Przejdź do treści
wtorek 6 października 2026
05/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

Człowiek w kryzysie nie powinien zaczynać od czytania uchwał, regulaminów i protokołów kontroli.

Powinien wiedzieć trzy rzeczy: gdzie ma się zgłosić, kiedy otrzyma pomoc i kto tej pomocy udzieli.

To brzmi banalnie. Ale porównanie sposobu działania ośrodków interwencji kryzysowej w kilku dolnośląskich powiatach pokazuje, że nawet tak podstawowe zadanie publiczne można zorganizować bardzo różnie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

I właśnie dlatego warto przyjrzeć się Powiatowemu Ośrodkowi Interwencji Kryzysowej w Trzebnicy.

Nie po to, żeby udowodnić, że pomocy nie ma. Bo jest.

Pytanie jest inne:

czy system został zorganizowany tak przejrzyście, stabilnie i racjonalnie, jak można tego oczekiwać od instytucji publicznej?

Świdnica: mieszkaniec nie musi zgadywać

W Świdnicy Ośrodek Interwencji Kryzysowej działa w strukturze PCPR.

Nowy statut Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie wprost wskazuje, że do zadań Centrum należy prowadzenie i organizowanie interwencji kryzysowej.

Struktura odpowiedzialności również jest czytelna. Nadzór nad PCPR sprawuje starosta, Centrum kieruje dyrektor, a dyrektor odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie jednostki.

Dla mieszkańca ważniejsze jest jednak coś jeszcze.

Na stronie OIK można znaleźć adres, telefon, e-mail, godziny pracy, nazwiska specjalistów oraz konkretne godziny przyjęć.

Wiadomo również, z jakiej pomocy można skorzystać.

Dokumenty OIK wymieniają m.in. pomoc psychologiczną, pedagogiczną, prawną, trening umiejętności wychowawczych, działania korekcyjno-edukacyjne oraz możliwość zapewnienia schronienia w mieszkaniu interwencyjnym.

Czyli system jest opisany mniej więcej tak, jak powinien być opisany dla człowieka znajdującego się właśnie w kryzysie:

masz problem — tutaj jest adres, tutaj telefon, tutaj specjaliści i tutaj otrzymasz konkretną pomoc.

Dzierżoniów: podobnie, choć inaczej

Powiat dzierżoniowski również prowadzi OIK w strukturze PCPR.

Publicznie wskazuje zakres pomocy: interwencję kryzysową, wsparcie psychologiczne, pedagogiczne, socjalne, prawne, terapię uzależnień i możliwość schronienia.

Podane są również godziny działania i skład specjalistów.

To ważne, ponieważ pokazuje, że Świdnica nie jest wyjątkowym przypadkiem.

Można organizować pomoc w różny sposób, ale wspólny element pozostaje ten sam:

mieszkaniec nie powinien zastanawiać się, jak skonstruowana jest administracja. Administracja ma sprawić, żeby człowiek wiedział, co ma zrobić.

Milicz: najpierw uchwała, potem OIK

Jeszcze ciekawsze porównanie daje Milicz.

Tam Ośrodek Interwencji Kryzysowej został utworzony uchwałą Rady Powiatu, a następnie rozpoczął działanie w strukturze PCPR.

To pozornie techniczny szczegół.

W przypadku Trzebnicy staje się jednak bardzo istotny.

Bo właśnie sposób utworzenia trzebnickiego OIK stał się później jednym z problemów analizowanych przez organy nadzorcze.

Trzebnica: pomoc jest, ale historia organizacyjna jest znacznie bardziej skomplikowana

Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Trzebnicy działa przy ul. Jana Olszewskiego 5.

PCPR informuje o konsultacjach interwencyjnych, pomocy psychologicznej, pomocy dotyczącej uzależnień i współuzależnienia, wsparciu dla osób doświadczających przemocy, poradach prawnych oraz czasowym schronieniu.

W wojewódzkiej bazie teleadresowej wskazano również cztery miejsca schronienia.

Nie można więc powiedzieć, że OIK istnieje wyłącznie na papierze albo że mieszkańcy nie mają dostępu do pomocy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy patrzeć wyłącznie na ofertę i zaczynamy analizować sposób zorganizowania instytucji.

Kto właściwie utworzył OIK?

Z dostępnych dokumentów wynika, że w sierpniu 2024 roku Zarząd Powiatu Trzebnickiego podjął uchwałę dotyczącą utworzenia OIK i włączenia go w strukturę PCPR.

Później prawidłowość takiego działania została zakwestionowana.

Wątpliwość dotyczyła kompetencji organu, który podjął decyzję.

To nie jest drobiazg proceduralny.

Administracja publiczna może działać tylko na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli powstaje jednostka realizująca jedno z ustawowych zadań powiatu, pytanie o to, kto miał kompetencję do jej utworzenia, jest pytaniem podstawowym.

Dla porównania w Miliczu podobna decyzja została podjęta uchwałą Rady Powiatu.

I właśnie tutaj zaczyna się zasadnicza różnica.

W jednym powiecie historia OIK daje się opisać jednym zdaniem.

W drugim trzeba rekonstruować ją z uchwał, regulaminów, kontroli i późniejszych prób uporządkowania stanu prawnego.

Lokal za publiczne pieniądze

Kolejnym elementem jest lokal OIK przy ul. Jana Olszewskiego 5.

Według ustaleń opisanych w materiałach pokontrolnych zawarto pięcioletnią umowę najmu lokalu o powierzchni około 70 metrów kwadratowych przy stawce 70 zł za metr.

Dawało to pierwotnie około 4900 zł miesięcznie.

Kontrola wskazywała przy tym na brak dokumentów pozwalających jednoznacznie ocenić sposób porównania stawki z warunkami rynkowymi oraz kwestie dotyczące umocowania do zaciągnięcia wieloletniego zobowiązania.

W postępowaniu wpłynęła jedna oferta.

To nie oznacza automatycznie, że cena była zawyżona albo że zawarcie umowy było nieuzasadnione.

Ale oznacza, że przy wydawaniu publicznych pieniędzy powiat powinien potrafić bardzo precyzyjnie odpowiedzieć:

dlaczego wybrano ten lokal, jak sprawdzono cenę, kto podjął decyzję i na jakiej podstawie.

OIK potrzebuje koordynatora. Trzebnica szukała go wielokrotnie

Jeszcze ciekawszy jest wątek kadrowy.

Na stronie PCPR można znaleźć kolejne ogłoszenia dotyczące naboru na stanowisko koordynatora OIK.

Nabory pojawiały się wielokrotnie w 2025 i 2026 roku.

Sam fakt kolejnych postępowań nie jest jeszcze dowodem nieprawidłowości.

Mogło brakować kandydatów. Ktoś mógł zrezygnować. Warunki zatrudnienia mogły się zmieniać.

Ale liczba postępowań uzasadnia bardzo proste pytanie:

dlaczego stanowisko odpowiedzialne za organizację ośrodka interwencji kryzysowej tak często wracało do naboru?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W instytucji, która ma reagować na sytuacje nagłe i traumatyczne, stabilność kadry nie jest kwestią drugorzędną.

Kryzys nie sprawdza grafiku psychologa

Ustawa mówi o natychmiastowej pomocy psychologicznej.

I tutaj dochodzimy do kolejnego elementu, który warto porównać.

Trzebnicki PCPR publikuje konkretne godziny dyżurów specjalistów.

To dobrze.

Ale pojawia się pytanie praktyczne:

co dzieje się z mieszkańcem potrzebującym pilnej pomocy poza godzinami dyżuru psychologa?

Czy istnieje procedura interwencji wieczorem?

W weekend?

Czy pracownik OIK może natychmiast uruchomić pomoc psychologiczną?

Czy mieszkaniec zostaje przekierowany do innej placówki?

To są pytania znacznie ważniejsze niż wygląd strony internetowej.

Bo interwencja kryzysowa ma działać wtedy, kiedy pojawia się kryzys, a nie wtedy, kiedy administracyjny kalendarz przewidział wolne okienko.

Cztery miejsca schronienia. Ile razy były potrzebne?

W wojewódzkiej bazie teleadresowej przy OIK w Trzebnicy wskazano cztery miejsca schronienia.

I to prowadzi do kolejnego zestawu pytań.

Ile osób skorzystało z nich w 2024 roku?

Ile w 2025?

Ile w 2026?

Ile wyniosła średnia długość pobytu?

Czy zdarzyła się sytuacja, gdy miejsc zabrakło?

I przede wszystkim:

ile kosztuje utrzymanie systemu w przeliczeniu na rzeczywiście udzieloną pomoc?

Nie chodzi o to, żeby pomoc społeczna była „rentowna”.

To nie przedsiębiorstwo.

Ale wydając publiczne pieniądze, administracja powinna potrafić pokazać mieszkańcom nie tylko wysokość wydatków, lecz również efekt.

Starosta nie jest obserwatorem

Jest jeszcze jeden element, o którym w dyskusji o PCPR łatwo zapomnieć.

Nadzór nad działalnością OIK nie kończy się na dyrektorze Centrum.

Ustawa przewiduje również rolę starosty.

Dlatego warto zapytać:

jak wyglądał nadzór nad OIK od momentu jego utworzenia?

Czy analizowano problemy kadrowe?

Czy kontrolowano realizację umowy najmu?

Czy oceniano liczbę osób korzystających z pomocy?

Czy sporządzano analizy efektywności?

Czy Zarząd Powiatu otrzymywał informacje o funkcjonowaniu Ośrodka?

Jeżeli organ ma ustawowy obowiązek nadzoru, powinien istnieć również ślad tego nadzoru.

Nie pytamy, czy Trzebnica ma OIK

Bo ma.

Nie pytamy nawet, czy udziela pomocy.

Z dostępnych informacji wynika, że pomoc jest udzielana.

Prawdziwe pytanie jest trudniejsze.

Czy Powiat Trzebnicki stworzył system interwencji kryzysowej równie przejrzysty, stabilny organizacyjnie i racjonalny finansowo jak inne powiaty?

Świdnica pokazuje jeden model.

Dzierżoniów drugi.

Milicz kolejny.

Każdy trochę inny.

Ale w każdym można dość szybko ustalić, kto odpowiada, jak działa OIK i w jaki sposób mieszkaniec może otrzymać pomoc.

W Trzebnicy obok samej działalności OIK mamy historię sporu o podstawę jego utworzenia, pytania dotyczące wieloletniego najmu lokalu, kontrole oraz powtarzające się nabory na stanowisko koordynatora.

To nie musi oznaczać, że pomoc dla mieszkańców jest gorsza.

Ale z pewnością uzasadnia sprawdzenie, czy organizacja systemu jest taka, jaka powinna być w instytucji zajmującej się ludźmi znajdującymi się często w najtrudniejszych momentach ich życia.

Bo mieszkaniec trafiający do OIK nie powinien interesować się strukturą organizacyjną PCPR.

Nie powinien wiedzieć, który organ powiatu miał podjąć uchwałę.

Nie powinien znać wyników kontroli RIO.

I na pewno nie powinien zastanawiać się, kto wynajął lokal i na jak długo.

On powinien dostać pomoc.

Natomiast mieszkańcy finansujący ten system mają pełne prawo wiedzieć, czy został on zorganizowany zgodnie z prawem, rozsądnie i skutecznie.

I właśnie o to w tej sprawie warto pytać.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *