Pan Andrzej pod presją. GOPS chce go usunąć z DPS

dps kontra mieszkaniec osrodka
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Czy można nakazać opuszczenie DPS bez decyzji, bez pisma, bez poinformowania zainteresowanego? Historia pana Andrzeja pokazuje, że w Obornikach Śląskich dzieją się rzeczy, które nie mieszczą się w standardach pomocy społecznej.


Pan Andrzej pod presją. GOPS chce go usunąć z DPS

Czy mieszkanca można wyrzucić bez decyzji?

W środowy poranek pan Andrzej — bohater naszego śledztwa dotyczącego sytuacji w DPS Oborniki Śląskie — przekazał nam wiadomość, która budzi poważny niepokój. Jak twierdzi, odwiedziły go dwie pracownice Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

„Przyszły dwie panie z GOPS. Oznajmiły, że mam opuścić DPS. Poprosiłem o pokazanie pisma. Powiedziały, że je dostałem, ale ja niczego nie dostałem.”

Pan Andrzej zapewnia, że nie doręczono mu żadnego dokumentu administracyjnego, nie poinformowano go o wszczęciu postępowania i nie podano podstawy prawnej rzekomego obowiązku opuszczenia DPS.

Mimo to — jak relacjonuje — zapowiedziano mu, że następnego dnia po śniadaniu ponownie zostanie zapytany, czy „zgadza się jechać do schroniska”.

Dlaczego schronisko?

W oficjalnych procedurach pomocy społecznej przeniesienie osoby chorej, posiadającej orzeczenie i wymagającej stałej opieki, do schroniska jest działaniem skrajnym i stosowanym wyłącznie w wyjątkowych, jasno uzasadnionych przypadkach.

Tymczasem tutaj pojawia się kilka poważnych problemów:

  • brak jakiejkolwiek decyzji administracyjnej,

  • brak doręczenia dokumentów,

  • brak wysłuchania strony,

  • naciski wobec osoby chorej neurologicznie,

  • ryzyko narażenia jej zdrowia i życia.

Czy to reakcja na nasze publikacje?

W kontekście publikowanych przez Radio DTR materiałów dotyczących praktyk dyscyplinujących, „systemu kar”, braku empatii i atmosfery strachu w DPS — obecna sytuacja nabiera innego wymiaru.

Zbyt wiele osób — mieszkańców, rodzin, a nawet obecnych i byłych pracowników — mówi o podobnym schemacie:

„Kiedy trzeba, potrafią być mili, serdeczni i empatyczni. Gdy przyjdzie rodzina lub kontrola — atmosfera zmienia się jak po włączeniu światła.”
— relacjonowała w Części 2 osoba znająca realia DPS.

To zjawisko, które wielokrotnie opisywano również w innych śledztwach dotyczących ośrodków pomocowych w Polsce. Uśmiechy na zewnątrz, twarda rzeczywistość za zamkniętymi drzwiami.

GOPS realizuje scenariusz bez dokumentów

Odwiedziny urzędniczek GOPS — według relacji pana Andrzeja — nie były rozmową wspierającą, wyjaśniającą czy diagnostyczną.

Były komunikatem.

„Powiedziały, że mam jechać do schroniska. Bez pisma. Bez decyzji.”

Jeżeli ta relacja jest prawdziwa, oznacza to:

  • możliwe naruszenie art. 9 i art. 10 KPA,

  • pominięcie obowiązku poinformowania strony o jej prawach,

    Reklama
    Reklama
    Reklama
  • wywieranie presji na osobę chorą,

  • działanie pozbawione podstaw proceduralnych.

A gdzie w tym wszystkim człowiek?

Pan Andrzej przeszedł długą drogę — choroba, dramaty rodzinne, brak stabilności, samotność.
DPS miał być dla niego ostatnim bezpiecznym miejscem.

Zamiast tego dziś boi się, że straci dach nad głową, opiekę medyczną i jakąkolwiek przewidywalność.

Czy to próba „zamykania ust”?

W naszym śledztwie opisaliśmy relacje:

  • o krzyku i obrażaniu mieszkańców,

  • o karach wobec personelu,

  • o blokowaniu telefonów i możliwości kontaktu,

  • o zamykanie pracowników w pomieszczeniu,

  • o braku empatii kierownictwa,

  • o skrajnie innej twarzy DPS, gdy przychodzą rodziny lub kontrola.

Opisaliśmy mechanizmy, które — jeżeli się potwierdzą — nie mają prawa istnieć w placówce pomocy społecznej.

Dziś bohater tej historii otrzymuje naciski, by opuścić DPS.

Czy to zbieg okoliczności?
Czy może reakcja systemu, który nie chce, by ktoś mówił o tym, co dzieje się w środku?

To zostawiamy już czytelnikom.

Co dalej?

Radio DTR:

  • zgłasza sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich,

  • kieruje wniosek do WSSE i Wydziału Polityki Społecznej UW Wrocław,

  • przygotowuje dokumentację dla prokuratury,

  • zapewnia panu Andrzejowi wsparcie informacyjne i kontaktowe.

DPS to nie więzienie.
A pomoc społeczna nie powinna przypominać procedur, które mają człowieka złamać, a nie wesprzeć.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 12/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry