Sądy przywróciły go do pracy. Teraz ZUS koryguje dwa lata ubezpieczenia. Ile jeszcze konsekwencji poniesie Powiat za sprawę Korytkowskiego?

Oceń materiał

Najpierw była decyzja władz Powiatu Trzebnickiego o odwołaniu Roberta Korytkowskiego z funkcji dyrektora PCPR. Potem rozpoczęła się kilkuletnia seria postępowań. Sąd pracy prawomocnie przywrócił go do pracy na poprzednich warunkach. Teraz do tej historii dochodzi decyzja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS uznał, że Korytkowski powinien podlegać ubezpieczeniom jako pracownik PCPR także za okres od listopada 2023 roku do grudnia 2025 roku. Decyzja nie zamyka wszystkich sporów i może zostać zaskarżona, ale stawia kolejne pytania o sposób, w jaki PCPR i władze Powiatu Trzebnickiego prowadziły tę sprawę – oraz o jej ostateczny koszt dla mieszkańców.

Decyzja ZUS nosi datę 22 września 2026 roku. Jej adresatem jako płatnika składek jest Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy, a ubezpieczonym – Robert Korytkowski. ZUS oparł rozstrzygnięcie m.in. na przepisach ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i ustawy o świadczeniach zdrowotnych.

To nie jest już wyłącznie historia o tym, kto powinien zajmować gabinet dyrektora PCPR. Z każdym kolejnym dokumentem coraz bardziej staje się historią o konsekwencjach decyzji podejmowanych przez instytucje Powiatu Trzebnickiego.

Reklama

ZUS: stosunek pracy nie zaczął się w grudniu 2025 roku

Najistotniejsze rozstrzygnięcie ZUS dotyczy okresu pomiędzy zwolnieniem Roberta Korytkowskiego a jego powrotem po prawomocnym wyroku sądu pracy.

Z dokumentów zgromadzonych przez ZUS wynikało, że Korytkowski był wcześniej zgłoszony jako pracownik PCPR m.in. od 10 grudnia 2018 roku do 31 października 2023 roku.

Po prawomocnym przywróceniu do pracy PCPR potraktował jako początek ponownego podlegania ubezpieczeniom 12 grudnia 2025 roku.

ZUS ocenił tę kwestię inaczej.

W decyzji stwierdził, że Robert Korytkowski podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym jako pracownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie od 1 listopada 2023 roku do 11 grudnia 2025 roku.

To różnica nie kilku dni czy miesięcy.

To ponad dwa lata.

Przywrócenie, a nie nowe zatrudnienie

Kluczowe znaczenie ma sposób, w jaki ZUS interpretuje prawomocne przywrócenie do pracy.

W uzasadnieniu decyzji organ odwołuje się do skutków wyroku Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia z 23 kwietnia 2025 roku, który stał się prawomocny 11 grudnia 2025 roku.

ZUS wskazuje, że przywrócenie do pracy nie oznacza zawarcia z pracownikiem nowej umowy. Reaktywowany zostaje wcześniejszy stosunek pracy – na warunkach istniejących przed wadliwym rozwiązaniem zatrudnienia.

I właśnie z tego ZUS wyprowadził konsekwencję ubezpieczeniową: Korytkowski powinien być traktowany jako osoba podlegająca ubezpieczeniom pracowniczym również za okres od 1 listopada 2023 roku.

W uzasadnieniu ZUS wskazuje wprost, że po uprawomocnieniu się wyroku ubezpieczony powinien zostać zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń za okres następujący po wcześniejszym wyrejestrowaniu.

To bardzo ważne rozróżnienie.

ZUS nie powiedział: „od grudnia 2025 roku powstał nowy stosunek pracy”.

Przyjął, że skutkiem prawomocnego orzeczenia jest ciągłość wcześniejszego stosunku pracy dla celów ubezpieczeniowych.

PCPR odpowiedział ZUS. Korytkowski nie musiał

Postępowanie przed ZUS zostało wszczęte w lipcu 2026 roku.

Z decyzji wynika coś jeszcze interesującego: strony zostały zawiadomione o postępowaniu, ale wyjaśnienia wraz z dokumentami przedłożył płatnik składek, czyli PCPR.

To istotne, ponieważ oznacza, że ZUS podejmował decyzję nie wyłącznie na podstawie twierdzeń Roberta Korytkowskiego. Dysponował również stanowiskiem i dokumentacją przedstawioną przez jego pracodawcę.

Mimo tego doszedł do wniosku, że okres podlegania ubezpieczeniom powinien zostać ustalony inaczej niż wynikało z dotychczasowych zapisów na koncie ubezpieczonego.

Dlaczego zgłoszenie nastąpiło dopiero w marcu?

