Sébastien Ogier i powracający do rajdówki Julien Ingrassia najlepiej poradzili sobie z kapryśną pogodą na fińskich szutrach. Po piątkowej rywalizacji francuska załoga Toyoty prowadzi w Secto Rally Finland z przewagą 16,3 sekundy nad Elfynem Evansem. Trzecie miejsce zajmuje reprezentant gospodarzy Sami Pajari.
Piątkowy etap Rajdu Finlandii miał dwie zupełnie odmienne twarze. Rano zawodnicy rywalizowali na szybkich i stosunkowo suchych odcinkach, natomiast po południu nad okolice Jyväskylä nadciągnęły gwałtowne opady. Na trasie pojawiła się stojąca woda, widoczność gwałtownie się pogorszyła, a różnice w warunkach pomiędzy kolejnymi załogami zamieniły część rywalizacji w pogodową loterię.
Najlepiej z tej próby wyszedł Sébastien Ogier. Dziewięciokrotny mistrz świata, pilotowany wyjątkowo przez swojego wieloletniego partnera Juliena Ingrassię, zakończył dziesięć odcinków specjalnych z czasem 1:03:47,4. Ingrassia wrócił do samochodu WRC po blisko pięciu latach, zastępując z powodów osobistych Vincenta Landais.
Ogier przejął prowadzenie już rano
Francuz rozpoczynał dzień ze stratą 1,2 sekundy do prowadzącego po pierwszym odcinku Adriena Fourmaux. Sytuację szybko odwrócił. Ogier zdecydowanie wygrał pierwszą próbę Laukaa, a następnie był najszybszy również na odcinkach Sydänmaa i Hoho.
Do południowego serwisu dotarł z przewagą 5,3 sekundy nad Fourmaux. Sami Pajari tracił wówczas do kierowcy Toyoty osiem sekund i pozostawał w grze o zwycięstwo.
Po przerwie Fin zaatakował. Pajari wygrał drugi przejazd przez Laukaa i zmniejszył różnicę do 5,4 sekundy. Zapowiadała się wyrównana walka trzech załóg, jednak układ sił zmienił gwałtowny deszcz na odcinku Saarikas.
Sébastien Ogier (FRA), Julien Ingrassia (FRA) Of team TOYOTA GAZOO RACING WRT seen during the World Rally Championship in Jyvasküla, Finland on 30.07.2026 // Jaanus Ree / Red Bull Content Pool
Deszcz przetasował klasyfikację
Elfyn Evans, który jako pierwszy pojawił się na trasie, uniknął największej ulewy i uzyskał najlepszy czas. Kolejni zawodnicy trafiali na coraz trudniejsze warunki.
Najwięcej stracił Adrien Fourmaux. Francuz został złapany przez najintensywniejsze opady i oddał niemal półtorej minuty. Oliver Solberg stracił 55,6 sekundy, gdy do wnętrza jego Toyoty zaczęła wlewać się woda.
Ogier ograniczył straty do 6,5 sekundy. Co ważniejsze, w bezpośredniej walce z Pajarim oddał zaledwie 2,1 sekundy.
– Mieliśmy pecha, ale tak już jest z pogodą. W porównaniu z Samim wykonaliśmy dobrą pracę – oceniał lider rajdu.
Jeszcze więcej wydarzyło się podczas drugiego przejazdu przez Sydänmaa. Ogier wpadł w efektowny poślizg i zsunął się do rowu, lecz zdołał wrócić na drogę bez poważniejszych konsekwencji.
Pajari miał znacznie większy problem. Awaria nawiewu doprowadziła do całkowitego zaparowania przedniej szyby. Fin musiał wyraźnie zwolnić i stracił do Ogiera ponad 30 sekund.
– Na tym jednym odcinku przegraliśmy walkę o zwycięstwo. Nie wiedzieliśmy, że nawiew przestał działać, a szyba całkowicie zaparowała. To wielka szkoda, ale nadal walczymy o podium – przyznał Pajari.
Evans wykorzystał szansę
Na drugie miejsce awansował Elfyn Evans. Lider klasyfikacji mistrzostw świata przez cały dzień otwierał trasę, co rano oznaczało konieczność oczyszczania luźnego szutru. Na pierwszym przejeździe przez Hoho Brytyjczyk wypadł nawet na pobocze, lecz uniknął uszkodzeń.
Po południu kolejność startowa okazała się dla niego korzystna. Evans przejechał część odcinków przed nadejściem najintensywniejszego deszczu i wyprzedził zarówno Pajariego, jak i Fourmaux.
– Poranek nie był zły, natomiast popołudnie przypominało loterię. Na jednym odcinku mieliśmy lepsze warunki, a na kolejnym prawdopodobnie najgorsze. Cieszę się, że dotarliśmy do mety – podsumował kierowca Toyoty.
Oliver Solberg zakończył dzień na czwartej pozycji. Mārtiņš Sesks przetrwał pogodowy chaos i został najwyżej sklasyfikowanym kierowcą M-Sport Forda. Adrien Fourmaux spadł natomiast z drugiego na szóste miejsce.
Piątkowy etap zakończył drugi przejazd miejskiego odcinka Harju. Próba o długości 2,58 kilometra została rozegrana wieczorem w centrum Jyväskylä.
Trudny dzień Hyundaia
Piątek przyniósł poważne problemy zespołowi Hyundai. Thierry Neuville uderzył w ukryty kamień i uszkodził przednie lewe zawieszenie, tracąc blisko trzy minuty.
Esapekka Lappi rozbił samochód na odcinku Sydänmaa. Uszkodzenia klatki bezpieczeństwa okazały się na tyle poważne, że Fin nie mógł wrócić do rywalizacji. Rajd zakończył również Jon Armstrong, którego Ford Puma Rally1 utknął w rowie na Saarikas.
Klasyfikacja po piątku – po 10 z 20 odcinków
| Miejsce | Załoga | Samochód | Strata |
|---|---|---|---|
| 1. | Sébastien Ogier / Julien Ingrassia | Toyota GR Yaris Rally1 | 1:03:47,4 |
| 2. | Elfyn Evans / Scott Martin | Toyota GR Yaris Rally1 | +16,3 s |
| 3. | Sami Pajari / Marko Salminen | Toyota GR Yaris Rally1 | +26,7 s |
| 4. | Oliver Solberg / Elliott Edmondson | Toyota GR Yaris Rally1 | +41,3 s |
| 5. | Mārtiņš Sesks / Renārs Francis | Ford Puma Rally1 | +1:04,9 |
| 6. | Adrien Fourmaux / Alexandre Coria | Hyundai i20 N Rally1 | +1:24,0 |
Secto Rally Finland jest dziesiątą rundą sezonu WRC 2026. Cała trasa obejmuje 20 odcinków specjalnych i ponad 316 kilometrów sportowej rywalizacji. W sobotę załogi miały do pokonania po dwa przejazdy prób Parkola, Päijälä, Västilä i Leustu.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


