Przejdź do treści
wtorek 20 października 2026
Imieniny: Irena
20/10/2026Autor

Od środy 21 października 2026 roku kierowcy zapłacą mniej za benzynę, ale maksymalna cena oleju napędowego nieznacznie wzrośnie. Benzyna Pb95 potanieje o 9 groszy, Pb98 o 13 groszy, natomiast diesel podrożeje o grosz na litrze. Za 50 litrów popularnej benzyny zapłacimy maksymalnie 335 zł. To już piąta kolejna obniżka limitów cen benzyny, lecz różnice między poszczególnymi paliwami stają się coraz bardziej widoczne. Czy rządowy program „Ceny Paliwa Niżej” jednakowo chroni wszystkich kierowców?

Środa z nowymi cenami. Benzyna w dół, diesel w górę

Minister Energii ogłosił 20 października nowe maksymalne ceny detaliczne paliw, które będą obowiązywać od środy 21 października.

Największa zmiana dotyczy benzyny Pb98, której limit spada aż o 13 groszy na litrze. Benzyna Pb95 tanieje o 9 groszy. W przypadku oleju napędowego kierunek zmiany jest przeciwny — jego maksymalna cena wzrasta z 7,97 zł do 7,98 zł.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To niewielka podwyżka, ale istotna dla oceny zmian na rynku paliw. Nie wszystkie produkty ropopochodne reagują bowiem na sytuację rynkową w identyczny sposób.

Maksymalne ceny paliw – porównanie 20 i 21 października

Paliwo20.1021.10Zmiana
Benzyna Pb956,79 zł6,70 zł−9 gr
Benzyna Pb987,56 zł7,43 zł−13 gr
Olej napędowy7,97 zł7,98 zł+1 gr

Są to maksymalne ceny brutto za litr paliwa. Stacje mogą sprzedawać paliwa taniej, ale nie mogą przekraczać urzędowo ustalonych limitów.

Warto też zauważyć, że diesel jest obecnie droższy od Pb95 o 1,28 zł na litrze. Jeszcze 20 października różnica wynosiła 1,18 zł. W ciągu jednego dnia zwiększyła się więc o 10 groszy.

Ile kosztuje tankowanie? Nowe wyliczenia dla kierowców

Zmiana ceny jednego litra może wydawać się niewielka. Przy większych ilościach paliwa jej znaczenie staje się bardziej widoczne.

Przeliczyliśmy koszt tankowania 10, 50 i 100 litrów według nowych cen maksymalnych.

Rodzaj paliwa10 litrów50 litrów100 litrów
Benzyna Pb9567,00 zł335,00 zł670,00 zł
Benzyna Pb9874,30 zł371,50 zł743,00 zł
Olej napędowy79,80 zł399,00 zł798,00 zł

Ile zmienia się rachunek za 50 litrów?

Paliwo20 października21 październikaRóżnica
Pb95339,50 zł335,00 zł−4,50 zł
Pb98378,00 zł371,50 zł−6,50 zł
Diesel398,50 zł399,00 zł+0,50 zł

Dla kierowcy tankującego benzynę Pb98 rachunek za 50 litrów, liczony według nowych limitów, będzie niższy o 6,50 zł. Właściciel samochodu z silnikiem Diesla przy tej samej ilości paliwa może natomiast zapłacić o 50 groszy więcej, jeśli stacja stosuje cenę maksymalną.

To wyliczenia porównawcze, nie gwarantowane oszczędności. Rzeczywista cena zależy od tego, ile dana stacja pobierała wcześniej i ile będzie pobierać po zmianie limitu.

Październikowa huśtawka. Ile naprawdę potaniało paliwo?

Radio DTR od kilku dni analizuje kolejne komunikaty Ministerstwa Energii. Dzięki temu możemy zestawić nie tylko najnowsze stawki, ale również kierunek zmian od początku miesiąca.

Początek października przyniósł wzrosty, później sytuacja zaczęła się odwracać. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku benzyny.

Maksymalne ceny paliw w wybranych dniach października 2026 roku

DataPb95Pb98Diesel
3–5.106,73 zł7,59 zł7,88 zł
10–12.106,97 zł7,85 zł8,06 zł
13.107,06 zł7,95 zł8,02 zł
14.107,11 zł8,01 zł7,98 zł
15.107,01 zł7,83 zł8,05 zł
16.106,95 zł7,76 zł8,03 zł
17–19.106,89 zł7,68 zł8,00 zł
20.106,79 zł7,56 zł7,97 zł
21.106,70 zł7,43 zł7,98 zł

Najważniejsze wnioski wynikają z porównania dwóch okresów.

Od 14 do 21 października:

  • Cena maksymalna Pb95 spadła o 41 groszy na litrze.

  • Cena maksymalna Pb98 zmniejszyła się o 58 groszy.

  • Cena maksymalna oleju napędowego pozostała na poziomie 7,98 zł.

W przypadku tankowania 50 litrów oznacza to spadek maksymalnego rachunku za Pb95 o 20,50 zł, a za Pb98 aż o 29 zł w porównaniu z 14 października.

Diesel nie przyniósł w tym samym porównaniu żadnej obniżki.

Jeszcze ciekawsze są wyniki zestawienia z początkiem analizowanego okresu.

Względem 3 października benzyna Pb95 jest tańsza o 3 grosze, Pb98 o 16 groszy, natomiast olej napędowy pozostaje droższy o 10 groszy na litrze.

Październikowe spadki cen maksymalnych nie rozkładają się więc równomiernie. Kierowcy korzystający z benzyny odzyskują więcej, podczas gdy użytkownicy diesla nadal mierzą się z wyższym limitem niż na początku miesiąca.

Dlaczego diesel nie chce tanieć razem z benzyną?

Na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się paradoksalna. Wszystkie trzy paliwa powstają z ropy naftowej, a mimo to ich ceny maksymalne zmieniają się w różnych kierunkach.

Nie jest to jednak sprzeczność. Benzyna i olej napędowy są odrębnymi produktami rafineryjnymi, których ceny zależą od różnych uwarunkowań podaży i popytu.

W przypadku oleju napędowego szczególnie istotne pozostają zapotrzebowanie transportu ciężarowego, działalność przemysłu, import gotowych paliw oraz sytuacja na europejskim rynku produktów ropopochodnych.

Znaczenie mogą mieć również sezonowe zmiany zapotrzebowania na średnie destylaty, do których zalicza się olej napędowy i oleje opałowe.

Nie oznacza to jednak, że na podstawie samej jednodniowej zmiany limitu można wskazać konkretną przyczynę wzrostu ceny diesla.

Do takiej oceny potrzebne byłyby dane dotyczące cen hurtowych, notowań produktów rafineryjnych, marż oraz zmian kursowych.

Wiemy zatem, że maksymalna cena diesla wzrosła o grosz. Nie wiemy natomiast, który czynnik w największym stopniu odpowiada za tę konkretną zmianę.

To rozróżnienie ma znaczenie. Rzetelna analiza rynku paliw nie powinna sprowadzać wszystkich zmian cen do jednej przyczyny, nawet jeśli byłaby ona atrakcyjna z punktu widzenia politycznej dyskusji.

Diesel to nie tylko samochody osobowe. Droższe paliwo może dotykać całej gospodarki

Olej napędowy ma szczególne znaczenie w transporcie towarowym, rolnictwie, budownictwie i licznych usługach komunalnych.

Dlatego różnice między cenami benzyny i diesla warto analizować nie tylko z perspektywy właściciela samochodu osobowego.

Przedsiębiorstwo transportowe, które zużywa miesięcznie 20 tysięcy litrów oleju napędowego, przy wzroście rzeczywistej ceny zakupu o jeden grosz poniosłoby dodatkowy koszt 200 zł.

To niewielka kwota w stosunku do całkowitych kosztów działalności takiej firmy. Jednak utrzymywanie się wysokich cen paliwa przez dłuższy czas może mieć znacznie większe znaczenie dla jej rentowności.

Warto też pamiętać, że przedsiębiorstwa rozliczające VAT mogą oceniać koszty zakupu paliwa inaczej niż gospodarstwa domowe. W określonych przypadkach część podatku podlega odliczeniu, dlatego maksymalna cena brutto nie jest tożsama z ostatecznym ekonomicznym kosztem paliwa dla każdego przedsiębiorcy.

To kolejny powód, dla którego skutki programu CPN powinny być analizowane oddzielnie dla konsumentów i poszczególnych branż gospodarki.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rząd ustala ceny maksymalne. Czy wiemy, po ile paliwo jest naprawdę sprzedawane?

Program „Ceny Paliwa Niżej” wprowadza mechanizm ograniczający najwyższą dopuszczalną cenę benzyny i oleju napędowego.

Nie oznacza to jednak, że każdy kierowca tankuje po identycznej stawce.

Jeżeli stacja już we wtorek sprzedaje Pb95 po 6,68 zł, środowy limit 6,70 zł nie zobowiązuje jej do dalszego obniżenia ceny.

Jeżeli natomiast we wtorek pobierała maksymalnie dopuszczalne 6,79 zł, od środy nie będzie mogła przekroczyć nowego limitu.

Właśnie dlatego same obwieszczenia ministra nie pozwalają obliczyć przeciętnej oszczędności kierowcy.

Potrzebujemy jeszcze informacji o rzeczywistych cenach detalicznych.

Pozwoliłyby one odpowiedzieć na kilka istotnych pytań.

