Od rozpoczęcia kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Obornikach Śląskich do skierowania przez Wody Polskie sprawy ZGK do administracyjnego rozstrzygnięcia minęło ponad pięć miesięcy. W tym czasie wykonano badania ścieków, stwierdzono naruszenia pozwolenia wodnoprawnego, ujawniono nieprawidłowości eksploatacyjne i wskazano potrzebę głębokiej modernizacji oczyszczalni. Sprawa trafiła również na posiedzenie komisji Rady Miejskiej. Dziś można odtworzyć działania organów kontrolnych. Znacznie trudniej ustalić, kiedy dokładnie władze gminy otrzymywały poszczególne dokumenty i jakie decyzje podejmowały po ich otrzymaniu. A właśnie od tych dat i decyzji zależy odpowiedź na pytanie o skuteczność nadzoru nad komunalną spółką.
Najpierw były ostrzeżenia. Znacznie wcześniej niż w maju
Historia problemów oczyszczalni przy ulicy Grunwaldzkiej 41 nie zaczęła się w 2026 roku.
Już 30 grudnia 2020 roku, w dokumentacji dotyczącej wyznaczenia aglomeracji Oborniki Śląskie, opisano znaczne wyeksploatowanie urządzeń oczyszczalni. Wskazywano, że rozwój terenów i przyłączanie nowych odbiorców wymusza utrzymywanie infrastruktury w ruchu, a stan techniczny wymaga częściowych remontów i napraw.
Była to informacja zawarta w dokumentacji samorządowej.
Nie dowodziła jeszcze naruszania warunków pozwolenia wodnoprawnego, ale wskazywała na ograniczenia techniczne infrastruktury, które powinny być uwzględniane przy planowaniu jej dalszego użytkowania i rozwoju.
Dwa lata później pojawiły się kolejne pytania.
23 sierpnia 2022 roku mieszkaniec Jar zgłosił Wodom Polskim problem gwałtownego przybierania wody w jednym z cieków. Zwracał uwagę na możliwy związek tego zjawiska z odprowadzaniem ścieków i wód opadowych.
Już 25 sierpnia Wody Polskie wystąpiły do ZGK o wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania urządzeń, sposobu korzystania z wód, przestrzegania warunków pozwolenia oraz ewentualnych awarii.
Spółka odpowiedziała 2 września 2022 roku. Ze streszczenia jej stanowiska w późniejszej dokumentacji wynikało, że urządzenia są prawidłowo utrzymywane i serwisowane, wyloty pozostają pod nadzorem, a dopuszczalne ilości odprowadzanych ścieków nie są przekraczane.
To jednak nie zakończyło sprawy.
19 października 2022 roku Zarząd Zlewni przekazał materiały do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, wnioskując o przeprowadzenie kontroli gospodarowania wodami.
W tym miejscu pojawia się pierwsza istotna luka.
Nie znamy pełnego dalszego przebiegu tej procedury ani wszystkich działań podjętych w następstwie wniosku z października 2022 roku.
Nie można także stwierdzić, że naruszenia wykazane przez WIOŚ w 2026 roku występowały już cztery lata wcześniej.
Można jednak zapytać, czy ówczesne sygnały zostały wykorzystane przy późniejszym planowaniu kontroli, remontów i modernizacji.
20 maja 2026 roku. Kontrola, która zmieniła charakter sprawy
Przełomowym wydarzeniem była interwencyjna kontrola WIOŚ, rozpoczęta 20 maja 2026 roku.
Inspektorzy weszli do oczyszczalni bez wcześniejszego zawiadomienia przedsiębiorcy.
Czynności kontrolne trwały do 18 sierpnia.
Badaniem objęto między innymi sposób eksploatacji urządzeń, przestrzeganie warunków pozwolenia wodnoprawnego, wykonywanie pomiarów oraz odprowadzanie oczyszczonych ścieków.
Kontrolerzy przeanalizowali również dokumentację z wcześniejszych okresów.
To oznacza, że ZGK wiedział o prowadzeniu kontroli najpóźniej z chwilą podjęcia czynności w zakładzie.
Nie oznacza jednak, że w dniu jej rozpoczęcia znane były już wszystkie późniejsze ustalenia dotyczące przekroczeń, braku zgód czy oceny stanu technicznego.
Te informacje powstawały i były weryfikowane w toku kolejnych czynności.
