Etatowy członek zarządu pod Trybunałem. A kto pilnuje szpitala w Trzebnicy?

Oceń materiał

Agnieszka Brząkała jest członkiem Zarządu Powiatu Trzebnickiego. Jest również przewodniczącą komisji konkursowej, która miała wyłonić dyrektora trzebnickiego szpitala. Tymczasem konkurs od miesięcy nie ma publicznie znanego finału, sześciomiesięczny okres powierzenia obowiązków dotychczasowej p.o. dyrektora minął, a sama Brząkała publikuje zdjęcia z politycznej manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie.

Nie zamierzamy oceniać jej poglądów politycznych ani prawa do udziału w manifestacji. Pytamy o coś znacznie bardziej przyziemnego: czy 18 września była tam prywatnie, na urlopie, czy jako opłacany z publicznych pieniędzy członek Zarządu Powiatu? I kto zapłacił za podróż do Warszawy?

Bo w Trzebnicy został problem, którego nie da się przykryć biało-czerwoną flagą.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Warszawa. „Trzymamy straż”

18 września w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia Agnieszki Brząkały sprzed Trybunału Konstytucyjnego.

Na swoim profilu pisała m.in.:

„Z klubami Gazety Polskiej z Trzebnicy, Długołęki i Wrocławia trzymamy straż pod Trybunałem Konstytucyjnym!!!”

Udostępniała również apel o podpisanie petycji „w obronie Trybunału Konstytucyjnego”.

Obecność przedstawicieli Dolnego Śląska potwierdził poseł PiS Paweł Hreniak. W opublikowanej relacji napisał, że pod Trybunałem spotkał klubowiczów „Gazety Polskiej” z Wrocławia, Długołęki i Trzebnicy. Na zdjęciach widać uczestników wydarzenia z transparentami Klubów „Gazety Polskiej”.

To zatem nie jest domysł wynikający z przypadkowego zdjęcia. Sama zainteresowana publicznie informuje, gdzie była i w jakiej aktywności uczestniczyła.

I nie byłoby w tym dla nas szczególnego tematu, gdyby Agnieszka Brząkała była wyłącznie prywatną osobą uczestniczącą w manifestacji.

Nie jest.

Oficjalna strona Starostwa wymienia ją jako członka Zarządu Powiatu Trzebnickiego.

Dlatego pojawia się proste pytanie:

czy w piątek 18 września etatowy członek Zarządu Powiatu był w pracy, na urlopie czy w delegacji?

Demonstracja to prywatna sprawa. Publiczny etat już nie

Trzeba bardzo wyraźnie oddzielić dwie kwestie.

Agnieszka Brząkała ma prawo uczestniczyć w legalnych zgromadzeniach, należeć do organizacji, demonstrować i wyrażać swoje poglądy. Radio DTR nie zamierza tego prawa kwestionować.

Ale jeżeli funkcję publiczną wykonuje się zawodowo i otrzymuje za nią wynagrodzenie, obywatel ma również prawo wiedzieć, czy działalność polityczna lub społeczna prowadzona jest w czasie prywatnym i za prywatne pieniądze.

Dlatego nie stawiamy tezy, że Powiat zapłacił za wyjazd do Warszawy. Nie mamy obecnie dowodu, że tak było.

Pytamy, czy zapłacił.

To zasadnicza różnica.

Tymczasem w Trzebnicy nie wiadomo, kto właściwie kieruje szpitalem

I tutaj warszawski wyjazd przestaje być wyłącznie ciekawostką z Facebooka.

11 marca pracę na stanowisku dyrektora Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej zakończył Jarosław Maroszek. Od 12 marca obowiązki dyrektora powierzono Izabeli Nasiukiewicz. Informował o tym oficjalnie sam Powiat Trzebnicki.

Powierzenie było rozwiązaniem czasowym.

Radio DTR opisywało już problem: sześciomiesięczny okres czasowego powierzenia obowiązków upłynął, a konkurs na dyrektora nie doczekał się publicznie przedstawionego finału.

A konkurs przecież został formalnie ogłoszony.

28 maja Zarząd Powiatu przyjął uchwałę nr 77/2026 w sprawie ogłoszenia konkursu. Informację opublikowano 29 maja.

Mamy więc wrzesień.

Mamy szpital.

Mamy konkurs.

Tylko dyrektora jakoś ciągle nie widać.

