piątek 2 października 2026
Imieniny: Stanimir, Teofil
01/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

Cztery nowe linie autobusowe połączyły sześć gmin Powiatu Trzebnickiego i wszystkie prowadzą do Obornik Śląskich. To niewątpliwie nowa oferta. Tylko że liczba uruchomionych autobusów nie odpowiada jeszcze na najważniejsze pytanie: jakie konkretnie problemy komunikacyjne mieszkańców zostały dzięki nim rozwiązane? Bo wykluczenie komunikacyjne nie oznacza wyłącznie braku autobusu. Można mieć autobus rano, a pozostać bez transportu wieczorem. Można jeździć od poniedziałku do piątku, a w weekend zostać bez możliwości dotarcia do sąsiedniego miasta.

Powiat Trzebnicki rozpoczął 28 września pilotaż własnej komunikacji autobusowej. Uruchomiono cztery linie obsługiwane przez Turbo-Trans Olejniczak. Każda wykonuje cztery kursy w każdym kierunku, od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt.

Linia 1 prowadzi z Barkowa przez Żmigród, Prusice i Świerzów do Obornik Śląskich. Linia 2 — z Niezgody przez Żmigród, Skokową i Prusice do Obornik. Linia 3 łączy Złotów, Zawonię, Trzebnicę i Oborniki Śląskie. Linia 4 prowadzi z Wiszni Małej przez Szewce i Pęgów do Obornik. Linia1 Linia2 Linia3 Linia4

Reklama

Powiat przedstawiał przedsięwzięcie jako pilotaż. Według informacji opublikowanych przed jego uruchomieniem samorząd chce sprawdzić zainteresowanie poszczególnymi połączeniami i godziny największego popytu, a zebrane dane oraz uwagi mieszkańców mają posłużyć do przygotowania oferty na 2027 rok. Wskazywano również, że nowe autobusy mają ułatwiać dojazdy do pracy, szkół, urzędów, placówek zdrowotnych i usług.

To rozsądny punkt wyjścia. Ale właśnie dlatego warto już na początku pilotażu zapytać nie tylko, ilu pasażerów wsiądzie do autobusu, lecz przede wszystkim: jaki problem ma rozwiązać publicznie organizowany transport?

Autobus na przystanku nie zawsze oznacza koniec wykluczenia

Najprostsze rozumienie wykluczenia komunikacyjnego brzmi: miejscowość nie ma autobusu.

W praktyce problem jest bardziej złożony.

Mieszkaniec może mieć autobus o godzinie 6:00, ale nie mieć czym wrócić po pracy o 18:00. Może bez problemu dotrzeć gdzieś od poniedziałku do piątku, ale nie mieć żadnej podobnej możliwości w sobotę. Może mieć trzy linie przejeżdżające przez miejscowość, lecz żadna nie prowadzi tam, gdzie znajduje się szpital, szkoła czy urząd, z którego musi korzystać.

Może również mieć autobus, pociąg i drugi autobus, ale rozkłady mogą być ułożone tak, że pojazdy mijają się o kilka minut.

Dlatego o rzeczywistej dostępności transportu decydują co najmniej cztery rzeczy: dokąd można dojechać, kiedy można wyjechać, kiedy można wrócić i czy kolejne środki transportu tworzą ze sobą sensowną podróż.

I właśnie pod tym kątem zaczynamy analizować powiatowy pilotaż.

Wisznia Mała: autobus już był. Nowością jest kierunek

Powiatowa linia 4 jest bardzo dobrym przykładem tego, dlaczego samo zaznaczenie nowej kreski na mapie nie wystarcza do oceny przedsięwzięcia.

Trasa prowadzi:

Wisznia Mała – Strzeszów – Ozorowice – Szewce – Pęgów – Oborniki Śląskie.

Tyle że Wisznia Mała, Strzeszów, Ozorowice i Szewce nie były wcześniej pozbawione transportu.

Gmina Wisznia Mała posiada rozbudowaną komunikację gminną. Linia 624/827 zapewnia połączenia Wiszni Małej z Ligotą Piękną, Malinem, Krynicznem, Psarami i Wrocławiem. Rozkład zawiera zarówno kursy w dni robocze, jak i kursy sobotnio-niedzielne. W dni robocze część połączeń sięga godzin wieczornych. linia-624-827-od-20-04-2026 linia-624-827-od-20-04-2026

Inna linia, 626/827, obsługuje ciąg Wisznia Mała–Strzeszów–Ozorowice–Szewce, a następnie prowadzi przez Rogoż, Kryniczno i Psary do Wrocławia. linia-626-827-od-20-04-2026 linia-626-827-od-20-04-2026

Powiatowa linia 4 nie likwiduje więc na tym odcinku sytuacji, w której mieszkańcy wcześniej „nie mieli autobusu”.

Jej rzeczywistą nową wartością jest coś innego: połączenie tego obszaru przez Pęgów z Obornikami Śląskimi.