Właśnie dlatego nie można utożsamiać daty rozpoczęcia kontroli z datą formalnego poinformowania burmistrza albo rady miejskiej o wszystkich naruszeniach.
Do takiego ustalenia potrzebne są dokumenty pokazujące rzeczywisty obieg informacji.
Maj, czerwiec i lipiec. Wyniki badań nie pozostawiały sprawy na poziomie przypuszczeń
Podczas kontroli Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ pobierało próbki ścieków oczyszczonych.
Badania przeprowadzono 20 i 21 maja, 16 i 17 czerwca oraz 14 i 15 lipca 2026 roku.
W każdej z sześciu próbek stwierdzono przekroczenie dopuszczalnej wartości co najmniej jednego parametru określonego w pozwoleniu wodnoprawnym.
Szczególne znaczenie miał azot ogólny.
Analiza pełnego okresu rozliczeniowego od 28 września 2024 do 27 września 2025 roku wykazała średnie stężenie azotu ogólnego na poziomie 22,09 mg/l, podczas gdy wartość określona w pozwoleniu wynosiła 15 mg/l.
Kontrola wskazała także nieregularne wykonywanie części wymaganych badań oraz problemy z eksploatacją urządzeń.
Z punktu widzenia chronologii pojawia się kolejne pytanie: kiedy kierownictwo ZGK otrzymało poszczególne sprawozdania laboratoryjne?
Data pobrania próbki nie jest bowiem automatycznie datą przekazania wyniku.
Trzeba ustalić, kiedy laboratorium zakończyło badania, kiedy wyniki trafiły do inspektorów, kiedy zapoznano z nimi spółkę i jakie działania podjęto po stwierdzeniu przekroczeń.
Nie wystarczy odpowiedź, że wyniki były analizowane.
Znaczenie mają konkretne daty, decyzje technologiczne, polecenia służbowe i kolejne pomiary.
21 maja. Badania rowu pokazały wpływ oczyszczalni
WIOŚ zbadał również wodę w rowie R-B, będącym odbiornikiem oczyszczonych ścieków.
Próbki pobrane powyżej i poniżej legalnego wylotu wykazały wyraźne różnice.
Stężenie azotu ogólnego wzrosło z 2,73 do 20,8 mg/l.
Chemiczne zapotrzebowanie tlenu zwiększyło się z 19,6 do 74 mg O₂/l.
Były to wyniki świadczące o mierzalnej zmianie jakości wody w odbiorniku w dniu badania.
Nie dowodzą one jednak samodzielnie skali długotrwałych szkód środowiskowych ani nie pozwalają ustalić ilości ewentualnych zrzutów z przelewu burzowego.
Dla oceny późniejszych działań ważne jest coś innego.
Czy po otrzymaniu wyników ZGK przeprowadził dodatkowe badania kontrolne? Czy dokonano przeglądu technologii usuwania azotu? Czy ustalono przyczyny niedotrzymywania parametrów?
A jeśli podjęto działania, czy kolejne wyniki pokazały ich skuteczność?
Tych informacji nie należy zastępować deklaracjami o bieżącym monitorowaniu instalacji.
Powinny wynikać z dokumentacji.
15 lipca. Burza ujawniła ograniczenia systemu
Kolejnym istotnym wydarzeniem były intensywne opady 15 lipca 2026 roku.
Według ustaleń opisanych przez WIOŚ odnotowano wówczas maksymalny godzinowy przepływ przez oczyszczalnię wynoszący 538 m³.
Tak duży dopływ doprowadził do przeciążenia hydraulicznego instalacji i wypłukiwania osadu czynnego, niezbędnego do biologicznego oczyszczania ścieków.
Zdarzenie pokazało praktyczny wymiar problemu dopływu wód opadowych i przypadkowych do systemu kanalizacyjnego.
W bilansie za 2025 rok różnica pomiędzy wykazanymi kategoriami ścieków przyjmowanych przez oczyszczalnię a jej odpływem wynosiła 542 348 m³.
Nie jest to bezpośredni pomiar infiltracji ani ilości ścieków odprowadzonych przelewami burzowymi. Wskazuje jednak na skalę problemu bilansowania wód w systemie.
W lipcu problem ujawnił się już nie tylko w zestawieniach rocznych, lecz również w pracy instalacji podczas konkretnego zdarzenia pogodowego.
Czy sporządzono wówczas raport technologiczny? Czy przeanalizowano przyczyny przeciążenia? Czy wdrożono dodatkowe procedury na wypadek kolejnych intensywnych opadów?
Nie mamy pełnej dokumentacji umożliwiającej udzielenie odpowiedzi.
18 sierpnia. Kontrola się kończy. Co wykazała?
Zakończone 18 sierpnia czynności WIOŚ ujawniły kilka grup nieprawidłowości.
Pierwsza dotyczyła przekroczeń parametrów jakościowych ścieków oczyszczonych.
Druga obejmowała problemy z wymaganym monitoringiem i wykonywaniem badań.
Trzecia odnosiła się do eksploatacji urządzeń. Inspektorzy stwierdzili brak wymaganych przeglądów wybranych elementów technologicznych oraz niewystarczające udokumentowanie działań zapobiegających awariom.
Z przedstawionych faktur wynikało, że znaczna część wydatków dotyczyła przywracania sprawności urządzeń po awariach. Nie przedstawiono dokumentacji potwierdzającej odpowiednie remonty prewencyjne.
Czwarta grupa nieprawidłowości dotyczyła przelewu burzowego na terenie oczyszczalni, dla którego spółka nie posiadała wymaganych zgód wodnoprawnych.
WIOŚ zwrócił również uwagę, że wraz ze wzrostem przepływów i obciążenia instalacja wyczerpuje możliwości technologiczne w istniejących kubaturach.
Wskazał potrzebę głębokiej modernizacji oraz rozważenia wstrzymania wydawania warunków technicznych przyłączenia nowych nieruchomości do kanalizacji.
To nie były już jedynie sygnały mieszkańców ani obawy związane z wiekiem urządzeń.
Był to zbiór ustaleń państwowego organu ochrony środowiska.
27 sierpnia i 3 września. Ustalenia zaczynają krążyć między instytucjami
W piśmie RZGW z 4 listopada wskazano dwa dokumenty WIOŚ.
Pierwszy to pismo z 27 sierpnia 2026 roku, znak WI.7024.114.2026.WCZ.
Drugi to wystąpienie pokontrolne nr 420-150/2026 z 3 września 2026 roku.
RZGW podaje, że po zakończeniu kontroli ustalenia przekazano odpowiednim stronom w celu podjęcia dalszych czynności.
Ta informacja jest niezwykle ważna, ale wymaga doprecyzowania.
Daty sporządzenia pism nie muszą być tożsame z datami ich wysłania, doręczenia lub zapoznania się z nimi przez konkretnych adresatów.
Nie znamy również pełnej listy odbiorców każdej przesyłki.
Nie można więc dzisiaj na podstawie samego wystąpienia RZGW stwierdzić, że burmistrz otrzymał wszystkie ustalenia już 27 sierpnia albo 3 września.
Można natomiast oczekiwać udostępnienia rozdzielników korespondencji, potwierdzeń doręczenia i dokumentów wskazujących, jak poszczególne instytucje zareagowały.
To właśnie one pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy po zakończeniu kontroli sprawa została szybko przełożona na konkretne decyzje.
WIOŚ zastosował środki pokontrolne. Jak odpowiedział ZGK?
Z wcześniejszych ustaleń Radia DTR wynika, że kontrola zakończyła się nałożeniem mandatu karnego, wydaniem zarządzeń pokontrolnych oraz zapowiedzią postępowania administracyjnego w sprawie opłaty podwyższonej związanej z przekroczeniem średniorocznego stężenia azotu ogólnego.
Nie znamy jednak pełnego aktualnego bilansu wykonania tych działań.
Nie mamy kompletnego zestawienia terminów określonych w zarządzeniach pokontrolnych, dat ich doręczenia i odpowiedzi ZGK.
Nie wiadomo, które działania naprawcze wykonano, które są w toku, a które wymagają inwestycji przekraczających możliwości bieżącej eksploatacji.
Nie dysponujemy również ostatecznym rozstrzygnięciem dotyczącym zapowiedzianej opłaty podwyższonej.
To istotne zastrzeżenie.
Samo wydanie zarządzenia pokontrolnego nie dowodzi, że zostało ono wykonane. Z kolei brak w redakcji dokumentu potwierdzającego wykonanie nie oznacza, że spółka nie zrobiła niczego.
Odpowiedzialna analiza wymaga zestawienia obowiązków z dokumentami potwierdzającymi ich realizację.
28 sierpnia. Radny występuje do Wód Polskich
W kolejnej fazie sprawy pojawia się inicjatywa radnego Marka Mańczaka.
28 sierpnia 2026 roku skierował on do Wód Polskich wniosek dotyczący kontroli gospodarowania wodami oraz przestrzegania warunków pozwolenia wodnoprawnego przez obornicką oczyszczalnię.
Pismo zostało później wymienione jako jeden z dokumentów stanowiących podstawę listopadowego wystąpienia RZGW.
To potwierdza, że interwencja znalazła się w oficjalnym obiegu sprawy.
Nie oznacza jednak, że to wyłącznie ona doprowadziła do podjęcia działań przez Wody Polskie.
RZGW wskazał bowiem również ustalenia WIOŚ i inne potwierdzone zgłoszenia.
Prawidłowe przedstawienie chronologii wymaga uwzględnienia wszystkich tych źródeł.
Nie można przypisywać jednemu wnioskowi roli jedynej przyczyny całej procedury.
23 września. Burmistrz mówi, że władze wiedzą o wyeksploatowaniu oczyszczalni
Jednym z najważniejszych momentów dla oceny wiedzy władz samorządowych jest wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej z 23 września 2026 roku.
Radny Marek Mańczak poruszył podczas obrad problem funkcjonowania ZGK, ustaleń WIOŚ i dużych ilości wód opadowych trafiających do oczyszczalni.
Pytał również o finansowe skutki takiej sytuacji.
Burmistrz Arkadiusz Poprawa odniósł się do stanu technicznego infrastruktury, przyznając, że władze wiedzą o wyeksploatowaniu oczyszczalni i że urządzenia służą dłużej, niż wcześniej zakładano.
To ważna wypowiedź, ponieważ potwierdza świadomość problemu zużycia infrastruktury na poziomie władz gminy.
Nie stanowi jednak dowodu, że burmistrz znał wszystkie szczegółowe ustalenia WIOŚ w określonym wcześniejszym dniu.
Nie dowodzi też, że wcześniej nie podejmowano działań modernizacyjnych.
W toku dyskusji pojawił się argument, że oczyszczalnię zaprojektowano z uwzględnieniem dopływu wód opadowych, a rozwiązania kanalizacji ogólnospławnej wynikają z historycznie przyjętej koncepcji gospodarki ściekowej.
Takie wyjaśnienie wymaga uwzględnienia.
Nie rozstrzyga jednak, czy aktualne dopływy odpowiadają pierwotnym założeniom projektowym i czy istniejąca technologia jest w stanie dotrzymywać parametrów wymaganych w pozwoleniu.
Projektowanie instalacji z uwzględnieniem deszczówki i skuteczne oczyszczanie ścieków przy obecnych przepływach to niekoniecznie to samo.
Najważniejszym dokumentem pozwalającym ocenić wypowiedzi z komisji byłoby zestawienie pierwotnych założeń technologicznych z późniejszymi pomiarami oraz inwestycjami wykonanymi przez gminę i ZGK.
Wrzesień i październik. Mieszkańcy mogli już poznać wyniki kontroli
Od końca sierpnia Radio DTR publikowało kolejne materiały dotyczące ustaleń WIOŚ.
Opisywaliśmy możliwość ograniczenia nowych przyłączeń, potrzebę modernizacji oczyszczalni, wpływ odprowadzanych ścieków na jakość wody w rowie, brak wymaganego pozwolenia dla przelewu burzowego oraz nieprawidłowości eksploatacyjne.
5 października przedstawiliśmy również wcześniejszą korespondencję z 2022 roku.
W ten sposób wyniki kontroli stały się przedmiotem publicznej debaty, dostępnej zarówno mieszkańcom, jak i radnym oraz przedstawicielom samorządu.
Jednak samo opublikowanie artykułu nie jest dowodem, że konkretny urzędnik przeczytał materiał.
Tym bardziej nie zastępuje dokumentów potwierdzających formalne przekazanie ustaleń właściwym organom.
Warto mimo to odnotować, że od końca sierpnia temat nie pozostawał wyłącznie w korespondencji pomiędzy instytucjami.
Był już obecny w przestrzeni publicznej.
Październik. Modernizacja pojawia się w planach, ale jakie działania wykonano?
Władze Obornik Śląskich przedstawiały koncepcje rozwoju gospodarki wodno-ściekowej, w tym przedsięwzięcia rozważane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
To ważny element samorządowej odpowiedzi na problemy infrastrukturalne.
Nie można bowiem pomijać, że planowana modernizacja całego systemu może wymagać wieloletnich przygotowań, znacznych nakładów i skomplikowanych procedur inwestycyjnych.
Ale przygotowanie dużej inwestycji nie jest równoznaczne z wykonaniem działań usuwających aktualne naruszenia.
Trzeba rozdzielić dwie perspektywy.
Pierwsza to docelowa przebudowa gospodarki ściekowej.
Druga to bieżące zapewnienie prawidłowej eksploatacji oczyszczalni i przestrzegania warunków pozwolenia wodnoprawnego.
Właśnie w tym miejscu powinny pojawić się konkretne odpowiedzi ZGK i samorządu.
Jakie działania wykonano między majem a październikiem? Jakie urządzenia naprawiono? Czy wykonano zaległe przeglądy? Czy zmieniono sposób monitorowania ścieków? Czy uregulowano status przelewu burzowego albo rozpoczęto odpowiednią procedurę?
I przede wszystkim: czy po podjętych działaniach wyniki badań uległy poprawie?
Bez tych informacji nie można ocenić rzeczywistej skuteczności reakcji.
4 listopada. RZGW kieruje sprawę do Zarządu Zlewni
Ostatnim udokumentowanym etapem tej chronologii jest wystąpienie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z 4 listopada 2026 roku.
Dokument ma sygnaturę V.RUK.452.125.2026.TSZ.
RZGW skierował do Dyrektora Zarządu Zlewni we Wrocławiu wniosek o podjęcie działań wobec ZGK w związku z ustalonymi naruszeniami.
Powołał między innymi art. 415 Prawa wodnego, umożliwiający cofnięcie lub ograniczenie pozwolenia wodnoprawnego bez odszkodowania, oraz art. 472aa ust. 1 pkt 2, dotyczący administracyjnych kar pieniężnych za określone działania prowadzone bez wymaganych zgód.
Uzasadnieniem były wyniki kontroli WIOŚ, przekroczenia parametrów ścieków oczyszczonych i nieprawidłowości związane z przelewem burzowym.
RZGW uznał, że ustalenia WIOŚ dają podstawy do podjęcia działań przez właściwy organ, bez potrzeby powtarzania kontroli w tym samym zakresie.
To istotny etap.
Sprawa, która w maju znajdowała się na etapie czynności kontrolnych, w listopadzie trafiła do organu mogącego rozstrzygać o dalszym zakresie uprawnień wynikających z pozwolenia wodnoprawnego.
Nie oznacza to jednak, że pozwolenie już cofnięto.
Nie mamy również potwierdzenia formalnego wszczęcia postępowania w tej sprawie.
Wystąpienie RZGW nie jest decyzją o cofnięciu pozwolenia ani rozstrzygnięciem o nałożeniu kary.
Jest natomiast oficjalnym przekazaniem ustaleń i wskazaniem podstaw prawnych do dalszych działań.
Kto wiedział? Trzy różne poziomy odpowiedzialności
Przy ocenie całej sprawy trzeba rozróżnić odpowiedzialność operatora instalacji, nadzór właścicielski oraz kompetencje organów kontrolnych.
ZGK odpowiada za eksploatację oczyszczalni oraz wykonywanie obowiązków wynikających z odpowiednich pozwoleń.
To zarząd spółki i osoby odpowiedzialne za technologię powinny posiadać informacje o wynikach badań, awariach, stanie urządzeń i sposobie realizacji zaleceń.
Gmina odpowiada za organizację wykonywania zadań własnych w zakresie gospodarki ściekowej, a jako właściciel spółki dysponuje instrumentami nadzoru korporacyjnego.
Nie oznacza to jednak, że burmistrz osobiście prowadzi oczyszczalnię albo automatycznie odpowiada prawnie za każde naruszenie wykazane podczas kontroli.
Ważne jest ustalenie, jakie informacje otrzymywał, jakie kompetencje wykonywał, jakie decyzje podejmował i jakie działania nadzorcze inicjował.
WIOŚ oraz Wody Polskie działają w zakresie swoich ustawowych kompetencji kontrolnych i administracyjnych.
To od ich czynności, terminów doręczeń, ustaleń i rozstrzygnięć zależy możliwość oceny prawidłowości działania instytucji nadzorczych.
W żadnym z tych trzech obszarów nie należy zastępować dowodów przypuszczeniami o motywach lub winie konkretnych osób.
Najważniejszy brak: nie znamy pełnej drogi dokumentów
Z dostępnej dokumentacji można odtworzyć znaczną część kolejności zdarzeń.
Nie można jednak w sposób kompletny wskazać dat, w których każda zainteresowana osoba otrzymała określone informacje.
Nie mamy pełnego rejestru korespondencji WIOŚ, ZGK, burmistrza, rady miejskiej i Wód Polskich.
Brakuje także kompletu odpowiedzi spółki na zarządzenia pokontrolne oraz dokumentów potwierdzających wykonanie poszczególnych zaleceń.
To zasadnicza różnica między ustaleniem, że organ sporządził pismo, a udowodnieniem, że adresat otrzymał je określonego dnia i nie podjął wymaganych działań.
Do odpowiedzialnego rozliczenia chronologii potrzebna jest nie tylko data wystawienia dokumentu, ale także data doręczenia, termin wykonania obowiązku i rzeczywista reakcja.
Dopiero ich zestawienie pozwoli ustalić, czy występowały opóźnienia i po czyjej stronie.
Czy można było zareagować wcześniej?
To pytanie powraca przy analizie całej historii.
W 2020 roku oficjalne dokumenty opisywały znaczne wyeksploatowanie urządzeń.
W 2022 roku Wody Polskie żądały wyjaśnień dotyczących funkcjonowania infrastruktury.
W 2026 roku WIOŚ stwierdził konkretne naruszenia.
We wrześniu burmistrz publicznie odniósł się do zużycia oczyszczalni.
W listopadzie RZGW skierował sprawę do Zarządu Zlewni, wskazując możliwość zastosowania poważnych instrumentów przewidzianych Prawem wodnym.
Zestawienie tych zdarzeń uzasadnia pytanie o tempo i skuteczność działań naprawczych.
Nie jest jednak jeszcze dowodem bezczynności władz lub zarządu spółki.
Nie znamy pełnego wykazu inwestycji, przeglądów i prac wykonanych w analizowanym okresie. Nie znamy też wszystkich ograniczeń technicznych, organizacyjnych i finansowych, które mogły wpływać na przyjęty harmonogram.
Dlatego ocenę odpowiedzialności należy oprzeć na dokumentach, a nie na samym następstwie dat.
Jednocześnie mieszkańcy mają prawo oczekiwać wyjaśnienia, dlaczego po latach informacji o wyeksploatowaniu infrastruktury państwowy organ wciąż stwierdza naruszenia warunków pozwolenia wodnoprawnego.
Najważniejsze pytanie nie brzmi już: kto pierwszy zauważył problem?
Dzisiaj wiadomo, że problemy oczyszczalni w Obornikach Śląskich były sygnalizowane na różnych etapach i w różnych dokumentach.
Wiadomo także, że kontrola WIOŚ w 2026 roku potwierdziła nieprawidłowości, których nie można sprowadzić wyłącznie do wieku instalacji.
Nie wiadomo natomiast, czy wszystkie działania podjęte po kontroli były wystarczające, terminowe i skuteczne.
Nie ma również potwierdzenia, aby ZGK utracił pozwolenie wodnoprawne.
Najbliższe rozstrzygnięcia Zarządu Zlewni pokażą, jakie konsekwencje administracyjne zostaną wyciągnięte z ustaleń WIOŚ.
Ale niezależnie od wyniku tego postępowania pozostaje drugie, szersze pytanie.
Czy system nadzoru, zarządzania i planowania inwestycji w obornickiej gospodarce ściekowej pozwalał odpowiednio wcześnie identyfikować i usuwać zagrożenia?
Na to pytanie nie odpowie sama decyzja wodnoprawna.
Potrzebne będą protokoły, harmonogramy, wyniki badań, dokumentacja remontów, korespondencja i decyzje organów spółki oraz samorządu.
Bo w sprawach dotyczących infrastruktury publicznej wiedza o problemie jest dopiero początkiem odpowiedzialnego działania. O jego skuteczności świadczy to, co z tą wiedzą zrobiono — kiedy, za czyją decyzją i z jakim rezultatem.






