentacja Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pokazuje ciąg nieprawidłowości dotyczących oczyszczania ścieków, gospodarki osadowej, ewidencji odpadów, pozwoleń i wykonania wcześniejszych zaleceń.
W protokole WIOS-WROC 161/2025 dotyczącym oczyszczalni w Trzebnicy WIOŚ wskazał 13 naruszeń. W drugim protokole, dotyczącym oczyszczalni w Skarszynie, stwierdzono kolejne trzy.
I właśnie dlatego pytanie o odpowiedzialność nie może kończyć się na pracowniku oczyszczalni.
ERGO to spółka komunalna. 100 procent jej udziałów posiada Gmina Trzebnica, którą reprezentuje burmistrz. Taką strukturę własnościową podaje sam BIP spółki.
Na oficjalnej stronie ERGO zapisano jeszcze wyraźniej: Zgromadzenie Wspólników stanowi jednoosobowo Burmistrz Gminy Trzebnica.
A więc pytamy: jeżeli inspekcja już wcześniej nakazywała poprawki, to kto po stronie właściciela sprawdzał, czy rzeczywiście zostały wykonane?
Najpierw przyszły osady. I wyniki, których trudno nie zauważyć
Najpoważniejsze ustalenia WIOŚ dotyczą komunalnych osadów ściekowych.
W próbkach pobranych przez inspekcję stwierdzono Salmonellę oraz żywe jaja pasożytów. Na dwóch działkach w Pawłowie Trzebnickim wykryto Salmonellę oraz odpowiednio 2300 i 93 żywe jaja pasożytów w kilogramie suchej masy.
W dokumentacji wskazano, że osad pozostawał zagrożeniem bakteriologicznym i parazytologicznym oraz że do zakończenia kontroli nie został usunięty.
To już nie jest problem zamknięty za ogrodzeniem oczyszczalni.
Osady znalazły się na gruntach.
WIOŚ stwierdził również przekraczanie dopuszczalnych dawek osadu, brak wymaganych badań części gruntów oraz problemy ze stabilizacją i higienizacją.
W dokumentacji kontroli pojawia się niesprawny element systemu wapnowania i problem z zapewnieniem prawidłowego procesu higienizacji.
W tym miejscu pytanie przestaje brzmieć:
czy urządzenie działało?
Powinno brzmieć:
jak długo funkcjonował system, w którym osad powstawał, był zagospodarowywany i trafiał na grunty mimo problemów technologicznych wskazanych później przez inspektorów?
WIOŚ znalazł znacznie więcej
Osady są najbardziej spektakularną częścią kontroli, ale nie jedyną.
Inspektorzy wskazali również:
- przekroczenia parametrów ścieków,
- zrzuty bez wymaganych pozwoleń,
- brak wymaganych badań części gruntów,
- przekraczanie dopuszczalnych dawek osadu,
- nierzetelne dane w BDO,
- problemy ze stabilizacją i higienizacją osadów.
WIOŚ wskazał ponadto podstawę do postępowania dotyczącego opłaty podwyższonej za przekroczenie średniorocznej wartości azotu oraz postępowania odnoszącego się do nierzetelnej ewidencji odpadów.
To ważne, bo pokazuje skalę.
Nie mamy jednego rodzaju uchybienia. Problemy pojawiają się równocześnie w technologii, dokumentacji, gospodarce osadami i gospodarce ściekowej.
A potem pojawia się punkt, którego nie da się sprowadzić do awarii
Wśród ustaleń WIOŚ znajduje się coś jeszcze.
Inspekcja wskazała niezgodne z prawdą informowanie organu o wykonaniu wcześniejszych zarządzeń pokontrolnych.
I tutaj historia zmienia charakter.
Maszyna może się zepsuć.
Przepływomierz może przestać działać.
Proces technologiczny może zostać źle ustawiony.
Ale informacja przekazywana organowi kontrolnemu jest już działaniem człowieka.
Dlatego jedno z najważniejszych pytań brzmi:
kto podpisał informację o wykonaniu zaleceń i na jakiej podstawie uznano, że można przekazać WIOŚ wiadomość, którą późniejsza kontrola oceniła jako niezgodną z prawdą?
W interpelacji dotyczącej sprawy pada dokładnie pytanie o osobę, która podpisała w imieniu ERGO informację z marca 2023 roku o wykonaniu zarządzeń pokontrolnych.
To nie jest już techniczny szczegół raportu.
To jeden z centralnych wątków całej sprawy.
WIOŚ już wcześniej był w ERGO
Kontrola z 2025 roku nie pojawiła się w próżni.
Dokumentacja odnosi się do zarządzenia pokontrolnego nr 17/2023.
Oznacza to, że problemy i obowiązki naprawcze były przedmiotem zainteresowania WIOŚ wcześniej.
I właśnie tutaj zaczyna się pytanie o nadzór.
Jeżeli organ kontrolny w 2023 roku nakazuje wykonanie określonych działań, a później stwierdza, że został niezgodnie z prawdą poinformowany o ich wykonaniu, to ktoś powinien odpowiedzieć:
czy właściciel spółki wiedział o zarządzeniu?
Czy znała je rada nadzorcza?
Czy sprawdzono wykonanie poleceń WIOŚ?
Czy zarząd przedstawił właścicielowi pełną informację?
Czy ktoś zażądał dokumentów potwierdzających wykonanie zaleceń?
Kto właściwie odpowiadał za ERGO?
Tu trzeba zachować precyzję.
Za bieżące prowadzenie działalności spółki odpowiada zarząd ERGO. BIP spółki wskazuje obecnie Marię Spalińską jako prezes zarządu.
Nad zarządem działa rada nadzorcza.
Natomiast właścicielem ERGO nie jest anonimowy inwestor ani prywatna korporacja.
Właścicielem jest Gmina Trzebnica.
BIP ERGO podaje wprost, że posiada ona 100 procent udziałów i jest reprezentowana przez burmistrza.
Oficjalna strona spółki określa natomiast burmistrza jako jednoosobowe Zgromadzenie Wspólników.
W czasie znaczącej części okresu, którego dotyczą wcześniejsze zalecenia i późniejsze kontrole, burmistrzem Trzebnicy był Marek Długozima.
Nie oznacza to, że burmistrz prowadził oczyszczalnię albo odpowiadał za ustawienie urządzeń technologicznych.
Oznacza natomiast coś zupełnie innego.
Reprezentował właściciela.
I właśnie odpowiedzialność właścicielska interesuje nas najbardziej.
Co wiedział właściciel?
Jeżeli gmina posiada całą spółkę, to nie wystarczy odpowiedź:
„to sprawa ERGO”.
Sam dokument będący podstawą interpelacji zwraca uwagę, że 100 proc. udziałów należy do Gminy Trzebnica i że organ wykonawczy wykonuje uprawnienia właścicielskie.
Dlatego chcemy ustalić, jakie dokumenty trafiały w latach 2023–2026 do Zgromadzenia Wspólników.
Interesują nas:
protokoły zgromadzeń, uchwały właścicielskie, sprawozdania rady nadzorczej, informacje o kontrolach, absolutoria dla zarządu i członków rady nadzorczej oraz dokumenty dotyczące wynagrodzeń i ocen pracy organów spółki.
Bo może się okazać, że odpowiedź na pytanie „kto wiedział?” znajduje się nie w kolejnym raporcie WIOŚ, lecz w jednej uchwale albo jednym protokole posiedzenia.
Czy udzielano absolutorium, gdy problemy już istniały?
To jedno z pytań, na które będziemy szukać odpowiedzi.
Jeżeli WIOŚ wydał zarządzenie pokontrolne już w 2023 roku, trzeba sprawdzić, jak wyglądała późniejsza ocena zarządu i rady nadzorczej przez właściciela.
Czy udzielano absolutorium?
Jeżeli tak — komu i kiedy?
Jakie informacje przedstawiano przed podjęciem tych decyzji?
Czy w sprawozdaniach rady nadzorczej pojawiała się kontrola WIOŚ?
Czy właściciel wiedział o problemach z oczyszczalnią?
Czy pojawiała się informacja o zarządzeniu 17/2023?
I przede wszystkim:
czy wiedział, że WIOŚ uzna później informację o wykonaniu jego wcześniejszych zarządzeń za niezgodną z prawdą?
Na te pytania dziś nie odpowiadamy.
Najpierw chcemy dokumentów.