Czy stacje zazwyczaj wykorzystują cały dopuszczalny limit? Czy niższe ceny oferowane są przede wszystkim przez duże sieci, czy również przez niezależnych sprzedawców? Jak szybko obniżki cen maksymalnych przekładają się na zmianę cen przy dystrybutorach?

To zagadnienia szczególnie interesujące z punktu widzenia konkurencji na rynku paliw.

Cena maksymalna chroni przed przekroczeniem ustalonego pułapu. Nie zastępuje jednak konkurencji cenowej, która może przynosić kierowcom dodatkowe korzyści.

CPN do końca grudnia. Co stanie się później?

Rządowy program „Ceny Paliwa Niżej” ma obowiązywać do 31 grudnia 2026 roku.

Jego podstawę stanowią obniżone podatki na paliwa, w tym VAT zmniejszony z 23 do 8 proc., obniżona akcyza oraz mechanizm wyznaczania maksymalnych cen detalicznych.

Rozwiązania te mają łagodzić skutki wysokich cen ropy i niestabilności międzynarodowych rynków energetycznych.

Z punktu widzenia kierowców istotna jest jednak nie tylko wysokość dzisiejszych limitów, ale również przewidywalność kosztów tankowania w kolejnych miesiącach.

Jeżeli preferencyjne stawki podatkowe przestaną obowiązywać po 31 grudnia, może to wywołać presję na wzrost cen detalicznych. Nie oznacza to automatycznie podwyżki odpowiadającej całej różnicy podatkowej, ponieważ na ostateczny rachunek wpływają także pozostałe elementy ceny.

Nie wiemy również, jakie będą wówczas ceny ropy, kurs złotego i sytuacja na międzynarodowych rynkach paliw.

Dlatego prognozowanie konkretnej ceny benzyny na styczeń 2027 roku byłoby obecnie przedwczesne.

Pewne jest natomiast, że zakończenie programu osłonowego powinno zostać poprzedzone jasną informacją o jego skutkach dla konsumentów i gospodarki.

Kto sfinansuje niższe ceny?

Rząd zakłada, że finansowanie programu CPN zostanie częściowo wsparte wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych.

Podatek ten ma obejmować nadzwyczajne zyski, a nie całość przychodów przedsiębiorstw.

To istotna różnica, ponieważ poziom sprzedaży paliw nie jest równoznaczny z wysokością osiąganego zysku.

Ważniejsze jest jednak pytanie o ostateczny bilans finansów publicznych.

Obniżone VAT i akcyza oznaczają mniejsze wpływy podatkowe w stosunku do tych, które uzyskano by przy zachowaniu wcześniejszych stawek.

Dodatkowy podatek może część tych ubytków zrekompensować, ale bez szczegółowego rozliczenia nie da się przesądzić, w jakim stopniu.

Program osłonowy ma zatem co najmniej dwa wymiary.

Pierwszy to bezpośrednia korzyść dla odbiorców paliw, wynikająca z ograniczenia maksymalnych cen.

Drugi to koszt finansowania rozwiązań podatkowych i administracyjnych.

Oba powinny być równie przejrzyście prezentowane opinii publicznej.

Benzyna tanieje, diesel drożeje. To sygnał, którego nie warto ignorować

Środowe ceny przynoszą dobrą wiadomość przede wszystkim kierowcom samochodów benzynowych.

W ciągu tygodnia maksymalna cena Pb95 spadła z 7,11 do 6,70 zł, a Pb98 z 8,01 do 7,43 zł.

Tymczasem diesel kosztuje maksymalnie dokładnie tyle samo co 14 października, a w porównaniu z 20 października nawet nieznacznie drożeje.

Nie oznacza to jeszcze trwałego rozchodzenia się trendów cenowych benzyny i oleju napędowego. Pokazuje jednak, że nie można mówić o rynku paliw tak, jakby był jednolity.

Jedna ropa, różne produkty, odmienne ceny i niejednakowe konsekwencje dla kierowców oraz gospodarki.

Warto więc oceniać program CPN nie tylko przez pryzmat kolejnych komunikatów o obniżkach.

Istotne będzie również to, czy administracyjne ograniczanie cen rzeczywiście przynosi oczekiwane efekty, jak zmienia się sytuacja na stacjach i jakie są długofalowe konsekwencje dla finansów publicznych.

Bo choć 9 czy 13 groszy mniej na litrze benzyny to konkretna korzyść, skuteczność całego programu wymaga znacznie szerszej oceny.

A gdy benzyna piąty raz z rzędu tanieje, a diesel zaczyna drożeć, warto zapytać nie tylko, ile zapłacimy jutro, lecz także, dlaczego rachunki poszczególnych kierowców zmieniają się w zupełnie innym tempie.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *