Dialog, współpraca i dziesiątki zdjęć. A gdzie plan ratowania trzebnickiego szpitala?

Oceń materiał

Starostwo Powiatowe w Trzebnicy pochwaliło się udziałem w Konwencie Powiatów Województwa Dolnośląskiego. Były rozmowy o ochronie zdrowia, sytuacji szpitali powiatowych, kryzysach, bezpieczeństwie i „wspólnym budowaniu silnych powiatów”. Opublikowano również obszerną fotorelację. Nie podano natomiast, jakie konkretnie ustalenia dotyczą Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Przy zobowiązaniach liczonych w dziesiątkach milionów złotych mieszkańcy potrzebują czegoś więcej niż informacji, że problem był tematem rozmowy.

„Dialog i współpraca – rozmowy o przyszłości dolnośląskich powiatów” – pod takim hasłem Starostwo Powiatowe w Trzebnicy relacjonuje pierwszą część Konwentu Powiatów Województwa Dolnośląskiego.

Z komunikatu dowiadujemy się, że jednym z kluczowych tematów była ochrona zdrowia i sytuacja szpitali powiatowych. Rozmawiano o funkcjonowaniu placówek, ich bieżącej sytuacji oraz wyzwaniach, z którymi mierzą się samorządy odpowiedzialne za zapewnienie mieszkańcom dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Brzmi poważnie. I rzeczywiście – sprawa jest śmiertelnie poważna.

Problem w tym, że mieszkańcy powiatu trzebnickiego nie żyją w świecie samorządowych komunikatów, lecz w rzeczywistości konkretnego szpitala, konkretnych zobowiązań i konkretnych pytań, które od miesięcy pozostają bez wyczerpujących odpowiedzi.

Szpital nie zadłużył się podczas jednego konwentu

Radio DTR wielokrotnie opisywało sytuację Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Z analizowanych przez nas dokumentów finansowych wynikały liczby, których nie da się przykryć nawet najbardziej okazałą fotorelacją:

  • około 46,2 mln zł zobowiązań;
  • ponad 11 mln zł zobowiązań wymagalnych;
  • strata przekraczająca 7,2 mln zł;
  • fundusz własny na poziomie około minus 26,8 mln zł.

Nie są to liczby abstrakcyjne. Za nimi stoją bezpieczeństwo pacjentów, warunki pracy personelu, możliwości zakupu sprzętu, terminowość regulowania należności i przyszłość jednej z najważniejszych instytucji publicznych w powiecie.

Szpital nie zadłużył się w jeden dzień. Nie stało się to również podczas jednej kadencji dyrektora, jednego posiedzenia rady czy jednego spotkania samorządowców. Taka sytuacja narasta latami. Dlatego pytanie nie dotyczy wyłącznie tego, kto dziś zarządza placówką. Dotyczy także tego, jak przez kolejne lata wykonywany był nadzór właścicielski przez Powiat Trzebnicki.

Starostwo samo przyznaje: to nasza odpowiedzialność

W opublikowanym komunikacie znalazło się bardzo ważne zdanie:

„Sprawnie funkcjonująca ochrona zdrowia oraz bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców pozostają jednym z istotnych obszarów odpowiedzialności i działań naszego samorządu”.

Warto to zdanie zapamiętać.

Skoro Starostwo samo nazywa ochronę zdrowia obszarem swojej odpowiedzialności, nie może później przedstawiać się wyłącznie jako obserwator problemów szpitala. Powiat nie jest komentatorem stojącym obok placówki. Jest podmiotem tworzącym szpital i odpowiadającym za nadzór nad jego funkcjonowaniem.

Udział w konwencie może być potrzebny. Wymiana doświadczeń może przynieść korzyści. Rozmowy z przedstawicielami administracji rządowej, Narodowego Funduszu Zdrowia i samorządu województwa również mają znaczenie.

Tyle że rozmowa jest dopiero początkiem działania, a nie jego rezultatem.

Czego dowiedzieliśmy się z komunikatu?

Dowiedzieliśmy się, że rozmawiano.

Dowiedzieliśmy się, że sytuacja szpitali jest ważna.

Dowiedzieliśmy się, że potrzebna jest współpraca.

Dowiedzieliśmy się również, że samorządowcy wymieniali doświadczenia i szukali wspólnych rozwiązań.

Nie dowiedzieliśmy się natomiast:

  • jakie problemy trzebnickiego szpitala przedstawiono podczas konwentu;
  • czy omówiono jego rzeczywistą sytuację finansową;
  • jakie rozwiązania zaproponowali przedstawiciele Powiatu Trzebnickiego;
  • jakie stanowisko zajęli przedstawiciele NFZ i administracji rządowej;
  • czy zapadły jakiekolwiek ustalenia dotyczące finansowania placówki;
  • jakie działania zostaną podjęte po spotkaniu;
  • kto będzie odpowiadał za ich wykonanie;
  • kiedy mieszkańcy poznają harmonogram tych działań.

W samorządowych komunikatach szczególnie często występują czasowniki: „rozmawiano”, „omawiano”, „wymieniano” i „podkreślano”. Znacznie rzadziej pojawiają się inne: „ustalono”, „zdecydowano”, „wdrożono” oraz „rozliczono”.

A właśnie tych drugich mieszkańcy potrzebują dziś najbardziej.

Nagłe zainteresowanie szpitalem

W ostatnich miesiącach wokół trzebnickiego szpitala zrobiło się wyraźnie tłoczniej. Tematem częściej zajmują się radni, Zarząd Powiatu i samo Starostwo. Pojawiają się informacje o kontrolach, posiedzeniach, pytaniach, analizach i spotkaniach.

Aktywność władz zawsze należy ocenić pozytywnie, jeżeli prowadzi do rozwiązania problemu. Nie sposób jednak nie zapytać: dlaczego dopiero teraz?

Co wydarzyło się w poprzednich latach? Czy stan finansów placówki wcześniej nie wymagał takiej mobilizacji? Czy organy powiatu posiadały pełną wiedzę o narastających zobowiązaniach? Jakie działania naprawcze podejmowano i jakie przyniosły one wyniki?

Możliwe, że obecne zainteresowanie wynika z rzeczywistej troski o szpital. Możliwe, że znaczenie miały publikacje medialne i presja opinii publicznej. Możliwe także, że sytuacja placówki doszła do punktu, którego nie można już dłużej opisywać językiem ogólnych zapewnień.

Sama chronologia wydarzeń nie pozwala uczciwie przesądzić motywów. Pozwala jednak stawiać pytania. A władza publiczna powinna na te pytania odpowiadać dokumentami, liczbami i decyzjami, nie kolejnym zestawem fotografii.

Kontrole – ale jakie i z jakim skutkiem?

Radio DTR pytało również o kontrole prowadzone w szpitalu. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie instytucje badają działalność placówki, jaki jest zakres tych czynności oraz czy zakończyły się one ustaleniami wymagającymi reakcji organu tworzącego.

Samo słowo „kontrola” nie rozwiązuje żadnego problemu. Kontrola może coś potwierdzić, czegoś nie potwierdzić albo wskazać nieprawidłowości i zalecenia. Dopiero udostępnienie jej wyników pozwala ocenić, czy była realnym narzędziem nadzoru, czy tylko kolejnym punktem w urzędowym kalendarzu.

Powiat powinien zatem jasno przedstawić:

  • jakie kontrole obecnie trwają;
  • kto je prowadzi;
  • czego dokładnie dotyczą;
  • jakie kontrole już zakończono;
  • jakie były ich wyniki;
  • jakie zalecenia wydano;
  • kto i w jakim terminie ma je wykonać.

Bez tych informacji mieszkańcy otrzymują komunikat o aktywności, ale nie wiedzę o jej skuteczności.

Reklama
Reklama
Reklama

Co dalej z kierowaniem szpitalem?

Kolejną nierozstrzygniętą publicznie kwestią pozostaje przyszłość zarządzania szpitalem. Zbliża się koniec okresu, na jaki powierzono kierowanie placówką obecnej dyrekcji. Tymczasem mieszkańcy nie otrzymali czytelnej informacji o dalszej procedurze.

Czy zostanie ogłoszony konkurs na dyrektora? Kiedy miałby się rozpocząć? Jakie wymagania zostaną postawione kandydatom? Czy jednym z podstawowych kryteriów będzie przedstawienie wiarygodnego programu naprawczego? W jaki sposób kandydat ma wykazać, że potrafi nie tylko zarządzać działalnością medyczną, lecz także zmierzyć się z wielomilionowym zadłużeniem?

To nie jest kwestia personalnej giełdy nazwisk. To pytanie o model zarządzania majątkiem publicznym i bezpieczeństwem zdrowotnym mieszkańców całego powiatu.

Dziesiątki zdjęć i ani jednego terminu

Starostwo opublikowało z konwentu dziesiątki fotografii. Możemy zobaczyć uczestników, wystąpienia, stoły, mikrofony i kawę. Nie zobaczymy natomiast tabeli z ustaleniami dotyczącymi trzebnickiego szpitala.

Nie ma harmonogramu działań.

Nie ma wskazania odpowiedzialnych osób.

Nie ma terminu przedstawienia programu naprawczego.

Nie ma informacji o rezultatach rozmów z NFZ.

Nie ma odpowiedzi dotyczącej konkursu na dyrektora.

Nie ma nawet zapowiedzi, kiedy mieszkańcy poznają konkrety.

Filiżanka stojąca na stole została na zdjęciu udokumentowana dokładniej niż rezultat rozmów o przyszłości lokalnej ochrony zdrowia.

Dialog nie może zastępować odpowiedzialności

Rozmowy pomiędzy samorządami są potrzebne. Szpitale powiatowe w całym kraju zmagają się z problemami systemowymi, niedoszacowaniem części świadczeń, rosnącymi kosztami pracy, energii, leków i usług. Nie wszystkie przyczyny trudnej sytuacji trzebnickiej placówki powstały w gabinetach Starostwa Powiatowego.

Nie oznacza to jednak, że wszystko można wyjaśnić „problemem systemowym”.

Powiat odpowiada za nadzór. Zarząd Powiatu podejmuje decyzje właścicielskie. Rada Powiatu kontroluje działalność Zarządu oraz uchwala budżet. Dyrekcja odpowiada za bieżące zarządzanie placówką. Każdy z tych podmiotów ma własne kompetencje, a wraz z nimi odpowiedzialność.

Jeżeli system jest niewydolny, trzeba pokazać, jakie działania podjęto wobec rządu i NFZ.

Jeżeli problem wynika z organizacji szpitala, trzeba przedstawić program naprawczy.

Jeżeli wcześniejszy nadzór był niewystarczający, trzeba powiedzieć, co zawiodło i kto ma to naprawić.

Jeżeli kontrole nie wykazały nieprawidłowości, należy opublikować ich wyniki.

Jeżeli wykazały problemy, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie będą konsekwencje.

Najważniejsze spotkanie powinno odbyć się z mieszkańcami

Starostwo pisze o „ważnej przestrzeni do rozmowy”. Dobrze. Taką przestrzenią powinno być jednak nie tylko spotkanie starostów i przedstawicieli instytucji, lecz także jawna rozmowa z mieszkańcami powiatu.

Potrzebne jest otwarte posiedzenie poświęcone wyłącznie sytuacji szpitala, podczas którego przedstawione zostaną:

  1. aktualne dane finansowe;
  2. struktura zobowiązań;
  3. wyniki prowadzonych kontroli;
  4. stan realizacji działań naprawczych;
  5. plan finansowy na kolejne lata;
  6. decyzje dotyczące kierownictwa placówki;
  7. zakres odpowiedzialności Zarządu Powiatu i dyrekcji;
  8. konkretne terminy oraz osoby odpowiedzialne za wykonanie poszczególnych zadań.

Bez takiego rozliczenia słowo „dialog” pozostanie wygodnym elementem samorządowego komunikatu.

Przyszłości szpitala nie buduje się komunikatem

Najbardziej niepokojące w informacji Starostwa nie jest to, że przedstawiciele powiatu zorganizowali konwent. Powinni uczestniczyć w takich spotkaniach. Niepokojące jest to, że po rozmowach o jednym z największych problemów lokalnego samorządu mieszkańcom nie przekazano praktycznie żadnego konkretnego rezultatu.

Przy zobowiązaniach sięgających około 46,2 mln zł nie wystarczy napisać, że sytuacja szpitali była „jednym z kluczowych tematów”.

Przy ponad 11 mln zł zobowiązań wymagalnych nie wystarczy podkreślić znaczenia współpracy.

Przy stracie przekraczającej 7,2 mln zł nie wystarczy poinformować, że wymieniono doświadczenia.

A przy funduszu własnym na poziomie około minus 26,8 mln zł przyszłości placówki nie da się zbudować ze zdjęć, przemówień i zapewnień o odpowiedzialności.

Starostwo ma rację w jednym: sprawnie funkcjonująca ochrona zdrowia jest obszarem odpowiedzialności samorządu.

Teraz pozostaje najważniejsze – tę odpowiedzialność pokazać nie w deklaracji, lecz w decyzjach, dokumentach, terminach i wynikach.

Bo mieszkańcy nie pytają już, czy o szpitalu rozmawiano.

Pytają: co konkretnie zrobiono, kto za to odpowiada i kiedy zobaczymy efekty?

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry