Najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu stwierdził nieważność uchwały Zarządu Powiatu Trzebnickiego. Powiat nie zaakceptował tego rozstrzygnięcia i skierował sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Teraz przegrał również tam. 16 lipca 2026 roku NSA oddalił skargę kasacyjną dotyczącą odwołania Roberta Korytkowskiego ze stanowiska dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy.
Po ponad trzech latach sporu nie wystarczy już zapytać, czy Zarząd Powiatu popełnił błąd.
Trzeba zapytać: kto odpowiada za to, że Powiat przez kolejne lata bronił decyzji, która ostatecznie nie obroniła się przed sądami administracyjnymi?
I ile ta obrona kosztowała mieszkańców.
Uchwała z 2023 roku
Początkiem sprawy była uchwała Zarządu Powiatu Trzebnickiego nr 65/2023 z 12 maja 2023 roku dotycząca odwołania Roberta Korytkowskiego ze stanowiska dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy.
Korytkowski zakwestionował sposób przeprowadzenia postępowania.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu.
10 kwietnia 2024 roku WSA, w sprawie o sygnaturze IV SA/Wr 684/23, stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały w całości.
To był moment, w którym Zarząd Powiatu mógł zatrzymać spór, przeanalizować błędy i wyciągnąć konsekwencje organizacyjne.
Nie zrobił tego.
Powiat wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
NSA: wcześniejsze wyjaśnienia nie wystarczyły
16 lipca 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał sprawę pod sygnaturą I OSK 2305/24.
Skargę kasacyjną oddalił.
Szczególnie istotne jest jednak uzasadnienie.
Zarząd Powiatu argumentował między innymi, że Robert Korytkowski miał wcześniej możliwość przedstawiania swojego stanowiska podczas kontroli oraz innych czynności dotyczących funkcjonowania PCPR.
NSA tego sposobu rozumowania nie zaakceptował.
Sąd wyraźnie rozgraniczył uczestnictwo dyrektora w kontrolach czy wcześniejszych postępowaniach od prawa do odniesienia się do zarzutów w postępowaniu, którego konkretnym skutkiem miało być jego odwołanie.
Innymi słowy: to, że ktoś wcześniej odpowiadał na pytania, uczestniczył w kontroli albo składał wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania jednostki, nie oznacza jeszcze, że zagwarantowano mu możliwość obrony przed decyzją o odwołaniu.
To bardzo ważne rozróżnienie.
I właśnie ono podważa argumentację, którą Powiat próbował obronić przed NSA.
Nie chodzi już tylko o Roberta Korytkowskiego
Można byłoby uznać tę historię za zwykły spór pracowniczy.
Tyle że nim już dawno nie jest.
Mamy bowiem organ administracji publicznej, który podejmuje decyzję dotyczącą dyrektora jednostki powiatowej. Następnie sąd administracyjny stwierdza nieważność tej decyzji w całości. Powiat składa skargę kasacyjną, a po ponad dwóch kolejnych latach również Naczelny Sąd Administracyjny nie przyznaje mu racji.
To rodzi pytanie o standard zarządzania Powiatem Trzebnickim.
Nie wystarczy bowiem podejmować decyzji.
Trzeba jeszcze potrafić ocenić ich zgodność z prawem, przewidzieć konsekwencje i — kiedy sąd wskazuje błąd — umieć go naprawić.
Administracja publiczna nie jest prywatną firmą, w której właściciel może prowadzić spór tak długo, jak długo ma na niego ochotę.
Każda kolejna opinia prawna, przygotowanie pisma, reprezentowanie przed sądem czy obsługa kancelarii są finansowane z pieniędzy publicznych.
Dlatego po wyroku NSA pytanie brzmi już inaczej:
kto zdecydował, że Powiat Trzebnicki będzie przez kolejne lata bronił uchwały, której nieważność stwierdził WSA?
Kto rekomendował kasację?
To jeden z najważniejszych wątków, który powinien zostać teraz wyjaśniony.
Czy Zarząd Powiatu dysponował opinią prawną wskazującą, że istnieją realne podstawy do podważenia wyroku WSA?
Kto ją przygotował?
Czy była to kancelaria zewnętrzna, radca prawny zatrudniony przez Powiat czy inny pełnomocnik?
Ile Powiat zapłacił za reprezentowanie go przed WSA i NSA?
Ile kosztowało przygotowanie skargi kasacyjnej?
Czy Zarząd przed wniesieniem skargi otrzymał analizę ryzyka procesowego?
Jeśli tak — jakie były jej wnioski?
Bo czym innym jest skorzystanie z konstytucyjnego prawa do kontroli orzeczenia przez sąd wyższej instancji, a czym innym uporczywe prowadzenie postępowania bez krytycznej analizy własnych działań.