W decyzji pojawia się kolejny szczegół wymagający wyjaśnienia.

PCPR wskazał, że Korytkowski został zgłoszony do ubezpieczeń od 12 grudnia 2025 roku w związku z wykonaniem prawomocnego wyroku.

Jednocześnie dokument zgłoszeniowy ZUS ZUA został przez płatnika złożony 26 marca 2026 roku.

To rodzi proste pytanie:

dlaczego zgłoszenie do ZUS nastąpiło dopiero ponad trzy miesiące po dacie, od której sam PCPR uznawał Korytkowskiego za pozostającego w stosunku pracy?

I kto odpowiadał za prawidłowe oraz terminowe prowadzenie dokumentacji pracowniczej i ubezpieczeniowej?

Brakowało raportów za prawie cały sporny okres

Na tym problem się nie kończy.

ZUS ustalił również, że PCPR nie złożył za Roberta Korytkowskiego imiennych raportów miesięcznych ZUS RCA z kodem pracowniczym za okres od listopada 2023 do listopada 2025 roku.

ZUS musiał więc ustalić nie tylko sam okres podlegania ubezpieczeniom, lecz również podstawy wymiaru składek.

W znacznej części spornego okresu wyniosły one 0 zł.

I właśnie tutaj łatwo o błędny wniosek.

Zero złotych podstawy składek nie oznacza, że według ZUS Korytkowski nie był wtedy pracownikiem. ZUS rozdzielił dwie kwestie: podleganie ubezpieczeniom oraz faktycznie wypłacony przychód stanowiący podstawę składek.

Organ uznał istnienie obowiązku ubezpieczeniowego, ale w miesiącach, w których wynagrodzenie nie zostało wypłacone, przyjął zerową podstawę.

Decyzja ZUS nie rozstrzyga natomiast, czy Korytkowskiemu należy się wynagrodzenie za cały okres pozostawania poza pracą. To odrębna kwestia prawa pracy.

Jest też „trzynastka za 2024 rok”

W materiałach przekazanych ZUS przez PCPR pojawia się jeszcze jeden szczegół, który zasługuje na dokładne wyjaśnienie.

PCPR przedstawił potwierdzenia przelewów dokonanych na rzecz Korytkowskiego. Wśród nich znalazła się m.in. kwota 3268,33 zł, opisana jako dodatkowe wynagrodzenie roczne – „13” – za 2024 rok.

Były również kolejne wypłaty związane z okresem po prawomocnym przywróceniu do pracy, m.in. wynagrodzenie, ekwiwalent za urlop i wynagrodzenie chorobowe.

Nie przesądzamy, w jaki sposób należność za 2024 rok została obliczona ani jakie dokładnie przepisy stanowiły podstawę jej wypłaty.

Ale pytanie jest zasadne:

jak PCPR kwalifikował sytuację pracowniczą Roberta Korytkowskiego za 2024 rok, skoro jednocześnie w dokumentacji ubezpieczeniowej nie był on w tym okresie wykazywany jako pracownik?

To wymaga odpowiedzi, a nie domysłów.

Wyrok wykonany – ale w jaki sposób?

Historia komplikuje się jeszcze bardziej po grudniu 2025 roku.

PCPR poinformował ZUS, że po prawomocnym przywróceniu Korytkowskiego do pracy powierzono mu czasowo inną pracę na podstawie art. 42 § 4 Kodeksu pracy.

Według stanowiska płatnika Korytkowski później nie wykonywał powierzonych obowiązków i nie stawiał się w miejscu świadczenia pracy. PCPR zakwalifikował jego nieobecności jako nieusprawiedliwione, co następnie doprowadziło do kolejnego rozwiązania stosunku pracy.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To jest stanowisko PCPR, a nie ustalenie ZUS co do prawidłowości ponownego zwolnienia.

ZUS w tej decyzji nie rozstrzyga, czy powierzenie innych obowiązków było zgodne z prawem ani czy późniejsze rozwiązanie stosunku pracy było zasadne.

Ale powstaje zasadnicze pytanie:

jak faktycznie wykonano prawomocny wyrok przywracający Roberta Korytkowskiego do pracy na poprzednich warunkach pracy i płacy?

I czy sposób jego wykonania nie stał się początkiem następnego sporu, za który ponownie będzie musiała zapłacić jednostka publiczna?

A gdzie w tej historii jest Zarząd Powiatu?

Sprawy nie można ograniczać do księgowości czy kadr PCPR.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie jest jednostką organizacyjną Powiatu Trzebnickiego, natomiast decyzje dotyczące obsady stanowiska dyrektora wiążą się z działaniami Zarządu Powiatu.