I tu wracamy do Agnieszki Brząkały

To właśnie Agnieszka Brząkała została przewodniczącą komisji konkursowej mającej przeprowadzić postępowanie dotyczące wyboru dyrektora szpitala.

A zatem nie mówimy o osobie znajdującej się gdzieś na obrzeżu całej sprawy.

Mówimy o członku Zarządu Powiatu i jednocześnie osobie kierującej pracami komisji konkursowej w jednej z najważniejszych spraw personalnych powiatu.

Dlatego zestawienie dwóch obrazków z tego samego września wygląda co najmniej zastanawiająco.

W Warszawie wiemy, gdzie jest przewodnicząca komisji.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W Trzebnicy nadal nie wiemy, gdzie jest dyrektor szpitala.

I właśnie dlatego mamy pytania.

Pytamy publicznie Agnieszkę Brząkałę i Zarząd Powiatu

Nie oczekujemy komentarza politycznego. Oczekujemy kilku informacji, które można sprawdzić w dokumentach.

Czy 18 września 2026 roku Agnieszka Brząkała korzystała z urlopu wypoczynkowego, urlopu bezpłatnego albo innej formy usprawiedliwionej nieobecności?

Jeżeli nie — czy 18 września był dla niej dniem wykonywania obowiązków służbowych?

Czy na wyjazd do Warszawy zostało wystawione polecenie wyjazdu służbowego lub jakikolwiek dokument delegacji?

Czy Powiat Trzebnicki, Starostwo Powiatowe albo jednostka organizacyjna powiatu pokryły w całości lub części koszty przejazdu, paliwa, parkingu, noclegu, diety albo innych wydatków związanych z pobytem w Warszawie?

Czy do Warszawy wykorzystano samochód należący do Starostwa, Powiatu albo którejkolwiek jednostki powiatowej?

Jeżeli wyjazd miał charakter służbowy — jakie zadanie Powiatu Trzebnickiego było podczas niego realizowane?

A teraz druga grupa pytań.

Kiedy ostatni raz zebrała się komisja konkursowa do spraw wyboru dyrektora szpitala?

Czy postępowanie konkursowe zostało zakończone?

Jeżeli tak — kiedy i z jakim rezultatem?

Jeżeli nie — dlaczego konkurs ogłoszony pod koniec maja pozostaje nierozstrzygnięty we wrześniu?

Kto obecnie posiada prawne umocowanie do wykonywania funkcji kierownika Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej?

Na podstawie jakiego dokumentu, z jaką datą i na jaki okres?

Szpital nie może czekać, aż skończy się polityka

Tu znajduje się sedno sprawy.

Nie chodzi o to, czy ktoś lubi Trybunał Konstytucyjny, PiS, rząd, opozycję albo „Gazetę Polską”.

Nie interesuje nas również, czy ktoś w wolnym czasie jedzie do Warszawy z flagą, na koncert, grzyby czy oglądać mecz Legii.

Wolny czas jest wolnym czasem. Prywatne pieniądze są prywatnymi pieniędzmi.

Ale funkcja publiczna jest funkcją publiczną.

A kiedy osoba wynagradzana za wykonywanie obowiązków w Zarządzie Powiatu jedzie w dzień roboczy kilkaset kilometrów od Trzebnicy, obywatel może zapytać, czy był to jej czas prywatny, czy czas opłacany przez podatników.

Tym bardziej może pytać o to w sytuacji, gdy ta sama osoba przewodniczy komisji konkursowej dotyczącej szpitala, którego sytuacja personalna pozostaje niewyjaśniona.

Sam Powiat jeszcze w marcu zapewniał mieszkańców, że sytuacja szpitala jest stabilna i że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo pacjentów oraz ciągłość funkcjonowania placówki.

Minęło pół roku.

Dlatego dzisiaj nie pytamy o deklaracje.

Pytamy o dokumenty.

Urlop albo ewidencję czasu pracy z 18 września.

Delegację — jeżeli była.

Rozliczenie kosztów — jeżeli powstały.

Dokument kończący konkurs — jeżeli konkurs zakończono.

I dokument wskazujący, kto dzisiaj legalnie kieruje Szpitalem im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy.

Bo przed Trybunałem można „trzymać straż”.

Tylko kto w tym czasie trzyma straż nad trzebnickim szpitalem?

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.