Amunicja krążąca o zasięgu około 250 kilometrów, mniejszy efektor zdolny do ataku pod dużym kątem, nowy sposób wynoszenia dronów rozpoznawczych oraz wojskowa ciężarówka pod przywróconą marką STAR — Grupa WB wykorzystała tegoroczny Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego do zaprezentowania kilkunastu nowych rozwiązań. Najważniejsza nie jest jednak liczba premier, ale kierunek rozwoju: rozpoznanie, dowodzenie i uderzenie mają działać jako jeden połączony system.
XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego odbywa się w Kielcach od 8 do 11 września 2026 roku. Podczas wydarzenia Grupa WB zaprezentowała rozwiązania przeznaczone do działania w powietrzu, na lądzie i wodzie. Wśród najważniejszych premier znalazły się system GLADIUS 2 z efektorem WARMATE 30, amunicja krążąca WARMATE 8X, system X-LIFTAIR, ciężarówka STAR Hyperion 8×8, zdalny moduł uzbrojenia ZMU-30 oraz bezzałogowa jednostka nawodna StormRider 550.
Prezentację zorganizowano w obecności m.in. wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
GLADIUS 2 — uderzenie na odległość około 250 kilometrów
Jedną z najważniejszych nowości jest GLADIUS 2, czyli system przeznaczony do wykrywania i zwalczania wartościowych celów na dużych dystansach. Jego efektorem jest WARMATE 30 — bezzałogowiec w układzie latającego skrzydła, napędzany silnikiem turboodrzutowym polskiej produkcji.
Według danych przedstawionych przez producenta WARMATE 30 ma zasięg około 250 kilometrów, może pozostawać w powietrzu ponad godzinę i przenosić wymienną głowicę bojową o masie około 30 kilogramów. Masa startowa całej konstrukcji wynosi około 100 kilogramów. System ma osiągać gotowość bojową w czasie nieprzekraczającym pięciu minut.
Bezzałogowiec może startować z wyrzutni kontenerowej przy wsparciu rakietowego układu startowego. Konstrukcja ma ograniczoną wykrywalność radarową i termiczną. Przewidziano możliwość zastosowania głowic wielozadaniowych oraz termobarycznych.
GLADIUS 2 został zintegrowany z systemem zarządzania walką TOPAZ. Oznacza to, że efektor nie jest wyłącznie „latającym ładunkiem”, ale częścią większej sieci obejmującej rozpoznanie, wymianę danych, wskazywanie celu i podejmowanie decyzji o uderzeniu. Według informacji Grupy WB system został w 2026 roku zamówiony przez Siły Zbrojne RP.
WARMATE 8X — mniejsza głowica, większa manewrowość
Drugą istotną premierą jest WARMATE 8X. To amunicja krążąca z powierzchniami sterowymi ustawionymi w układzie krzyżowym. Rozwiązanie ma zapewniać dużą manewrowość, szczególnie podczas końcowego podejścia do celu.
System może zostać wyposażony w ośmiokilogramową głowicę kumulacyjną, odłamkowo-burzącą albo termobaryczną. Deklarowany zasięg wynosi około 120 kilometrów, czas lotu przekracza godzinę, a prędkość przelotowa to około 150 kilometrów na godzinę.
WARMATE 8X ma atakować cele pod kątem przekraczającym 30 stopni. Producent podaje również dokładność trafienia CEP poniżej 1,5 metra. Bezzałogowiec może działać autonomicznie, poruszać się po zaprogramowanej trasie, lecieć do wskazanego punktu, krążyć nad wyznaczonym obszarem albo przejść do ataku.
Różnica pomiędzy WARMATE 8X a WARMATE 30 pokazuje, że Grupa WB buduje rodzinę efektorów przeznaczonych do różnych zadań. Pierwszy z nich może służyć do zwalczania celów taktycznych, drugi — znacznie oddalonych obiektów o większej wartości. Wspólnym elementem pozostaje połączenie z systemami rozpoznania i dowodzenia.
Dron wyniesiony w powietrze oszczędza energię
Ciekawą, choć mniej widowiskową premierą jest X-LIFTAIR. To system przeznaczony do wynoszenia w powietrze bezzałogowców o masie do 30 kilogramów.
Rozwiązanie zaprezentowano w połączeniu z dobrze znanym dronem rozpoznawczym FLYEYE. Zamiast zużywać energię akumulatorów podczas tradycyjnego wznoszenia, bezzałogowiec jest dostarczany na odpowiednią wysokość przez dodatkową platformę.
Według Grupy WB pozwala to wydłużyć czas pracy silnikowej FLYEYE z ponad czterech do sześciu godzin. Z wojskowego punktu widzenia oznacza to dłuższe prowadzenie obserwacji, większy obszar działania albo pozostawienie większego zapasu energii na powrót.
To przykład rozwiązania, które nie wygląda równie efektownie jak premiera nowego efektora uderzeniowego, ale może mieć bezpośredni wpływ na skuteczność codziennego wykorzystania systemów rozpoznawczych.
STAR wraca do wojska jako Hyperion 8×8
Na MSPO zadebiutowała również ciężarówka STAR Hyperion 8×8. Pojazd powstał w ramach współpracy polskich producentów i ma być modułowym nośnikiem dla kontenerów, sprzętu logistycznego oraz specjalistycznych systemów zadaniowych.
Dopuszczalna masa całkowita Hyperiona wynosi 41 ton, a ładowność 19,5 tony. Pojazd napędza silnik o mocy 540 KM. Czterodrzwiowa kabina może pomieścić od czterech do sześciu osób i zapewniać ochronę na poziomie 2 według normy STANAG 4569.
Ciężarówka ma pokonywać wzniesienia o nachyleniu do 60 procent oraz brody o głębokości do 1,5 metra bez wcześniejszego przygotowania. Zakładany zakres temperatur pracy wynosi od minus 32 do plus 49 stopni Celsjusza.
Hyperion został pomyślany jako platforma, na której można instalować różne moduły logistyczne, transportowe i bojowe. Producent przewiduje wersje z kabinami opancerzonymi oraz nieopancerzonymi. Pojazd może zostać zintegrowany m.in. z systemem TOPAZ, cyfrową platformą komunikacji FONET oraz radiostacjami taktycznymi.
Powrót marki STAR ma również znaczenie symboliczne. Ważniejsze od nostalgii pozostaje jednak pytanie, jaka część produkcji, dokumentacji technicznej, serwisu i łańcucha dostaw będzie rzeczywiście kontrolowana w kraju. Dopiero to przesądzi, czy będzie to jedynie powrót znanego emblematu, czy odbudowa krajowych zdolności w obszarze ciężkich pojazdów wojskowych.
Bezzałogowa wieża i mniejszy StormRider
W domenie lądowej Grupa WB pokazała również zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ZMU-30. Może on zostać wyposażony w armatę kalibru 30 mm, a opcjonalnie także w karabin maszynowy kalibru 7,62 mm albo automatyczny granatnik kalibru 40 mm.
Moduł posiada systemy obserwacji optoelektronicznej, stabilizację uzbrojenia i funkcję automatycznego śledzenia celów. Ma służyć do zwalczania obiektów naziemnych oraz nisko lecących celów powietrznych, w tym dronów. Stosunkowo niewielka masa pozwala instalować go na lekkich pojazdach kołowych, platformach gąsienicowych, jednostkach pływających i bezzałogowych nośnikach.
W Kielcach zadebiutował także StormRider 550 — modułowa, bezzałogowa jednostka nawodna o długości 5,5 metra. Jest mniejsza od pokazanego wcześniej modelu StormRider 850. Może znaleźć zastosowanie zarówno w wojsku, jak i podczas ochrony infrastruktury krytycznej.
Nie pojedynczy dron, lecz cały system
Najważniejszym wnioskiem z prezentacji Grupy WB nie jest pojawienie się kolejnych modeli uzbrojenia. Polski producent rozwija środowisko, w którym drony rozpoznawcze, amunicja krążąca, pojazdy, systemy łączności i oprogramowanie dowodzenia mają wymieniać dane w czasie rzeczywistym.
Współczesne pole walki coraz rzadziej premiuje pojedynczy, nawet bardzo dobry produkt. O przewadze decyduje szybkość przejścia od wykrycia obiektu do jego identyfikacji, wskazania i ewentualnego zwalczania. Dron może znaleźć cel, ale bez bezpiecznej łączności i sprawnego systemu dowodzenia pozostaje tylko drogim obserwatorem nieba.
Premiery z MSPO 2026 pokazują, że Grupa WB próbuje budować właśnie taki połączony łańcuch — od rozpoznania, przez decyzję, po precyzyjne uderzenie. O jego rzeczywistej wartości przesądzą teraz nie targowe prezentacje, lecz próby wojskowe, odporność na zakłócenia, zdolności produkcyjne oraz możliwość szybkiego uzupełniania sprzętu i amunicji w warunkach długotrwałego konfliktu.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