I właśnie tak należałoby analizować wszystkie cztery linie: nie pytać wyłącznie, czy autobus wcześniej tam jeździł, ale jakiej relacji wcześniej brakowało.

To subtelna różnica, ale fundamentalna dla oceny wydawania pieniędzy publicznych.

Północ powiatu dostała Oborniki. A co z Trzebnicą?

Jeszcze ciekawsze pytanie przynoszą linie 1 i 2.

Linia 1 prowadzi z Barkowa przez Żmigród, Powidzko, Prusice, Świerzów i Kuraszków do Obornik Śląskich. Linia1

Linia 2 zaczyna się w Niezgodzie, przejeżdża przez Radziądz, Żmigród, Kliszkowice, Strupinę, Skokową, Prusice, Golę i Wilkową, a kończy również w Obornikach Śląskich. Linia2

Obydwie przecinają znaczną część powiatu.

Żadna nie jedzie jednak do Trzebnicy.

Spośród czterech powiatowych tras tylko linia 3 przejeżdża przez miasto będące siedzibą powiatu. Tymczasem właśnie w Trzebnicy znajduje się Starostwo Powiatowe oraz część instytucji powiatowych. Oficjalny serwis powiatu potwierdza siedzibę starostwa przy ul. Bochenka 6 w Trzebnicy.

Nie oznacza to, że skierowanie autobusów do Obornik jest błędem.

Oborniki są ważnym węzłem kolejowym. Gmina Oborniki Śląskie sama buduje swoją komunikację OLKA w oparciu m.in. o dowóz do kolei. W 2026 roku OLKA obsługuje 58 przystanków i wykonuje 19 kursów dziennie; autobusy zatrzymują się przy stacjach kolejowych w Pęgowie, Osoli i Obornikach Śląskich, a także przy stacji w Szewcach.

To może więc być racjonalny wybór węzła.

Ale powinien wynikać z konkretnej diagnozy potrzeb.

Dlaczego wszystkie cztery linie powiatowe skierowano właśnie do Obornik? Ilu mieszkańców potrzebuje nowej relacji do Obornik, ilu do Trzebnicy, a ilu przede wszystkim do Wrocławia?

Pilotaż powinien pozwolić na udzielenie odpowiedzi również na takie pytania.

Najbardziej widoczna luka zaczyna się po południu

Jeszcze wyraźniej widać problem, gdy zamiast mapy spojrzymy na zegarek.

Linia 1 z Obornik w stronę Barkowa odjeżdża ostatni raz o 15:50. Linia1

Linia 2 w stronę Niezgody — o 15:25. Linia2

Linia 3 w stronę Złotowa — o 15:20. Linia3

Linia 4 do Wiszni Małej — o 15:45. Linia4

To oznacza, że powiatowa komunikacja w obecnej postaci nie rozwiązuje problemu powrotów wieczornych.

Osoba kończąca pracę o 17:00 nie może traktować tych autobusów jako pełnej alternatywy dla samochodu. Podobnie uczeń kończący późniejsze zajęcia, ktoś wracający z wizyty lekarskiej czy mieszkaniec uczestniczący w wydarzeniu odbywającym się po południu.

Nie jest to zarzut, że autobus „powinien jeździć pusty do północy”. Transport publiczny kosztuje, a godziny o mniejszym popycie są zazwyczaj trudniejsze ekonomicznie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tyle że właśnie tutaj pojawia się najciekawsze pytanie dotyczące funkcji samorządu.

Czy pieniądze publiczne są najbardziej potrzebne tam, gdzie rynek sobie nie radzi?

Na głównych korytarzach powiatu działają już przewoźnicy komercyjni.

Przykładowo Ekspres Bus publikuje dla relacji Trzebnica–Oborniki Śląskie kilkanaście kursów w każdym kierunku w dni robocze. Ostatni kurs z Trzebnicy do Obornik odjeżdża o 16:15, a z Obornik do Trzebnicy o 16:30. Rozkład na tej trasie wymienia jednak wyłącznie kursy od poniedziałku do piątku.

I właśnie ten przykład znakomicie pokazuje różnicę pomiędzy rynkiem przewozowym a usługą publiczną.

W godzinach, kiedy jest wielu pasażerów, przewozy łatwiej zorganizować ekonomicznie. Znacznie trudniejsze są godziny wieczorne, niedziele czy relacje z niewielkich miejscowości.

Dlatego warto zapytać:

czy największą wartością publicznego transportu nie powinno być właśnie wypełnianie tych luk, których przewoźnik komercyjny nie chce lub nie może obsługiwać ekonomicznie?

Nie przesądzamy odpowiedzi. Do tego potrzebne są dane o kosztach, frekwencji oraz źródłach finansowania poszczególnych kursów.

Ale jest to pytanie, którego nie można sprowadzić do liczby pasażerów w autobusie.

Pustszy autobus o godzinie 19:00 może być ekonomicznie droższy od pełnego kursu o 7:00, ale jednocześnie może zapewniać usługę, której bez udziału samorządu nie byłoby wcale.

Oborniki–Trzebnica: dwa miasta jednego powiatu, a w weekend przez Wrocław

Tu dochodzimy do szczególnie wymownego przykładu.

Bezpośrednia komercyjna linia autobusowa pomiędzy Trzebnicą a Obornikami Śląskimi według aktualnie publikowanego rozkładu Ekspres Busa kursuje od poniedziałku do piątku.

Cztery nowe linie powiatowe również kursują wyłącznie w dni robocze.

Tymczasem komunikacja kolejowa obu miast oparta jest na dwóch różnych osiach. Oborniki Śląskie leżą na trasie D3/D30 Wrocław–Żmigród–Rawicz–Leszno, natomiast Trzebnicę obsługuje linia D8 Wrocław–Trzebnica. Aktualne dane Kolei Dolnośląskich pokazują te kierunki jako odrębne linie.

Efekt?

Kto chce wykorzystać kolej do podróży pomiędzy Obornikami Śląskimi a Trzebnicą, musi zjechać w kierunku Wrocławia i tam zmienić pociąg.

I właśnie tutaj pytanie o wykluczenie komunikacyjne przestaje być abstrakcją.

Mieszkaniec dwóch sąsiednich gmin jednego powiatu może mieć bardzo dobrą kolej do Wrocławia, ale nie mieć prostego połączenia z drugim ważnym miastem własnego powiatu w sobotę lub niedzielę.

Co ciekawe, sam Wrocław takich problemów z dostępem do Trzebnicy nie ma. Ekspres Bus oferuje na trasie Trzebnica–Wrocław kursy także w soboty i niedziele, a Koleje Dolnośląskie obsługują linię D8 od rana do późnych godzin wieczornych.

Problemem nie jest więc brak transportu jako takiego.

Problemem jest brak konkretnej relacji poprzecznej.

To właśnie powinien pokazać pilotaż

Powiat zapowiada, że najbliższe miesiące mają służyć badaniu zainteresowania i przygotowaniu docelowej oferty na 2027 rok.

To daje możliwość zrobienia czegoś więcej niż policzenie sprzedanych biletów.

Warto sprawdzić:

które odcinki rzeczywiście tworzą nowe możliwości podróżowania, gdzie nowe autobusy jedynie uzupełniają istniejące połączenia, jak wygląda frekwencja na poszczególnych fragmentach tras, których godzin mieszkańcy potrzebują najbardziej oraz o jakie połączenia pytają osoby, które nie korzystają z obecnych autobusów właśnie dlatego, że rozkład nie odpowiada ich potrzebom.

Bo istnieje pewna pułapka.

Jeżeli autobus kursuje tylko do 16:00, to w jego statystykach nigdy nie pojawią się pasażerowie potrzebujący autobusu o 18:30.

Jeżeli nie kursuje w niedzielę, nie można później na podstawie danych z poniedziałku–piątku wyciągnąć wniosku, że niedzielnego zapotrzebowania nie ma.

Nie można zmierzyć popytu na usługę, której się nie zaoferowało.

To powinno być jednym z najważniejszych elementów oceny pilotażu.

Nie pytamy, czy cztery linie są dobre czy złe

Na obecnym etapie byłoby za wcześnie, aby wystawiać powiatowej komunikacji ocenę.

Nowe trasy tworzą rzeczywiste, wcześniej niedostępne bezpośrednio relacje między częściami powiatu. Szczególnie interesujące jest połączenie różnych gmin z Obornikami Śląskimi i tamtejszym węzłem kolejowym.

Jednocześnie analiza rozkładów pokazuje, że część tras przebiega przez obszary posiadające już własną, czasem znacznie intensywniejszą komunikację. Pokazuje również wyraźne ograniczenia czasowe: brak wieczorów i całkowity brak powiatowych kursów weekendowych.

Dlatego właściwe pytanie dla mieszkańców i samorządu brzmi inaczej:

Jakie konkretnie wykluczenie komunikacyjne miały zlikwidować cztery nowe linie Powiatu Trzebnickiego?

Czy chodziło przede wszystkim o połączenie gmin z Obornikami Śląskimi?

O dowóz do kolei?

O miejscowości pozbawione transportu?

O umożliwienie podróży pomiędzy gminami bez samochodu?

Jeżeli znamy odpowiedź, można sprawdzić, czy cel został osiągnięty.

Jeżeli jej nie znamy, samo stwierdzenie, że po drogach jeżdżą cztery nowe autobusy, mówi zdecydowanie za mało.

Bo transport publiczny nie powinien być oceniany liczbą linii na mapie. Powinien być oceniany tym, czego mieszkaniec bez samochodu wcześniej nie mógł zrobić — a dzięki wydanym publicznym pieniądzom może zrobić teraz.

I właśnie to będziemy sprawdzać w kolejnych częściach naszego cyklu.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.