13 naruszeń i prokuratura
Skala ustaleń była na tyle poważna, że sprawa nie zakończyła się wyłącznie zaleceniami administracyjnymi.
WIOŚ poinformował, że w związku z nieprawidłowościami w Trzebnicy złożył do Prokuratury Rejonowej w Trzebnicy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
To wymaga bardzo ważnego zastrzeżenia.
Zawiadomienie nie oznacza, że ktokolwiek popełnił przestępstwo. Nie oznacza również, że komukolwiek przedstawiono zarzuty.
Oznacza natomiast, że organ państwowej inspekcji uznał ujawnione okoliczności za wystarczające do przekazania sprawy prokuraturze.
Teraz trzeba ustalić sygnaturę, etap postępowania, ewentualną kwalifikację prawną i zakres zdarzeń objętych zawiadomieniem.
To nie jest pytanie wyłącznie do prezes ERGO
Najłatwiej byłoby całą historię zamknąć w jednym nazwisku i jednej funkcji.
Prezes odpowiada za zarządzanie spółką.
Ale właśnie po to istnieje rada nadzorcza, żeby zarząd nadzorować.
I właśnie dlatego istnieje właściciel, żeby wykonywać swoje prawa wobec spółki.
W ERGO tym właścicielem jest Gmina Trzebnica.
Dlatego chcemy zobaczyć cały łańcuch informacji:
WIOŚ → zarząd ERGO → rada nadzorcza → właściciel.
Gdzie informacja się pojawiła?
Gdzie została przekazana?
Gdzie zatrzymała się?
Kto miał dokumenty?
Kto pytał?
Kto nie pytał?
I kto sprawdził wykonanie tego, czego wcześniej zażądała państwowa inspekcja?
Najważniejszego dokumentu jeszcze nie mamy
Wiemy, że WIOŚ zawiadomił prokuraturę.
Nie mamy jednak samej treści tego zawiadomienia.
Dlatego nie będziemy zgadywać, czy bezpośrednią przyczyną były osady, nieprawdziwa informacja dotycząca zaleceń, BDO, zrzuty ścieków czy kilka zdarzeń rozpatrywanych łącznie.
To dopiero ustalamy.
Podobnie nie przesądzamy dzisiaj odpowiedzialności konkretnych osób.
Ale faktów zapisanych w protokole również nie będziemy łagodzić.
13 naruszeń w jednej oczyszczalni to nie „drobne uchybienia”.
Salmonella i żywe jaja pasożytów w osadach znajdujących się na gruntach nie są problemem wizerunkowym.
Zrzuty bez wymaganych pozwoleń nie są kwestią PR.
A informacja o wykonaniu zarządzeń pokontrolnych uznana przez WIOŚ za niezgodną z prawdą wymaga wskazania autora, podstaw jej sporządzenia i wiedzy osób nadzorujących spółkę.
Gmina była właścicielem. Teraz czas pokazać, jak właścicielem była
ERGO wykonywało i wykonuje jedno z najbardziej podstawowych zadań komunalnych — odbiera i oczyszcza ścieki mieszkańców rozwijającego się miasta.
To nie jest działalność poboczna. Oficjalny BIP wskazuje odprowadzanie i oczyszczanie ścieków jako jeden z podstawowych przedmiotów działalności spółki.
Dlatego sprawa wymaga czegoś więcej niż zapewnienia, że obecnie jest lepiej.
Potrzebujemy odpowiedzi na pytanie, jak doszło do tego, że WIOŚ stwierdził taki zestaw naruszeń mimo wcześniejszych kontroli i zaleceń.
I właśnie od tego zaczynamy.
Będziemy występować o dokumenty zgromadzeń wspólników ERGO z lat 2023–2026, uchwały, absolutoria, sprawozdania rady nadzorczej i materiały dotyczące kontroli WIOŚ.
Chcemy ustalić nie tylko, co działo się w oczyszczalni.
Chcemy wiedzieć, co działo się piętro wyżej.
Bo oczyszczalnia miała zarząd.
Zarząd miał radę nadzorczą.
A spółka miała właściciela.
Jeżeli WIOŚ już wcześniej nakazywał poprawki, najprostsze pytanie jest zarazem najważniejsze: kto w Gminie Trzebnica sprawdził, czy naprawdę zostały wykonane?
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.