Obecnemu Zarządowi przewodniczy starosta Małgorzata Matusiak. Oficjalna strona Powiatu wymienia również wicestarostę Janusza Szydłowskiego oraz członków Zarządu: Sławomirę Misiurę-Hermann, Daniela Buczaka i Agnieszkę Brząkałę.

Dlatego pytania nie mogą kończyć się na PCPR.

Trzeba je postawić również Zarządowi Powiatu Trzebnickiego i staroście Małgorzacie Matusiak.

Kto analizował skutki prawne kolejnych decyzji dotyczących Roberta Korytkowskiego?

Kto rekomendował konkretne rozwiązania Zarządowi Powiatu i PCPR?

Jakie opinie prawne otrzymały władze Powiatu przed podejmowaniem kolejnych działań?

Ile kosztowała dotychczas obsługa prawna wszystkich postępowań dotyczących tej jednej sprawy?

Jeden spór, kilka postępowań

W tej historii trzeba zachować porządek, ponieważ mamy kilka odrębnych płaszczyzn.

Jedną są działania Zarządu Powiatu związane z funkcją dyrektora PCPR.

Drugą jest spór pracowniczy i prawomocne przywrócenie Korytkowskiego do pracy.

Trzecią jest obecnie postępowanie ubezpieczeniowe przed ZUS.

To nie są te same sprawy i nie wolno ich ze sobą utożsamiać.

Ale ich konsekwencje spotykają się w jednym miejscu: w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie i finansach publicznych Powiatu Trzebnickiego.

Co więcej, problem nie jest zamknięty także organizacyjnie. Jeszcze 21 sierpnia 2026 roku PCPR ponownie ogłaszał nabór na stanowisko koordynatora Powiatowego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

To właśnie wokół innej pracy powierzonej Korytkowskiemu po przywróceniu do zatrudnienia pojawił się kolejny etap konfliktu.

Kto zapłaci za błędne decyzje, jeśli kolejne rozstrzygnięcia będą niekorzystne?

To pytanie jest dziś ważniejsze od personalnego sporu Roberta Korytkowskiego z władzami PCPR.

Bo samorząd nie płaci własnymi pieniędzmi.

Koszty postępowań, obsługi prawnej, wynagrodzeń, ewentualnych odszkodowań, składek oraz kolejnych czynności administracyjnych ostatecznie obciążają publiczny budżet.

Dlatego mieszkańcy mają prawo wiedzieć nie tylko, kto wygrał następny etap postępowania.

Powinni wiedzieć również:

ile od listopada 2023 roku kosztowała Powiat sprawa Roberta Korytkowskiego?

Ile zapłacono kancelariom i pełnomocnikom?

Ile wyniosły koszty sądowe?

Ile wypłacono Korytkowskiemu w następstwie wyroków oraz późniejszych rozliczeń?

Czy Powiat ponosił jednocześnie koszty zatrudnienia innych osób wykonujących zadania przypisane wcześniej dyrektorowi?

Czy wykonanie prawomocnych orzeczeń wygenerowało dalsze wydatki?

I wreszcie: czy ktokolwiek w Zarządzie Powiatu przeprowadził analizę, ile mieszkańców kosztowała już cała ta historia?

Teraz ZUS. Co będzie następne?

Decyzja z 22 września nie jest jeszcze ostatnim słowem.

Zawiera pouczenie o możliwości wniesienia odwołania do Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu – w terminie miesiąca od jej doręczenia.

PCPR może więc zakwestionować rozstrzygnięcie ZUS.

I dlatego na tym etapie nie można pisać, że decyzja jest ostateczna.

Można natomiast powiedzieć coś innego:

22 września 2026 roku kolejna państwowa instytucja zakwestionowała sposób, w jaki w dokumentacji ubezpieczeniowej odtworzono skutki wieloletniego sporu o zatrudnienie Roberta Korytkowskiego.

ZUS uznał, że obowiązek ubezpieczeniowy powinien obejmować również okres od 1 listopada 2023 roku do 11 grudnia 2025 roku.

I w tym miejscu sprawa przestaje być wyłącznie sprawą Korytkowskiego.

Staje się pytaniem o jakość zarządzania jednostką publiczną, odpowiedzialność za podejmowane decyzje i pieniądze mieszkańców Powiatu Trzebnickiego.

Radio DTR pyta Zarząd Powiatu i PCPR

Do Zarządu Powiatu Trzebnickiego, starosty Małgorzaty Matusiak oraz PCPR skierujemy pytania o pełne koszty sprawy od 2023 roku, obsługę prawną, odpowiedzialność za dokumentację ZUS, termin zgłoszenia pracownika po prawomocnym wyroku oraz dalsze działania po decyzji z 22 września.

Bo po prawie trzech latach nie wystarcza już odpowiedź, że „sprawa jest w toku”.

Mieszkańcy mają prawo poznać rachunek.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.