Dzisiaj wiadomo jedno: kasacja nie doprowadziła do zmiany rozstrzygnięcia korzystnego dla Korytkowskiego.
A co zrobi Powiat teraz?
To pytanie jest być może jeszcze ważniejsze.
Wyrok NSA zapadł 16 lipca.
Mamy koniec sierpnia.
Co od tego czasu zrobił Zarząd Powiatu Trzebnickiego?
Czy przeanalizował uzasadnienie?
Czy ustalono, jakie konsekwencje wynikają z prawomocnego zakończenia postępowania?
Czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za sposób przygotowania uchwały?
Czy zmieniono procedury, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się wobec innego dyrektora lub pracownika?
Czy sprawa została przedstawiona radnym?
Czy mieszkańcy otrzymali informację, ile kosztowało prowadzenie całego postępowania?
Milczenie po kolejnym niekorzystnym orzeczeniu nie rozwiązuje problemu.
Gdzie jest odpowiedzialność Zarządu?
W tej historii nie chodzi już o to, czy ktoś lubi Roberta Korytkowskiego, czy nie.
Nie chodzi również o ocenę tego, jak zarządzał PCPR.
Sąd nie rozstrzygał konkursu popularności.
Rozstrzygał o legalności działania organu administracji.
I właśnie dlatego sprawa jest ważna dla mieszkańców.
Jeżeli Zarząd Powiatu podejmuje decyzję dotyczącą konkretnego człowieka, musi przestrzegać prawa również wtedy, kiedy uważa, że ma wystarczająco dużo powodów, aby tego człowieka odwołać.
Cel nie usprawiedliwia procedury.
A administracja nie może uznać, że skoro jest przekonana o własnej racji, to standardy proceduralne stają się dodatkiem.
To nie jest już jeden przegrany proces
Najłatwiej byłoby powiedzieć:
„Powiat przegrał sprawę”.
Ale takie zdanie spłaszcza problem.
Powiat najpierw podjął uchwałę.
Potem WSA stwierdził jej nieważność.
Następnie Zarząd zdecydował się kontynuować spór.
A teraz NSA oddalił jego skargę kasacyjną.
To oznacza, że przez ponad trzy lata administracja powiatowa angażowała swój czas, pracowników, prawników i pieniądze publiczne w obronę działania, które nie uzyskało ochrony przed sądami administracyjnymi.
I właśnie dlatego sprawa Korytkowskiego powinna zostać rozliczona nie tylko prawnie, ale również politycznie.
Pytania do starosty i Zarządu pozostają
Po wyroku NSA Zarząd Powiatu Trzebnickiego powinien odpowiedzieć mieszkańcom przynajmniej na kilka podstawowych pytań:
- Ile wyniosły wszystkie koszty obsługi prawnej sprawy Roberta Korytkowskiego od 2023 roku?
- Kto reprezentował Powiat przed WSA i NSA?
- Kto rekomendował wniesienie skargi kasacyjnej?
- Czy przed jej wniesieniem sporządzono opinię prawną dotyczącą szans powodzenia?
- Jakie działania Zarząd podjął po wyroku NSA z 16 lipca 2026 roku?
- Czy dokonano analizy odpowiedzialności osób przygotowujących zakwestionowaną uchwałę?
- Czy Powiat zmienił procedury związane z odwoływaniem kierowników jednostek?
- Czy w związku ze sprawą mogą powstać dalsze roszczenia finansowe wobec Powiatu?
To nie są pytania o osobisty konflikt.
To pytania o jakość władzy publicznej i odpowiedzialność za jej decyzje.
Ile razy sąd musi powiedzieć „nie”?
Najbardziej niepokojące w tej historii nie jest nawet to, że Zarząd Powiatu podjął decyzję, którą później zakwestionował sąd.
Administracja popełnia błędy.
Niepokojące jest to, co dzieje się później.
Czy władza potrafi przyjąć rozstrzygnięcie niezależnego sądu, przeanalizować własne postępowanie i zmienić sposób działania?
Czy przeciwnie — trwa przy swoim stanowisku tak długo, jak tylko pozwalają kolejne procedury?
Nie trzeba tego nazywać głupotą.
Nie trzeba również dopisywać politykom nienawiści, której bez dowodów nie sposób wykazać.
Wystarczy zadać znacznie bardziej niewygodne pytanie:
ile razy niezależny sąd musi zakwestionować sposób działania Powiatu Trzebnickiego, zanim jego władze uznają, że problem może leżeć nie w sądzie, nie w skarżącym, lecz w decyzjach samego Zarządu?
Bo prawomocnego wyroku nie da się zagłosować jeszcze raz.
Nie można go również unieważnić większością w Zarządzie.
Można natomiast zrobić coś znacznie prostszego.
Wyciągnąć wnioski.
I właśnie na te wnioski mieszkańcy Powiatu Trzebnickiego wciąż czekają.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.









